Dodaj do ulubionych

Komu medal? Komu?

21.02.10, 14:46
Z ludźmi już tak jest, że się starzeją, więc niby coraz więcej wiedzą, a mimo tego wciąż popełniają te same błędy. Konkursy, w których wiatr rozdaje karty, są do kitu, i nawet olimpijska ranga niczego nie zmienia, ba! wręcz odwrotnie, to wiatr obniża ich rangę. Jeśli dorzucimy do tego, że zwycięża w cuglach zawodnik, który jako jedyny (chyba) wprowadza w życie nowinkę techniczną, to obraz jest tak nieczytelny, że wiadomym jest tylko to, kto zajął które miejsce i jaki zdobył medal, ale kompletnie nie wiadomo, kto jest rzeczywiście dobry, kto lepszy, a kto najlepszy. Dziwię się, że Japończycy (zwłaszcza Kasai) czy Norwegowie nie sięgnęli po wiązania pozwalające zmienić ustawienie nart względem butów, bo to właśnie oni najwięcej tracą z powierzchni nośnej nart z powodu szerokiego ich prowadzenia. Owszem, w większym stopniu korzystają z powierzchni nośnej ciała, ale tracą na nartach. Muszę zatem stwierdzić, że FIS przypomina w niemocy decyzyjnej FIFA (ta jest jednak nie do pobicia) a skoki samochodową formułę 1, w której też nie wiadomo, kto jest najlepszy, a wiadomo jedynie, kto jechał w najlepszym aucie. A medale rozdać trza…
...szczególnie astmatykom. wink
Obserwuj wątek
    • stela2004 Re: Komu medal? Komu? 21.02.10, 15:04
      jasio_gorczyca napisał:

      > Z ludźmi już tak jest, że się starzeją, więc niby coraz więcej wiedzą, a mimo t
      > ego wciąż popełniają te same błędy. Konkursy, w których wiatr rozdaje karty, s
      > ą do kitu, i nawet olimpijska ranga niczego nie zmienia, ba! wręcz odwrotnie, t
      > o wiatr obniża ich rangę. Jeśli dorzucimy do tego, że zwycięża w cuglach zawodn
      > ik, który jako jedyny (chyba) wprowadza w życie nowinkę techniczną, to obraz j
      > est tak nieczytelny, że wiadomym jest tylko to, kto zajął które miejsce i jaki
      > zdobył medal, ale kompletnie nie wiadomo, kto jest rzeczywiście dobry, kto leps
      > zy, a kto najlepszy. Dziwię się, że Japończycy (zwłaszcza Kasai) czy Norwegowi
      > e nie sięgnęli po wiązania pozwalające zmienić ustawienie nart względem butów,
      > bo to właśnie oni najwięcej tracą z powierzchni nośnej nart z powodu szerokiego
      > ich prowadzenia. Owszem, w większym stopniu korzystają z powierzchni nośnej ci
      > ała, ale tracą na nartach. Muszę zatem stwierdzić, że FIS przypomina w niemocy
      > decyzyjnej FIFA (ta jest jednak nie do pobicia) a skoki samochodową formułę 1,
      > w której też nie wiadomo, kto jest najlepszy, a wiadomo jedynie, kto jechał w n
      > ajlepszym aucie. A medale rozdać trza…
      > ...szczególnie astmatykom. wink
      A astmę leczy się sterydami. No, mówiłam, że na dopingu był biathlon. big_grin
      Sama zadaję sobie pytanie, dlaczego inni nie skorzystali z tych rewelacyjnych
      wiązań? Czy aby na pewno wiązania są przepustką do medalu?
      Austriacy już zapomnieli o innowacyjnych kombinezonach?
      Dowaliłeś FIS-owi, FIFI-e i formule 1. Należało im się.

    • k.fanka Re: Komu medal? Komu? 21.02.10, 15:38
      Jasiu! witaj! Brakowało mi Ciebie tutaj. smile

      Przecież zawsze w skokach rządził wiatr. I zawsze trzeba było mieć szczęście.
      Nikt nie protestował (łącznie z kibicami, którzy po Małyszu uwierzyli, że wiatr
      nie ma znaczenia jak się jest w świetnej formie), bo to od samego początku
      wpisane było we właściwości dyscypliny. No a przeciwko wprowadzeniu nowych zasad
      protest był i to w wykonaniu nie byle kogo, bo Austriaków. Gdyby sprzeciw
      wyrazili, dajmy na to, Ukraińcy, pewnie by nie było sprawy, a tak... pozostało
      jak dawniej. Miejmy nadzieję, że to już ostatni raz.
      Wciąż niezbyt rozumiem, co Ammannowi dają te wiązania. I dlaczego nie dały nic
      innym, bo ponoć próbowali ich też. Przynajmniej Austriacy i Małysz. Japończycy,
      hmm... podejrzewam, że nawet o nich nie słyszeli, bo oni zawsze są zapóźnieni
      technologicznie na tym swoim końcu świata.

      Natomiast co do astmy. Wszystkich dziwi, że tylu chorych mamy w sportach
      zimowych, a to jest niejako ich choroba zawodowa. Nabywa się jej od wyczynowego
      uprawiania wytrzymałościowych sportów na dużym mrozie.
      • jasio_gorczyca Re: Komu medal? Komu? 21.02.10, 16:19
        > Wciąż niezbyt rozumiem, co Ammannowi dają te wiązania. I dlaczego nie dały nic
        > innym, bo ponoć próbowali ich też. Przynajmniej Austriacy i Małysz. Japończycy,
        > hmm... podejrzewam, że nawet o nich nie słyszeli, bo oni zawsze są zapóźnieni
        > technologicznie na tym swoim końcu świata.

        Popatrz na ten rysunek,
        https://img59.imageshack.us/img59/316/abcp.jpg
        na którym naszkicowałem sylwetki skoczków w locie, widziane z przodu. Zawodnicy A i B mają normalne wiązania. Im szerzej rozsunięte są narty, tym bardziej "stromo" są one ustawione względem poziomu - zmniejsza się powierzchnia nośna nart. Zawodnik C ma nowe wiązania, które pozwalają zmienić kąt ustawienia nart - ustawienie jest bardziej "płaskie" i narty dają większy opór, więc można dalej zalecieć.


        > Natomiast co do astmy. Wszystkich dziwi, że tylu chorych mamy w sportach
        > zimowych, a to jest niejako ich choroba zawodowa. Nabywa się jej od wyczynowego
        > uprawiania wytrzymałościowych sportów na dużym mrozie.

        Nie znam się na medycynie, ale czy astmę tylko sterydami można leczyć? Znajomy lekarz bez problemu przepisze receptę. Gdzie się kończy leczenie, a gdzie zaczyna doping?
        • k.fanka Re: Komu medal? Komu? 21.02.10, 16:35
          > Popatrz na ten rysunek,

          Aha, już rozumiem zasadę (przy okazji doceniając możliwości tego forum w
          porównaniu z poprzednim). I wszystko wiem. Faktycznie, daje to sporą przewagę.
          Ale własnie, trzeba się nauczyć z takimi wiązaniami latać. To chyba Lepistoe
          mówił, że próbowali z Małyszem, ale czasu było zbyt mało, żeby dobrze przetestować.
          Zastanawiam się, kiedy Simi znalazł czas, przecież miał go tyle samo. A skoro
          tak szybko się nauczył... zasługiwał w moim pojęciu na medale, bo okazał się w
          tym wyścigu z czasem najlepszy.


          > Nie znam się na medycynie, ale czy astmę tylko sterydami można leczyć? Znajomy
          > lekarz bez problemu przepisze receptę. Gdzie się kończy leczenie, a gdzie zaczy
          > na doping?

          Też nie znam się na medycynie. Ale oficjele twierdzą, że wszyscy astmatycy są
          pod wyjątkowo ścisłą kontrolą i zażywają tylko to, co bezwzględnie muszą.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka