To wiesz:

11.08.10, 15:49
nie jesteś prawdziwą Polką, nie jesteś patriotką, nie jesteś prawdziwą
katoliczką. Jesteś oni. I nawet nie stałaś tam, gdzie stała cała Polska.
Tego nie wiesz. Jesteś zagubiona. Nie czuwasz, nie chodzisz w procesji... Nie
jednasz się z Obrońcami.

Duża jest wina Kościoła, ale cały ten cyrk nakręca brat oraz media.
    • k.fanka jestem oni???! 11.08.10, 18:44
      Aaaaa! Stelka, Ty mnie dołujesz. uncertain

      Wracałam dziś z roboty stałą trasą, przy oknie siedziały dwie panie gdzieś tak w naszym wieku, dywagując o różnych pierdółkach. Jak przejeżdżaliśmy wiesz gdzie, ogarnęły powłóczyście scenę zdarzeń i stwierdziły, że wszystko przez to, że niektórzy na emeryturze się nudzą i lepiej by było jakby pojechali pomagać powodzianom, przynajmniej byłby pożytek.

      Co do winy i nakręcania pełna zgoda.

      • stela2004 Re: jestem oni???! 11.08.10, 20:10
        Hehe!... Chcesz się utożsamiać i być my??!

        Ps. Panie mają rację - jest to jakiś sposób na zabicie nudy i poczucie się
        potrzebnym i spełniającym misję.
        Myślę, że w ten czas powódź jest nie na miejscu.

        A to słyszałaś?: "poległ w katastrofie lotniczej". Ha. I już wiemy skąd bohater
        i bohaterska.

        Ps.2. A jakby tak co miesiąc pielgrzymka na Wawel?? Chcieliście, to macie daleko.
    • stela2004 Hmm... 12.08.10, 13:11
      "Gdyby wygrał Jarosław Kaczyński, to tu byłoby pięć pomników, a nie jeden! -
      krzyczy mężczyzna."
      • stela2004 Re: Hmm... 12.08.10, 13:13
        "Obrońcy [..] są wzburzeni, krzyczą "hańba!", modlą się i zapowiadają protest."
        • k.fanka zapomniałaś o... 12.08.10, 17:22
          "Zburzyć Pałac Prezydencki i na tym miejscu postawić pomnik dla pana Kaczyńskiego"

          Haaaa! Marzenie każdego gracza - położyć milion na stół i powiedzieć "przebijam". big_grin

          Oglądałam dziś przez kwadrans gazetową netową TV, prosto spod pałacu, wrażenia
          niezapomniane. A najlepsze było, jak do kamery przyszedł jeden dziadek, z
          wyglądu wypisz-wymaluj Obrońca, i zaczął ich rozstawiać po kątach ze
          zniesmaczonym wyrazem twarzy. big_grin

          A, bo chyba jeszcze nie mówiłam, że upałowe wzięłam. Do poniedziałku włącznie.
          smile Ty chyba też odpoczywasz?
          • stela2004 Re: zapomniałaś o... 12.08.10, 19:03
            > "Zburzyć Pałac Prezydencki i na tym miejscu postawić pomnik dla pana Kaczyńskie
            > go"

            Łaał! O tym, to ja nie wiedziałam. uncertain

            Ps. Niezupełnie wypoczywam, ale siedzę w domu. Taki mus. Przedspis trwa, a
            siostrę mam w szpitalu i tak wyszło. Dobrze, że w pracy zdążyłam i jestem na
            bieżąco, a przynajmniej byłam. wink
            • k.fanka Re: zapomniałaś o... 12.08.10, 20:02
              > > "Zburzyć Pałac Prezydencki i na tym miejscu postawić pomnik dla pana Kacz
              > yńskie
              > > go"
              >
              > Łaał! O tym, to ja nie wiedziałam. uncertain

              No widzisz, ominęły Cię najlepsze pomysły. big_grin


              > Ps. Niezupełnie wypoczywam, ale siedzę w domu. Taki mus. Przedspis trwa, a
              > siostrę mam w szpitalu i tak wyszło. Dobrze, że w pracy zdążyłam i jestem na
              > bieżąco, a przynajmniej byłam. wink

              Nic nie rozumiem, ze szczególnym uwzględnieniem przedspisu, ale rozumiem, że
              jest stara bida, a nawet gorzej, jeśli uwzględnić siostrę. uncertain Echhh, Stelka...
              Nie no, w pracy zdążysz nadrobić, wakacje są, chyba ruch wszędzie mniejszy?
              • stela2004 Re: zapomniałaś o... 13.08.10, 19:42
                > No widzisz, ominęły Cię najlepsze pomysły. big_grin

                Jakże ja to mogłam przegapić?! wink

                > > Ps. Niezupełnie wypoczywam, ale siedzę w domu. Taki mus. Przedspis trwa,
                > a
                > > siostrę mam w szpitalu i tak wyszło. Dobrze, że w pracy zdążyłam i jestem
                > na
                > > bieżąco, a przynajmniej byłam. wink
                >
                > Nic nie rozumiem, ze szczególnym uwzględnieniem przedspisu, ale rozumiem, że

                To znaczy, że ktoś musi być przy mamie. Padło na mnie. uncertain
                Ps. O spisie rolnym słyszałaś? Dodam tylko, że nie uczestniczę.

                > jest stara bida, a nawet gorzej, jeśli uwzględnić siostrę. uncertain Echhh, Stelka...

                To jeszcze nie wszystko, bo nie ona jedna w szpitalu. Ale ja już chyba
                przyzwyczaiłam się. Nigdy nie miałam lekko.
                Pamiętam jak taki jeden magik uparł się, żeby mi powróżyć i w końcu się
                zgodziłam, chociaż straszliwie tego nie lubię (pewnie dlatego, że wierzę we
                wróżby, a zresztą sama się kiedyś tym parałam do czasu...). I wiesz co mi
                powiedział?? - NIC. Widziałam karty - trochę inaczej wróżył, ale pewne układy są
                niezmienne. Wyglądało na to, że odechciało mu się wróżyć i już mnie nigdy nie
                nagabywał. big_grin

                > Nie no, w pracy zdążysz nadrobić, wakacje są, chyba ruch wszędzie mniejszy?

                Zdziwisz się, ale ludziom upały i wakacje w niczym nie przeszkadzają. A ja mam
                jeszcze takie różne terminowe.

                Nie uznaj tego za narzekanie. Jeszcze we mnie kwitnie optymizm.

                Ps.2. Nie lubię urzędników/ urzędniczek. Nigdy nie lubiłam. Paradoks.
                • k.fanka Re: zapomniałaś o... 14.08.10, 18:51
                  > To znaczy, że ktoś musi być przy mamie. Padło na mnie. uncertain
                  > Ps. O spisie rolnym słyszałaś? Dodam tylko, że nie uczestniczę.

                  Że mama to przecież wiem sad ale tym przedspisem mi zamąciłaś. Teraz nareszcie udało mi się zrozumieć (przy temperaturach 30+ moje zdolności rozumowawcze gwałtownie się zmniejszają uncertain ).

                  > To jeszcze nie wszystko, bo nie ona jedna w szpitalu. Ale ja już chyba
                  > przyzwyczaiłam się. Nigdy nie miałam lekko.

                  A kto miał... Tylko każdy w inny sposób.

                  > Pamiętam jak taki jeden magik uparł się, żeby mi powróżyć i w końcu się
                  > zgodziłam, chociaż straszliwie tego nie lubię (pewnie dlatego, że wierzę we
                  > wróżby, a zresztą sama się kiedyś tym parałam do czasu...). I wiesz co mi
                  > powiedział?? - NIC. Widziałam karty - trochę inaczej wróżył, ale pewne układy s
                  > ą
                  > niezmienne. Wyglądało na to, że odechciało mu się wróżyć i już mnie nigdy nie
                  > nagabywał. big_grin

                  Dobra, dobra, przeżyłaś tyle lat to nie gadaj. "Pewne układy" to mają ci, którzy nie dożyli czterdziestki. Moja mama zmarła mając 33 lata i dla mnie każdy rok ponad to - to jest nadprogramowo wygrane życie.
                  A jeśli się ma tak dużą rodzinę jak Ty, to niestety - nie ma roku, żeby ktoś nie był ciężko chory albo i gorzej. Przecież ludzie wieczni nie są.

                  > Zdziwisz się, ale ludziom upały i wakacje w niczym nie przeszkadzają. A ja mam
                  > jeszcze takie różne terminowe.

                  Ech, a miałam nadzieję. uncertain
                  Bo u mnie w robocie sierpniowa flauta. wink

                  > Nie uznaj tego za narzekanie. Jeszcze we mnie kwitnie optymizm.

                  Nie, absolutnie. Masz zdrowe podejście do rzeczywistości (noo, może poza ta wiarą we wróżby wink ), moim zdaniem. Dlatego tak Cię lubię. wink

                  > Ps.2. Nie lubię urzędników/ urzędniczek. Nigdy nie lubiłam. Paradoks.

                  Jaki tam paradoks. tongue_out
Pełna wersja