stela2004 12.03.11, 18:00 tak wygląda. Dzisiaj już było 15 stopni i śniegu brak (w zasięgu wzroku). Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 12.03.11, 18:44 Pisze człowiek coś tam, się stara, a ono bierze i wylatuje w niebyt. No więc w tym co wyleciało pochwaliłam Twoją lokalizację, gdzie jest jak zwykle cieplej. A potem jeszcze dodałam, że byłam dziś w lasku miejskim i co prawda śnieg już stopniał, zmieniając się w błocko, ale tak poza tym to jakichkolwiek śladów wiosny brak. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 12.03.11, 21:03 U nas nie ma błota i śniegu. W nocy padał deszcz i zmył resztki, a wiatr wysuszył. A takie słonce i ciepło już mnie nastraja wiosennie - od razu człowiekowi lepiej. W ogródkach wiosna już jest. U Jasieczka czytałam, że ma już kolorowo. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 13.03.11, 10:07 Nie no, w mieście też błota nie mamy, nie myśl sobie. W lesie jest tylko. U Ciebie i u Jasieczka cieplejszy klimat. Tutaj w czwartek jeszcze sporo śniegu leżało po kątach, a w ogródkach nic nie było, poza resztkami śnieżyczek i świeżo wyrośniętymi przebiśniegami, które jeszcze nawet nie zdążyły się rozwinąć: Odpowiedz Link
k.fanka i jeszcze donoszę uprzejmie... 15.03.11, 17:45 ...że wreszcie zaczęły wyłazić pierwsze ogródkowe krokusy: A ranniki już prawie przekwitły, jakoś wcześniej ich nie zauważyłam, ale to pewnie dlatego, że daleeeko za płotem rosną i nawet etykietka nie pomogła. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 19.03.11, 11:52 Tylko zauważę, że pięknie się zrobiło na forum, a raczej w tym wątku. Wiosennie... Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 19.03.11, 17:54 Dziękuję za miłe słowa, staram się. Od tamtej pory sytuacja uległa znacznej zmianie na lepsze, przebiśniegi pięknie rozkwitły, a i krokusy już porządnie widać. Tylko sfocić nie ma jak, bo ciemno okropnie. Odpowiedz Link
stela2004 Ale już mamy wiosnę! Chyba. 01.04.11, 17:41 U nas całą noc kropiła i trochę rano. Jest tak świeżo. A temperatura!... 19 stopni i gdzieś w okolicach grzmi... Są pąki na bzach, na żywopłotach (ligustry). W lesie jeszcze wiosny nie widać było - może teraz?... Odpowiedz Link
k.fanka Re: Ale już mamy wiosnę! Chyba. 02.04.11, 10:35 U Ciebie zawsze cieplej. Burza gdzieś była?! Ale fajnie. Całe mnóstwo kwiatków już spotkałam (to znaczy mam na mysli te dzikie) i sfotografowałam nawet, ale Ty w ogóle nie zaglądasz. Ech. A wczoraj mnie choróbsko dorwalo i cały piękny weekend mam z głowy. Zła jestem jak niewiemco. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 03.04.11, 20:06 Stelka, Ty się przyznaj kto to robił i czym to robił. To zdjęcie cytrynka jest bardzo fajne! Gdyby je jeszcze trochę podrasować, to już w ogóle by było super. Ech, motylki sobie latają... A ja przez cały weekend siedzę i wcinam czosnek. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 04.04.11, 22:08 Zdjęcie jest bez obróbki, tylko zmniejszone. Znaczy, jakieś przeziębienie złapałaś. Już Ci przeszło? Nie wygrałam. A co ja bym z taką forsą robiła? Jak nic - padłabym trupem. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 05.04.11, 18:53 > Zdjęcie jest bez obróbki, tylko zmniejszone. Domysliłam się. Po obrobieniu byłoby dużo lepsze. > Znaczy, jakieś przeziębienie złapałaś. Już Ci przeszło? Raczej jakieś bakteryjne paskudztwo, sądząc po efektach kuracji czosnkowej. Trochę przeszło, trochę nie... Jakoś się trzymam. Byle do weekendu. > Nie wygrałam. A co ja bym z taką forsą robiła? Jak nic - padłabym trupem. No to już nie wiem. Nie mów, że poznałaś bogatego wujka z Hameryki. Albo że dostałaś podwyżkę. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 25.04.11, 18:27 Zdrowa już jesteś? Lol. Bogatych wujków mam trochę, ale nie lecą z forsą. Aparat w domu, ale nie moja własność. Hehe. Przecież można wziąć na raty?! Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 25.04.11, 18:56 > Zdrowa już jesteś? Noo... trochę czasu minęło. > Lol. Bogatych wujków mam trochę, ale nie lecą z forsą. Aparat w domu, ale nie m > oja własność. Hehe. Przecież można wziąć na raty?! Aha, nie Twój. Już wiem. Możliwość wzięcia na raty jakoś nie przedziera mi się przez świadomość. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 02.05.11, 20:59 Pewnie masz długi łikend? Ja - nie. Ale pewnie dlatego, że jakoś żyć bez pracy nie mogę... Odpowiedz Link
stela2004 Uwaga! Wklejam... 02.05.11, 21:20 tnij.org/jacisiepodoba Momentami przypomina mi Kate Bush. (Ps. Ciekawa jestem, czy to zadziała.) Odpowiedz Link
k.fanka Re: Uwaga! Wklejam... 03.05.11, 10:52 Zadziałało. Mnie nie przypomina. Jest kiczowata i wrzaskliwa bez ładu i składu. Nie, nie, to nie to. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 03.05.11, 10:51 > Pewnie masz długi łikend? Ja - nie. > Ale pewnie dlatego, że jakoś żyć bez pracy nie mogę... Pewnie mam. Szkoda, że już się kończy, wyjątkowo szybki paskudnik był. Ale za to się wyspałam, wybyczyłam, urobiłam i poobżerałam młodą kapustką. Haa, to jest życie! Twoja namiętność do pracy w długie weekendy jest powszechnie znana. Odpowiedz Link
stela2004 Lato już!... 04.06.11, 20:16 Pomyślałam sobie, że czas sprawdzić, czy jeszcze jestem. Hej, co słychać? U mnie nic nowego. Zwalczam marazm, który mnie ogarnął. Bezskutecznie. Dzisiaj gotowałam młodą kapustkę. Pycha! Może jutro uda mi się wyrwać na spacer do lasu, bo jeszcze moment i zardzewieję od tego siedzenia w domu. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Lato już!... 05.06.11, 10:42 No własnie, też się zastanawiałam, czy jeszcze jesteś. I całe szczęście, że jesteś. Choć ten marazm wcale a wcale mi się nie podoba. Może byś z nim powalczyła, zamiast tak się mu bezwolnie poddawać, hę? Cud, że chociaż kapustkę chce Ci się gotować. Ja już dwa razy jadłam w tym roku, achhh, niebo w gębie, jedna lepsza od drugiej! Do lasu nie chodzę, wciąż boję się kleszczy. Zresztą w gruncie rzeczy rabatka mi wystarcza, mam wrażenie, że nawet w lesie nie ma takiej mnogości zwierzyny co tam. I wciąż coś nowego spotykam. No i przede wszystkim daleko łazić nie trzeba, bo z moim chodzeniem coraz gorzej, noga mnie boli, eeech. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Lato już!... 05.06.11, 12:12 > No własnie, też się zastanawiałam, czy jeszcze jesteś. > I całe szczęście, że jesteś. Choć ten marazm wcale a wcale mi się nie podoba > . Może byś z nim powalczyła, zamiast tak się mu bezwolnie poddawać, hę? A myślisz, że nie próbuję? Mnie też się nie podoba. > Cud, że chociaż kapustkę chce Ci się gotować. Ja już dwa razy jadłam w tym roku > , achhh, niebo w gębie, jedna lepsza od drugiej! No! A jakże by inaczej?! Jeszcze trochę mi się chce. > Do lasu nie chodzę, wciąż boję się kleszczy. Zresztą w gruncie rzeczy rabatk > a mi wystarcza, mam wrażenie, że nawet w lesie nie ma takiej mnogości zwierzyny > co tam. I wciąż coś nowego spotykam. No i przede wszystkim daleko łazić nie Nici z moich planów, bo zostałam sama, ale jeszcze nie tracę nadziei, bo do wieczora daleko. W naszych lasach na pewno jest dużo więcej różności niż u Ciebie. Bo co pozostałości puszczy... Dzisiaj miałam wizytę dużego, czarnego ptaszyska (pewnie gawron) - bezczelnie mi się wepchał do domu i mało palpitacji nie dostałam. Dobrze, że mi kawy nie wypił, bo się właśnie delektowałam. Może na papierosa wpadł?? Szczęście, że zaraz wypadł i nie ... nabrudził. > trzeba, bo z moim chodzeniem coraz gorzej, noga mnie boli, eeech. Na to nic nie mogę - jedynie współczuć. Smaruję mamie codziennie nogi, bo strasznie narzeka. Mam taki fajny, niebieski żel dla sportowców i takich tam różnych - ziębi i grzeje, i łagodzi ból. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Lato już!... 05.06.11, 18:36 > > . Może byś z nim powalczyła, zamiast tak się mu bezwolnie poddawać, hę? : > / > A myślisz, że nie próbuję? Mnie też się nie podoba. Mam nadzieję, że to nie są jakieś początki depresji. > > > Cud, że chociaż kapustkę chce Ci się gotować. Ja już dwa razy jadłam w ty > m roku > > , achhh, niebo w gębie, jedna lepsza od drugiej! > No! A jakże by inaczej?! > Jeszcze trochę mi się chce. I jeść smakowitości Ci się chce też, to dobry objaw. > Nici z moich planów, bo zostałam sama, ale jeszcze nie tracę nadziei, bo do wie > czora daleko. > W naszych lasach na pewno jest dużo więcej różności niż u Ciebie. Bo co pozosta > łości puszczy... Ech, tak to bywa, chciałby człowiek, a nie może. No, no, nasz Lasek Bielański też jest pozostałością puszczy! Sama osobiście sarny tam widziałam. Ale kleszczy to tam u Ciebie na pewno więcej. > Dzisiaj miałam wizytę dużego, czarnego ptaszyska (pewnie gawron) - bezczelnie m > i się wepchał do domu i mało palpitacji nie dostałam. > Dobrze, że mi kawy nie wypił, bo się właśnie delektowałam. Może na papierosa wp > adł?? > Szczęście, że zaraz wypadł i nie ... nabrudził. Hehe. Ma się te przeżycia. > > trzeba, bo z moim chodzeniem coraz gorzej, noga mnie boli, eeech. > Na to nic nie mogę - jedynie współczuć. > Smaruję mamie codziennie nogi, bo strasznie narzeka. Mam taki fajny, niebieski > żel dla sportowców i takich tam różnych - ziębi i grzeje, i łagodzi ból. Ale to pewnie na stawy ten żel? Mój problem jest odkręgosłupowy, boli mnie w biodrze przede wszystkim, i stamtąd się roznosi na całą resztę. Takie nerwobóle. A mama jak się ogólnie trzyma? Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 04.06.11, 20:18 KFanko, podrzuć linka do jakiejś fajnej gry, bo to mi się jeszcze chce. Ps. A kiedy Grześ ma weselisko? Nie pamiętam... Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 05.06.11, 10:49 A skąd Ci linka wezmę, już od stu lat nie przeglądałam gier, czasu mi brak. Nawet w krasnoludkowych się zaniedbałam ostatnio. O, tak na szybko coś zabawnego i dziwacznego znalazłam. Blocked Tunnel: www.newgrounds.com/portal/view/570716 Grześ? Gdzieś w lipcu chyba. Ale on o nas chyba już nie pamięta. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 05.06.11, 12:03 > A skąd Ci linka wezmę, już od stu lat nie przeglądałam gier, czasu mi brak. Naw > et w krasnoludkowych się zaniedbałam ostatnio. > O, tak na szybko coś zabawnego i dziwacznego znalazłam. Dziwaczne. :9 Na razie łóżko mnie wywaliło i na tym stanęło. > Grześ? Gdzieś w lipcu chyba. Ale on o nas chyba już nie pamięta. Pewnie tak. E, myślę, że zaglądnie. Gorzej z MPR-em - jemu to już wcale się nie chce. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 05.06.11, 18:40 > Na razie łóżko mnie wywaliło i na tym stanęło. Mnie też wywaliło, ubawiłam się setnie i w wyniku tego ubawienia podjęłam decyzję o wstawieniu linka. Tam, gdzie to znalazłam, pisali że trudna gra. > > Grześ? Gdzieś w lipcu chyba. Ale on o nas chyba już nie pamięta. > > Pewnie tak. > E, myślę, że zaglądnie. Może po? Grześ lubi się chwalić. > Gorzej z MPR-em - jemu to już wcale się nie chce. Tak to bywa, znajomości rodzą się i umierają. Zawsze szkoda, ale cóż... Odpowiedz Link
k.fanka link do gry... 05.06.11, 18:41 ...przekopiuję w growym wątku, żeby był pod ręką. Gdyby to, pisz o tym tam. Odpowiedz Link
stela2004 O pogodzie... 08.06.11, 18:25 jest, delikatnie mówiąc, mulasta. Jeszcze ze dwa dni i mnie wykończy. Temperatury przecież nie są aż tak wysokie (bo gdzie im do prawie 40), a duszno, parno i nie wiadomo jak jeszcze. W pracy nie mamy klimy. I cały czas się zanosi... Ciekawe jak długo?! A jakie są prognozy na lato? Na urlop mogę iść dopiero w sierpniu. No, może tak trochę jeszcze w czerwcu. Lipiec, urlopowo mam z głowy. Odpowiedz Link
k.fanka Re: O pogodzie... 08.06.11, 21:35 Też nie mam klimy w robocie, a siedzę od południowej strony. Dziś się czułam (i właściwie dalej się czuję), jakby stado słoni przeze mnie przespacerowało, o żesz, coraz z człowiekiem gorzej na stare lata. W dodatku uciekałam dziś przez burzą zupełnie na darmo, ani kropla tu nie spadła, a błyskawice mogłam sobie najwyżej zwizualizować. Mój stan ogólnej paniki usprawiedliwia tylko fakt, że wszędzie naokoło niebo naprawdę wyglądało groźnie. Grunt to się znaleźć w oku cyklonu. Nie mam pojęcia, jak z prognozami na lato. Zresztą sama wiesz, nawet na trzy dni naprzód trudno przepowiedzieć, a co dopiero na miesiąc. Robotę masz lipcową? Ja niby też, ale mam nadzieję, że dwa tygodnie wykroję. Bo do sierpnia nigdy w życiu nie dotrzymam. Odpowiedz Link
stela2004 Re: O pogodzie... 03.07.11, 16:14 No to nie mamy się co martwić. Ps. Dobrze, że jest lato, bo by zimno było... Odpowiedz Link
k.fanka Re: O pogodzie... 03.07.11, 18:37 > Ps. Dobrze, że jest lato, bo by zimno było... Odpowiedz Link
stela2004 Re: O pogodzie... 18.07.11, 10:55 Też mi się podoba. Zasłyszane. Mówiłam, że toto nie ma umiaru. Odpowiedz Link
stela2004 Re: O pogodzie... 03.07.11, 16:17 Robota przesunęła się w czasie, a więc też będę myślała o urlopie lipcowym. Ale w taką pogodę?! Chyba tak za tydzień powinno się ocieplić? Pasowałoby mi. W całej Polsce taka pogoda pod azorkiem? To pewnie się niespecjalnie czujesz na tę wilgoć? Odpowiedz Link
k.fanka Re: O pogodzie... 03.07.11, 18:43 > Robota przesunęła się w czasie, a więc też będę myślała o urlopie lipcowym. Ale > w taką pogodę?! Chyba tak za tydzień powinno się ocieplić? Pasowałoby mi. Od czwartku prognozy przewidują 30-stopniowe upały. No, u Ciebie od piątku, w tamtych rejonach czas płynie wolniej. A ja bedę sobie bimbać już od środy, przez całe dwa tygodnie. > W całej Polsce taka pogoda pod azorkiem? To pewnie się niespecjalnie czujesz na > tę wilgoć? Rojmatyzmu jeszcze nie mam, wilgoć mi nie przeszkadza. Ale co fakt to fakt, przeziębiłam się kapeńkę, w piątek zaczęłam smarkać, ale błyskawicznie zastosowana kuracja mocno-i-często-czosnkowa załatwiła cholerę. Haa! Czosnek to potega, nawet taki chiński. Odpowiedz Link
k.fanka Re: O pogodzie... 18.07.11, 16:52 Ile będziesz bimbać? Dwa tygodnie? Tobie to dobrze, a ja pojutrze wracam do roboty. Odpowiedz Link
stela2004 Re: O pogodzie... 18.07.11, 20:08 A mnie to dobrze!!! Dwa, i nawet dwa dni dłużej. Tralalala!... Odpowiedz Link
k.fanka Re: O pogodzie... 19.07.11, 09:54 Echh..... Jak ja Ci zazdroszczę.... Pobyłabym sobie na tym urlopie jeszcze z miesiąc, tak mi było dobrze. Odpowiedz Link
k.fanka Cóż za miła niespodzianka... 10.07.11, 18:13 Miało być dziś 28, w porywach do 30... ...a wyszło 19. Prognozowanie pogody to jednak sztuka czarnoksięska jest, nie każdemu dana i niezwykle zawodna. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Cóż za miła niespodzianka... 18.07.11, 10:54 W zeszłym tygodniu było u nas ponad 30 stopni, ale przy duże wilgoci (w końcu przestało padać) temperatura odczuwalna była max. 28. Szło przeżyć. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Cóż za miła niespodzianka... 18.07.11, 16:57 Zawsze mi mówili, że przy upale najgorsza jest duża wilgoć, wtedy robi się tak zwane "lato w Tokio" (oni tam mają przez dwa miesiące cięgiem 35 stopni i 98% ), czego żaden normalny człowiek nie jest w stanie wytrzymać. No ale najwyraźniej na Podkarpaciu jest inaczej, lepiej. Nas na szczęście te milusie temperatury omijają, dziś na przykład mamy 22, niebo zachmurzone i w ogóle chce się żyć. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Cóż za miła niespodzianka... 18.07.11, 20:12 Nie wiem, ale ja się świetnie czułam. Gorąco dzisiaj też było. Dobrze, że nie muszę siedzieć w pracy i nadwyrężać szarych komórek. "Rozrywkuję" się w międzyczasie. I byczę... Staram się wypracować niemyślenie o pracy i takich tam różnych. Całkowity luz, prawie. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Cóż za miła niespodzianka... 19.07.11, 09:56 > Nie wiem, ale ja się świetnie czułam. Bo Ty lubisz taką porąbaną pogodę. > Gorąco dzisiaj też było. Dobrze, że nie muszę siedzieć w pracy i nadwyrężać sza > rych komórek. > "Rozrywkuję" się w międzyczasie. I byczę... > Staram się wypracować niemyślenie o pracy i takich tam różnych. Całkowity luz, > prawie. To zupełnie tak jak ja dwa tygodnie temu. Miłego urlopowania Ci życzę i oby kazdy dzień trwał jak najdłużej. Odpowiedz Link
k.fanka takie burzowe chmury... 24.08.11, 18:08 ...przewalały się dziś nad Warszawą: warszawa.gazeta.pl/warszawa/5,34862,10168272,Niesamowite_chmury_nad_miastem__Zobacz_zdjecia.html?i=4 Jechałam tramwajem z pracy i caly czas patrzyłam jak urzeczona. Coś niesamowitego, nigdy podobnych nie widziałam! Zdjęcia trochę przesadnie obrobione, ale ogólnie takie toto własnie było. Odpowiedz Link
stela2004 Re: takie burzowe chmury... 08.09.11, 17:12 Ale! Przypomina to klimatem surrealizm. Czyli nie taki to surrealizm, jakby się zdawało. Obca planeta... Gdzieś na pewno czai się zło... - sf. A może miejsce, gdzie panuje czarna magia?... - fantasy. Odpowiedz Link
k.fanka Re: takie burzowe chmury... 11.09.11, 10:18 Gdybym była pisarzem, od razu na taki widok zasiadłabym do klawiatury. Ale nie jestem, a poza tym nie byłam w domu, no i trzęsłam się ze strachu, że mnie toto dopadnie. Na szczęscie poszło bokiem. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 04.09.11, 19:25 Stelka, tu jest szerokość 600 px. Zmniejsz zdjęcia do takiego rozmiaru i wstaw po raz trzeci. Modlicha superowa. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 08.09.11, 17:06 Będą. Korzystam z uprzejmości, a Uprzejmość na razie nie ma czasu. Może i inne np. żaba, jaszczurka i takie tam. Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 11.09.11, 10:25 Noo, teraz zdecydowanie lepiej, da się odglądać. Hoho, ile robali! Kto robił zdjęcia? Uprzejmość? Ta modliszka pierwsza od góry jest super. Skąd ona? Bo u nas chyba modliszki dziko nie żyją. I ważka też mi się bardzo podoba. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 11.09.11, 11:44 Uprzejmość. U nas żyją. "W południowej Polsce występuje chroniona modliszka zwyczajna (Mantis religiosa)" - google. To tylko trochę. Odpowiedz Link
stela2004 Re: Wiosna tuż, tuż... 11.09.11, 11:47 Na obszarze leśnym zinwentaryzowano również niezwykle rzadkie stanowisko modliszki. Znajduje się ono w lasach położonych po wschodniej stronie miasta [..] Odpowiedz Link
k.fanka Re: Wiosna tuż, tuż... 11.09.11, 17:35 Uprzejmość biega po lasach i foci robaczki? Hoho! Wygląda na to, że się we mnie wrodziła. No patrz, nie wiedziałam, że te Twoje lasy aż takie superowe są! Modliszki zazdroszczę bardzo. Odpowiedz Link