Październik nadszedł...

03.10.11, 20:06
a mnie nieodmienne nasuwa się na myśl wiersz:

[..] Plejady to gwiazdozbiór już październikowy:
Wypływa nad horyzont ciemno i okrutnie
I patrzy na schylone, zadumane głowy,
Na połamane brzozy i pobite lutnie.
Przechodzi i o świcie drży nad moim domem,
Posyła promień cichy, ale przenikliwy,
I głosem mówi do mnie, i takim znajomym,
Że może jest kto jeszcze na świecie szczęśliwy.
Szczęśliwy, który kocha; szczęśliwy, kto wierzy;
Szczęśliwy... albo tylko tak jemu się zdaje...
Szczęśliwy, który łąką o świtaniu bieży
I na jesiennym niebie widzi gwiazdy maja.

Hmmm... dawno mnie nie było. Ale nikogo nie było, a więc niewielka strata. big_grin
    • k.fanka Re: Październik nadszedł... 03.10.11, 21:43
      Wyszło mi, że to Iwaszkiewicz. Nie spodziewałam się po nim takiego romantyzmu, ale ja przeciez tylko fantastykę czytam, to pewnie dlatego. uncertain

      Ja przez cały czas tu jestem, ale - że tak powiem - za węgłem. wink
      • stela2004 Re: Październik nadszedł... 04.10.11, 18:38
        No. Ma ich trochę i to całkiem niezłych.

        Nic, a nic Ci nie wierzę.

        Dobrze, że chociaż Ty się czaisz za węgłem. wink
        • k.fanka Re: Październik nadszedł... 04.10.11, 19:16
          > No. Ma ich trochę i to całkiem niezłych.

          Tak Ci szczerze i na ucho powiem, że kojarzę go tylko z "Panien z Wilka", a i to wyłącznie po tytule. wink

          > Nic, a nic Ci nie wierzę.

          Pora uwierzyć. uncertain A niby kiedy mam mieć czas na literaturę?! Więc tak tylko przy obiedzie fantastykę sobie przetrawiam. wink
          Aha, no i czytam "Metro" w autobusie, jak wracam z roboty. big_grin

          >
          > Dobrze, że chociaż Ty się czaisz za węgłem. wink

          Taki los kierownictwa. Musi. wink
Pełna wersja