Dodaj do ulubionych

Kolejna rewolucja w skokach

09.03.13, 00:35
Podobno ma się zmienić sposób oceniania skoków - tak powiedział szef FIS (nazwiska nie pamiętam, chyba Kasper, czy jakoś tak smile). Zamiast pięciu sędziów ma być dwóch, oceniających tyko to, czy był telemark czy nie. To mi pasuje, bo aktualnie sędziowie sugerują się długością skoku i nazwiskiem skoczka. Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • k.fanka Re: Kolejna rewolucja w skokach 09.03.13, 16:14
      Jak dla mnie, Kasper trochę tylko pofantazjował pod wpływem chwili. Dziesięć lat temu, w czasie LGP, testowany był ten uproszczony system oceny skoków (aczkolwiek wciąż sędziowała piątka) i wzbudził ogólny sprzeciw. Potem przez parę lat stosowano go w kombinacji i chyba też w końcu zarzucono. A gdyby sedziów miało być na dodatek tylko dwóch... hmm, teoretycznie nie mam nic przeciwko temu, pod warunkiem, że jeden będzie z Indii, a drugi z Brazylii. wink No i ta cała akcja wymagalaby przebudowy wszystkich skoczni, bo teraz z wież sędziowskich cały skok widać idealnie, poza lądowaniem.
      Ponoć w przepisach jest, że długością skoku sędziowie nie powinni się sugerować. No ale efekty mamy jak widać. Tym bardziej to bez sensu, że w dobie latania z belką w górę i w dół skok krótszy wcale nie musi być mniej "wartościowy". Ale z drugiej strony... dać maksa za pięknie wylądowany skok na buli? Rozsądek się burzy przeciwko temu.
      Moim zdaniem ma szansę zmienić się tylko jedno - przepis o możliwości obniżania belki przez trenera. W zamiarach miał uchronić zawodników przed przeskoczeniem skoczni, a jaka jest codzienna praktyka, świetnie wiemy.
      • jasieczek_001 Re: Kolejna rewolucja w skokach 09.03.13, 21:05
        Belkę zostawmy na razie w spokoju, mnie idzie o ocenianie przez sędziów stylu. Uważam to za kompletnie niepotrzebne, gdyż najlepszą oceną odbicia, przejścia z odbicia do lotu i samego lotu jest długość skoku. Po co w takim razie oceniać to, co i tak ocenie podlega? Każdy lub prawie każdy skoczek wykonuje te trzy elementy na swój sposób, to jego indywidualna sprawa, a długość skoku weryfikuje styl. Rzecz jest w tym, żeby skoczek robił to na tyle dobrze, by wykorzystując prawa aerodynamiki w sposób efektywny, lądować daleko. Nierównomierności w prowadzeniu nart, falowanie itd. mogą wynikać z niesprzyjającego układu wiatrów, które siłą rzeczy skracają lot, a sędziowie dodatkowo jeszcze obcinają punkty. To jest niesprawiedliwe. Takie stanowisko byłoby właściwe, gdyby skoki odbywały się w warunkach kompletnie bezwietrznych lub o równym, jednostajnym ruchu powietrza. Poza tym szczegółowe opisanie wzorca skoku ogranicza rozwój tej konkurencji i nie będzie nowego Bokloeva. Niech sędziowie zajmą się lądowaniem i odjazdem. Tylko niech to robią dobrze, bo przypadek Fettnera na MŚ pokazuje, że się na rzeczy nie znają. Wypięcie narty było skutkiem jej zakantowania i Fettner nie powinien dostać tak wysokich not. Wyczyn był niebywały, ale wykracza poza obszar przewidziany dla tej konkurencji. Czy kantowanie narty jest wpisane we wzorzec telemarku? Dlatego: odsunąć jak najdalej sędziów od lotu a drewutnię przybliżyć do zeskoku. Tu jest ich miejsce. I dać najwyżej 2 punkty do dyspozycji dla skoku niezakończonego upadkiem czy podpórką.
        • k.fanka Re: Kolejna rewolucja w skokach 10.03.13, 10:41
          Pamiętam nasze dawne dyskusje i widzę, że nic a nic nie zmieniłeś zdania. A ja wciąż się waham, mając w pamięci ten przykład z idealnym lądowaniem na buli.

          > I dać najwyżej 2 punkty do dyspozycji dla sk
          > oku niezakończonego upadkiem czy podpórką.

          Nie bardzo rozumiem. Tylko dwa? A gdy był upadek lub powtórka, wtedy zero? To dopiero by było niesprawiedliwe. A może miałeś na myśli zróżnicowanie oceny w obrębie dwóch punktów? Wtedy mogłabym się zgodzić. Byle za upadek w dalszym ciągu dużo odejmować.
          Przypadek Fettnera jest o tyle wyjątkowy, że w zasadzie nie miał się prawa wydarzyć. Nikt nie przewidział możliwości dokonania takich akrobacji. Narta się wypina, to skoczek upada i już. Sędziowie dysponują jakąś tam liczbą punktów za odjazd i jeśli upadku nie było, nie mają jak odjąć więcej.
          • jasieczek_001 Re: Kolejna rewolucja w skokach 10.03.13, 18:20
            > A ja
            > wciąż się waham, mając w pamięci ten przykład z idealnym lądowaniem na buli.
            Lądowanie na buli oznacza bardzo krótki skok, co skutkuje liczenie ujemnych metrów od punktu konstrukcyjnego. Nie wystarczy? Dość z sadyzmem! big_grin

            > > I dać najwyżej 2 punkty do dyspozycji dla sk
            > > oku niezakończonego upadkiem czy podpórką.
            >
            > Nie bardzo rozumiem. Tylko dwa? A gdy był upadek lub powtórka, wtedy zero? To d
            > opiero by było niesprawiedliwe. A może miałeś na myśli zróżnicowanie oceny w ob
            > rębie dwóch punktów? Wtedy mogłabym się zgodzić. Byle za upadek w dalszym ciągu
            > dużo odejmować.
            To, ile odjąć za upadek czy podpórkę nie nadaje się do kibicowskiej dyskusji, oficjele i tak zrobią, co chcą. To kwestia umowna. Dlatego tematu nie podjąłem, ograniczając się do "skoku niezakończonego upadkiem czy podpórką". Tak, dwa punkty za prawidłowy telemark, zero za lądowanie na "dwie nóżki", a więc podobnie jak w którymś z LGP (tam było 2,5 rozpiętości).

            > Przypadek Fettnera jest o tyle wyjątkowy, że w zasadzie nie miał się prawa wyda
            > rzyć. Nikt nie przewidział możliwości dokonania takich akrobacji. Narta się wyp
            > ina, to skoczek upada i już. Sędziowie dysponują jakąś tam liczbą punktów za od
            > jazd i jeśli upadku nie było, nie mają jak odjąć więcej.
            Za odjazd należy mu się nagroda a nie ujemne punkty, np. specjalna nagroda kibiców za wyczyn akrobatyczny, ale lądowanie było złe do tego stopnia, że aż narta mu się wypięła. I to powinno znaleźć odbicie w nocie za lądowanie. Sędziowie, zapewne nie widząc kantowania, pomyśleli, że to skutek słabego wiązania, sprawa techniczna, a więc od skoczka niezależna. Dlatego jeszcze raz mówię: panowie sędziowie! stańcie bliżej zeskoku, bo psujecie widowisko, czyniąc ten sport nieczytelnym lub budząc podejrzenia o zapędy drukarskie. A szopkę rozebrać, niech nie straszy swoją szczególną architekturą, szkoda na to desek. wink
            • k.fanka Re: Kolejna rewolucja w skokach 10.03.13, 22:06
              > Lądowanie na buli oznacza bardzo krótki skok, co skutkuje liczenie ujemnych met
              > rów od punktu konstrukcyjnego. Nie wystarczy? Dość z sadyzmem! big_grin

              Bardzo jesteś empatyczny w stosunku do buloklepów. wink

              > Tak, dwa pun
              > kty za prawidłowy telemark, zero za lądowanie na "dwie nóżki", a więc podobnie
              > jak w którymś z LGP (tam było 2,5 rozpiętości).

              Dwa punkty, czyli ciut więcej niż 1 metr. Przy dwóch sędziach przestanie się opłacać lądowanie telemarkiem, lepiej przeciągnąć skok i wylądować byle jak.

              > Sędziowie,
              > zapewne nie widząc kantowania, pomyśleli, że to skutek słabego wiązania, sprawa
              > techniczna, a więc od skoczka niezależna.

              Tak, też tak sądzę.

              > Dlatego jeszcze raz mówię: panowie s
              > ędziowie! stańcie bliżej zeskoku, bo psujecie widowisko, czyniąc ten sport niec
              > zytelnym lub budząc podejrzenia o zapędy drukarskie. A szopkę rozebrać, niech n
              > ie straszy swoją szczególną architekturą, szkoda na to desek. wink

              Fakt faktem, usytuowanie wież sędziowskich pochodzi z czasów, kiedy skakało się najwyżej na punkt K, a jak ktoś wylądował dalej, to startowano serię od początku. Ten postulat wydaje się jak najbardziej słuszny (abstrahując od kwestii kosztów i różnych innych podobnych).
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka