Dodaj do ulubionych

Szaro, buro i ponuro...

01.12.15, 09:16
a w dodatku wieje, tak z 70 na godzinę, chyba. Wiatru to ja nie znoszę nawet w lecie.
No to sobie pomarudziłam...
Obserwuj wątek
    • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 01.12.15, 21:08
      U nas silnie wieje nieustająco (prawie) od tylu miesięcy, że już przestałam zwracać na to uwagę. Choć też nie cierrrpię wiatru. uncertain A dziś przez cały dzień pogoda była całkiem ładna, słoneczko się pokazywało co chwilę. Ale oczywiście, jak tylko zaczęłam wychodzić z pracy, lunął deszcz. sad

      Test o internecie? Nic mi o tym niewiadomo, ale to może dlatego, że Mazowieckie wlokło się w ogonie? Hmm. wink
    • stela2004 Re: Szaro, buro i ponuro... 30.12.15, 13:34
      A mój komputer zaczął normalnie działać jak gdyby nigdy nic. Twoje życzenia zadziałały.
      Podejrzewam, że antywirus zaaresztował jakieś pliki i wypuścił po odbyciu kwarantanny.
      Tobie komputer jest potrzebny jako warsztat pracy, a ja nie mam żadnych blogów ani profili, to i nie przejmuję się jak mi coś knoci.

      Ps. A ja siedzę na chorobowym, jeszcze przyszły tydzień. I nie jest to coś, co mi się podoba.
    • stela2004 Re: Szaro, buro i ponuro... 05.01.16, 19:48
      Śnieg spadł, ale taki nijaki, bardzo cienka warstw pokrył ziemię. uncertain
      Przydałoby się chociaż z pięć - dziesięć centymetrów śniegu przy tych mrozach.
      Nie kocham się w zimie, ale takie mrozy bez śniegu, to też nie jest nic dobrego.
      • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 05.01.16, 21:11
        U nas zero opadów, tylko od rana wszędzie utrzymuje się szron/szadź (nie odróżniam jednego od drugiego). Ano, dla przyrody nie ma nic gorszego niż bezśnieżne mrozy, przetrenowaliśmy to w 2012. Na szczęście idzie ocieplenie, przynajmniej kilkudniowe. I może coś popada.
          • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 07.01.16, 19:18
            Ja w ogóle jestem okropną meteoropatką, od jakichś 20 lat. uncertain Przy zmianach cyrkulacji o 180 stopni (czyli np. ze wschodniej na zachodnią) miewałam przez te lata przeraźliwe migreny, takie z aurą. Ale ostatnio praktycznie zniknęły, aż sama się dziwię. Najwyżej normalnie mnie głowa boli. wink
            Tak czy inaczej, jestem w stanie wiele znieść, byle tylko zrobiło się cieplej.
    • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 05.04.20, 23:22
      Jestem właśnie po swoich pierwszych nocnych zakupach w Biedronce. big_grin
      Weszłam tam mniej więcej o 22:20, w okolicach kas kręciły się 3-4 osoby, w głębi (sklep jest dłuuuugi i wąski) nie było nikogo poza pracownikami. Jak kończyłam zakupy, byłam już jedyną klientką. Co prawda nie udało mi się kupić wszystkiego co chciałam, bo towar był już dość przebrany, ale generalnie oceniam zakupy jako w pełni komfortowe. A w dzień pod sklepem stoi kolejka na godzinę czekania. wink
    • stela2004 Re: Szaro, buro i ponuro... 07.06.20, 18:59
      Silnie wiało, lało, grzmiało i padał grad przez jakiś czas. Trochę szkód poczyniło: na mieście złamało drzewo, zerwało dach z jednorodzinnego domu, na terenie przyszpitalnym wyrwało drzewo z korzeniami i zniszczyło ogrodzenie, i zalało wjazd dla karetek w jednym ze szpitali. Nie wiem, co działo się w okolicach. Na Śląsku mieli trąbę powietrzną.
      • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 07.06.20, 19:36
        O rety, u Ciebie, naprawdę? Cuda jakieś. O trąbie czytałam i nawet oglądałam filmik, pełen przerażonych okrzyków. Wcale się tym ludziom nie dziwię, też bym panikowała.
        Do nas te burze idą, idą i nie mogą jakoś dojść.
      • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 30.06.20, 01:02
        Mieszkam na skarpie, deszcze mi niegroźne. wink
        W takich chwilach baardzo się cieszę, że nie muszę już wracać z roboty o tej ulubionej porze burz. Ile razy przed nimi w życiu uciekałam... ooo, dziesiątki. I wielokrotnie mi się to nie udawało.
    • stela2004 Re: Szaro, buro i ponuro... 30.06.20, 00:21
      Czytałam komentarze pod artykułem, że ta ulewa, to kara za głosowanie na T. Aż się nasuwa pytanie - za co podkarpackie? wink big_grin
      Połowa Podkarpacia jest zalana, a nie wiem jak sytuacja po dzisiejszej pompie.
      • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 30.06.20, 00:56
        Za co podkarpackie? A za to, że D. nie dostał 100%. big_grin
        Tak dzisiaj lało, że świata prawie nie było widać zza tej ściany wody . I dość długo to trwało. Oczywiście wszystko w czasie powrotu ludzi z pracy, to u nas ulubiona pora ulew i burz. uncertain
        • stela2004 Re: Szaro, buro i ponuro... 30.06.20, 09:05
          k.fanka napisała:

          > Za co podkarpackie? A za to, że D. nie dostał 100%. big_grin

          big_grin big_grin big_grin
          W niektórych gminach niewiele brakło.

          > Tak dzisiaj lało, że świata prawie nie było widać zza tej ściany wody . I dość
          > długo to trwało. Oczywiście wszystko w czasie powrotu ludzi z pracy, to u nas u
          > lubiona pora ulew i burz. uncertain

          To ulubiona pora deszczów. uncertain
          • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 30.06.20, 12:49
            No pewnie, że kara. Przecież to niemożliwe, żeby coś takiego działo się bez przyczyny. Jest oczywiste, że przyczyna musi być. wink

            "Cisna (woj. podkarpackie) - frekwencja 75,03 proc. - Andrzej Duda 26,23 proc. - Rafał Trzaskowski 37,26 proc."
            Oj, ta Cisna, zakała Podkarpacia. big_grin
    • stela2004 Re: Szaro, buro i ponuro... 15.07.20, 23:47
      Odkomarzają. Czy to znaczy, że trują wszystko jak leci? uncertain
      U Was też takie akcje robią?
      Ludzie zachowują się jakby w życiu komara nie widzieli. Ale mnie komary, to raczej nie gryzą i chyba nie powinnam zabierać głosu. Najbardziej cierpią ławeczkowe plotkary. big_grin
      • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 16.07.20, 13:52
        Aha, trują wszystko. uncertain Słyszałam u nas o takiej akcji parę lat temu, ale to było w dzielnicy na obrzeżach. Ostatnio chyba już tego nie robią.
        Najgorsze, że ludzie mylą zupełnie niegroźne ochotki z komarami. A ochotki mają to do siebie, że zdarzają im się masowe pojawy. Czytałam kiedyś artykuł ze zdjęciami takiego pojawu, a w tekście wielka panika, że to miliony komarów, chyhających, żeby się rzucić na ludzi. uncertain
      • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 04.02.21, 14:05
        Tutaj aż tak chyba nie wieje, ale przekonam się o tym dopiero za godzinę, jak wyjdę do sklepu. Przez dwa dni siedziałam w domu, więc niestety dziś już mam potrzebę wyjścia. wink
        Wczoraj było gorzej, wieczorem przez kilka godzin lał straszliwy deszcz, stopił cały śnieg - a mrozy idą. Zła jestem, bo śnieżyczki już zaczęły kwitnąć i teraz bez śniegowej pierzynki zmarzną. uncertain
        • stela2004 Re: Szaro, buro i ponuro... 04.02.21, 14:21
          U nas też resztki śniegu, a wczoraj jeszcze sporo go było. Może tak nie wieje u was, u mnie jak dmuchnie, to mam wrażenie, że mi zaraz okna polecą (od północnej strony).
          O, nie wiedziałam, że już kwitną. Szkoda ich. uncertain
          • k.fanka Re: Szaro, buro i ponuro... 04.02.21, 16:38
            O rety, nieźle z tym dmuchaniem. W takim razie u nas zdecydowanie lepiej, choć też trochę mnie przegwizdało, jak szłam ulicą pod wiatr. Spojrzałam na Windy - faktycznie, niezła tam u Ciebie wichura.
            Ano, kwitną. Widziałam też irysowe szczypiorki, miały dobrze ponad 10 cm wysokości. smile
    • stela2004 Re: Szaro, buro i ponuro... 15.02.21, 23:58
      Jakaś niedouczona jestem. uncertain Całe życie mówiłam "odnośnie czegoś tam". Jakiś czas temu dowiedziałam się, że jest to nieprawidłowe i powinno być "odnośnie do". Nie mogę przyzwyczaić się do takiej formy. Tak się zastanawiam jakim cudem mi to umknęło - zawsze dużo czytałam i czytam (teraz w książkach czasem są błędy), a do tego mam pamięć wzrokową - jakim cudem mi się utrwaliła zła forma?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka