Dodaj do ulubionych

Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie p...

17.06.10, 23:37
Do jasnej cholery ! Ilu mamy tak dramatycznie chorych w kraju ?!
Nie możemy im zafundować powrotu do życia ?
Obserwuj wątek
          • Gość: Aspa Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie IP: 89.204.245.* 18.06.10, 15:35
            Gdyby służba zdrowia była prywatna, to priorytetem właścicieli byłby zysk. Tam, gdzie z jednej strony jest chęć zysku, z drugiej zaś śmiertelnie chory, zdesperowany człowiek, wcale nie ma gwarancji, że będzie tanio i najlepiej, bo może być drogo i cynicznie. Nie ma gwarancji, że prywatny ubezpieczyciel nie odmówi zapłaty za leczenie jeśli statystyki wskażą, że skuteczność drogiej terapii przy danym schorzeniu sięga najwyżej kilku procent. Dla ubezpieczyciela to będzie kwestia rachunku ekonomicznego - dla chorego zaś mozliwość spędzenia kilkunastu tygodni więcej z najblizszymi, bezcenna. Nie ma gwarancji, że prywatny ubezpieczyciel nie skalkuluje kosztów tak, że opłacanie składki będzie poza zasięgiem większości społeczeństwa lub choćby pewnych jego grup.
            Przekonanie, że prywatne jest zawsze lepsze od państwowego (publicznego), nie zawsze się sprawdza. Dowód mieliśmy całkiem niedawno, gdy prywatny i deregulowany jak najbardzie sektor bankowy zafundował światu jazdę bez trzymanki, za którą teraz płacą miliony zwykłych ludzi. Zresztą - armie i policje też jakoś nie są prywatyzowane i nikt z tym nie dyskutuje...
          • coelka Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie 18.06.10, 23:41
            chn506 napisała:

            > Dziwne,ze w Belgii jest refundowana chemioterapia a sluzba zdrowia nie
            > jest prywatna i jestesmy swietnie leczeni,wlasnie to wstrzymuje mnie
            > przed powrotem do Polski.

            Ponieważ Belgia to normalny kraj, Nie dziwie ci się , ze nie wracasz. To jednak
            boli, że w Polsce jest jak jest, ale mamy takie zacofane społeczeństwo , zapytaj
            się w Holandii kogoś czy chce prywatnej służby zdrowia 90%ludzi powie, ze nie.
            Tam ludzie dbają o siebie a u nas każdemu się wydaje, ze jest milionerem przy
            zarobkach 2 tys, na miesiąc i każdy chce prywatnej służby zdrowia a jak
            ubezpieczyciel później powie, ze nie zapłaci za coś tam to każdy będzie umierał
            na swój rachunek hehe. To jest świadomość przeciętnego Polaka.
      • Gość: gm Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie IP: *.cdma.centertel.pl 18.06.10, 08:14
        Bo z Prezesem nie mozna dyskutować o słuzbie zdrowia. Prezes niestety uprawia
        demagogię operujac hasłami , które teoretycznie są słuszne ale praktycznie
        nierealne.Jak widac słuzba zdrowia to worek bez dna , w który mozna wpompowac
        nieograniczona ilosć pieniedzy a poprawy i tak nie bedzie. Charakterystyczne
        jest ,ze pacjenci finansowani przez NFZ sa traktowani przez publiczna słuzbe
        zdrowia jakby byli leczeni za darmo.Na razie to nie jest ubezpieczenie zdrowotne
        tylko celowe opodatkowanie na służbe zdrowia. Czy ktos zgodziłby sie , żeby
        składka na ZUS zależała od zarobków a emerytura dla wszystkich taka sama? A w
        składce na NFZ tak jest i nikogo to nie dziwi.
      • Gość: gm Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie IP: *.cdma.centertel.pl 18.06.10, 10:23
        Pytanie czy rozkradzione czy przejedzone. Wrazliwy społecznie p. Kuroń za swoich
        rzadów rozdawał wszystko co wpłyneło z prywatyzacji. Budżetówka miała podwyzki
        co miesiac a i emerytom sie poprawiło.Teraz niestety odbija sie to czkawka bo
        nie ma na reforme słuzby zdrowia , ZUSu, KRUSu, na budowe infrastruktury
        itp.Chińczycy tez by tak mogli ale najpierw wykupia Europe , Ameryke i dopiero
        wtedy pomyśla o własnym dobrobycie.
      • coelka Re: Uwolnić rynek ubezpieczeń zdrowotnych 18.06.10, 02:31
        Gość portalu: jeszczezdrowy napisał(a):

        > chcę mieć wybór gdzie i za ile się będę ubezpieczał. Chcę prywatyzacji
        > szpitali i przychodni. Chce mieć konto ubezpieczeniowe, z którego będą
        > opłacane usługi medyczne. Czy ktoś, w końcu mi to zapewni?
        w USa tak jest i wcale to nie jest dobre wielu ludzi tam umiera bo ich
        ubezpieczenie nie obejmuje przeszczepu serca a jak cos ci sie już zaczyna psuc
        to firmy ubezpieczniowe tak podnosza koszta ubezpieczenia , ze wiekszosci ludzi
        nie stać by sobie wykupic, jestes nieswiadomym człowiekiem , który nie zdaje
        sobie sprawy co to znaczy zachorować i nie miec pieniedzy a firma
        ubezpieczeniowa mowi , ze za cos nie zapłaci , to w stanach jest czesta
        praktyka, ja wole tak jak w Holandi albo w Niemczech
    • coelka Buzek z Krzaklewskim kiedyś zrobili 18.06.10, 01:08
      sobie reformę i się zaczęło od tamtego czasu. Tak samo nie wiadomo po co
      wprowadzili gimnazjum , czyli wyselekcjonowali wiek, w którym najbardziej
      odbija na osobny poziom edukacji i nikt sobie z tymi dzieciakami poradzić nie
      może. Dodatkowo zrobili powiaty żeby praca była dla kolegów, etatów więcej niż
      jak było 40 województw. Następne wybory wygrało SLD, ale ludzie maja , krótką
      pamięć i sobie znowu wybrali katoprawicę. Jak tak dalej pójdzie to nas na
      śmierć zakatują swoimi pomysłami liberalno-kościelnymi.
      • Gość: Tygrysek Re: Buzek z Krzaklewskim kiedyś zrobili IP: *.chello.pl 18.06.10, 08:05
        > Następne wybory wygrało SLD
        I było tak:
        1. Zniszczyli reformę służby zdrowia wprowadzając NFZ. Najbardziej opornych (a zarazem najlepiej administrujących) dyrektorów Kas Chorych zniszczono bezpodstawnymi pomówieniami i nagonką w mediach. Mam na myśli pana Sośnierza ze Śląskiej Kasy Chorych, który wprowadził dobrze działający system elektronicznej rejestracji usług medycznych. Coś, czego przez kolejne 10 lat nikt nie chce lub nie potrafi wprowadzić w pozostałej części Polski. Największy udział miał w tym nijaki Łapiński. Ten sam, który zasłynął słowami "zdejmijcie ich" wypowiedzianymi do członków młodzieżówki SLD tuż przed pobiciem przez nich fotoreporterów.
        2. Minister edukacji w rządzie SLD cofnęła nas do średniowiecza decyzją o cofnięciu obowiązkowego egzaminu maturalnego z matematyki. Udało się to odkręcić po wielu latach a w międzyczasie maturę zdało wielu funkcjonalnych analfabetów a "świadectwo dojrzałości" stało się jeszcze mniej znaczącym świstkiem.
        • ekulcz-ynska Re: Buzek z Krzaklewskim kiedyś zrobili 18.06.10, 23:03
          Masz rację , ale tylko częściowo - NFZ zastąpił tylko Kasy Chorych , obie
          instytucje siebie warte. Ale reszta się zgadza. Tylko coraz więcej urzędniczych
          etatów , marmur i szkło i portierzy. Gość portalu: Tygrysek napisał(a):

          > > Następne wybory wygrało SLD
          > I było tak:
          > 1. Zniszczyli reformę służby zdrowia wprowadzając NFZ. Najbardziej opornych (a
          > zarazem najlepiej administrujących) dyrektorów Kas Chorych zniszczono bezpodsta
          > wnymi pomówieniami i nagonką w mediach. Mam na myśli pana Sośnierza ze Śląskiej
          > Kasy Chorych, który wprowadził dobrze działający system elektronicznej rejestr
          > acji usług medycznych. Coś, czego przez kolejne 10 lat nikt nie chce lub nie po
          > trafi wprowadzić w pozostałej części Polski. Największy udział miał w tym nijak
          > i Łapiński. Ten sam, który zasłynął słowami "zdejmijcie ich" wypowiedzianymi do
          > członków młodzieżówki SLD tuż przed pobiciem przez nich fotoreporterów.
          > 2. Minister edukacji w rządzie SLD cofnęła nas do średniowiecza decyzją o cofni
          > ęciu obowiązkowego egzaminu maturalnego z matematyki. Udało się to odkręcić po
          > wielu latach a w międzyczasie maturę zdało wielu funkcjonalnych analfabetów a "
          > świadectwo dojrzałości" stało się jeszcze mniej znaczącym świstkiem.
          • coelka Re: Buzek z Krzaklewskim kiedyś zrobili 18.06.10, 23:31

            Przed Buzkowymi reformami było w miarę normalnie, nie pamiętasz ja pamiętam? Ten
            syf się zaczął robić w kraju po prawicowych reformach a SLD zrobiło trochę
            porządku, Buzek po sobie zostawił dużą dziurę budżetową a jak przejmował władzę
            po SLD dostał nadwyżki. Nawet Krzysztof Daukszewicz napisał wtedy piosenkę,
            obawiam się , ze waszych kroków koledzy już więcej nie usłyszę,chodziło wtedy o
            kolegów z AWS-u, dziś PO-PIS, pomylił się niestety dla nas wszystkich. Tylko
            tego to już zwolenniku pisu i po pamiętać nie chcesz.
    • Gość: ANTEK Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie p... IP: *.chello.pl 18.06.10, 06:23
      NFZ SPECJALNIE ZWLEKA , CZAS DZIAŁA NA ICH KORZYŚĆ ...... , JEŻELI UMRZE LEK
      JUŻ NIEPOTRZEBNY ......ŚWIADOMA EUTANAZJA ZE STRONY NFZ ....., PO CO POLAKOM
      NFZ I ZUS ? , ABY PSEUDO-POLITYCY MOGLI ZARZĄDZAĆ NASZYMI PIENIĘDZMI I SIĘGAĆ
      DO NICH , JAK DO SWOICH !!! . Z NASZYCH PIENIĘDZY ZGROMADZONYCH W ZUS FUNDUJĄ
      SAMI SOBIE RENTY SPECJALNE .......... I INNE PRZYWILEJE ........
    • Gość: voiceinthedesert To strach bogatych przed biednymi ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.10, 06:44
      To co się przydarzyło Pani Orczyk jest normalnym zjawiskiem od
      początku świata. To nie lud się boi zapłacić jej za leki! To bogaci
      boją się utracić część bogactw na korzyść ludu! Jednym słowem,
      bogaci w Polsce, posiadacze pól, domów i wysokich zarobków, chcą
      uniknąć podziału dóbr za wszelką cenę, chcą uniknąć "Grecji".
      Naturalnie, czynią to przez ustawodawców i posłów. Jednak, według
      Jana Pawła II, istnieje hipoteka społeczna na wszystkich dobrach
      świata, państwowych i prywatnych, dla dobra wszystkich! Tak
      zarządził Bóg, gdy stworzył świat! Pani Orczyk ma prawo do ratowania
      sie wszelkimi mozliwymi lekami, nawet jeśli to zmusi posiadaczy
      ziemskich do wyplucia dóbr, które im zbywają!
    • Gość: oko Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie p... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.10, 07:11
      Chora słuzba zdrowia,chore struktury-biurokracja(NFZ)-po
      naglosnieniu przez media (nie pierwszy raz) bedzie reakcja nawet
      ministra.Powrotu do zdrowia dla pani.



      list otwarty, 17-06-2010 19:58

      Szanowny Panie Premierze, to jest drugi list, który do Pana piszę.
      Sądzę, że i tym razem, tak jak poprzedni, pozostanie bez odpowiedzi.
      Niech więc to będzie list otwarty.
      W pierwszym liście, pisanym 15 grudnia 2007 roku, niedługo po
      wyborach parlamentarnych i sformowaniu przez Pana rządu, prosiłam,
      by nie niszczył Pan tego, co było dobre w czasach premiera Jarosława
      Kaczyńskiego - tylko dlatego, że zostało zainicjowane przez jego
      rząd. Prosiłam, by ograniczył się Pan do poprawienia tego, co
      poprawy wymaga. Niestety, było inaczej.

      Teraz proszę, by wpłynął Pan na swojego przyjaciela, marszałka Sejmu
      Bronisława Komorowskiego, kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej
      Polskiej, aby nie ośmieszał Polaków swoimi fatalnymi,
      nieprzemyślanymi wypowiedziami. Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy
      tylko ludźmi i możemy popełniać gafy. Co innego jednak gafa, a co
      innego bezmyślna i szkodząca Polsce zapowiedź nierespektowania umów
      sojuszniczych z partnerami z NATO albo zdumiewające wywody na temat
      wpływu eksploatacji gazu łupkowego na polski krajobraz. Przykładów
      można by podać więcej, na pewno są Panu dobrze znane. To nie
      przystoi, by człowiek tak słabo zorientowany w żywotnych dla państwa
      sprawach kandydował na tak ważny urząd. Jest Pan za to
      odpowiedzialny.

      Panie Premierze, Polska nie jest zabawką. Proszę, aby Pan głęboko
      przemyślał obecną sytuację. Należę do ludzi, którzy zawsze są
      lojalni wobec swojego rządu i w razie potrzeby bronią go - zwłaszcza
      w kontaktach z ludźmi z innych krajów. Jednak ta lojalność została
      wystawiona na ciężką próbę. Czy rząd, który nie potrafi zabezpieczyć
      lotu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i wielu innych ważnych dla
      kraju osób a potem nie potrafi przejąć inicjatywy w nieudolnie
      prowadzonym śledztwie, mogę jeszcze uważać za mój rząd? Czy rząd,
      który na skutek lekkomyślnych cięć w budżecie i zaniechania
      realizacji ważnych dla kraju projektów, m.in. śp. Grażyny Gęsickiej,
      naraża tysiące Polaków na cierpienia i utratę dorobku ich życia
      podczas niekontrolowanych powodzi - ma nam coś jeszcze do
      zaoferowania?

      Panie Premierze, czas na męskie decyzje! Wierzę, że podejmie je Pan
      w najbliższym czasie, bo przecież liczy się tylko Polska, a nie
      ambicje nasze i naszych partyjnych przyjaciół.

      Życzę Panu odwagi.

      Maria Fieldorf-Czarska
      córka gen. bryg. Augusta Emila Fieldorfa 'Nila'- szefa Kedywu
      Komendy Głównej AK
      Gdańsk, 15 czerwca 2010 roku
      • dr_pitcher Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie 18.06.10, 07:34
        Nie rozumiem podpisu pod listem. Pani Maria wyraze swoje wlasne zdanie - do
        tego ma prawo. Ale czyja jest corka adresata nie powinno obchodzic. Z fakty, ze
        ktos jest krewnym kogos znanego wcale nie wynika ze:
        a) ma monopol na "slusznosc" i prawde
        b) ma w ogole cos istotnie waznego do powiedzenia
        c) ma byc przez to czytany z uwaga

        Dodawanie do podpisu przodkow (lub zadkow) ma jedynie sens gdy piszacy wystepuja
        w sprawach bezposrednio ich (przodkow czy zadkow) dotyczacych.
        Jakos w Polsce dziwnie sie utarlo, ze pochodzenie stanowi o inteligencji.
        Podobnie z "profesorami" roznej masci uchodzacymi za autorytetu (przewaznie w
        dziedzinach na kotrych kompletnie sie nie znaja)

        Dr-Pitcher
        Syn Swojego Ojca i Matki (zacnych ludzi, nota bene)
    • Gość: Tygrysek Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie p... IP: *.chello.pl 18.06.10, 07:45
      To nie jedyna choroba, której leczenia NFZ nie finansuje "ubezpieczonym". Mamy za to pieniądze by wypłacać lipne renty trzydziesto-, czterdziestolatkom którzy wożą się Mercedesami.
      Pisząc "wypłacać renty" mam także na myśli finansowanie im i ich rodzinom opieki medycznej oraz kształcenia. Jak ma nam na coś wystarczyć, skoro 6 Polaków w wieku produkcyjnym pracuje utrzymuje 10 rodzin?
    • ares211 Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie p... 18.06.10, 07:45
      na co idą nasze skladki na nfz chyba na pesje i premię dla urzedasów zNFZ
      DLACZEGO MUSIM płacić haracz na nfz skoro jak zachorujemy to nfz nie płaci za
      nasze leczenie rozwiążmy NFZ i pogonmy i na cztery wiatry a składki które
      płacimy na NFZ ODŁÓŻMY NA KONTO BANKOWE wtedy nie trzeba się bedzie prosić o
      pieniądze tych darmozjadów z NFZ
    • Gość: z Norwegii Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie IP: *.bb.online.no 18.06.10, 08:34
      a czy wiecie, ze ten lek NIE LECZY, a jedynie przedluza zycie - zwykle o kilka
      miesiecy? Jest czasowy regres zmian, potem choroba wraca
      Norwegii rowniez nie stac na leczenie Sutentem i Nexavarem
      Te kilka miesiecy moga kosztowac budzet sluzby zdrowia 50-100 tys.
      Kogo stac? Komu zabrac?

      Jesli chodzi o Sutent - NIGDY nie stosuje sie go po leczeniu interferonem,
      interferon zamyka droge do sutentu...
          • benio.pl Re: to po co Ubezpieczenie. A sobie Byś odmówił l 18.06.10, 15:58
            Gość portalu: gshegosh napisał(a):

            > Prawda jest taka, że gdyby te 100 tysięcy miało obciążyć np.
            hipotekę mojego
            > mieszkania, czym zaszkodziłbym swojej żonie i dzieciom, to nie
            wydałbym tych 10
            > 0
            > tysięcy na dodatkowe 2-3 miesiące życia w cierpieniu.
            >
            > Ale gdy te 100 tysięcy ma obciążyć obcych ludzi pod przymusem
            płacących składkę
            > ,
            > to już co innego, nie? ;)

            Następny idiot nawiedzony.
      • Gość: dofg Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.10, 09:24
        ....właśnie - NIE LECZY!!! Dalej chciałoby się zadać pytania - Której firmy
        farmaceutycznej pijarowiec dyktował redaktorowi ten artykuł? - Dlaczego ten lek
        kosztuje 16 tys zł miesięcznie? Na pewno cena odzwierciedla rzeczywiste koszty
        wytworzenia i dystrybucji? Większość z was wylewa kubły pomyj na NFZ i jego
        urzędników, a ja proponowałbym zastanowić się nad udziałem firm farmaceutycznych
        w tej "aferze". Proponuję przyjrzeć się ile tam zarabiają, czym jeżdżą i gdzie
        się bawią za NASZE PIENIĄDZE!!!! - bo to przecież z naszych pieniędzy za leki to
        wszystko. Czy 20 - 25 tys. zł miesięcznie "na rękę" dla menadżera średniego
        szczebla w firmie farmaceutycznej to trochę nie za dużo jak na polskie warunki?
        • Gość: gshegosh Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie IP: *.chello.pl 18.06.10, 09:58
          Bezwładność negocjacyjna NFZu czy kto tam za nasze składki kupuje leki do
          szpitali - na bok.

          Firmy farmaceutyczne to prywatne firmy i ustalają ceny, jakie chcą. Jeśli
          uważasz że wyprodukowanie i przetestowanie leku jest tanie, to otwórz swój
          koncern i zarabiaj krocie, albo bądź Robin Hoodem i rozdawaj lek za darmo.
          Koszty badań nad nowymi lekami są horrendalnie wysokie, m.in. przez konieczność
          ich wielopoziomowych testów - a przecież nie każda testowana substancja trafia
          potem na rynek jako lek.

          Stare leki (Aspiryna, Paracetamol, itp.) nie dość że długo są na rynku i koszty
          ich wynalezienia się zwróciły dawno, to jeszcze są powszechnie stosowane co
          powoduje z efektu skali dobry dochód.

          Nowe leki, jeśli w ich opracowanie poszła kupa pieniędzy, a popyt jest
          ograniczony do stosunkowo małej grupy ludzi chorych na poważne choroby - muszą
          być drogie (chyba że wolałbyś żeby koncern sobie równo na wszystkie leki
          rozłożył koszty i np. sprzedawał Aspirynę po 300zł). Czy muszą być aż TAK drogie
          - to już pytanie do NFZów czy kto te leki kupuje - bo pole do negocjacji cen na
          pewno nie jest takie małe.
      • Gość: Pepsi Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie IP: *.gdynia.mm.pl 18.06.10, 09:38
        Jeśli lek jest nieskuteczny i nikogo na niego nie stać, to po
        jakiego ch...a w ogóle został zarejestrowany? Kupy się to nie trzyma.

        > Te kilka miesiecy moga kosztowac budzet sluzby zdrowia 50-100 tys.
        > Kogo stac? Komu zabrac?

        50-100 tys.? Właściwie tyle zarabia w miesiąc czy dwa prezio
        przeciętnego koncernu czy banku. Tylko trochę mniej zarabiają
        politycy i włodarze. Nie pie...więc, że na takie koszty nie stać
        budżetu należącego do 40 mln państwa.
        • Gość: z Norwegii Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie IP: *.bb.online.no 18.06.10, 14:15
          a wiesz ile kosztuje przeszczep? tez kilka pensji dyrektorow
          a leczenie przeciwnowotworowe ktore daje szanse WYLECZENIA? kolejne kilka pensji
          leczenie nowoczesne (biologiczne) SM czy RZS?
          wiesz, dosc szybko dyrektorow zabraknie...

          Sutent i nexavar sa zarejestrowane centralnie w UE i rejestracja osobna w Polsce
          nie jest wowczas potrzebna, leku mozna uzywac
          nie oznacza to automatycznie refundacji w kazdym kraju czlonkowskich
          (Niemcy np. stac, a Norwegii nie...)
      • benio.pl Re: Lek na raka nerki musiała kupić sama, NFZ nie 18.06.10, 15:57
        Gość portalu: z Norwegii napisał(a):

        > a czy wiecie, ze ten lek NIE LECZY, a jedynie przedluza zycie -
        zwykle o kilka
        > miesiecy? Jest czasowy regres zmian, potem choroba wraca
        > Norwegii rowniez nie stac na leczenie Sutentem i Nexavarem
        > Te kilka miesiecy moga kosztowac budzet sluzby zdrowia 50-100 tys.
        > Kogo stac? Komu zabrac?
        >
        > Jesli chodzi o Sutent - NIGDY nie stosuje sie go po leczeniu
        interferonem,
        > interferon zamyka droge do sutentu...

        Głupcze, wstałeś lewą nogą.
    • ekav biurokracja 18.06.10, 08:57

      Podoba mi sie dlatego to co mowi na ten temat JKM.Zrzucilismy na
      urzednikow cala odpowiedzialnosc za to co od wiekow prznalezalo
      rodzinie.Sciagaja nam podatki i nim one do nas wroca sa rozkradane
      po drodz przez urzednikow.UE zwieksza te biurokracje kilkakrotnie.
      Dlaczego ktos tu podal za przyklad prywatna sluzbe zdrowi z USA? mam
      doby wzor blizej.Niemcy , tam dziala ona calkiem dobrze.I dokad w
      Polsce nie bedzie konkurencji z prywatna to coz bedzie kasa na
      piekne budynki dla urzedasow ale nie na leczenie.W koncu to sluzba
      zdrowia a zdrowy leczenie nie potrzebuje
    • salgold I co pan na to panie HRABIO? 18.06.10, 09:06
      to jest jeden z tysięcy przykładów na to że aby się w Polsce leczyć
      trzeba mieć dużo pieniędzy im cięższa choroba tym więcej.Państwo
      gwarantuje badanie moczu i morfologię. W szpitalach leczy sie też
      swoimi lekarstwami.Lekarze wręczają rodzinie recepty i leki trzeba
      dostarczyć do szpitala.Kto myśli i mówi inaczej jest zdrowy i nigdy
      nie miał do czynienia ze szpitalami.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka