Dodaj do ulubionych

Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.11, 11:05
Mam 23 lata, 1 dziecko – nic nie wiedziałam. Wiedziałam tylko, ze nie będę dawała żadnych łapówek, położnym, pielęgniarkom, lekarzom. (nie po to płacę składki ZUS).Pokierowałam się ich stroną internetową. Chodziłam tam prywatnie do pana dr., kiedy się zapytałam czy odbierze poród powiedział, ze jeśli będzie on w dniach jego dyżuru to owszem. Ale tylko wtedy. Rodziłam tam w roku ubiegłym. Pytając się o znieczulenie – pani powiedziała mi, że mam za małe rozwarcie, że poczekamy, po 2 godz ponawiając moją prośbę dostałam odpowiedz, że jest już za późno na znieczulenie. Podczas porodu byłam rozcinana, potem mnie zszywano. Pani sobie ze znieczuleniem nie trafiła bo jej wyprysło za wcześnie ze strzykawki. Zszywano mnie na żywca. Po wyjściu z brzucha syna( 10p. A), nikt mi go nie przytwierdził do piersi ani nie pokierował, żebym go karmiła. Potem zostałam przewieziona do Sali poporodowej, przyszła pani dała dziecko powiedziała, żebym sobie przyłożyła dziecko, po chwili dzwonił telefon, powiedziała, że za chwilę dokończymy naukę karmienia– nie dokończyłyśmy. Już jej więcej nie zobaczyłam. Przy obchodach lekarskich słyszałam takie komentarze jak „umyłaby się pani” (nie mogłam wstać z łóżka nawet do ubikacji, czekałam na męża za każdym razem aby z niej skorzystać).
Zero klimatyzacji, klapkiem zabijałam komary. W dzień wypisu Pani sprzątająca co chwila wchodziła do pokoju i się pytała o której wyjdę, bo musi posprzątać. A godzinę gdzieś przed wyjściem dostałam co się okazało strasznej kolki jelitowej, nie mogłam się ruszyć. Przeciwbólowo dostałam KETONAL. – bez komentarza.
Leżałam z kobietą, która nie musiała ale wszystkich opłaciła – ok. 2 tys. zł. bezproblemowo dostała znieczulenie przy 7cm rozwarcia, co chwila przychodziła do niej pani i się pytała czy wszystko w porządku.
Uważam, że tam się rodzi dla statystyk. Ponoć 100 urodzeń tygodniowo.
Obserwuj wątek
    • Gość: gośc Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 14:47
      Rodziłam na Ujastku 2 tygodnie temu. Jeśli chodzi o część położniczą, to nie mogę nic zarzucić. Wszyscy bardzo mili i pomocni. Mój poród był indukowany poza tym małemu zaczęło zanikać tętno, więc w zasadzie leżałam prawie cały czas podpieta pod ktg. Z tego powodu też dostałam dość późno znieczulenie, ale nikt mi z nim nie robił problemu. Znieczulenie zostało podane bardzo fachowo (przy pierwszym moim porodzie w innym szpitalu miałam bezwładną jedną nogę po zzo). Poród odbierał lekarz, który prowadził moją ciążę - akurat miał dyżur. Nie opłacałam ani połoznych, ani lekarza. Wszyscy byli naprawdę pomocni i skoncentrowani na mnie.
      Natomiast jeśli chodzi o "część noworodkową" to nieprawdą jest, że dziecko trafia na brzuch matki na 2 godziny. Moje dziecko trafiło na mój brzuch dosłownie na chwilę i zaraz zostało zabrane do badania (na sali porodowej) w tym czasie lekarz mnie szył (zostałam nacięta, bo mój syn był wyjątkowo duży). Nie ma czegos takiego jak sala poporodowa, od razu z porodówki trafia się do pokoju pacjentek i dopiero tam można przystawić dziecko do piersi. Nikt nie pokazuje jak to zrobić, to moje drugie dziecko, więc ja wiedziałam jak, ale przy pierwszym dziecku to może być problem (dla mnie by był). W szpitalu jest bardzo duży nacisk na dokarmianie, żeby za wszelką cenę zahamować fizjologiczny spadek wagi u noworodka jak najszybciej. Ja na początku nie chciałam dawać małemu butelki i usłyszałam od pana doktora, że głodze dziecko i, że nie zostanie wypisany mały do domu.
      Chciałam pochwalić jeszcze panią, która jest doradca laktacyjnym - naprawdę bardzo pomocna i życzliwa osoba, uspokaja zdenerwowane mamy i pomaga w karmieniu.
      Ogólnie poród i pobyt na Ujastku oceniam na 4 z minusem. Tam nie mozna być księżniczką oczekującą, że wszyscy będą wokół nas skakać. Tam jeśli sie czegoś potrzebuje, lub chce się czegoś dowiedzieć, trzeba pytać i prosić o to - w 99 przypadka na 100 się to dostaje.
      Gdybym miała polecic ten szpital, to poleciłabym go.
    • Gość: lizbeth Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek IP: *.aster.pl 14.06.11, 20:31
      witam,
      ja rodziłam na Ujastku dwa razy - pierwszy raz ponad 3 lata temu, a drugi w październiku 2010. Za każdym razem moje dzieci dostaly 10 pkt, poród byl siłami natury, bez zadnego znieczulenia. W zasadzie jestem zadowolona (nikomu nic nie doplacalam), opieka nienajgorsza, o co poprosilam to mialam. Jednak za kazdym razem dostalam moje dziecko doslownie na kilkanascie sekund tuz po urodzeniu, dostawiania do piersi tez nie bylo na sali porodowej. Dopiero po zwazeniu, umyciu, ubraniu dziecka, zszyciu matki i przetransportowaniu na sale przynosili dziecko i zaczynalo sie pierwsze karmienie (mniej wiecej pol godziny do godziny od porodu). Kilka lat temu nie mialam wrazenia, ze naciskaja na dokarmianie, jednak teraz w pazdzierniku bardzo mnie to uderzylo po oczach. Oczywiscie nic z przymusu, ale specjalnie nie naciskaja czy tez zachecaja do karmienia piersia i walki o to. Ogolnie polecam, ale radze trzymac reke na pulsie, zeby wszystko bylo jak byc powinno :)
    • Gość: gość 2 Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek IP: *.183.232.45.dsl.dynamic.t-mobile.pl 28.06.11, 20:57
      Rodziłam w Ujastku w 2010 roku. Cesarka bo małemu zanikało tętno. Po zabiegu sekundowy kontakt z dzieckiem a potem 24 godziny bez dziecka. Doradca laktacyjny jest od poniedziałku do piątku. Do godziny 15. Na moje nieszczęście urodziłam o 15.20 w piątek więc o pomocy w przystawianiu do piersi nie było mowy. (dopiero w poniedziałek tuż przed wypisem przyszła pani). Denerwowały mnie pytania pielęgniarek "czy karmi pani piersią" a jak się odpowiadało że nie, to się dziwiły ale nie pomogły. A ja miałam z tym wielki problem. Jeśli ktoś ma jakieś pytania to personel z łaską odpowiada( być może myślą że każda rodząca kobieta wie na temat opieki nad dzieckiem wszystko i nie ma prawa się pytać). Potwierdzam że bardzo pomocna była pani od laktacji pomogła nie tylko w karmieniu ale miło odpowiadała na każde zadane pytanie. Mam wrażenie że to jest fabryka do rodzenia dzieci, im więcej im szybciej tym lepiej .
      • Gość: Ola34 Re: Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek IP: *.um.krakow.pl 14.11.11, 14:19
        Rodziłam tam w 2010r. mała urodziła się przez cesarskie cięcie, Dziecko dostałam dopiero po 6 godzinach od porodu, przez 6 godzin nie wiedziałam czy jest zdrowa, ile waży! Nie karmiłam piersia ponieważ tylko raz przyszła jakaś kobieta przyłożyła mi dziecko na siłę, ale córcia nie miała odruchu ssania i nie mogła sobie poradzić. Dokarmiałam ją tam Enfamilem 1. Dziecko urodziło się z niską wagą ale nikt nie powiedzia nam że są specjalne mleka dla dzieci z niską wagą urodzeniową. Poza tym dowiedziałam się, że dziecko trzeba przytulać a jedna z pielęgniarek na mnie nakrzyczała, nie polecam chociaż dopłaciłam 1000zł do tego porodu.
        Do tego skrzypiące łóżka z wyżłobioną kolebką od nadmiernej eksploatacji i brak uchwytów które umożliwiałyby wstanie z nich.
    • Gość: jakuza85 moja opinia o ujastku IP: *.ghnet.pl 16.11.11, 10:29
      Sama będąc w ciązy, zastanawiałam się nad wyborem szpitala, czytając te opinie. zdecydowalam sie na ujastek. nie wiem czy byl to dobry wybor. z pewnoscia warunki są w porządku. 2-osobowe sale, telewizor, łazienka, pilki, sale porodowe itd. ale tak koniec koncow najwazniejsza jest opieka!!! praktycznie nie zdarza sie, aby z dzisiejsza techniką dzieci umieraly przy porodzie, wiec one tak czy siak przychodza na swiat. to co sie dzieje poźniej, zostaje w glowie przyszlej mamy. nikt sie szczegolnie mna nie opiekowal w czasie oczekiwania i najbolesniejszych skurczy. nie mialam swojej poloznej, w czasie nocy (12h) przez moj pokoj przewinelo sie 6 poloznych, która musiala mnie badac od nowa. ostatnia trzymalam za rekaw i blagalam, zeby nigdzie nie szla. nie wyobrazam sobie co bym zrobila bez faceta. zero wsparcia, rzeczowe podejscie. dziecko owszem bylo pod dobra opieka, sprawdzano, badano. nikt jednak szczegolnie nie kwapil sie do pomocy, nie pytal jak sie czuje, nie pokazywal jak sie karmi (musialam chodzic i prosic). dziewczyny, pamietajcie, ze to jest jeden z najwazniejszych dni w waszym zyciu. nie pozwolcie sobie go zepsuc. moje kolezanki, ktore rodzily na zeromskiego, mialy lepsze wrazenia. niestety nie mam porownania. wiem jednak, ze drugi raz bedzie to inny szpital.
      • jolcia212 Re: moja opinia o ujastku 15.02.13, 14:12
        Zgadzam się w zupełności - nie pozwólcie sobie zepsuć jednej z najpiękniejszych chwil w życiu. Rodziłam na Ujastku w marcu 2009 - zdecydowałam się na ten szpital ponieważ reklamowali się jako miejsce propagujące naturalne metody, karmienie piersią, itd. Skończyło się na nacięciu, nerwach i obawie o zdrowie synka (4pkt A). Nie wiem jak by się wszystko skończyło gdyby nie położna "na wyłączność". Co z tego, że sala porodowa wyposażona była w piłki, worki sako i co tam jeszcze, skoro z niczego nie można było skorzystać - szybko, szybko bo za drzwiami czeka następna mama w kolejce. Szycie - bez znieczulenia (gorsze niż poród, przysięgam) - od dziewczyny, z którą później leżałam na sali dowiedziałam się, że Pani Doktor była uprzejma skomentować jaką to miała wrzeszczącą pacjentkę. Rodziłam w sobotę więc porada laktacyjna była żadna - dopiero w 4. dobie odwiedziła mnie doradca laktacyjny - cudowna kobieta, gdyby nie ona to pewnie nie udałoby mi się karmić piersią. Ogromny nacisk na dokarmianie ("nie ma Pani pokarmu - damy butelkę"). Podsumowując - NIE POLECAM. To nie szpital tylko fabryka, wszystko idzie taśmowo. Dodam, że mam porównanie z innym szpitalem - niespełna 2 tygodnie temu urodziłam zdrową córeczkę, bez nacięcia, w cudownej atmosferze, spokojnie... Szczerze polecam szpital im. Rydygiera - miły i pomocny personel, położna miała swobodę działania, nikt nad nią nie stał jak w Ujastku.

        Ujastek jest zdecydowanie przereklamowany, nie dajcie się nabrać - szczególnie, jeśli to Wasz pierwszy poród...
    • Gość: nina Poród pół roku temu - cc - ujastek IP: *.multi-play.net.pl 28.11.11, 19:23
      Rodziłam na Ujastku pół roku temu przez cesarskie cięcie. Moje odczucia mogę podzielić na 2 części: do porodu i po porodzie.
      Do porodu - bardzo dobre. Nastawiałam się na poród naturalny ale przy przyjęciu do szpitala Pani Doktor stwierdziła, ze Mały jest ułożony twarzyczkowo i należy wykonać cc. Konsultowała to jeszcze z innym lekarzem. Wytłumaczyli mi wszystko co i jak bo byłam bardzo zaskoczona tym cc. Przygotowanie do zabiegu fachowe i bardzo sprawne. Dodam, że nie dopłacałam ani grosza ani położnej ani lekarzowi. Nikogo tam wcześniej nie znałam. Przy podaniu znieczulenia był problem bo miałam mocne skurcze i lekarz się na mnie wydarł że się wiję. A wystarczyło powiedzieć teraz będę wbijał igłę - zagryzłabym zęby i nie ruszała się. Cięcie sprawne i potem się super zagoiło. Diagnoza ułożenia twarzyczkowego okazała się prawidłowa. Bardzo dziękuje lekarzom, że oszczędzili mi sporo bólu.

      Po porodzie sytuacja diametralnie się zmieniła. Uważam, że opieka jest kiepska, tj.
      1) dziecko na sali operacyjnej pokazano mi przez kilka sekund (było zdrowe 10 pkt, duże i nie było najmniejszego powodu aby się tak śpieszyć
      2) na sali pooperacyjnej opieka bardzo dobra, ale dziecka mi nie przyniesiono, panie nic o nim nie wiedziały. Muszę przyznać, że były bardzo pomocne i życzliwe. Pomagały pacjentkom wstać, pójść do łazienki itp. Ja nie miałam tego szczęścia bo byłam tam zbyt krótko (musiano nas przewieźć aby zwolnić miejsce dla kolejnych pań).
      3) Sala poporodowa - 3 osobowa (nigdzie się o tym nie pisze, że takie są!!!) Na salę trafiłam z cewnikiem, kroplówką i nikt do nas nie zajrzał (byłyśmy we 3 w tej samej sytuacji). Po kilku telefonach i wysłaniu męża po kogoś z obsługi przyszła pani z pretensjami do nas, że ona nie ma czasu aby wszystkich doglądać. Długo bym mogła jeszcze pisać (np. przez dobę miałyśmy niepotrzebne wenflony - panie nie były łaskawe nam ich wyjąć) ... Efekt tego był taki, ze nikt nam nie pomógł wstać z łóżka, a przecież wiadomo, że im dłużej się nie wstaje tym gorzej. Jedna z koleżanek wstała - zakrwawiła cały pokój to potem przez godzinę czekałyśmy aż przyjdzie ktoś posprzątać. W efekcie wstałam z łóżka po 30 godzinach. Było naprawdę ciężko.
      4) Dziecko przywieziono mi po ok 14 godz. Przystawiono do piersi - to jest na plus. Mały był cały czas karmiony sztucznym mlekiem. Nikt się mnie nie pytał czy ja tego chcę czy nie.... Na szczęście Mały załapał ssanie piersi i nie miałam z nim problemu (przez to że nie przystawiono go od razu pokarm miałam późno).
      5) Przez to, że tak późno wstałam z łóżka nie było mowy o tym aby dziecko mieć cały czas przy sobie. Nie dałabym sobie z nim rady w nocy - trzeba przynieść jeść, wyjąć dziecko z wózeczka - ja leżałam plackiem - nikt nie pomógł mi wstać. Całonocne przebywanie mężów nie było mile widziane - w pokoju jeszcze 2 dodatkowe osoby, które też nie mogły się ruszać - wszystkie zakrwawione, nieumyte.... - wiadomo każda chce w takich chwilach aby nie oglądał jej obcy facet.

      Nie wiem czy zdecyduję się na kolejny poród w tym szpitalu. Może tak - wiem co mnie czeka i co egzekwować, o co się upominać. Dodam, że nie jestem osobą, która użala się nad sobą. Ze szpitala wyszłam w 3 dobie po cc (powinnam w 4-tej) - z dzieckiem było wszystko ok, a mi też nic już nie podawano ani nie doglądano....

      Uważam, że można tam bezpiecznie rodzić - jeśli idzie coś nie tak cały personel jest zmobilizowany. Natomiast jeśli wszystko jest w porządku - każdy musi sobie radzić sam.
    • Gość: b Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek IP: *.dynamic.chello.pl 19.01.12, 22:16
      opis szpitala mocno naciągany.
      poród poza nacięciem, wcale nie ze wskazań tylko dla wygody lekarki, bez większych zastrzeżeń - b pomocna i fajna położna mi się trafiła. po porodzie na kilka sekund położono mi dziecko na brzuchu, o żadnym karmieniu mowy nie było, potem zabrane na badania, do kąpania i ubierania. nie urodziłam łożyska więc godzinę później dopiero trafiłam na salę poporodową. od razu dziecko do opieki, rodziłam o 20 w piątek, więc żadnych porad laktacyjnych nie dane mi było wysłuchać - dopiero w poniedziałek tuż przed wyjściem na 3 minuty weszła. opieka noworodkowa b niemiła, o nic spytać nie można było, bo krzyk tylko i łaska. duży nacisk na karmienie sztuczne. o klimatyzacji w sali poporodowej mowy nie ma duszno i gorąco.
    • Gość: gość A Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek IP: *.netsystemkrakow.pl 18.12.12, 10:10
      Rodziłam w tym szpitalu w maju 2012, cesarka ze wskazań na zimno (dziecko ułożone pośladkowo) od razu piszę, że nie dawałam łapówek a ciążę prowadził lekarz z innego szpitala , czytając poprzednie wpisy współczuję, na szczęście ja mam dobre wspomnienia i szczerze polecam Ujastek. W dniu porodu po USG zostałam wzięta na salę przedoperacyjną, tam KTG i na salę operacyjną. Znieczulenie i cięcie - atmosfera na sali była przyjemna, wiadomo był to dla mnie ogromny stres, ale pani anestezjolog sympatycznie ze mną rozmawiała. Potem podano mi dziecko do pocałowania i zabrano na ważenie, mierzenie (10/10pkt.). Po cesarce zostałam przewieziona na salę pooperacyjną 3 osobową a synka zabrano na noworodkowy, dziecko przewieziono do mnie po ok 1,5h i nastąpiły próby przyłożenia do piersi - pielęgniarki rzeczywiście nie za bardzo są w tym stanie pomocne (to moje pierwsze dziecko, więc byłam zupełnie zagubiona), prosiłam o przyjście pani z poradni laktacyjnej i muszę bardzo podziękować pani Elżbiecie Piorunowicz, synek nie chciał i nie umiał ssać, zasypiał przy piersi ale się udało:) Pierwszej nocy dziecko było na noworodkowym, w kolejnej dobie po porodzie przewieziono mnie do 2 osobowego pokoju synek był już do wypisu ze mną. Wyszliśmy w 4 dobie.

      Teraz podsumowując co było OK:
      -przeprowadzona cesarka (rana ładnie się zrosła, nie było komplikacji);
      -pani z poradni laktacyjnej - super!;
      -standard pokoi i łazienek (to ważne, żeby nie człapać po korytarzu pełnym odwiedzających);
      -telefon przy łóżku na wysokości ręki i pielęgniarki przychodzące od razu po zadzwonieniu;

      co było kiepskie:
      -pielęgniarki z pooperacyjnej udzielające rad jak karmić (nie miały pojęcia jak pomóc)
      -lekarka pediatra (są dwie wizyty podczas pobytu, pani robiła wrażenie ciągle niezadowolonej, ciężko było uzyskać odpowiedź na zadane pytanie)

      Na pewno trzeba pamiętać przy ocenie tego szpitala, że rzeczywiście mają tam duży ruch, co chwilę poród, więc personel nie jest skupiony na jednej pacjentce i nie przychodzi zapytać co słychać, ale jeżeli się zadzwoni są szybko i pomagają.
      Myślę, że jeżeli będę miała jeszcze jedno dziecko, urodzę je znowu w tym szpitalu.
    • Gość: aga Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.13, 22:30
      Dwa porody przez cc ,pierwszy w 2006, kolejny w 2010.Duza roznica w standardzie ,w 2010 dobrze wyposazona sala pooperacyjna(powiklane cc),wizyta lekarza co 30 minut,pytanie czy wszystko w porzadku,czy nie potrzebuje lekow p/bolowych,pomiar parametrow itp,po kilku godzinach sala na oddziale.No i tam nacisk na wstawanie,zero opieki pielegniarskiej,zero pomocy przy karmieniu dziecka,wogole maly kontakt z personelem srednim. Musze wspomniec,ze nikomu nic nie placilam ani za pierwszym ani kolejnym razem,natomiast moje ciaze prowadzila doktor,ktora wykonywala cc w obu przypadkach,i tylko Ona spowodowala,ze moje porody i pobyt na ujastku moge uznac za udane.
          • Gość: gość Re: Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek IP: *.play-internet.pl 18.09.13, 09:42
            ODRADZAM!!!!!traktuja ludzi jak zwierzęta, nie informują co się dzieje nie tak. mało profesjonalni, zli że nie mogą spać w nocy. Nie kontrolują zapisu ktg przychodzą po 2ch godzinach na prośbę męża i okazuje sie że praktyklantki żle podpieły ktg a ja dostałam opierdziel że sie ruszam leżąć nieruchomo. Nie przypilnowane znieczulenie na czas okazalo sie że jest za póżno przypominałam kilka razy, gazu okazało się ze pusta butla, mało tego dziecko ważyło ponad 4 kg zle ułożone główkowo po 19 godzinach próby porodu naturalnego cc po badaniu przez 10lekarzy dopiero ordynator stwierdził cc bo reszta lekarzy i położnych chyba nie miała pojęcia we 2ch kładli sie na mnie i chcieli wycisnać dziecko a mi kazali przeć tak jak bym tego nie robiła i się nie drzeć...tragiczne traktowanie nie wspomnę o tym że położna nie kazała robić żadnych ćwiczeń na 19 godzin porodu pojawiła się ze 4 razy jak mąż po nią poszedł a zbadała mnie tak delikatnie że mostek zrobiłam i sie popłakałam po badaniu i jeszcze powiedziała co pani taka delikatna tędy ma wyjść dziecko nie było 1 osoby odpowiedzialnej w sali porodowej 10osób jak się scieli że coś nie tak i jeszcze jedno po cc jak wyjeli dziecko tekst anastezjologa jakie wodogłowie dziecko miało wyciągniętą głowkę przez wchodzenie w kanał rodny i wyciskanie go na silę...i nie byłam jedynym przypadkiem w tym dniu ze zlym ułożeniem główkowym i takim samym zakończeniem cc po 20godzinach a przy przyjęciu do szpitala lekarz w trakcie przekładał sobie dyżur przez telefon przy badaniu usg miał bardzo poważną minę zapytałam czy wszystko oki to powiedział żeby się nim nie przejmować że myśli zupełnie o czym immym!!!! Czytając wcześniej opinnie na forach myślałam że laski mają wygórowane wymagania i chcą być traktowane jak księżniczki ale już wiem że chiały być traktowane po ludzku. Położne i lekarze totalna znieczulica traktują dziewczyny jak towar który trzeba przerobić!!!!
    • Gość: gosia777 Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek IP: *.play-internet.pl 12.05.14, 18:00
      Na ujastku rodzilam w marcu 2013 roku, byl to juz moj drugi porod wiec wiedziałam o co chodzi. Nie mialam opłaconej poloznej ale natrafilam na wspaniala kobiete pani anna cwaklinska ( moglam cos przeinaczyc). Polecam ja wszytkim rodzacym kobietom, cierpliwa, czulam ze jest przy mnie caly czas, bardzo pomocna i wszystko tlumaczyla co nastąpi. Anioł. Na ujastku nie polecam gazu ponieważ on nic nie daje mnie batdzo otumanil nie wiedziałam co sie dzieje i od razu prosilam o zzew oponowe które bardzo polecam bo po co sie tak męczyć i udowadniać niewiadomo co.... po porodzie pielęgniareki laktacyjne pierwsza klaaa, na każde zawolanie nie zmuszają do karmienia nie komentuja tego tak jak w siemiradzkim. Polecam ujastek kazdej kobiecie. Powodzenia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka