Dodaj do ulubionych

Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracownikom NFZ

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.13, 08:51
no to teraz fundusz da im popalić: udowodnią winę nawet gdy takowej nie będzie
Obserwuj wątek
    • turpin działania na dziko 13.03.13, 09:12
      W UK na nieomal wszelkie poczynania szpitalno-laboratoryjne jest coś, co się nazywa SOP (Standard Operating Procedure). Jest to dokument, z którym trzeba się zapoznać, albo przynajmniej potwierdzić, że się zapoznało i wiedzieć, gdzie go szukać.

      Sposoby przeprowadzania kontroli są także sformalizowane. Cóż prostszego, jak spisać procedury to na dwóch kartkach i dać do podpisania każdemu świadczeniodawcy przy finalizacji kontraktu?

      A swoją drogą, ów szpital, długo wirtualny, był ongiś pupilkiem GWK, coś jak Dreamliner...
      • Gość: Gość Re: działania na dziko IP: 213.77.2.* 13.03.13, 10:17
        Gratuluję wyboru przykładu. Faktycznie medycyna brytyjska ze swoimi standardami jest najlepsza!!! Turpin Chyba Pan żartuje!!! Swoją drogą często czytam Pańskie wypowiedzi dotyczące medycyny i stwierdzam że ma Pan delikatnie mówiąc zbyt dobre mniemanie o sobie!!! Gratuluję dobrego samopoczucia.
        • turpin Gratulacje przyjmuję, należą się 13.03.13, 11:11
          Nigdy nie twierdziłem, że brytyjska medycyna jest 'najlepsza' (Brytyjczycy, jak na mieszkańców zamożnego kraju, wydają stosunkowo mało na opiekę zdrowotną), natomiast twierdzę, że jest zdecydowanie lepsza od polskiej.

          Oczyść Gościu, swój umysł ze złych emocji i rzuć choćby okiem na te liczby:

          Oczekiwana długość życia (mężczyźni):
          UK 77.3
          Polska 70.9
          średnia dla EU 74.3

          Oczekiwana pozostała długość życia dla 65 latków (mężczyźni):
          UK 17.2
          Polska 14.5
          średnia dla EU 15.9
          (warto też obejrzeć krzywą z korelacją między tym parametrem, a wydatkami na opiekę zdrowotną)

          Śmiertelność noworodków (na 1000 żywych urodzeń, uznawana powszechnie za najlepszy wskaźnik jakości opieki zdrowotnej):
          UK 4.7
          Polska 5.6
          średnia dla EU 4.6

          Umieralność na nowotwory złośliwe (na 100 000/rok)
          UK 212
          Polska 284
          średnia dla EU 236

          (najnowsze dostępne dane OECD, www.oecd-ilibrary.org/social-issues-migration-health/health-at-a-glance-europe-2010_health_glance-2010-en)
          • Gość: gość Re: Gratulacje przyjmuję, należą się IP: *.elbar.katowice.pl 13.03.13, 14:09
            turpin napisał:

            > Śmiertelność noworodków (na 1000 żywych urodzeń, uznawana powszechnie za najlep
            > szy wskaźnik jakości opieki zdrowotnej):
            > UK 4.7
            > Polska 5.6
            > średnia dla EU 4.6
            skąd ten optymistyczny wskaźnik dla Polski???
            Wg. MZ za 2009r. to 7,2. Najniższy wskaźnik był dla woj.podkarpackiego - 5,9, najwyższy dla dolnośląskiego - 8,2 (ale za to w dolnośląskim mieli najmniej znieczuleń porodu)
            www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/1_posplenarne_15122010.pdf
            Wskaźnik mógł spaść z 2009 do 2012, ale aż tak?
            • turpin statystyka 13.03.13, 16:06
              Gość portalu: gość napisał(a):
              > skąd ten optymistyczny wskaźnik dla Polski???
              > Wg. MZ za 2009r. to 7,2. Najniższy wskaźnik był dla woj.podkarpackiego - 5,9, n
              > ajwyższy dla dolnośląskiego - 8,2 (ale za to w dolnośląskim mieli najmniej znie
              > czuleń porodu)

              Podałem przecież, skąd. Zaś w przytoczonym przez Pana źródle prelegent posługuje się zupełnie innym parametrem - nie umieralnością niemowląt, lecz wyższą od niej śmiertelnością okołoporodową.
          • Gość: casca Re: Gratulacje przyjmuję, należą się IP: 159.253.7.* 13.03.13, 16:20
            "Oczekiwana długość życia (mężczyźni):
            UK 77.3
            Polska 70.9 "

            A skąd wiesz, że jest to wyłączną zasługą opieki medycznej?
            Czy potrafisz pokazać jednoznaczny związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy jakością opeki medycznej w UK a długością życia?

            Ja takiego tutaj nie widzę, widzę natomiast chęć przypisania sobie przez medyków, zasług innych dziedzin.

            Gdybym miał oceniać jakość opieki medycznej to wcale nie brałbym za podstawę
            przeciętnej długości życia tylko skuteczność i dostępność zabiegów medycznych,
            a także ich koszt.
            Wskaźnikiem mogłaby być także przeżywalność pacjentów po różnych procedurach.
            Ale nie tylko - n.p. funkcjonalność pacjentów i ewentualny stopień jej poprawy.
            • turpin Re: szczegóły 13.03.13, 17:50
              Gość portalu: casca napisał(a):

              > "Oczekiwana długość życia (mężczyźni):
              > UK 77.3
              > Polska 70.9 "
              >
              > A skąd wiesz, że jest to wyłączną zasługą opieki medycznej?

              A czy ja twierdzę, że 'wyłącznie'? To istotnie parametr o charakterze pośrednim, choć szeroko używany w statystykach opisujących jakość opieki zdrowotnej. Przyznasz chyba, że z drugiej strony niepoważnie byłoby się upierać przy tym, że jakośc medycyny nie ma wpływu na długość życia? Jakość medycyny wymyka się opisowi jednym parametrem, choć gdy się uprzeć przy jednym, ludzie którzy się tym zawodowo zajmują wskazują wówczas na umieralność niemowląt.

              > przeciętnej długości życia tylko skuteczność i dostępność zabiegów medycznych,
              > a także ich koszt.
              > Wskaźnikiem mogłaby być także przeżywalność pacjentów po różnych procedurach.
              > Ale nie tylko - n.p. funkcjonalność pacjentów i ewentualny stopień jej poprawy.

              Brytyjskie dane co do 'skuteczności' są dostepne, np na stronie Dr Foster. Polskie raczej nie są. Ot, taka różnica.

              Surowe dane co do przeżywalności moga być zresztą nieco mylące - np Polska, w czasie gdy ją opuszczałem, miała jeden z najlepszych w Europie wskaźników przeżywalnosci po przeszczepie szpiku kostnego. Pomyśl chwilę, dlaczego?

              A co do ceny - to lepsze wg Ciebie byłyby 'zabiegi' tańsze, czy droższe? :)
    • Gość: goska w. Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracownikom NFZ IP: 149.156.19.* 13.03.13, 10:16
      Akurat (z konieczności) czasami bywam z moim dzieckiem w tym ambulatorium i faktycznie obsługa tam jest skandaliczna. Po pierwsze panie w rejestracji są wyjątkowo niemiłe, a w ambulatorium nie ma dyżurującego lekarza pediatry, jedynie "lekarz, który jest w stanie zbadać dziecko". Ostatnio też wprowadzono opłaty za parking więc, żeby dostać się do ambulatorium trzeba zapłacić 4 zł za godz. (zejście na nogach od strefy nie objętej parkingiem to ok. 300 metrów stromego zejścia w dół). O małym zaufaniu do placówki świadczy również bardzo mała ilość pacjentów, poprostu więszość rodziców woli pojechać bezpośrednio do Instytutu Pediatrii, gdzie z całą pewnością zostaną profesjonalnie zdiagnozowani. Niestety dzięki rejonizacji placówek nocnej opieki nie mamy możliwości pojechać do innej przychodni np. na Kutrzeby.
            • gervee Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko 13.03.13, 12:23
              Gość portalu: kk napisał(a):

              > TAK TAK Taki jest durny przepis NFZ. Jest wymaz i profil bakterii dfopiero wted
              > y znizkowy antybiotyk

              Odkąd żyję nie pamiętam, żeby kiedykolwiek w przychodni u lekarza brano wymaz i na jego podstawie dobierano antybiotyk. Za to odpłatność 100% ostatnimi czasy jest normą co mnie wkurza maksymalnie.
                • gervee Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko 13.03.13, 14:06
                  Zgadzam się z Tobą! Problem w tym, że lekarze (niektórzy) walą antybiotyki na dzień dobry. Rzadko który zleci badania dodatkowe, które powinny być robione jak najczęściej w przypadku pacjentów pojawiających się u lekarza np. raz do roku.

                  Zamiast leczyć przyczyny, chorobę zwalczać w zarodku u nas "walczy się" ze skutkami chorób za wiele większe pieniądze.
                  • koci.byk Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko 13.03.13, 15:57
                    jasne, gratuluję poczucia humoru!
                    wyobraź sobie pacjenta, który POTRZEBUJE antybiotyku, bo kaszle flegmą, ma wysoka gorączkę i inne objawy infekcji bakteryjnej - generalnie jest w złej kondycji zdrowotnej. I teraz lekarz "zleca" wymaz, żeby podać "odpowiedni" antybiotyk. Problem w tym, że na wyniki wymazu + antybiogram czeka się 5 dni!
                    Nie życzę Tobie, byś znalazł(a) się w takiej sytuacji, bo w ciągu tych 5 dni oczekiwania na prawdę dużo może się złego zdarzyć.
                    To jest CHORY przepis NFZu żeby nie wydawali kasy na antybiotyki.

                    PS. W takich sytuacjach, żeby zapobiec pogorszeniu zdrowia pacjenta podaje się tzw. antybiotyk o szerokim spektrum działania, który przynajmniej spowoduje niepogorszenie zdrowia potrzebującego.

                    Pamiętaj, następnym razem jak będziesz w potrzebie WYMAGAJ wymazu od lekarza i KATEGORYCZNIE nie przyjmuj antybiotyku bez wyników.
                    • gervee Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko 13.03.13, 21:04
                      Po co lekarz, który ma tylko przepisać "antybiotyk o szerokim spektrum działania"? Wstawić w jego miejsce infokiosk, który po krótkim wywiadzie zaordynuje taki sam antybiotyk na receptę 100% płatną. Zaleta: nie trzeba będzie stać w kolejkach, użerać się z rejestracją itp.

                      Teraz po dwóch tygodniach "leczenia" wracasz do lekarza bo Ci się nie poprawiło a lekarz zmieni Ci antybiotyk na inny, znów bez sprawdzania co tak naprawdę Ci dolega. O to chodzi, żeby zarabiały firmy farmaceutyczne dostarczające "modne" medykamenty czy o to by Cię wyleczyć? Jak można leczyć nie wykonując diagnostyki, badań itp., jak? Szklana kula i "doświadczenie" to za mało. Wystarczy w 90% przypadków ale 10% straci zdrowie przez takie leczenie.
                      • koci.byk Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko 14.03.13, 21:37
                        i tutaj się mylisz, albo totalnie nie pojmujesz kwintesencji mojej wypowiedzi. taki pacjent dostaje antybiotyk o szerokim spektrum działania na czas kiedy czeka na antybiogram.
                        jeśli w antybiogramie wychodzi, że dostał antybiotyk OK, super. jeśli nie, to jest on zmieniany. w antybiotykach o szerokim spektrum działania właśnie chodzi o to, że są one skuteczne w walce z wieloma różnymi mikrobami, a nie celowane przeciwko jednym.
                • Gość: gość Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 15:12
                  No i jesteś w błędzie, nie wymaga się nic takiego, nie dalej jak parę miesięcy temu mój znajomy dostał antybiotyk, bo miał wysoką temperaturę, płuca czyste, oskrzela również, tak powiedziała lekarka, pytam się znajomego co ci w końcu dolega, lekarka nie wie, powiedział mi, to na co ci dała antybiotyk?, nie wiem, na wszelki wypadek. Efekt tego, facet wylądował w szpitalu, bo prawie umierał po tym antybiotyku, miał zapalenie płuc, a antybiotyk w ogóle nie taki jak powinien, w efekcie nabawił się ciężkiej grzybicy przewodu pokarmowego.
                  • Gość: re: gość Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.03.13, 15:26
                    Nabawił się grzybicy, bo nie brał leków osłonowych do antybiotyku lub choćby jogurtów, proste.
                    Poza tym, zdaje się, że nikt tu nie zwraca uwagi na to, że od pobrania wymazu do otrzymania wyniku mija około 1 tygodnia. Tak długi czas oczekiwania powoduje, że nie ma sensu robić wymazu, bo infekcja często ustępuje jeszcze przed otrzymaniem wyników. Lekarz w takim przypadku po prostu wypisuje antybiotyk o szerokim spektrum działania.
                    Oczywiście, każdy przypadek jest inny, ale mieć pretensję w tym przypadku o grzybicę przewodu pokarmowego? Moim zdaniem, to bezpodstawne.
                    (Nie, nie jestem lekarzem, po prostu staram się rozumować zdroworozsądkowo)
            • Gość: goska w. Re: NFZ wymaga posiewu IP: 149.156.19.* 13.03.13, 11:27
              Nie do końca jest prawdą, że NFZ wymaga posiewu. Wymaga potwierdzenia, że mamy do czynienia z zakażeniem bakteryjnym (oczywiście najlepiej mieć posiew) ale jeśli mamy do czynienia ze szkarlatyną (bardzo charakterystyczne objawy: typowy, obłożony język, wysypka, wysoka gorączka) to konieczne jest natychmiastowe podanie antybiotyku. W takim razie nasza lekarka z przychodni zawsze wypisuje antybiotyk ze zniżką. Zdiagnozowanie szkarlatyny przez lekarza (tutaj tak było, pani doktor wypisała nawet kartę choroby zakaźnej do Sanpeidu) jest wystarczającym powodem do wypisania recepty z ryczałtem. Problem w tym, że lekarze boją się własnego cienia i nie interesuje ich ile pacjent zapłaci za lek, przecież to nie oni płacą.
              • Gość: kwas Re: NFZ wymaga posiewu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.13, 15:06
                Nie masz racji. Żeby wypisać antybiotyk na refundację musisz mieć potwierdzony patogen, o ile dobrze kojarzę to aktualnie jest JEDEN antybiotyk który możesz dać empirycznie i to tylko i jedyne w zapaleniu płuc.
                Po prostu prawda jest brutalna. Albo za lek płaci teraz pacjent, albo jak napiszę nieprawną z punktu widzenia NFZ (a czepiają się wszystkiego byle by tylko przerzucić koszty na pacjenta/lekarza/aptekarza) refundacją, to zapłacę ja, za 5 lat, plus karne odsetki...
          • Gość: ... Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.13, 11:42
            > Dziękuję za informacje. To dość dziwne, ponieważ jak dzwoniłam do przychodni na
            > Kutrzeby to panie powiedziały, że osoby z Kurdwanowa powinny udać sie do Szpit
            > ala św. Rafała, taka sama informacja widnieje na drzwiach naszej przychodni.


            we wszystkich tych placówkach panuje maksymalna "spychologia" - aby tylko pacjenta odesłać gdzie indziej a nie udzielić mu pomocy!
            Proszę sobie zadzwonić na Galla - najlepiej spod drzwi przychodni aby się upewnić że mimo pustej poczekalni usłyszy się: "w poczekalni jest czarno! - proszę próbować na ul. .... lub ...."
            System jest chory a politycy nie mają zamiaru go naprawiać. Placówki dostają kasę za gotowość przyjęcia pacjenta a nie za faktycznie udzieloną pomoc i takie są efekty!
          • gervee Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko 13.03.13, 12:45
            Gość portalu: goska w. napisał(a):

            > Dziękuję za informacje. To dość dziwne, ponieważ jak dzwoniłam do przychodni na
            > Kutrzeby to panie powiedziały, że osoby z Kurdwanowa powinny udać sie do Szpit
            > ala św. Rafała, taka sama informacja widnieje na drzwiach naszej przychodni.

            Jeśli to NZOZ Południe to powinien ktoś im się dobrać do dupy. Rejestracja do przychodni od godz. 8:00 więc jeśli chcesz dziecko zarejestrować przed pracą (w założeniu, że pracuje się od 8:00) to nie ma szans - kiedyś było od 7:00.

            Nie można zarejestrować się na termin z wyprzedzeniem tylko trzeba stać w poniedziałek w kolejce (jeśli mam planowe szczepienie dziecka to wiem, na który dzień chciałbym się zarejestrować jeśli np. muszę brać urlop). Dodzwonić się do rejestracji nie można ... na palcach jednej ręki policzyłbym ile razy udało mi się dodzwonić. Z jednej strony rozumiem (widząc owe panie w rejestracji) dlaczego tak jest ale z drugiej strony mógłbym powiedzieć, że mnie to "wali" a właściwą organizacją pracy ma zająć się dyrekcja NZOZ.

            Budynek przychodni woła o pomstę do nieba. Trochę poprawiło się (odrobinę na dziecku chorym) ale od 6 lat jak widuję tą przychodnię to zmieniło się bardzo mało.

            Bardzo ciekawe mam także doświadczenia rodzinne z analityką w tej przychodni. Wyniki bywają ciekawe i jakoś nie chcą się potwierdzają

            Co do weekendowej opieki lekarskiej na Kutrzeby to mam negatywne doświadczenia po wizycie u pewnego pana doktora, który sugerował, że mam czelność w niedzielę przychodzić do lekarza bo nie chciało mi się w tygodniu - ot taki "lekarz" krakowski.


        • Gość: skoob rrrr, tumanem to ty jesteś. IP: *.tktelekom.pl 13.03.13, 17:38
          Większość lekarzy na dyżurach nocnych, to młodzi lekarze bez specjalności. A jak ze specjalnością, to niekoniecznie lekarza rodzinnego. A pediatra jest na tych dyżurach potrzebny, bo często 70 % chorych to dzieci. A u dziecka choroba się najczęściej szybciej rozwija. Dorosły może wytrzymać do rana i pójść do zwykłej przychodni.
      • Gość: wg Re: A zachowanie tajemnicy lekarskiej? IP: *.multioffice.com.pl 13.03.13, 11:00
        A kto tu mówi o historii chorób? Chcieli sprawdź czy lekarzy jest tyle co powinno być i czy bajzlu nie mają na zapleczu. Pytanie tylko dlaczego dziecko musi umierać zanim NFZ ruszy tyłkami swoich pracowników żeby na bieżąco kontrolować to czy przychodnie i szpitale robią to za co maja płacone. Ja bym polecił by takie lotne brygady stale jeździły od przychodni do przychodni i sprawdzały czy lekarze dyżury zaczynają punktualnie. I mysle, że znaczna część pacjentów byłaby wdzięczna za takie coś. Bo nie da się kończyć pzryjmować w prywatnej klinice i o tej samej godzinie być w innej po drugiej stronie miasta. Od tego zacząłbym reformę służby zdrowia. Najprostsze działanie a ile nerwów by oszczędziło pacjentów bo nie lekarzy oczywiście. Pierwsze i podstawowe: pytanie kto tu jest dla kogo?
        Ale w NFZ siedzą urzędasy i mają w poszanowaniu taki drobiazg jak czas pacjenta sprędzony w oczekiwaniu pod drzwiami gabinetu.
        • Gość: m. Re: A zachowanie tajemnicy lekarskiej? IP: *.warszawa.mm.pl 13.03.13, 11:04
          > A kto tu mówi o historii chorób? Chcieli sprawdź czy lekarzy jest tyle co powin
          > no być i czy bajzlu nie mają na zapleczu
          Taaaaa, a jużci.
          Wszelkie instytucje kontrolujące w Polsce interesuje jedno: papier. Jak było z solą wypadową i sanepidem? Latami sprawa była niewykryta, bo nikt nie wziął próbek do laboratorium, tylko zawsze sprawdzany był papier.
          • Gość: gw Re: A zachowanie tajemnicy lekarskiej? IP: *.multioffice.com.pl 13.03.13, 11:19
            Ale nie karty chorób!
            Myślę, że w tym przypadku, a bazując na opisie sytuacji chodziło o sprawdzenie ilu lekarzy jest " na służbie".
            Choć masz rację, że kontrole u nas patrzą na papier a nie stan faktyczny.
            Z drugiej strony prawdziwi kontrolerzy nie daliby sie zastraszyć jednym telefonem. Widać wysłano tam jakiś amatorów z łapanki.
        • Gość: ukasek Re: A zachowanie tajemnicy lekarskiej? IP: *.net.cybernetwmw.com 13.03.13, 12:47
          > Bo nie da się kończyć pzryjmować w prywatnej klinice i
          > o tej samej godzinie być w innej po drugiej stronie miasta

          Masz rację, że się nie da. Tylko skąd wziąć lekarzy. Już teraz jest problem bo mamy niedobór personelu. Najlepiej weź specjalistę z pośredniaka taki i samochód naprawi i dziecko zbada. Jeżeli ktoś zatrudnia lekarza w "prywatnej klinice" to raczej jest to dobry specjalista i lepiej żeby twoje dziecko badał taki specjalista spóźniony o 15 minut niż ktoś kto nie ma innej pracy.
          • Gość: gw Re: A zachowanie tajemnicy lekarskiej? IP: *.multioffice.com.pl 13.03.13, 15:20
            Problem jest gdzie indziej. Lekarzy jest dużo tylko nie zawsze takich specjalizacji jak trzeba.
            Z tego co wiem brakuje pediatrów, a z drugiej strony nie ma geriatrów. Dlaczego?
            Myślę że z dwóch powodów. Pierwszy to to, ze nie ma w systemie kształcenia lekarzy zachęt by wybierac kierunki, które są lub bedą w przysżłości potrzebne, a drugi to lobby ordynatorko-profesorkie i jakieś tam które blokuje i utrudnia specjalizacje w "profitowych " kierunkach.
            Kolejna rzecz to jeśli lekarz jeździ międzi 3 czy 4 miejscami pracy w ciągu dnia to traci na to czas w którym mógłby leczyć. Na oko min godzinę dziennie
          • Gość: dra Re: A zachowanie tajemnicy lekarskiej? IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 15:53
            juz ci odpowiadam, jak chciałem dostać się na studia, a miałem dobrą średnią i zero problemów z nauką, chciałem kształcić się na lekarza, zdałem egzamin, ale się nie dostałem z przyczyny braku miejsc!
            sorki, poszedłem na inne studia, wpienia mnie jakieś utyskiwanie, że lekarzy za mało, byłoby A_K_U_R_A_T !!!! teraz zaraz ktoś dołoży cegiełkę, że wszyscy lekarze uciekają za granicę ... mleko się rozlało. Ale takiej głupotki, jak twoja, że z pośredniaka kogoś nagle brać, to trzeba mieć naprawdę ograniczony rozum. Jak miała być ironia, to cienko wyszła, tym bardziej że za chwilę piszesz, o zatrudnieniu w prywatnej klinice, bo jest dokładnie odwrotnie. Wykształciłem się na kogo innego, temat upadł, ale jest wiele ludzi zdolnych, którzy by nawet zrezygnowali z obecnych studiów byleby tylko uprawiać zawód z pasją!
            Żałujesz im kształcenia? rozumiem, że prawnikiem można być kiepskim, ale lekarzem to nie to samo.... nie da się w rodzinnym biznesie przetrwać będąc miernotą przyjętą na rektorskie miejsca.
        • Gość: kot19991 Re: A zachowanie tajemnicy lekarskiej? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.03.13, 13:05
          Przez ponad 10 lat byłem tym wrednym urzędasem z NFZ, od którego pacjenci (moim zdaniem słusznie) oczekiwali - abym np. sprawdził dlaczego pacjent nie może zarejestrować się telefonicznie,dlaczego lekarz nie przyjmuje, a powinien być w gabinecie od godziny itd. Z przykrością musiałem poinformować pacjentów, że istnieje procedura kontrolna - której załatwienie zabierze (moim kolegom kontrolerom) 2 miesiąca..
          Problem jest jeden. Zarówno politycy (rządzący) jak i większość z nas wyborców - nie chce zrozumieć, że NFZ to instytucja, która MUSI działać na rzecz pacjentów, a nie dla dobra "służby zdrowia". Byłem i jestem świadkiem wielu zdarzeń - gdy świat medyczny i tzw. słuzba zdrowia "nakręca" pacjentów przeciwko płatnikowi. Najważniejsze to to, że większość rozwiązań prawnych korzystnych dla pacjenta -już zlikwidowano.
      • Gość: tr Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko IP: *.icpnet.pl 13.03.13, 15:48
        i w związku z tym że każdy może dokonać "tak sobie wejścia" placówka powinna mieć w trybie natychmiastowym wypowiedziane umowy z NFZ, GIODO powinien wkroczyć w związku z tym że każdy może "tak sobie wejść" do pomieszczeń z danymi osobowymi i medycznymi, itd. Dodatkowo ktoś powinien oberwać za zastraszanie kontrolera (funkcjonariusza publicznego?) i zacieranie dowodów (art. KK o niszczeniu dokumentów jak znalazł :) ) oraz wpływanie na zeznania świadków obecnych na wizytacji. Mam kontynuować dalej? Jeżeli ktoś boi się wyników kontroli to będzie działać ad personam - a jak? a po co? a pieczątka na legitymacji nieczytelna, a na zdjęciu pan zaczesany w inny sposób, a my nie przygotowani bo tak nagle i w ogóle to się uwzięliście... itd.
        • mn7 w oparach absurdu 13.03.13, 17:36
          Co to za nieprawdopodobny bełkot? Są określone wymogi formalne rozpoczęcia kontroli, dopóki nie są spełnione, nie ma w ogóle o czym rozmawiać. Koniec kropka. Cała ty dyskusją idzie w jakieś absurdalne rejony.
          • kurbun Re: w oparach absurdu 13.03.13, 17:47
            mn7 napisała:

            > Co to za nieprawdopodobny bełkot? Są określone wymogi formalne rozpoczęcia kont
            > roli, dopóki nie są spełnione, nie ma w ogóle o czym rozmawiać. Koniec kropka.
            > Cała ty dyskusją idzie w jakieś absurdalne rejony.

            Nie rozumiesz - przeczytałeś, że nie mieli papierów do kontroli. Ale to nie była kontrola tylko wizytacja. I na to zapewne mieli oficjalny papier - tylko szpitalowi wygodniej jest akcentować ten pierwszy fakt, a pomijać ten drugi.
            • mn7 Re: w oparach absurdu 13.03.13, 18:03
              Podstawowa zasada jest tak, że nieważne, jak coś się nazwie, ważne czym coś jest.
              Przyjdę i będę Ci grzebać w mieszkaniu. Potem powiem, że to nie było wcale żadne przeszukanie lecz "wizyta" albo coś w tym rodzaju. I co - będzie Ci się podobało?
              Do każdego rodzaju kontroli, obojętne, czy in concreto z racji jej charakteru i zakresu określimy ją "wizytacją", "sprawdzeniem", "lustracją" czy jakkolwiek inaczej myszą być odpowiednie dokumenty upoważniajace. Muszą.
      • Gość: horror Horror. Działania gezety to horror. IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 16:08
        To jest sterowana centralnie nagonka. Stąd codzienne doniesienia o nieprawidłowościach w służbie zdrowia - mniej czy bardziej wydumanych i wyciąganie wszelkich potknięć lekarzy. O patologiach systemu oczywiście brak informacji. Między innymi o fakcie, że POLSKA PRZEZNACZA NA SŁUŻBĘ ZDROWIA NAJMNIEJSZY ODSETEK PKB SPOŚRÓD WSZYSTKICH PAŃSTW UNII, CZYLI 3,8%, PRZY CZYM OCENIA SIĘ, ŻE DO ZASPOKOJENIA PODSTAWOWYCH POTRZEB PACJENTÓW WYMAGANE JEST 7% PKB.
        Próbujecie pozamykać gęby lekarzom, bo mówią o tch nieprawidłowościach i chcą walczyć o swoje? Przy tym robicie to w sposób najbardziej nikczemny, stosując techniki manipulacji społecznej z czasów Goebbelsa.
        Kto was opłaca gudłaje??
    • 3jw60 Szpital usunął z budynku kontrolerów z NFZ. Zab... 13.03.13, 13:15
      Wypisywanie antybiotyków - wymazy.
      W sytuacjach niepewności lekarze MUSZĄ mieć obowiązek badań na pisiew. Obecnie trafia się antybiotykami jak kulą w płot - czasem. Podczas wyjmowania z nogi śrub - po złamaniu wprowadzono mi gronkowca. Dostałem antybiotyk, potem kolejny i tak ze cztery razy. Zakażenie powiększało się i uratowanej nodze groziła amputacja. Poszedłem do labolatorium i wykonano antybiogram - zaraza była odporna na wszystkie podane antybiotyki. Wrażliwa na jeden. Kolega, właściciel labolatorium wypisał mi ten antybiotyk i po kilkunasto dniach noga się zabliźniła. Poszedłem do moich chirurgów a oni: i poradziliśmy sobie. Pokazałem antybiogram i powiedzialem zastosowanym leku. Właczyli to do karty chorobowej. Ja to nic, pediatrzy na różnego rodzaju zakażenia szprycują tak dzieci. Skutki tych działań są tragiczne, tylko ich sobie nie uświadamiamy.
      Odnośnie kontroli placówki.
      Tu dokładnie widać, że krytykowane przez nas upierdliwe i szczegółowe przepisy są konieczne. Państwo - NFZ w stosunku do wilczych podmiotów rynkowych musi mieć skuteczne narzędzia. Wiele prywatnych przychodni i gabinetów nie wypełnia zobowiązań przyjętych w umowach. Jak NFZ chce coś wyegzekwować skutecznie można napuścić na niego środki przekazu.
    • abba2010 Re: Zabrali notatki, skasowali zdjęcia pracowniko 13.03.13, 13:33
      Szpital św.Rafała to jedyny szpital w Krakowie, który polecam cały sercem. Taką kulturę obsługi pacjenta spotkałem tylko w USA i Kanadzie. Parol na ten szpital już dawno zagiął NFZ już kilka miesięcy temu. Jest to p.p akcja konkurencji krakowskich szpitali i nasyłają sobie kontrole.
      Myślę że kontrole powinny być przeprowadzone w szpitalu Jana Pawła, tam dzieją się dziwne przypadki zejść pacjentów. Dwa tygodnie temu pochowałem mojego przyjaciela, myśliwego, który po wymianie zastawki doznał zapaści i w śpiączce był kilka tygodni.Po wybudzeniu bez wiedzy rodziny został w nocy przetransportowany na intensywną do Tarnowa z kąt pochodził, zmarł następnej nocy! W szpitalu JPII statystyka nie uległa pogorszeniu, człowiek nie zyje????
    • Gość: qaz Właściciele czyli kto? IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 14:30
      Wie ktoś coś więcej? Tak nawiasem, czy w umowach na nocną są zapisy czy odwołania do prawa wizytacji? Generalnie mają kichę w tym szpitalu, mogli podać kawkę, dać osobny pokój.... Z drugiej jednak strony obawiał bym się, że za jakiś czas stwierdzić by mogli, że w związku z tym, że nie była to kontrola to nie mieli prawa okazywać czegokolwiek i ich ukarali finansowo. Różnie bywa. Teraz przynajmniej mają czas na wyprostowanie ewentualnych niedociągnięć. Mogli by też uniknąć tej kontroli zrywając kontrakt z NFZ w trybie natychmiastowym, musieli by podać twarde dowody, sprzedać udziały, utworzyć nowy podmiot, podpisać umowę z NFZ...... Co do równości stron umowy to sprawa stara i kto wie o tym cokolwiek, wie, że świadczeniodawca generalnie zawsze jest na straconej pozycji z winy samego systemu.
    • an.noyed Szpital usunął z budynku kontrolerów z NFZ. Zab... 13.03.13, 15:28
      O czym w ogóle ta dyskusja, jeżeli nie chcą się poddać kontroli, chociaż uważają, że świadczą usługi na wysokim poziomie, to coś tu śmierdzi i należy zerwać kontrakt.
      A może kontrakt jest tak skonstruowany, że nie można go zerwać, a kasę trzeba płacić bez względu na jakość świadczonych usług. Wcale by mnie to nie zdziwiło w tym skorumpowanym kraju.



      Poznań - miasto pozbawione dworca, miasto oszukane przez skorumpowany układ III RP.
    • m.gawka kontrola 13.03.13, 15:34
      Nie jestem entuzjastą NFZ, lecz szpital dokonał interwencji samobójczej. Już dzisiaj dyrektor tej jednostki może szukać innej pracy, lub emigrować. Najbiedniejsi są pacjenci, bo będą rozsypani po różnych szpitalach, gdzie popadnie. Szpital św. Rafała w Krakowie istnieje z nazwy i rejestracji, lecz już nie ma finansowania!
        • Gość: carara Re: kontrola IP: 83.238.82.* 13.03.13, 16:39
          To nie jest zasłanianie się. Taki zapis jest w umowie przygotowanej przez NFZ. Kontrola ma być zapowiedziana( w praktyce nawet na początku kontroli, czyli gość wchodzi i daje papier o zapowiedzi kontroli), ma być podany zakres kontroli i upoważnienie kontrolującego.
          Czyli nie chciało się patałachom z NFZ przygotować 3 pism i zdziwieni, że ich wyrzucili.
          Nie wiem jak jest w tym szpitalu, ale w tym NFZ to syf
          • pawelekok Re: kontrola 13.03.13, 18:42
            Pracuję w firmie, która wg standardów ISO gwarantuje naszym Klientom - jeśli mają takie życzenie - monitoring realizacji ich zamówienia na każdym etapie. Ze względów praktycznych takie wizyty są zapowiadane, ale gdyby przedstawiciele Klienta zjawili się bez uprzedzenia - to po upewnieniu się, że nimi rzeczywiście są - do głowy by nam nie przyszło by im to uniemożliwić. Owszem, można coś przed Klientem spróbować coś ukryć, ale nigdy nie ukryje się burdelu, jeśli takowy dominuje. I zgadzam się z Twoim przedpiścą - dyrektor tej placówki popełnił harakiri. Po czymś takim nie podpiszą już z NFZ-em żadnej umowy.Tzn. oni może podpiszą, ale NFZ nie.
        • mn7 Bolszewicka mentalność trzyma się mocno 13.03.13, 18:17
          To przerażające, jak w tyle lat po upadku poprzedniego, słusznie minionego ustroju wciąż jeszcze trzyma się ten bolszewicki sposób myślenia i niewolnicza mentalność prezentowane przez wielu uczestników tej dyskusji.
          Wszelkie organy Państwa. od najwyższych począwszy na szeregowych kontrolerach skończywszy mają oczywisty obowiązek działać na podstawie prawa i w granicach własnych uprawnień. Jeśli istnieją przepisy regulujące sposób przeprowadzania kontroli, to mają być one bezwzględnie przestrzegane i nie ma tu żadnego pola do kombinowania ani żadnego "wicie rozumicie". Skoro nie zostały spełnione wymagania konieczne do rozpoczęcia tej kontroli, to wszelka dyskusja jest tu stratą czasu, zaś pisanie o "zasłanianiu się" niespełnieniem wymogów jest skandaliczną kompromitacją.
          Wiemy bardzo mało, jeśli jednak rzeczywiście było tak, jak to wygląda z doniesień prasowych, to nie tylko nie może być mowy o jakimkolwiek represjonowaniu ofiar tego najścia, ale też każdy przypadek mszczenia się na nich przez urzędników za niewpuszczenie rzekomych kontrolerów będzie podstawą do ukarania za taką samowolę.
          • pawelekok Re: Bolszewicka mentalność trzyma się mocno 13.03.13, 18:54
            Nie chce mi się dyskutować z poszczególnymi tezami Twojej wypowiedzi "antybolszewiku". Dlatego powtórzę komentarz do komentarza wyżej:

            Pracuję w firmie, która wg standardów ISO gwarantuje naszym Klientom - jeśli mają takie życzenie - monitoring realizacji ich zamówienia na każdym etapie. Ze względów praktycznych takie wizyty są zapowiadane, ale gdyby przedstawiciele Klienta zjawili się bez uprzedzenia - to po upewnieniu się, że nimi rzeczywiście są - do głowy by nam nie przyszło by im to uniemożliwić. Owszem, można coś przed Klientem spróbować coś ukryć, ale nigdy nie ukryje się burdelu, jeśli takowy dominuje. I zgadzam się z Twoim przedpiścą - dyrektor tej placówki popełnił harakiri. Po czymś takim nie podpiszą już z NFZ-em żadnej umowy.Tzn. oni może podpiszą, ale NFZ nie.

            Dodam jeszcze, że nie chodzi tylko o formalne zapisy, ale o prawo Klienta do upewnienia się, że jego zamówienie zostało powierzone właściwemu wykonawcy. I prawo do zerwania umowy na wstępnym etapie realizacji, gdy upewni się, że jego kontrahent w żadnym wypadku nie jest w stanie spełnić warunków umowy, zanim ewentualne straty Klienta staną się zbyt duże i co daje mu jeszcze szansę na uratowanie projektu przez powierzenie wykonawstwa innej firmie.

            W tym przypadku chodzi o uratowanie życia pacjentom.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka