Dodaj do ulubionych

Lekarz także po godzinach? Zależy, jak ktoś tra...

IP: *.ip.netia.com.pl 19.04.13, 13:26
Myślę, że dla wszystkich będzie jednak lepiej, jak lekarz rodzinny nie będzie musiał po godzinach odbierać telefonów od pacjentów lub ich krewnych, szczególnie w tak dramatycznej sytuacji, jak opisana w artykule. Jeżeli raz powiemy, że lekarz ma moralny obowiązek pomóc, to za niedługo okaże się, że w zasadzie to nie może się napić, ani pojechać na wakacje. Dla pacjenta to trudne, ale dla lekarza też niełatwe, bo takich telefonów ma dużo, a przecież każdy człowiek musi mieć chwilę oddechu, żeby efektywnie pracować.
Obserwuj wątek
    • Gość: kwas Lekarz także po godzinach? Zależy, jak ktoś tra... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.13, 13:40
      Taaaaaaaa, lekarz z PR przybył, oznajmił, że pacjent jest odwodniony, i olał sprawę, bo przecież wczoraj go wypisali ze szpitala.
      Artykuł pani Hajnosz jak zwykle obiektywny. Ale skoro jest tak jak Pani napisała, to należy natychmiast zgłosić sprawę do wszystkich świętych, prokuratury, sądu najwyższego, itp, żeby natychmiast, bez procesu skazali te zarabiające krocie kreatury w białych kitlach na ciężkie roboty!
      Proszę także nie zapomnieć o sprawdzeniu co o całej sprawie pisze się na K24, a potem co ciekawsze wyrwane z kontekstu fragmenty zamieścić w następnym artykule.
      Co do samej sprawy, zakładając z duża dozą naiwności, że w ogóle miała miejsce, to rozumiem, że rodzinny na każde wezwanie pacjenta, 24 h na dobę, 365 dni w roku ma biec co sił w nogach i ratować?
      A może po prostu wystarczy zadzwonić do całodobówki, a jak się nie zna numeru to na pogotowie, gdzie taki numer bez problemu podają?

      Podpisano

      pazerny lekarz bez serca, który wrednie nie chce pokazać co ma w garażu...
    • Gość: swiete oburzenie Lekarz także po godzinach? Zależy, jak ktoś tra... IP: 212.185.19.* 19.04.13, 15:16
      jasne! lekarze w kamasze! jak juz kiedys jeden z politykow proponowal. najlepiej zamknijmy ich w centach przymusowego udzielania pomocy pacjentow i niech jej udzielaja cala dobe, za darmo i do smierci. lekarz to zawod. empatia nie ma tu nic do rzeczy. jezeli lekarz ma obowiazek cala dobe dyzurowac przy telefonie i recytowac najrozniejsze numery telefonow z pamieci to powinien dostawac wynagrodzenie za prace cala dobe.
    • Gość: Owca Lekarz także po godzinach? Zależy, jak ktoś tra... IP: *.gigainternet.pl 19.04.13, 18:04
      Dziwaczne podejście do tematu Pani redaktor...Oczywiście lekarz nie ma prawa odmówić pomocy ofiarze wypadku,nagłego zachorowania czy zdarzenia ,którego jest swiadkiem ale nie może być tak,ze w mieście,gdzie RZEKOMO sprawnie działa system opieki medycznej lekarz zmuszony jest do interwencji poza godzinami pracy.Od tego są jednostki,które pełnią dyżur i zobowiązane są do zabezpieczenia opieki nocnej i swiątecznej. Tak to działa. Numer telefonu do tychże jednak powinien znać...
    • Gość: ........... Lekarz także po godzinach? Zależy, jak ktoś tra... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.13, 18:49
      Lekarz nie ma obowiązku być 24 godziny do dyspozycji pacjenta, jeśli nie jest akurat w pracy, albo nie pełni dyżuru pod telefonem. Ma prawo do wolnego czasu, to tylko praca, którą ma wykonywać jak najlepiej, ale nie kosztem wszystkiego innego. Nie wymagamy od nikogo,żeby rzucał wszystko i leciał nam pomagać w środku nocy, bo akurat potrzebujemy ich usług. Każdy ma prawo odpocząć, szczególnie,że Kraków to duże miasto, to nie wioska w Bieszczadach z jednym lekarzem w promieniu wielu kilometrów.
      • turpin I w zasadzie tym wpisem można by zakończyć 19.04.13, 21:54
        tę 'dyskusję'.

        Gość portalu: ........... napisał(a):

        > Lekarz nie ma obowiązku być 24 godziny do dyspozycji pacjenta, jeśli nie jest a
        > kurat w pracy, albo nie pełni dyżuru pod telefonem. Ma prawo do wolnego czasu,

        Niestety, Red. Hajnosz w swoim anty-lekarskim zacietrzewieniu najwyraźniej nie jest w stanie tego pojąć.

        Zastanawiam się, co (poza realizacją jakichś swoich frustracji; ?niespełnione marzenia o karierze medycznej) zamierza ona osiągnąć, sącząc wytrwale jady na łamach GWK, wtedy, gdy akurat chwilowo nie jest zajęta lobbowaniem za Yervoyem. Polskie środowisko lekarskie i polska medycyna zasługują częstokroć na krytykę - wiem o tym pewnie lepiej od P. Redaktor, bo sam do tego światka długie lata należałem i z ulgą go opuściłem - ale to co Hajnosz wyprawia, to po prostu uporczywa kampania nienawiści, która selekcją materiału, graniem na emocjach, a i szczerze mówiąc także i poziomem, pasuje bardziej do Gazety Polskiej i wydawnictw pokrewnych.

        A przecież można inaczej, wystarczy choćby przypomnieć akcję 'Rodzić po ludzku', która
        coś tam chyba jednak zmieniła.

        Warkot certyfikowanych bęcwałów, w rodzaju stasieczka, jest jedynym wymiernym efektem tej pisaniny, żałosnej tak co do treści, jak i formy.
    • Gość: Panpi Re: Ciągle jeszcze jest ten problem... IP: *.bb.sky.com 19.04.13, 19:27
      Ciezko zkomentowac szkoda ze nie napisales jak ty zarabiasz na utrzymanie , ale winosze po wpisie ze palisz sie do pracy 24/7 za 1500 pln . Pozatym kto powiedzial ze musisz leczyc sie u lekarza? Polecam piekarza, gornika,albo kierowce. Albo dziennikarza, albo jaki kolwiek inny zawod, beda bardziej kapetentni I napweno pomoga za darmo. Albo jeszcze ci zaplalca ze raszyles ruszyc dupe I sie pojawic w lecznicy. A psycholog na pewno zrobi, to za darmo I o 01:00 w nocy I w swoim mieszkaniu, a potem jeszcze zaplaci podatek I ubezpieczenie.
    • Gość: skrajny idiota Re: Ciągle jeszcze jest ten problem... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.04.13, 14:14
      > 1) Skoro lekarze uważają, że wykonują zawód odmienny niż wszystkie pozostałe, w
      > tedy nie ma podziału żadnego na czas prywatny i zawodowy.

      a to co za argument? Lekarz może i nieraz jest zmuszony pracować okrągłe 24 godziny. Potem ma CZAS WOLNY, o który upomina się nasz polski kodeks pracy, unijne reglementacje dot. ilości godzin tygodniowo w pracy (przypominam, że 'normalny' człowiek ma 40 godzin, a lekarz w myśl 'wrednych' przepisów 48 godzin).
      Tak więc zawód wykonujemy odmienny niż wszystkie pozostałe, nie wyobrażam sobie, aby lekarz odszedł od operatywy bo mu się 'dzień pracy' skończył i on idzie teraz do domu. Tak się w kraju nie robi, a powinno (gdzie indziej przychodzi nowy zespół operacyjny, który 'przejmuje pałeczkę' i dalej prowadzi zabieg). Podział na czas wolny i zawodowy nie tylko istnieje, ale jest uwarunkowany przepisami. W czasie wolnym nie jesteśmy chronieni ubezpieczeniem, nie leczymy przez telefon i nie jesteśmy po to, aby być do dyspozycji pacjentów 24h/dobę - są jednostki, które 'zabezpieczają' chorych w nocy i w święta. Tam trzeba szukać pomocy, a nie na rodzinnym psy wieszać. A jak lekarz jest chory to co? Też go trzeba kopać, bo bydle raczyło zachorować i leczyć nie może?
      Na podstawie takich kontrargumentów śmiem stwierdzić, że 'toja' podał bezsensowny argument.

      >2) Jeśli natomiast nie jest to wyjątkowy zawód, niech nie domagają się specjaln
      > ego traktowania i przestaną narzekać.

      patrz wyżej: specjalny zawód, specjalne ustawy go regulują. Argument nie ma zastosowania.

      > 3) Jest jeszcze trzecia opcja: jest to zwykły zawód, którego wykonywanie nie oz
      > nacza, że należy ignorować swoją pracę, a praca ta ma to do siebie, że nie zaws
      > ze można ją ściśle podzielić czasowo. Jak zresztą mnóstwo pozostałych.

      ale czy ktoś powiedział, że lekarz coś ignoruje? Lekarz, gdy jest w pracy to wykonuje sumiennie swoje obowiązki, bo całe społeczeństwo patrzy mu na ręce (dosłownie) doszukując się najmniejszych oznak ignorancji jako 'celu' w łatwych pieniądzach. Praca lekarza rodzinnego jest świadczona w określonych godzinach i odpowiednich dniach miesiąca - patrz ulotka na drzwiach przychodni. Po tym czasie nie ma 'prawa' żądać od lekarza czegoś ekstra. Ten lekarz odpoczywa, nie jest do dyspozycji i nie będzie udzielał świadczeń. Ewentualną ciągłość leczenia przejmuje wtedy nocna i świąteczna pomoc ambulatoryjna lub w stanach zagrożenia życia - pogotowie ratunkowe i szpital. Nie lekarz rodzinny. Ze względu na ciągłość choroby (bo nowotwór się ma, a nie tylko od 8 do 15 się na niego choruje) nigdy nie będzie tak, aby jeden człowiek 'kontynuował' leczenie czy tego chcesz czy nie. To nie jest realne. Przyzwyczajaj się do tej myśli to być może pomoże. Nie da się pracować dłużej niż 48 godzin non stop, a to jest nasz tygodniowy limit (!). Dlatego wprowadza sie dyżury 12 godzinne, 24 godzinne. Nie ma już na szczęście dyżurów 48-godzinnych i chyba całe szczęście.

      > Opisany tu konował to współczesna kopia doktora Mengele. W czasie pracy leczy;
      > poza czasem pracy - wolno mu zabijać.
      Grube oskarżenie, widzimy się w sądzie? Proszę podać swoje dane osobowe, a najlepiej samemu zgłosić się do prokuratury. TAkie samosądy są ścigane szanowny panie z urzędu i wiem to ja - nie-lekarz. Chętnie zobaczę pana linię obrony za pomówienie. I przede wszystkim: po pracy ten lekarz odpoczywa, a nie 'zabija', że pana zacytuję. On nie ma takigo obowiązku aby leczyć po godzinach (jeśli ma, proszę wskazać podstawę prawną). Ja znam jedynie przypadki ostre nagłego zagrożenia życia i zdrowia, gdzie lekarz ma obowiązek leczyć do czasu przyjazdu pogotowia. Tu pogotowie przyjechało więc 'formuła' nie ma zastosowania.

      > Poza pracą opisany tu doktorek może być nawet nietoperzem; ważne jest, co robi
      > względem pacjenta, a nie względem swojego wolnego czasu. Zwykła kanalia. Zwyrod
      > nialec.

      Zabrać mu wolny czas! Za kratki go i przymusowa praca za darmo!
      Sowieckie myślenie w nienormalnych głowach ciągle żywe...
      W czasie wolnym lekarz robi to, co mu się podoba. Jak jeset w pracy to świadczy swoje usługi bo ma wtedy za to płacone. Pomoc na terenie miasta świadczy wielu lekarzy, również nocą. Jest sprawne pogotowie ratunkowe oraz sprawne szpitale (bo nie słyszałem, aby jakiś zamykali). Pomoc więc jest zapewniona w nagłych wypadkach. Co więcej pacjent uzyskał pomoc z PR i diagnozę, że jest odwodniony. Tak więc system dziala i został tutaj użyty. Pomijając już opisującą wszystko panią redaktor (tfu! to obraza dla tego zawodu) nie jest winą i obowiązkiem lekarza rodzinnego w czasie wolnym stawać na uszach, aby pacjent miał zapewnioną opiekę. Bo po pierwsze: zajedziesz lekarza, a po drugie - on ma zagwarantowany ustawowo czas wolny do własnej dyspozycji czy ci się to podoba czy nie. Jak zresztą każdy pracownik w kraju.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka