Dodaj do ulubionych

W ambulatorium kleszcza ani boreliozy nie rozpo...

IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 09:19
resztek po kleszczu nie usuwa sie, a borelioza nie rozwija sie tak szybko
Obserwuj wątek
      • Gość: Assakari Re: Najlepiej jest wezwać pogotowie(poważna choro IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 10:57
        Oj chyba coś ci się pomieszało. Borelioza to choroba zakaźna ale przenosząca się drogą kleszcz - człowiek. Więc jak załapiesz Boreliozę to na oddziale zakaźnym leżysz tylko wtedy jak dostajesz określoną pulę bardzo agresywnych antybiotyków podawanych dożylnie. A jak nie to możesz normalnie funkcjonować. Wszystko zależy od tego jak bardzo ci się krętki zdążyły namnożyć, czy przekroczyły barierę krew - mózg, jakie masz objawy, jak reagujesz na leczenie. Borelioza to wredna choroba, trudna do zdiagnoznowania ( u mnie jej nie rozpoznano choć miałam rumień wielkości 10 cm który uznano za grzyba....), dająca nietypowe objawy - ja np. uważałam, że się gdzieś ciągle podziębiam i dlatego ciągle mnie "łamią" kości i stawy, więc to nie tak hop-siup
        • Gość: erka111 Re: Najlepiej jest wezwać pogotowie(poważna choro IP: 93.159.160.* 22.08.13, 13:12
          w Diagnostyce - od niedawna - robią badanie wyciągniętego kleszcza (oczywiście na koszt pacjenta) i mogą określić czy był nosicielem boreliozy i ewentualnie jakiej odmiany. Ale kleszcza trzeba przyniesc jak najszybciej. To ma sens, chociaż nie załatwia sprawy.
          lekarze - no cóż! Nie dość, że maja pacjentów głęboko w d...., nie uczą się, nie są zainteresowani ani metodami, skutecznością leczenia, ani zdrowiem pacjentów! To skandal, że NFZ refunduje jedynie niczego nie wykluczające testy, (można je zrobić na Klinice Chor Zakaźnych - ale terminy są dłuuugie, jakby borelioza nie była chorobą niebezpieczną!!!) i ewentualnie miesięczną kurację jednym antybiotykiem, co nic nie daje w przypadku zakażenia! Poczytajcie sobie forum osób chorych na boreliozę. Straszna jest "opieka" w Polsce. To nie opieka tylko eksterminacja. I dotyczy to wielu chorób i milionów pacjentów!
          • Gość: Maria K Re: Najlepiej jest wezwać pogotowie(poważna choro IP: *.play-internet.pl 19.11.13, 00:54
            Nie trzeba wieszac wszystkich psow na lekarzy! Jestes pewien ze lekarz widzac kleszcza powiedzial ze go tam nie widzi? Jaka by mial intencje? Pozatym w artykule pisze sie ze byla tam tez pielegniarka i ona tez mowila ze kleszcza nie ma! Co swiadomie chcieli zaszkodzic pacjentce?
            A zeby zobaczyc kleszcza tak nawiasem mowiac nie trzeba byc wcale lekarzem, bo kazdy jest w stanie zobaczyc "intruza"! A prasa robi zla robote polewajac brudem lekarzy! Wiele jest oddanych i kompetentnych eskulapow!
      • Gość: erka111 Re: Najlepiej jest wezwać pogotowie(poważna choro IP: 93.159.160.* 22.08.13, 13:21
        hehehe! Bzdura totalna. Spróbuj się zarejestrować z tą zakaźną, niebezpieczną chorobą do Poradni przy Coll. Med UJ - Chorób Zakaźnych albo w do szumnie nazywanego Centrum Specjalistycznego Leczenia Boreliozy! Lekarzy to niedouki i lenie śmierdzące, którzy tylko chcą zarabiać więcej, ale uczyć się więcej nie mają zamiaru! Często pacjent chorujący długo na jakąś chorobę ma więcej wiedzy niż lekarzyna, bo czyta i interesuje się rozwojem i postępami w medycynie. A zagoniony za kasą lekarz, przemęczony i wściekły na przeszkadzających mu w życiu pacjentów- nie ma już żadnych ambicji nie mówiąc o przestrzeganiu podstawowych zasad tego zawodu i etyce!
    • Gość: aga W ambulatorium kleszcza ani boreliozy nie rozpo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 09:40
      Byłam w tym samym ambulatorium z podobnym problemem - nie mogłam sobie sama poradzić z pozostałością po kleszczu ze względu na miejsce w którym się "wgryzł". Sytuacja wręcz komiczna: jedna pani z lupą wielkości mojej głowy stwierdziła że ona tu nic nie widzi (a widać było i bez lupy), druga orzekła, że widzi, ale "my pani tego nie usuniemy, my NIE MAMY CZYM". Dodam, że wcześniej telefonowałam do Mark Medu z pytaniem czy są w stanie mi pomóc, zostałam poinformowana że owszem, nie będzie najmniejszego problemu...
        • Gość: aga Re: W ambulatorium kleszcza ani boreliozy nie roz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.13, 11:37
          Tak dla Pani wiadomości - ja nigdzie nie przypisałam sobie kompetencji w kwestiach medycznych, jednakże na poczekaniu podaję dwa linki do treści tworzonych zapewne przez specjalistów, a prezentujących odmienne od Pani stanowisko co do usuwania resztek kleszcza:
          www.pzh.gov.pl/kleszcze/i/_download/ulotka.pdf
          www.borelioza.org.pl/kleszcze.php
          A tak pozamerytorycznie - proponuję trochę mniej agresji na forum, ono jest po to, żeby wypowiedzieć mógł się każdy. To tak jakby Pani, robiącej błędy ortograficzne, ktoś zarzucił brak kompetencji w posługiwaniu się naszym językiem i zabraniał pisać.
          Pozdrawiam i życzę dystansu.
    • Gość: Maestro W ambulatorium kleszcza ani boreliozy nie rozpo... IP: *.fibertech.net.pl 22.08.13, 09:42
      Jeżeli masz rumień wędrujący to na 100% masz boreliozę. Wtedy nie ma co czekać z antybiotykoterapią bo po jakimś czasie krętek przekroczy barierę krew-mózg i trudniej jest go tam dosięgnać antybiotykiem. Tylko niektóre antybiotyki wtedy mogą go tam dosięgnąć
      Jednak trzeba też umieć rozpoznać ten rumień. Normalnie zawsze będzie zaczerwienienie po ukąszeniu jednak przy rumieniu wędrującym zdaje się musi mieć średnicę min. 5 cm. Zdaje się bo nie jestem lekarzem jednak użarły mnie kleszcze już. Rumienia też może wcale nie być a borelioza może być.
      Do tego lekarze często nie potrafią kleszcza wyciągać. Dobra pielęgniarka potrafi ale lekarz może nie potrafić. W zależności jak się trafi. Mojemu koledze lekarka wyrwała na chamca, część została. W to wcale nie jest trudne wyjąć tylko trzeba umieć. Jeżeli część została to można odwiedzić chirurga. Rana zawsze może się źle goić gdy zostanie głowa kleszcza w skórze.
      Najlepiej nauczyć się wyciągać kleszcza samodzielnie.
    • Gość: jag_2002 Re: W ambulatorium kleszcza ani boreliozy nie roz IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 12:01
      jeszcze raz: resztek po kleszczu nie usuwa sie
      w ambulatorium dyzurnym borelioze rozpoznaje sie jedynie wtedy, jak jest rumien wedrujacy i w tej sytuacji daje sie antybiotyk od razu
      rumien dookola obecnego kleszcza jest raczej rumieniem po ugryzieniu a nie od boreliozy
      jesli nie ma pewnosci, to trzeba zrobic badania z krwi - po co najmniej 3 tygodniach od ukaszenia, bo wczesnieniej nie ma poco, bo badania wyjda ujemne, mozna je zrobic na NFZ - trzeba pojsc do lekarza rodzinnego i poprosic o skierowanie do poradni chorob zakaznych ( w Krakowie sa 2 - na Sniadeckich i przy Szpitalu Zeromskiego)
    • kodob W ambulatorium kleszcza ani boreliozy nie rozpo... 22.08.13, 12:19
      Rumień na drugi dzień nie świadczy o niczym, tylko o nieswoistej reakcji zapalnej i tyle. Do rozwoju rumienia wędrującego charakterystycznego dla boreliozy potrzeba więcej czasu, stąd niewłaściwym postępowaniem jest podanie od razu po ukąszeniu kleszcza antybiotyku. Nie będę sie wypowiadał o kompetencjach tego drugiego lekarza bo szkoda gadać.
    • Gość: emeryt70 nocne dyzury POZ IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 13:55
      Niestety mnie także trafiło; w czerwonej plamce tkwiło coś ostrego. Nie dało się wyskubać, ani palcami ani szczypcami. Po kilku godzinach nabrałem obaw czy nie kleszcz ? Udałem się o 6 rano na dyżur NFZ do "nocnego lekarza POZ" w pobliskim nowoczesnym prywatnym szpitalu. Recepcja była rzeczowa: obserwować albo usuwać - , natomiast przywołana lekarz nie kryła irytacji z przerwanej drzemki, czemu o 6 rano z kleszczem ? Istotnie został wydłubany igłą - ku mojemu zadowoleniu, niestety niezadowoleniu lekarki. Czy mając w moim wieku 6 poważnych chorób, zagrożenie kolejną "od kleszcza" może być "betką" ?
    • Gość: a Re: W ambulatorium kleszcza ani boreliozy nie roz IP: *.ip.netia.com.pl 22.08.13, 14:15
      Niestety osobiście znam przypadek bardzo długiego nierozpoznania boreliozy u mężczyzny.
      Choroba zrujnowała mu życie - roczny paraliż (!), depresja (nadal trwa), problemy rodzinne, utrata nowo co zdobytej pracy na wysokim stanowisku...
      Dodam, że cudowni lekarze wysyłali tego człowieka do SZPITALA PSYCHIATRYCZNEGO (ma skierowanie!!), gdyż choroby i objawy sobie "uroił".
    • mw1969 Ech, ludzie.. Prawda jest jeszcze GORSZA. 22.08.13, 16:08
      Może juz w tym roku wyjdzie na polskim rynku książka pt. "Przemilczana epidemia", która została niedawno przetłumaczona na polski - z opisem kilkuletniej gehenny, jaką autorka przechodziła w związku z odkleszczowym zakażeniem boreliozą, ignorancją i AROGANCJĄ środowisk lekarskich, z dosłownie zbrodniczą polityką koncernów farmacetycznych, z tępotą decydentów politycznych i biurokracją, etc, etc...
      Borelioza, borelioza - az do wyrzygania. Prawda jest taka, że razem z krętkami wywołującymi boreliozę kleszcze (jak również tzw. kleszczowe nimfy) aplikują swoim ofiarom całą gamę innych chorób, które znakomicie utrudniają diagnozowanie i zaciemniają ogólny obraz. Póki co,żadne szczepionki antyboreliozowe NIE ISTNIEJĄ! Koncerny farmaceutyczne KŁAMIĄ, żeby zarabiac kasę na "szczepionkach", które można sobie wsadzic w dupę...
      Jedyną pociechą jest to, że o boreliozie robi się coraz głośniej na świecie, więc ci aroganccy i niedouczeni lekarze (nie tylko w Polsce!) i tępi politycy zaczną poważnie traktowac PANDEMIĘ, jaką tak naprawdę jest borelioza. Póki co, niestety, borelioza przegrywa z "medialną" ptasią grypą czy nawet HIVem - zgodzicie się, co? No, ILE było ofiar ptasiej grypy? To śmiech na sali. A tymczasem borelioza zgarnia nieporównanie obfitsze żniwo...
      Aha, nawet jeśli jakiś konował rozpozna boreliozę i zaordynuje antybiotykoterapię, to takie leczenie zakończy się po JEDNYM miesiącu! A boreliozę (i choroby towarzyszące) leczy się nawet przez kilka LAT - zwłaszcza, gdy przejdzie w stan chroniczny!
      No, miłego dnia życzę.
    • Gość: Helena W ambulatorium kleszcza ani boreliozy nie rozpo... IP: *.034.mirolan.pl 23.08.13, 11:11
      1. Pani na SOR pojechała z powodu kleszcza. Ten świat oszalał. Kleszcza usuwa się samemu. Ewentualnie, wyjątkowo nierozgarnięte ofiary mogą pójść zawracać głowę lekarzowi rodzinnemu, na planowej wizycie.

      2. Rumień w miejscu ukłucia owada jest normalny. Rumień wędrujący, świadczący o boreliozie rozwija się najwcześniej 3 dni po ukąszeniu.

      3. Ergo, Pani nie ma boreliozy, tylko nie potrafi funkcjonować w otaczającym ją świecie, ponadto reaguje cokolwiek histerycznie.
    • Gość: Maria W ambulatorium kleszcza ani boreliozy nie rozpo... IP: *.play-internet.pl 19.11.13, 00:47
      Co bzdury popisane w tym artykule! Nie wierzew to ze lekarz i pielegniarka widzac kleszcza lub jego resztki mowili ze tam nic nie widza! Bo jaka by mieli intencje?
      To po-pierwsze!
      Po drugie-wg zalecen resztek kleszcza nie usuwa sie, bo to nic nie daje-jezeli kleszcz byl zakarzony to i tak zarazil ukaszonego, bo razem ze slina wpuszcza zarazki! "Grzebanie" i proby usuniecia moga doprowadzic tylko do rozkrwawienia okolicy.
      Po-trzecie-rumien boreliozowy nie pojawia sie od razu! Dopiero po jakims czasie!
      W artykule sa ewidentne niescislosci, bo na poczatku pisze sie o resztkach kleszcza a potem ze doktor usunal kleszcza (wyglada na to ze w calosci).
      Nie jest standartowe tez podawanie antybiotyku po kazdym usunietym klieszczu!
      A to co wypowiada Pani z NFZ to juz calkowite brednie! Moze nie ma pojecia o boreliozie i postepowaniu przy ugryzieniu przez keszcza ale w takiem razie po co sie wypowiada?
      To ze taki artykul wogole ukazal sie to skandal! Widocznie zalezy gazecie zeby oczernic lekarzy i pozalowac najpewniej roztrzeniowa pacjentke! Porazka i tyle!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka