Dodaj do ulubionych

pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. Galla

31.10.08, 19:05
Witam,
Chciałbym niniejszym „podziękować” pani doktor Węgrzyn, pediatrze z
przychodni na Galla, która dzisiaj nie chciała przyjąć mojego
dziecka (3 lata) z gorączką 38 stopni i kaszlem. Sytuacja wyglądała
tak: dziecko dostało po południu (ok. 16.00) gorączki – 38 stopni.
Należymy do przychodni na Galla, do pani doktor Żbik. Niestety w
piątki dr Żbik przyjmuje przed południem, więc kiedy stwierdziliśmy
gorączkę u dziecka, musieliśmy zwrócić się do innego lekarza.
Pojechaliśmy więc na Galla z przeświadczeniem, że choć nie ma
naszego lekarza to skoro jesteśmy zapisani do tej przychodni to nas
ktoś przyjmie. Oczywiście nie byliśmy zarejestrowani, bo rejestracja
odbywa się rano, a wtedy dziecko było zdrowe. Liczyliśmy się z tym,
że trzeba będzie poprosić lekarza i będziemy przyjęci na końcu
kolejki, ok. 18 . Nie było nawet dużego obłożenia, było tylko jedno
dziecko oczekujące w kolejce.
Ale niestety, po rozmowie z panią doktor Węgrzyn okazało się, że nas
nie przyjmie. Na gorączkę wg niej trzeba dać środki obniżające
temperaturę i nie ma konieczności , aby dziecko było przez nią
oglądane. Czyli rozumowanie pani doktor nie miała czasu aby
poświęcić 10-15 minut na obejrzenie dziecka. Generalnie czujemy
się bardzo rozczarowani postawą pani doktor. Skończyło się na tym,
że wezwaliśmy lekarza prywatnie.
I tyle. Zawiedliśmy się na dr Węgrzyn, myśleliśmy, że zachowa się
inaczej. Tym bardziej, że dr Żbik, do której z reguły chodzimy,
jest wzorem lekarza i w takiej sytuacji można na nią liczyć.
Obserwuj wątek
    • obs2 Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G 31.10.08, 20:03
      typowy roszczeniowy monolog.
      Doktor miała rację - dziecko z gorączką 38 stopni na ogół nie wymaga pilnej
      konsultacji lekarskiej.
      A owe 10-15 minut to jest czas jaki lekarz ma na jednego pacjenta. W POZ na ogól
      jest tak, że 100 % terminów jest wypełnionych. Co ma zrobić lekarz? Rozdwoić się
      czy zatrzymać czas? Bo jakoś innego sposobu na zaspokojenie twoich roszczeń w
      tej sytuacji nie widzę!
    • bratek13 Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G 31.10.08, 20:10
      wiesz co.... ja należę na Wójtowska i miałam takich sytuacji juz pare-że dziecko nie zerejestrowane dostawało gorączki, albo dzwonili z przedszkola nagle lub cos w tym stylu i nigdy lekarz zbadania dziecka nie odmówił!NIGDY!!! Powiem Ci że w tych czasach kiedy raz po raz słyszy sie o tragediach...o sepsie która zmiata w ciągu kilku godzin-nie zostawiłabym tego bez echa.Złożyłabym normalna skarge na lekarza-że odmówił zbadania dziecka z goraczką.Może ktos zarzucic mi że jestem awanturnica pieniaczem i nie wiem co jeszcze.Zdrowie i zycie moich dzieci jest najwazniejsze na świecie-i lekarz od tego własnie jest!!!Jakbys przyszła porozmawiac np o tym że nie wymawia pewnych głosek, albo ma krzywe ząbki etc.-jasne sprawa-możesz poczekac-ale dziecko z gorączką?????????Oj nie chciałabym byc w skórze lekarki tej gdyby na mnie trafiło.Bo gdyby doszło do tragedii, to jej przepraszam, albo to że była w piatek popołudniu juz zmeczona byłyby warte tyle co ....Prosze Cię-zrób coś.Tym razem skończyło sie szcześliwie, ale....żeby kiedys nie doszło do dramatu:-(
    • hanka12345 Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G 31.10.08, 20:51
      W której przychodni nie przyjęto dziecka. Na Galla są dwie, ta dawna
      MSW i ta druga naprzeciwko. Nie wyobrażam sobie, żeby nie przyjąć
      dziecka z gorączką. Słyszy się historie, że ludzie umierają pod
      szpitalem i żaden lekarz nie udzieli im pomocy. Jest to kwestia
      wrażliwości potrzebnej nie tylko lekarzom. Ktoś kto zdecydował się
      być lekarzem powinien mieć odpowiednie predyspozycje i serce.
      • luleczek74 Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G 01.11.08, 14:28
        Chodzi o przychodnię naprzeciwko szpitala MSW. A co do dziecka, to
        ma zapalenie oskrzeli. Niby nic poważnego, ale antybiotyk zażywa.
        Dodam, że antybiotyk przepisany przez wezwanego do domu pediatrę,
        oczywiście prywatnie za odpłatnością. Kosztowała ta wizyta nas 100
        zł. Całe szczęscie, że mnie stać na to aby płacić, ale co by było
        gdyby trafiło na kogoś kogo nie stać?
        Do obs2: chodziło o to abyśmy byli przyjęci na końcu kolejki, po
        wszystkich zapisanych na ten dzień. Oczywiście wiązało by się to z
        tym, że szanowna pani doktor Węgrzyn zostałaby dłużej z 10-15 minut
        w gabinecie. ALe widać że stanowiło to problem. Grunt to dbać tylko
        o siebie. A co do roszczeniowości, to wystarczająco dużo każdy płaci
        na tzw. służbę zdrowia, aby nie być stawianym przed koniecznością
        dodatkowych opłat za konsultacje lekarskie dziecka. Miałem czekać do
        poniedziałku, wielce szanowny interlokutorze?
        Do kzet69: z przyjemnością czekam na pozew....
        • Gość: mo Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G IP: *.ghnet.pl 25.10.11, 12:41
          90% zapaleń oskrzeli wywołanych jest przez wirusy, więc ten wspaniały lek nie był potrzebny, a jedynie leki przeciwgoraczkowe i przeciwzapalne, jak mówiła Pani doktor
          poza tym po co robić wielka aferę, że lekarz nie przyjął Pani dziecka - można się przecież zwrócić do innego lekarza, bo w Krakowie jest ich dużo i tego tak nie przeżywać
          znam Pania doktor i uważam ją za wspaniałego lekarza, ja nigdy nie widziałam, żeby w poważnej sprawie Pacjentowi odmówiła,
          poza tym czasami Pacjenci zachowuja się bardzo arogancko i niekulturalnie, znają już diagnozę (sepsa?? :-) ) więc nie dziwi mnie, że to nie spotyka się z pozytywna reakcja lekarza.
      • zanet14 Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G 15.02.09, 07:31
        zgadzam sie dr wegrzyn tez jest czlowiekiem i jesli przyjdzie do niej 4 takich
        pacjentow to musialaby siedziec godz dluzej a niby dlaczego ma siedziec???czy
        pani by dluzej zostala w pracy napewno nie.rowniez uwazam ze osoba ktora taka
        bardzo oczernila dr jet bardzo nie wporzadku:(chodze do dr z moim dzieckiem i
        jestem zadowolona zawsze mila i uprzejma.
    • Gość: mama Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G IP: 77.236.0.* 20.03.09, 09:02
      Miałam podobną sytuację jak opisana przez luleczka74, tyle że mój
      syn miał 39,5, leciał przez ręce, i prosiłam o przyjęcie do dr
      Węgrzyn u której był zapisany, ale ona odmówiła przyjęcia! zwróciłam
      się więc do doktor Żbik obecnej wówczas w przychodni z prośbą o
      przyjęcie mojego dziecka. Mimo że tez miała pacjentów i zaraz
      kończyła pracę przyjęła mojego syna. W tym samym dniu zmieniłam
      lekarza prowadzącego na dr Żbik. I jestem bardzo zadowolona.
      Lekarz to powołanie a nie praca "od-do" !
      • Gość: Aneta Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G IP: 78.131.137.* 03.05.09, 22:48
        O pani doktor Węgrzyn nie mogę niczego szczególnego powiedzieć jedną tylko
        poczyniłam obserwację: to jak starannie zostanie zbadane dziecko i jak uprzejmie
        będzie traktowane, zależy od tego, kim są jego rodzice. I nie mówię o żadnych
        łapówkach, ale o tym, że niektóre fachy i pozycje społeczne bardzo pani doktor
        imponują. W sumie to bardzo ,,ludzka'' przypadłość.
            • ani10 Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G 20.07.11, 17:23
              Witam,
              wypowiadam się na temat pani doktor Węgrzyn, ponieważ chcę poinformować obecnych jak i może przyszłych pacjentów, tejże pani.
              Problem z jakim zwróciłam się do pani doktor- jako mojego lekarza rodzinnego, bo nie jest Ona tylko pediatrą- dotyczył dyskomfortu, bólu podczas oddawania moczu a także bólu, kłucia (w okolicach) nerek. Podczas pierwszej wizyty, bo pragnę zaznaczyć, że były aż 4 w tej sprawie, zbagatelizowała ból nerek, sugerując, że może być to ból kręgosłupa a na ból podczas oddawania moczu zapisała mi -UWAGA- lek dostępny bez recepty oraz suplement z żurawiną. Przyjęłam tą diagnozę do wiadomości i...zjawiłam się z nawrotem dolegliwości po ok. miesiącu. Tym razem pani doktor dała mi skierowanie na usg nerek- nie ukrywam, że naciskałam powtarzając jej, że ból nerek budzi mnie w nocy, że są to kilkuminutowe silne bóle, także występujące w ciągu dnia. Natomiast na moje pytanie odnośnie bólu związanego z oddawaniem moczu, powiedziała, żebym poszła do ginekologa, bo on powinien zaradzić coś na ten mój problem. Nadmienię, że moje badania ginekologiczne, które wcześniej robiłam były w porządku. Wracając jednak do diagnoz pani doktor, w wyniku wykonanych badań, okazało się, że mam tzw. "piasek". Gdy pani doktor zapoznała się z wynikami, zaleciła mi picie dużej ilości wody.
              Zjawiłam się w przychodni, po raz czwarty tylko w celu otrzymania skierowania do specjalisty, po tym jak "leczenie" pani doktor nie odniosło rezultatu a w moczu pojawiła się krew. Teraz (tzn już od miesiąca) czekam na umówioną wizytę u urologa (październik 2011).
              Najbardziej jednak, poza oczywiście w/w objawami, w szczególności bolącymi nerkami, zaniepokoiłam się incydentem, który mi się ostatnio przytrafił. Nie wiem jak to opisać, bo jest to bardzo krępujące (dodam, że mam 22lata) ale napisze wprost... zmoczyłam się, jak małe dziecko. Nie poczułam parcia na pęcherz, jak zdrowy człowiek, tylko moment kiedy już "to" się stało, na szczęście byłam wtedy w domu. Boję się, że może mi się to znowu przydarzyć. Nie pozostaje mi nic innego, jak stosowanie doraźnych środków aż do wizyty u urologa, który mam nadzieję, w porównaniu z panią doktor Węgrzyn, pomoże mi.
              Bagatelizowanie objawów, przez panią doktor doprowadziło do pogorszenia się mojego problemu zdrowotnego. Jeżeli nie czuła, że jest w stanie mi pomóc, mogła od razu dać mi skierowanie a z pewnością, teraz jako młoda dziewczyna nie miałabym problemu z utrzymaniem moczu.

              Ocenę pani Węgrzyn, jako lekarza, pozostawiam Wam.



    • Gość: goga Re: pani doktor Węgrzyn – pediatra, z ul. G IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.11, 07:31
      Do osób, które piszą, że lekarka dobrze zrobiła bagatelizując u małego dziecka gorączkę 38 stopni:taka sytuacja przydarzyła się mojej młodszej siostrze, kiedy miała dwa latka. Okazało się, że miała wirusowe zapalenie opon mózgowych. Dziecko doznało paraliżu naprzemiennego kończyn oraz aparatu mowy, ma ogromne problemy z chodzeniem i mówieniem, jest już teraz dorosłą kobietą, niepełnosprawną kaleką na utrzymaniu rodziny i bez możliwości podjęcia jakiejkolwiek pracy. Zycie i zdrowie ma zmarnowane. A dziecko było zdrowe, nigdy nie chorowało wcześniej i gdyby nie zbagatelizowano wtedy tej gorączki, rozpoznanie przyszłoby wcześniej i dałoby się uniknąć tak rozległych i niepodwracalnych zmian w mózgu. To zresztą nie moje zdanie, tylko lekarzy specjalistów, do których siostra trafiła w końcu, jednak z dużym opóźnieniem, z powodu zbagatelizowania pierwszych objawów. Trzeba nie mieć sumienia oraz wyobraźni, żeby odesłać tak rodziców jak ta lekarka. Należy to piętnować i niech opinia idzie w świat, bardzo dobrze, że założono ten wątek i wymieniono tę osobę z imienia i nazwiska. Powinna też być złożona oficjalna skarga.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka