Dodaj do ulubionych

Bo na oko nikt nie umarł

IP: *.chello.pl 08.07.09, 23:43
Co za bzdury z tymi karetkami jeżdżącymi do Katowic. Nic takiego nie ma miejsca.
Obserwuj wątek
    • Gość: pconrad Bo na oko nikt nie umarł IP: 213.134.188.* 09.07.09, 00:03
      Bardzo dziękuję za zwrócenia uwagi na ten niezwykle ważny problem. Znam go z
      autopsji bo kilka lat temu jeździłem z poważną erozją rogówki od Annasz do
      Kajfasza bo w jednym szpitalu sie okazało, że to 'nie mój rejon' a w drugim
      'zamknięto już poradnię przyszpitalną'.
      • Gość: NIKT Re: Bo na oko nikt nie umarł IP: 83.238.201.* 09.07.09, 00:37
        EROZJA ROGOWKI NIE JEST POWANA CHOROBA- CZY TEZ LEPIEJ POWIEDZEC
        POWAZNYM STANEM NAGLYM W OKULISTYCE- CHOCIAZ ZDAJE SOBIE SPRAWE, ZE
        POCJENT MYSLI INACZEJ. JEST BARDZO BOLESNA I MOZE DOPROWADZIC DO
        POWAZNYCH POWIKLAN, ALE NIE WYMAGA LECZENIA NATYCHMIAST 'NA
        OSTRO'(ZUPELNIE INNA STPRAWA JEST TO, ZE W DUZYM MIESCIE PRZYPADKI
        NAGLE OKULISTYCZNEIE DOSC CZESTO I OSTRY DYZUR CALODOBOWY MUSI
        BYC). PORUSZANY PROBLEM LEZY GDZIE INDZIEJ- W KONTAKCIE NFZ.
        ZWROCCIE UWAGE- PROBOWALI PODPISAC KONTRAKT, ALE NIKT NIE CHCIAL.
        BYL PO PROSTU ZA NISKI I RZADEN SZPITAL NIE CHCIAL DO NIEGO
        DOKLADAC. JAKBY BYL OPLACALNY- MIELIBY CHETNYCH. OPLACALNE SA ZACMY-
        TU KONTRACHENTOW JEST DUZO. PO PROSTU TRZEBA UREALNIC KOSZTY
        PROCEDUR, ABY NA KAZEJ MOZNA BYLOBY ZAROBIC (ALE I STRACIC- JAKBY
        SIE ZLE/DROGO LECZYLO. JAK NFZ PLACI PONIZEJ KOSZTOW TO NIKT NIE
        CHCE LECZYC.
    • Gość: karmel jaka bzdura IP: *.net.autocom.pl 09.07.09, 11:26
      przeciez wlasnie w duzej mierze rokowanie w obrazeniach nerwu wzrokowego
      zalezy od czasu!!! Jest to jeden z czterech czynnikow glownych obok
      umiejetnosci chirurga, rozleglosci obrazenia i stanu ogolnego chorego. Dla
      przykładu- im szybciej odbarczy sie w krwiaka kanalu wzrokowego badz oczodolu
      ktory uciska nerw tym wieksze szanse na odzyskanie wzroku! Nie mowiac juz o
      blow outach ktore czasem nie sa rozpoznawane u dzieci, a ktore niezaopatrzone
      moga miec swoje odlegle skutki (oprocz tych wystepujacych od razu)
    • Gość: REMI Bo na oko nikt nie umarł IP: *.ver.abpl.pl 09.07.09, 16:55
      Mojej mamie z oczu lała się ropa, białka były czerwone nie białe.
      Odwiedziliśmmy Szpital w Witkowicach, ostry dyżyr w Sz.Żeromskiego, 3 lekarzy w przychodni. Każdy nie miał diagnozy, ale przepisywali różne antybiotyki w różnych postaciach. Trwało to tydzień!!!!!!!!!
      Dopiero sama wpadłam na pomysł na RTG zatok (oczywiście 100%płatne).
      I one były przyczyną problemów z oczami.
      Krakowscy okuliści do łopat!!!! na to samo wyjdzie !!!!!!!!!!!
      • Gość: luz Krakowscy okuliści do łopat!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ibd.gtsenergis.pl 10.07.09, 12:31
        To niestety jest prawda-Kraków to okulistyczny [ nie tylko ]
        grajdoł,trzy miesiące trwało poszukiwanie przyczyny utraty wzroku u
        dziecka,okulary-coraz to
        mocniejsze,klinika,przychodnia,procedury,skierowania,Witkowice,znów
        skierowania aż trafiłam do Bytomia.Stary szpital z super
        sprzętem,cudownymi ,miłymi lekarzami-taki swojski oddział gdzie
        lekarz ma czas przycupnąć na łóżku chorego i pogadać.Wśród starszych
        ludzi lądują dzieci.Jedzenie ubogie,czas się zatrzymał-ale ludzie z
        sercem i chęciami.Okrótna diagnoza-guz mózgu-ale diagnoza dzięki
        której moje dziecko żyje i widzi!Nosi okulary,nie gdybam,ale wiem że
        gdyby wcześniej znać przyczynę pole widzenia byłoby lepsze......
        Dziękuję oddziałowi okulistycznemu Bytomskiego górniczego szpitala
        za to ,że szukali przyczyny,nie odsyłali nas gdzieś,że okazali
        wielkie serce.Po części dzięki nim moje dziecko żyje.
        Mój Kraków niestety jest daleko ,daleko-jako miasto uniwersyteckie
        powinniśmy się wstydzić i pomyśleć o moralności i człowieku,a nie
        tylko o pieniądzach.
    • Gość: pacjent Bo na oko nikt nie umarł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.09, 18:03
      Też miałam do czynienia z okulistam z Krakowa, a dokładnie ze
      specjalistami z Witkowic (jeszcze przed zamknięciem szpitala i
      przejśćiem lekarzy z dnia na dzień do prywatnego szpitala). Termin i
      sposób wizyty pozostawiał wiele do życzenia. Nie stać mnie było na
      wizyty prywatne, byłam raz i na tym koniec. Obecnie od kilku lat
      jestem pod opieką okulisty ze Śląska. I rzeczywiście mimo długich
      terminów, podejście do pacjenta jest zupełnie inne. Pewnie lekarz ze
      Śląska zarabiają tez mało jak na swoje doświadczenie, ale nie
      wyżywają się przez to na pacjentach. Czasami trzeba swoje odczekać,
      ale już po wejściu do gabinetu, widać, że się dobrze trafiło.

      W przypadku pilnym, okulista nie odmówił mi pomocy. Zresztą sam
      powiedział, że w przypadku oka nigdy nie wiadomo czy stan jest nagły
      czy nie. Podczas jednej z moich wizyt, zgłosił się pacjent, któremu
      coś wpadło do oka (z sufitu). Na pierwszy rzut oka niby nic się nie
      działo, oprócz tego, że bardzo bolało go oko. Po konsultacji okazało
      się, że przyszedł w ostatnim momencie. Wylądował w gabinecie
      zabiegowym i wszystko dobrze się skończyło. O mało nie stracił oka.
      Podejrzewam, że w Krakowie mogłoby się skończyć gorzej, bo pewnie
      rano zorientowano by się, że jest za późno. Także mimo, że muszę
      dojeżdżać na Śląsk na konsultację, dopóki będę mieć taką możliwość,
      będę jeździć.

      Wracając jeszcze do poziomu pensji. Na Śląsku kontrakty być może są
      porównywalne. Tylko, że tam lekarze działają, a nie zwalniają się
      wszyscy z dnia na dzień zostawiając pacjentów samych sobie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka