śmietnik na końcu osiedla

15.08.12, 19:25
witam,
proszę rodziców 3 Chłopców, którzy po raz kolejny bawia się wygrzebując róźności ze śmietnika, żeby zwrócili uwagę na to co robią ich pociechy i nie pozwalali im na takie zabawy.
nie wiem czyje to dzieci dlatego trudno mi się zwrócic osobiście,
śmietnik na końcu osiedla.
dziekuję i pozdrawiam,
    • kruq_1 Re: śmietnik na końcu osiedla 16.08.12, 09:23
      Nie ma powodu aby dzieci nie bawiły się w ten sposób, bo wiadomo że taki śmietnik jest kopalnią różnych wspaniałych przedniotów do zabawy :-)
      Natomiast dzieci po zabawie powinny po sobie posprzątać i wystarczy je grzecznie o to poprosić.
      • morpheus33 Re: śmietnik na końcu osiedla 17.08.12, 00:32
        od dziś na placu zabaw mamy o jeden przedmiot mniej.
        chodzi o żabę, sprężyna została złamana, mam nadzieje że nikomu nic sie nie stało ....

        więc... nasz plaz zabaw to jakać wielka porażka i czas najwyższy coś z tym zrobić ....

        :) może postawimy śmietnik i wypełnimy go różnościami, kreatywność dzieci jest nieograniczona, będą miały niezlą zabawę (taki żarcik)
        a na serio to trzeba coś zrobić z placem zabaw!
        • nela09 Re: śmietnik na końcu osiedla 17.08.12, 09:19
          Z placem zabaw nie trzeba nic robić, tylko rodzice powinni pilnować swoich dzieci, które wychodzą na dwór wieczorem i "sieją demolkę". W środę wieczorem, osobiście kilka razy zwracałam dzieciom uwagę, bo myślałam, że rozniosą plac zabaw. Niestety rodzice nie są zainteresowani tym co robią dzieci poza domem, a szkoda. Jeśli chodzi o żabę, to "ujeżdzał" ją w środę jakiś spuszczony z łańcucha chłopiec, ale nie wiedziałam, że ją zapsuł.
          • kruq_1 Re: śmietnik na końcu osiedla 17.08.12, 09:30
            A nie wydaje Ci się, że sprzęty na placyku powinny być odporne na działania dzieci? Żaba jest właśnie od tego, żeby ją "ujeżdzać" i nie miała prawa się złamać.
            Nela09 rozumiem, że nie masz dzieci i trudno jest Ci się wczuć w sytuację ale poważną sprawą jest fakt, że jakieś dziecko mogło sobie podczas zabawy zrobić krzywdę. Chyba nie oczekujesz, że sporządzimy regulamin korzystania z placyku, podamy maksymalne kąty wychylenia żaby i dzieci będą to respektowały?
            Kolejną sprawą są wypowiedzi w stylu "spuszczony z łańcucha". Po to mieszkamy na zamkniętym osiedlu, żeby nie trzeba było chodzić krok w krok za dziećmi, kiedy się bawią na podwórku. Zresztą za czasów mojego dzieciństwa, kiedy nie istniały zamknięte osiedla i dzieci mogły latać gdzie chciały, to rodzice takich siedmio, osmiolatków, czy starszych też nie przesiadywali z dziećmi na podwórkach.
            Jestem w stanie założyć się o co tylko chcesz, że kiedy już dorobisz się dzieci, to również będziesz je "spuszczała z łańcucha" mimo, że teraz może Ci się wydawać, że na pewno nie.
            • morpheus33 Re: śmietnik na końcu osiedla 17.08.12, 09:41
              kruq_1, tym razem nie masz racji. każda zabawka ma jakąś wytrzymałość. a niektóre dzieci nie jak to zostało nazwane: "są spuszczone z łańcucha" i sieją demolkę poza domem.
              wracają do domu i spowrotem mają "zakładany łańcuch". w dmomu są grzeczne a poza domem są wcielonymi demonami. wystarczy popartzeć jak niektporzy się bawią !
              rodzice z regóły cierpią na chorobę tzw. "znieczulica" i nie widzą złego postępowania swoich i innych dzieci. ktoś kto nie ma dzieci bez problemu widzi ich negatywne zachowanie.
              to na osiedlu obok jest solidny plac zabaw dla starszych dzieci, a ten nasz raczej przeznaczony jest dla tych najmłodszych, co do ujeżdzania żaby, zawsze można zapoznać się z nagraniem z monitoringu i ocenić czy to była tylko zwykła zabawa czy coś więcej.
            • nela09 Re: śmietnik na końcu osiedla 17.08.12, 09:45
              Małe sprostowanie-mam dziecko. To tak w ramach wyjaśnienia. Bardzo dobrze wiem do czego służy owa dyskusyjna żaba, ale ja osobiście widziałm, jak ok. 10 letni chopiec ją demolował, a kiedy wyszłam na dwór, to uciekł. Doskonale rozumiem, że gdzieś te dzieci muszą się wybiegać, ale to nie znaczy, że bez jakiejkolwiek kontroli ze strony dorosłych. Efekty mamy w postaci połamanych spryskiwaczy czy linek przytrzymujących drzewka. Przecież za to wszystko my płacimy, a nie nieistniejący developer.
              • kruq_1 Re: śmietnik na końcu osiedla 17.08.12, 09:54
                Zatem wrócimy do tematu kiedy dziecko będzie starsze. Owszem, sprzęty mają określoną wytrzymałość ale w takim razie może warto dostosować je do starszych dzieci? Wątpię, żeby udało Ci się nela09 wytłumaczyć swojemu dziecku, żeby nie bawiło się więcej na placyku, bo skończyło już 5, 6 czy 7 lat. A jeżeli Ci się uda, to co będzie robiło w zamian? Pewnie będzie rysowało kredą po chodniku, co wywoła oburzenie innych mieszkańców i komentarze na temat wychowania :-)
                • morpheus33 Re: śmietnik na końcu osiedla 17.08.12, 10:05
                  co do wytrzymałości, nasz plac zabaw przeznaczony jest dla najmłodszych nie dla starszych.
                  plac zabaw dla starszych mozna zobaczyć na osiedlu obok, na tamtym placu wszystko jest solidniejsze, no bo przecież przeznaczone jest dla tych starszych dzieciaków.
                  na naszym placu starszy dzieciak sie nie pobawi, zjeżdzalnia jest za krótka, żaba nie jest bardzo wytrzymała (mamy okazję się przekonać), piaskownica (jakiś żart, jak na takie osiedle)
                  wszystko wskazuje na to że plac został zrobiony z myślą o najmłodszych a nie tych którzy potrzebyją się wyżyć!
                • nela09 Re: śmietnik na końcu osiedla 17.08.12, 10:06
                  Mam rozmumieć,że dziecko 7 letnie może, a raczej powinno psuć i rozwalać wszystko to, co napotka na swojej drodze. Ciekawe podejście. Strach pomyśleć,na co wg kruq_1 ma przyzwolenie nastolatek. Tak czy inaczej nie zostawie tej sprawy samej sobie. Może uda się zobaczyć zapis kamer. Możemy podyskutować na argumenty na spornym placu zabaw.
                  • kruq_1 Re: śmietnik na końcu osiedla 17.08.12, 10:24
                    Nie mam nic przeciwko rozmowie. Żeby była jasność, to nie pochwalam celowego niszczenia czegokolwiek, mam po prostu świadomość, że dzieci potrafią się zapamiętać w zabawach ale nie ma to nic wspólnego z celowym działaniem.
                    Nam dorosłym ciężko jest czasem uzmysłowić sobie fakt, że dzieci nie myślą tak jak my, nawet mimo naszych tłumaczeń.
                    • gazeta_mi_placi Re: śmietnik na końcu osiedla 26.08.12, 12:34
                      Za szkody poczynione przez dzieci odpowiadają rodzice.
              • gazeta_mi_placi Re: śmietnik na końcu osiedla 26.08.12, 12:39
                Sama masz dziecko, a nie wiesz, że współczesnym dzieciom wszystko wolno "bo będą pracować na nasze emerytury" i "mamy niską dzietność".
                Wolno im bezkarnie niszczyć, grzebać po śmieciach i zakłócać ciszę nocną. My dorośli zaś nie mamy prawa nawet zwrócić im uwagi, co najwyżej wg osób na tym forum "grzecznie poprosić", nawet jeśli chodzi o rzeczy objęte regulaminem, a nie własnym widzimisię.
                Ręce opadają...
                Osoby takie jak Ty, które coś też wymagają nie tylko od otoczenia, ale przede wszystkim od własnego dziecka są niestety w mniejszości. Pozdrawiam.
      • gazeta_mi_placi Re: śmietnik na końcu osiedla 26.08.12, 12:35
        Jasne np. zużytych podpasek lub przeterminowanych lekarstw które ktoś wyrzucił do śmieci.
        • kruq_1 Re: śmietnik na końcu osiedla 26.08.12, 12:55
          Według CIebie to nauka dzieci polega tylko na nakazach, pretenjach czy postawie roszczeniowej? Dziecko to nie dorosły, żeby rozumieć regulaminy i inne zasady obowiązujące w naszym świecie. Dziecku trzeba umieć wytłumaczyć co, jak i dlaczego ma przestrzegać jakichś zasad a nie argumentować "BO TAK".
          Co w ten sposób pokażesz dziecku? To, że kiedy komuś coś się nie podoba to można przyjśc po prostu z mordą. I kiedyś właśnie takie dziecko, jako już dorosły człowiek przyjdzie do Ciebie lub może Twoich dzieci, bo coś mu będzie przeszkadzało i zamiast porozmawiać spokojnie to zacznie się domagac i nakazywać. A Ty westchniesz i pomyślisz sobie "kto go tak wychował"
        • ulazabki Re: śmietnik na końcu osiedla 26.08.12, 13:06
          gazete mi praci - to Ty nie wiesz ze przeterminowanych leków nie wyrzuca sie do smietnika?.
          Do dalszej czesci napiszę tylko tyle "zapomniał wół jak cielęciem był" Wiesz co ja osobiście nie byłam pokornym dziewczęciem i pozniej nastolatką, biagałam po podwórku do 22, czasami nawet nie miło odpowiedziałam dorosłym na zwrócenie mi uwagi i jakoś nie skonczyłam w poprawczaku ani na komisariacie więc prosze nie pisz głupot. Jezeli dzieci pobiegaja i nawet w smietniku pogrzebią (pamietam gdy byłam u babci i bylismy na spacerze w lesie ii tam były wyrzucone śmieci z lasu wracałam obładowana "skarbami" - i kurcze żyje do tej pory) nie znaczy ze wyrosna na łobuzów.
          Powiedz mi czy masz dzieci (wiem ze to standardowe pytanie) ale czeto ludzie którzy o wychowaniu nie maja pojecia chca dawac rady. To tak jak osobę która jest w związku od kilku miesiecy (i każdy związek jej nie trał dłużej niz 2 lata) spytać co to jest miłosc.
          Pozdrawiam i zyczę wiecej obiektywizmu i cierpliwosci.
          • kruq_1 Re: śmietnik na końcu osiedla 26.08.12, 13:16
            Otóż to.
            Ja też byłem łobuziakiem i zdarzały mi się różne łobuzerskie zachowania, jak np rzucanie w ludzi grudkami ziemi czy jajkami z balkonu. Na marginesie to dostałem za to niezłe manto co nie przeszkodziło mi w wymyślaniu kolejnych ciekawych zabaw, które w oczach ówczesnych dorosłych z pewnością były karygodne i dowodziły mojego marnego końca. Jednak nic takiego nie miało miejsca.
            Jeszcze jedna rzecz, o której pewnie nie wiesz, mianowicie częściej takich naprawdę łobuzerskich wybryków dopuszczają się takie super ułożone dzieci, surowo wychowywane, których rodzice przerost własnych ambicji przelewają na dzieci, wymagając od nich więcej niż są one w stanie sprostać.
Pełna wersja