cynista
08.12.12, 14:52
Przyszły chłody i zaczęło się palenie byle czym. To, co się dzieje w zakładzie samochodowym przy kauflandzie przechodzi wszelkie granice! Nie da się wyjść ze sklepu, bo dym gryzie w gard oczy. Nie ma czym oddychać, wszystko tonie w brunatnych oparach palonej gumy i innego świństwa. Do strazy nie można się dodzwonić - więc dzwońmy na policję. Niech ktos ruszy tyłek i cos z tym zrobi, bo sytuacja nie jest nowa, powtarza sie dzień w dzień w sezonie zimowym.