Psy bez opieki.

08.01.13, 11:02
W ubiegłym tygodniu podbiegł do mnie jakiś pies pozostawiony bez opieki. Nie gryzł oczywiście, ale się usrał że będzie mnie wąchał uparcie. Miałem cierpliwość raz, ale nie ręczę za swoją nogę jak sytuacja się powtórzy.
Mam prośbę do właścicieli zwierząt, aby nie pozostawiali psy bez opieki. Jeżeli będę z dzieckiem, taki pies będzie dla mnie zagrożeniem i nie ręczę za siebie.
    • hoogan Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 11:31
      za puszczanie psa bez smyczy grozi kara 200 zł (wg przepisów prawa), proponuję właścicielowi zwrócić uwagę. z resztą na tym osiedlu sporo osób puszcza swoje kundelki, a one sikają i srają gdzie popadnie i większość sprząta ale tylko nieliczni mają togdzieś i nie sprzątają
      • mieszkaniecvitalpark Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 11:36
        Gówna to już inna sprawa, ale pewnie nie tylko mnie drażni pies, który się przyczepia do Ciebie, do nogi jak Ty tego nie chcesz. Tak jak pisałem, jak jestem sam, zniosę to chyba jeszcze ale jak bym szedł z małym dzieciaczkiem to psa pogoniłbym od razu a jeśli byłby uparty, lekkiego kopa musiałby dostać. Trochę to źle wygląda i zaraz mogę zostać posądzony o dręczenie psów ale tak jak pisałem, będąc z dzieckiem taki pies to dla mnie zagrożenie a ja będę się bronił.
    • kruq_1 Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 13:46
      Widzisz, kopniesz psa, to niezależnie od tłumaczenia się dzieckiem, jeżeli właściciel to zgłosi, to może sam dostanie mandat za brak smyczy ale Ty dostaniesz znacznie większy za znęcanie się a w przypadku gdyby się to powtarzało to może grozić nawet pozbawieniem wolności.
      Pominę tu już fakt, że może zdarzyć się tak, że właściciel za kopnięcie psa, zrewanżuje się tym samym Tobie i nie pisz tylko, że sobie poradzisz w takiej sytuacji, bo nigdy nie wiadomo na kogo się trafi ale za to wiadomo, że na każdego kozaka znajdzie się większy kozak.
      Dlatego proponuję polubowne załatwienie takiej sprawy, np właśnie zwrócenie uwagi.
      • mieszkaniecvitalpark Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 14:07
        Mam zwrócić uwagę PSU? :-) Komu mam zwrócić uwagę jak właściciela psa nie ma? A może ja się boję psów a ten mnie chciał zaatakować? Nie podchodzę przecież do psa aby go kopnąć tylko potencjalnie kopa dostanie jak się do mnie pies przyczepi i odejść nie chce. Kończmy temat, bo znowu bezsensowna wymiana zdań będzie.
        • kruq_1 Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 14:13
          No przy takich pytaniach to na pewno :-) Chodziło oczywiście o zwrócenie uwagi właścicielowi, bo ten gdzieś z pewnością jest, nawet jeżeli pies trochę dalej odbiegł.
          • mieszkaniecvitalpark Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 14:19
            aha, odbiegł, to gdzie ten pies ma kaganiec? skoro odbiegł i nie jest na smyczy, to gdzie ma kaganiec?
            • morpheus33 Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 15:29
              :) a teraz szukacie dziury w calym,
              zdecydowana większość psów na osiedlu jest niegroźna, a te trochę groźniejsze i tak trzymane są na smyczy i pod okiem właściciela,
            • kruq_1 Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 15:35
              Pewnie w sklepie :-) A tak poważnie, to próbowałeś kiedyś założyć yorkowi kaganiec? :-) Rozumiem, że w sytuacji, którą opisałeś nie chodziło o yorka ale to nie jest teraz istotne. Ustosunkowałem się do Twojej zapowiedzi "sprzedawania kopniaków", która to reakcja może się nieprzyjemnie obrócić przeciwko Tobie. To, że tak twierdzę to nie znaczy, że pochwalam puszczanie psów (większych) bez smyczy czy kagańca.
              Straszenie kopniakami trochę kojarzy mi się z tym, jak dawno temu w innym wątku, notabene też dotyczącym psów oraz dzieci, ktoś w odpowiedzi na tego typu uwagi jak Twoja, zapowiedział, że będzie rozjeżdzał samochodem dzieci biegające bez opieki (bezpańsko) po drodze dojazdowej do garaży :-)
              • faked Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 21:53
                skoro pies był "obcy" i nie miał opiekuna to może się komuś zgubił i jest przybłędą? Psów na naszym osiedlu nie jest aż tak dużo i raczej łatwo rozpoznać czyj to pies. Nie podał Pan żadnych szczegółów poza tym, że to "pies" więc ciężko stwierdzić....
                W zeszłym tygodniu sama odłowiłam trzy psy które w wyniku kretynizmu osób puszczających fajerwerki o każdej porze dnia po prostu się zerwały komuś ze smyczy i uciekły.
                Mało wiarygodne żeby pies "osiedlowy" biegał bez opieki. Na pewno gdzieś w pobliżu był właściciel. A jeżeli to była przybłęda to straszenie sąsiadów nie ma większego sensu.
                • kruq_1 Re: Psy bez opieki. 08.01.13, 22:28
                  Racja. Po betoniarni biega kilka piesków i czasem organizują sobie wycieczki na nasze osiedle. Jest tam kilka mniejszych kundelków i większy, czarny, podobny do husky.
Pełna wersja