Określenia "Słoiki" i inne tu na forum...

12.02.13, 09:48
Witajcie. Irytują mnie okreslenia typu "Słoki" na osoby, które do W-wy przyjechały. Pojawiaja sie takie okreslenia tu na forum. Co się tak uczepiliście ludzi, którzy nie są rodowitymi warszawiakami? Sami jesteście "Słoikami" stosując takie określenia. Taki "Słoik" przyjechał do Warszawy i odbiera Wam rodowitym pracę? A co to za różnica czy to Warszawiak czy nie? Taki "Słoik", skoro odbiera Wam pracę, znaczy, że jest lepszy od Was. Jak się nabijacie ze słoików, to jesteście od nich gorsi, dlatego Was słoiki bolą. Podobnie tu na forum, słoik to osoba z wiochy najlepiej. Co z tego, że z wiochy? Warszawiacy teraz na wioche uciekaja bo taka moda jest, to tez sa słoikami. Opamietajcie sie, po co wyzywac, obrazac, okreslac w ten sposob ludzi?
    • kasuer Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 12.02.13, 12:02
      A najgorsze w tym jest to, że jesteśmy mieszkańcami małego miasteczka, a nie Warszawy. Niejeden z nas przyjechał z dużo większego miasta niż Ząbki. I na koniec pytanie, czy rodowity warszawiak też jest słoikiem w Ząbkach?
      • 2proanty1 Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 12.02.13, 12:04
        Bardzo dobre pytanie :)
        • kruq_1 Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 12.02.13, 12:17
          To zależy czy w niedzielę wieczorem, wraca od rodziny z Warszawy ze słoikami :-)

          A tak poważniej, to niechęć do "słoików" bierze się głównie z ich zachowania, które można zaobserwować wszędzie, nie tylko u nas. Mianowicie spora część z tych ludzi, podświadomie wstydzi się swojego pochodzenia, może czują się gorsi, może powody są jakieś inne i te kompleksy przekładają się na rozmaite próby "zaleczenia ich", np przez deprymowanie innych, najczęściej tych co zostali w małych miasteczkach i na wsiach (nikt tak nie lży "wieśniaków" jak właśnie byli "wieśniacy"), oraz pokazywanie kim to ja nie jestem i co to ja nie mogę.
          • mieszkaniecvitalpark Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 12.02.13, 12:48
            no i wlasnie tu na forum jest przyklad osob, ktore inne osoby nazywaja sloikami. To nie pochodzenie czy chec szpanu swiadczy o tym ze ktos jest nazywany sloikiem. Najczesciej wg mnie to wlasnie rodowici warszawiacy uwazaja sie za lepszych i innych w ten sposob obrazaja
            • ulazabki Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 12.02.13, 12:50
              mieszkaniecvitalpark również odniosłam podobne wrażenie.
              • kruq_1 Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 12.02.13, 12:58
                Z pewnością wśród warszawiaków są tacy, którzy mają się za lepszych ale jednak z tego co ja zaobserwowałem to określenia typu "wieśniak", "burak", "buc" czy "kartofel", pojawiają się częściej w ustach tych, którzy sami jeszcze niedawno byli tymi "wieśniakami".
                • ulazabki Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 12.02.13, 13:08
                  czyli ten kto nazywa inną osobę "słoik" sam był tym "słoikiem". i tymi słowami chce podbudować swoje "ego" Trafne spostrzeżenie Krug.
                • mieszkaniecvitalpark Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 12.02.13, 13:09
                  Kazdy ma troche racji. Mysle, ze mozemy zamknac temat podsumowujac prosba, abysmy sie tu wypowiadali kulturalnie a nie chamsko.
                  • kruq_1 Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 12.02.13, 13:53
                    Właśnie Ulu. Może nie każdy ale z pewnością spora część.
                    • sylwia-13135 Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 18.02.13, 09:26
                      Nie zgadzam się z pewną wypowiedzią to nie Warszawiacy są chamami, a jest tak właśnie przyjęte i tak się mówi. 8O% mieszkańców Warszawy to są właśnie przyjezdni, a 20% to Warszawiacy. Dodać mogę tylko że to samo jest w Ząbkach i strasznie to widać.
    • jestemzestolicy Re: Określenia "Słoiki" i inne tu na forum... 18.02.13, 19:04
      Cytując klasyka "Moje miasto,prawdziwych warszawiaków jest tu mało,większość to są chamy co w butach moją siano.Stadami wpadają,osiedlają się na stałe a gdy przychodzą święta wtedy nie widać ich wcale.Pogaszone światła i ulice spustoszałe,w dzień powszedni korki gdzieś dojechać przejebane". Oto cała prawda o tych nielubianych wszędzie "warszawiakach"
Pełna wersja