czarnymoskit
21.03.13, 15:30
Mam takie pytanie, może ktoś mi coś doradzi. Rok temu oddałem do naprawy zbiornik motocyklowy. Zawarłem umowę ustną na naprawę, wpłaciłem zaliczkę 300 zł. Po trzech miesiącach odebrałem zbiornik dopłaciłem resztę kwoty 700 zł. Zbiornik niestety po założeniu przeciekał pomimo, że przy odbiorze pytałem się mechanika czy wszystko sprawdził. Po tej nauczce spisałem umowę na naprawę do końca grudnia, wpisałem kary za zwłokę i oddałem ponownie zbiornik do poprawy i.....więcej właściciela nie spotkałem. Przestał odbierać telefony, zmienił trzy razy warsztat, nie reaguje na esemesy. Może ktoś doradzi mi rozwiązanie (zgodne z prawem), które byłoby skuteczne?