Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak...

09.05.13, 21:59
Zrobiło się cieplo, otwieramy po tak długiej zimie okna i tu niespodzianka. Gwar jak w ulu.
Robi się to uciążliwe. Halas jaki generują dzieciaki jest potworny, biegają gdzie popadnie , tratują zieleń, grają w piłkę pomiedzy budynkami i ciekawe kiedy pozbędziemy się szyb w oknach?
Na razie mam szyby, ale dzis gdy wróciłam do domu widać na niej odbicie od piłki
Już żałuję mieszkania na parterze.
Pozdrawiam
    • kruq_1 Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 09.05.13, 23:43
      I znowu przez całe lato będzie czepianie się dzieci. A gdzie się mają bawić? Może stłoczyć się wszystkie na tym naszym pseudo-placyku?
      Nie martw się na zapas i nie siej zamętu, jak wybiją Ci szybę to z pewnością da się ustalić kto i rodzice za nią zapłacą.
      • zabkizabki12 Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 10.05.13, 08:02
        Do 22 mogą sobie biegać i hałasować (w miarę rozsądku :-) ), czy komuś się to podoba czy nie, a zbliżają się wakacje. W moje okno kiedyś jedno dziecko rzuciło małym kamykiem, bo chciało zawołać rodzica, zwróciłam uwagę.
        A co do zieleni, to od tego właśnie jest, żeby służyła mieszkańcom, właśnie w taki sposób, mam na myśli korzystanie z trawki. Pretensję kieruj do wyprowadzających psy.
        • logis_tics Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 10.05.13, 08:24
          fantastycznie że są jeszcze dzieci, które wolą pobiegać po podwórku niż siedzieć przed komputerem czy tv. jak dla mnie mogą biegać całą noc...
          • nowywzabkach Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 10.05.13, 10:15
            Cudowny jest ten gwar bawiących się dzieci. Od razu przypominam sobie swoje dzieciństwo pomiędzy blokami na Saskiej Kępie. Pamiętam też kilka nawiedzonych sąsiadek, które w momencie wejścia jakiegoś dziecka na trawnik jak z automatu pojawiała się w oknie i wymachując pięścią straszyła. Jeden się wystraszył, inny coś odkrzyknął większość nie zwracała uwagi. Dziś jak przypominam sobie te strażniczki trawników to niestety wiem że były to starsze, samotne kobiety, które nie miały nic innego do roboty. Nazywaliśmy je czarownicami. To były czasy.
            • kruq_1 Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 10.05.13, 10:24
              Problem w tym, że teraz coraz więcej młodych osób przejawia taką stetryczałość, wszystko przeszkadza, nic się nie podoba, wszyscy powinni się dostosować.
              Co do trawników to są to tereny użyteczności publicznej, z których każdy może korzystać. Nie popieram niszczenia krzaków czy polewaczek i widząc coś takiego sam zwrócę uwagę, ale po trawnikach każdy może biegać do woli, psy również.
              • gindzer Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 12.05.13, 09:52
                Nie rozumiem podejścia niektórych osób, które uważają, że trawniki są dla ozdoby. Fajnie, że są takie ładne i zadbane, a jeszcze fajniej, że dzieciaki mogą po nich biegać i bawić się. Nie róbmy z naszego osiedla jakiejś laurki czy więzienia o podwyższonym rygorze, gdzie dzieci nie mogą biegać po trawie i bawić się, a dorośli prać czy odkurzać. Najważniejsze to zachować zdrowy rozsądek we wszystkim i umiar, i zgodnie z przysłowiem nie robić drugiemu co nam niemiłe.
                A w kontekście tematu tego wątku bardziej od hałasu dzieciaków martwi mnie inna kwestia, a mianowicie to, że przy wyjeździe z obu garaży nie widać co się dzieje na zewnątrz - nie widać ani samochodów, ani tym bardziej dzieciaków. W związku z tym, zwracam się z prośbą do rodziców, aby uczuliły swoje pociech, by uważały w okolicach wjazdów do garaży. W szczególności mam na myśli zabawy na rowerze, hulajnodze i rolkach, bo wówczas dzieci dużo szybciej się poruszają i mimo ostrożności kierowców mogą powodować niebezpieczne sytuacje, a mi chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo dzieciaków.
              • mieszkaniecvitalpark Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 14.05.13, 09:59
                Kruq, psy na trawnikach latać nie bardzo mogą. Teoretycznie nie widzę problemu jak ktoś sprząta po psie, ale ewidentnie są tabliczki z prośbą aby nie wyprowadzać psów na tereny zielone. Wyprowadzając psa masz w dupie tabliczki! Nie bez powodu tablice stoją. Nie ma tabliczek informujących o zakazie wchodzenia dzieci na tereny zielone. Są tylko z informacjami o psach.


                kruq_1 napisał:

                > Problem w tym, że teraz coraz więcej młodych osób przejawia taką stetryczałość,
                > wszystko przeszkadza, nic się nie podoba, wszyscy powinni się dostosować.
                > Co do trawników to są to tereny użyteczności publicznej, z których każdy może k
                > orzystać. Nie popieram niszczenia krzaków czy polewaczek i widząc coś takiego s
                > am zwrócę uwagę, ale po trawnikach każdy może biegać do woli, psy również.
                • kruq_1 Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 14.05.13, 10:09
                  Tabliczki można sobie postawić jakie się tylko chce ale tereny zielone do użytku publicznego udostępnia ustawa i nie ma tam nic o zakazie wyprowadzania psów. Wspólnoty stawiają sobie takie tabliczki licząc właśnie na nieświadomość mieszkańców i zgadza się mam w dupie te tabliczki ale po psach sprzątam.

                  Na tej samej zasadzie daje się znaki o zakazie wjazdu samochodów z lpg do garaży podziemnych, podczas gdy nie ma żadnego przepisu zabraniającego tego.
                  • dlinci Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 14.05.13, 12:17
                    Faktycznie jest tak, że nie można zakazać wyprowadznia psów na trawniki (chyba, że dana Wspólnota posiada na tyle duże tereny zielone, że może na terenie nieruchomości wspólnej wyodrębnić "park dla psów" i jednocześnie wprowadzić zakaz na pozostałe "trawniki" - nas to raczej nie dotyczy).
                    Skoro posiadanie zwięrząt jest dopuszczalne, to też jego wyprowadzanie na tereny gdzie może zaspokojać potrzeby fizjologiczne jest uprawnieniem każdego z posiadacza psa i w tym zakresie nie narusza prawa korzystania innych z nieruchomości wspólnej i nie stoi w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

                    Co innego wprowadzenie nakazu sprzątania po zwierzętach domowych, które załatwiają swoje potrzeby na nieruchomości wspólnej - jest to uzasadnione i konieczne, gdyż nie można zmuszać pozostałych do znoszenia nieestetycznych efektów korzystania z praw niektórych.

                    pozdrawiam,
                  • mieszkaniecvitalpark Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 14.05.13, 12:47
                    Tabliczki na naszym osiedlu nie są nakazem czy zakazem tylko prośbą.
                    • mieszkaniecvitalpark Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 14.05.13, 12:49
                      PS. Kruq, ja do Ciebie nic nie mam. Mi nie przeszkadza to że Twój piesek i inne psy latają po trawnikach. Ważne jest tylko dla mnie to aby po swoich psach właściciele sprzątali. Drażni mnie jedynie obsikiwanie intensywne miejsc przy klatkach schodowych na trawnikach. Mimo, że nie widać rezultatu wypróżniania się psów to mnie męczy to że dziennie kilkanaście razy jakieś psiaki szczają na trawnik pod klatką.
                      • kruq_1 Re: Ząbki to nie Marszałkowska, a jednak... 14.05.13, 15:08
                        Wielokrotnie to już mówiłem i powtórzę jeszcze raz, że nie popieram niesprzątania po psach i sam staram się to zawsze robić.
Pełna wersja