dorota_182
17.02.14, 16:47
Dzis rano schodzac do garazu natknelam sie na mokre podlogi na schodach-nie byloby w tym nic dziwnego gdyby nie to ze piach zgrzytal pod nogami schody byly zalane woda a nie tkniete wczesniej szczotka.
Moje przerazenie siegnelo zenitu gdy zobaczylam wozek babki sprzatajcej,,myslalam ze zwymiotuje.Woda czarna jak smola,mop pamieta chyba jeszcze lata 90,zero jakis scierek i innych plynow,Smrod na kilometr.Pytam sie babki rozumiem ze Pani skonczyla juz klatke tutaj a ona ze dopiero zaczela......no ludzie do cholery,jak za takie pieniadze tak maja nam sprzatac to ja sama chetnie swoja klatke obrobie za te stawki od lokalu,Kurwicy mozna dostac widzac cos takiego-grzyb,syf,plesnie juz nie wspomne o zarazkach rozchodza sie w moment.zaluje ze nie zrobilam zdjecia wozeczka pani sprzataczki ani jej wiadra..w zbyt duzym bylam szoku.Aaaa i jak sie zamiata uliczki??Koles dzis zamiatal droge glowna i caly syf gdzie wrzucil?Do studzienki! a potem lamenty sa ze kanalizacja sie zapchala.Zarzadzie! chce wniesc wniosek o zmiane firmy sprzatajacej!Prosze o info gdzie i kiedy moge to zrobic!