jak sie sprzata na naszym osiedlu

17.02.14, 16:47
Dzis rano schodzac do garazu natknelam sie na mokre podlogi na schodach-nie byloby w tym nic dziwnego gdyby nie to ze piach zgrzytal pod nogami schody byly zalane woda a nie tkniete wczesniej szczotka.
Moje przerazenie siegnelo zenitu gdy zobaczylam wozek babki sprzatajcej,,myslalam ze zwymiotuje.Woda czarna jak smola,mop pamieta chyba jeszcze lata 90,zero jakis scierek i innych plynow,Smrod na kilometr.Pytam sie babki rozumiem ze Pani skonczyla juz klatke tutaj a ona ze dopiero zaczela......no ludzie do cholery,jak za takie pieniadze tak maja nam sprzatac to ja sama chetnie swoja klatke obrobie za te stawki od lokalu,Kurwicy mozna dostac widzac cos takiego-grzyb,syf,plesnie juz nie wspomne o zarazkach rozchodza sie w moment.zaluje ze nie zrobilam zdjecia wozeczka pani sprzataczki ani jej wiadra..w zbyt duzym bylam szoku.Aaaa i jak sie zamiata uliczki??Koles dzis zamiatal droge glowna i caly syf gdzie wrzucil?Do studzienki! a potem lamenty sa ze kanalizacja sie zapchala.Zarzadzie! chce wniesc wniosek o zmiane firmy sprzatajacej!Prosze o info gdzie i kiedy moge to zrobic!
    • pysiak222 Re: jak sie sprzata na naszym osiedlu 17.02.14, 19:13
      Na osiedlu nie sprząta się wcale, wychodzę z dzieckiem o różnych porach i widzę pomazane brudną szmatą podłogi, zero środków czystości, smród potu w niby umytej windzie kiedy prosiłam o posprzątanie piwnic pracownik powiedział że nie należy to do jego obowiązków. To że ta firma ma monopol na sprzątanie w Ząbkach, to nie znaczy ze dobrze sprząta, bo w dobie konkurencji można znaleźć coś lepszego !!
      • kruq_1 Re: jak sie sprzata na naszym osiedlu 17.02.14, 21:18
        Nie chcę tu wyjść na obrońcę, po prostu przekażę co widać u nas czyli w 113. Jadąc z młodym do szkoły ok godziny 7:30 codziennie parter (bo tu mieszkam) i zejście do garażu są sprzątnięte. Podłoga jest mokra i nie zarejestrowałem piachu czy brudu. Nie zarejestrowałem jak wygląda wózek sprzątaczki ale sam efekt pracy (przynajmniej na tych poziomach jest zadowalający). Jadąc o godzinę później sprzątnięta jest również winda.
        • dorota_182 Re: jak sie sprzata na naszym osiedlu 17.02.14, 23:00
          no tak bo jak pani sprzataczka obleci 113 to potem ta sama woda i szczota leci w 113 a gdzie mieszkam.Ma Pan szczescie panie kruk :D i parter i pierwszy blok :D dla mnie to jest skandal...i na pewno tego tak nie zostawie.
          • morpheus33 Re: jak sie sprzata na naszym osiedlu 17.02.14, 23:15
            potwierdzam.
            w 113E również jest czysto

            po umyciu na podłodze nie ma piachu, i nic nie śmierdzi, pachnie tylko płyn do podłóg :)
            z tym że w 113E często widuję nie kobietę ale młodego pana który myje podłogi.

            pozdrawiam,.
          • kruq_1 Re: jak sie sprzata na naszym osiedlu 17.02.14, 23:15
            Chyba nie do końca :-) Może się nie znam ale z tego co wiem, sprzątanie zaczyna się od góry, zatem parter i zejście do garażu wypada na końcu :-) A jednak nie jest źle.

            No ale jeżeli w Pani bloku tak to wygląda, jak Pani opisała, to faktycznie proszę to zgłosić.
            • morpheus33 Re: jak sie sprzata na naszym osiedlu 17.02.14, 23:18
              co do piwnic to faktycznie to nie należy do obowiązku, podobno tak jest w umowie,
              poprzednia firma też nie sprzątała piwnic,

              dawno temu poprosiłem o umycie drzwi do piwnicy (te drugie) bo były bardzo zakurzone.
              odstałem info że to nie należy do ich obowiązku, i że najpierw muszą zapytać kierownika czy mogą to zrobić,
              w rezultacie sam umyłem,

              zajeło mi to ok 30 sek, i po krzyku :P
            • gabrielle00 Re: jak sie sprzata na naszym osiedlu 20.02.14, 16:52
              Ja mieszkam w 113a i na zapachy nie narzekam. W windzie po sprzątaniu czuję zapach środków myjących. Choć faktycznie woda w wiadrze do najczystszych nie należy...
              Natomiast to co irytuje to, że Pani sprzątaczka zostawia swój wózek w windzie zamiast wyjechać z nim na piętro. I potem jeżdżę sobie z tym samotnym wózkiem windą ;) Utrudnia to trochę życie, bo czasem Pani tego wózka potrzebuje, więc musi ściągnąć windę, żeby do niej wrócił. A jak ktoś akurat czeka na windę to musi jeszcze poczekać aż Pani zmoczy sobie mopa, wyjdzie z niej i aż winda zjedzie.

              Swoją drogą przydałoby się przeprogramować windy, bo one głupie (przynajmniej ta w 113a) "myślą", że jak ktoś ściąga windę na parterze to będzie chciał jechać na -1, a nie na górę.
              I jeżeli ktoś akurat jedzie z poziomu -1 na górę, a ktoś inny czeka na 0, to musi czekać aż winda zawiezie sąsiadów i po niego zjedzie.
Pełna wersja