ochrona na osiedlu " Kopernik "

09.09.14, 15:21
Kto jest za tym żeby znieść tu ochronę to niech się dopisuje.
Płacimy wszyscy na " ochronę " a oni tylko potrafią wypisywać czerwone karteczki i wsadzać za szybę za postój i wzywać straż gminną . Ludzie co to jest ? Ginęły rowery ( nikt nie poniósł za to konsekwencji ) giną części aut na parkingu ( nic z tym nie zrobiono ) jak są wzywani do uciszenia lokatorów w godzinach nocnych to się boją podjąć interwencji , każdy z zewnątrz wchodzi na osiedle i robi co chce , niejednokrotnie śpią w nocy w tej swojej kanciapce ( wyjeżdżam w nocy do pracy i kilkakrotnie ich budziłem pukając w szybę ) a Pan z dzisiejszej zmiany wezwał straż gminną do mojego auta ( ten sam Pan byl na zmianie kiedy w samo południe zdemontowano drzwi z mojego samochodu pod okiem kamer i jakby nigdy nic wyniesiono boczną furtką z osiedla ) I to ma być ochrona ? Za co my płacimy ?
    • dziubekj Re: ochrona na osiedlu " Kopernik " 10.09.14, 08:20
      zgadzam się z tym. My płacimy, żeby panowie mieli pensje, wyspali się i od czasu do czasu przeszli po osiedlu powkładać karteczki czerwone co jak widać najlepiej im wychodzi:) Wpuszczają każdego nie sprawdzając przepustki. Po co to wszystko?? zróbmy wolny wjazd, zlikwidujmy furtki na klucz od lasu i placu zabaw bo i tak każdy wchodzi:) Kpiny to są i sytuacja juz nie jest śmieszna tylko żenująca. Wydaje mi się, ze kiedyś było lepiej a teraz odpuścili no bo i po co? i tak dostają kasę i tak to po co mają się przemęczać? Na innych osiedlach jest zupełnie inaczej. Sprawdzają przepustki przy wjeździe, jak gość to spisują tablice i wskazują miejsce do parkowania i tyle. A tu samowolka:) złodzieje mają raj bo przy kamerach i ochronie mogą na legalu i bezkarnie kraść:)
      • megi2511 Re: ochrona na osiedlu " Kopernik " 10.09.14, 09:18
        co prawda nie mieszkam na tym osiedlu, ale w zeszłym tygodniu późnym wieczorem w jednym z bloków strasznie płakało dziecko, zawodziło z 20 minut wołając cały czas "tata, tata" Zaniepokojeni tym faktem poszliśmy na Wasze osiedle chcąc zainterweniować u któregoś z Panów ochroniarzy, ale nie znaleźliśmy nikogo w żadnej budce, po zrobieniu obchodu wokół tego bloku płacz ucichł i nie mogliśmy sie już dowiedzieć skąd dobiegał. Mam nadzieję, że ktoś jednak zainterweniował.
      • kahaniel Re: ochrona na osiedlu " Kopernik " 10.09.14, 14:40
        Też uważam, że ochrona jest zbędna. Poza otwieraniem szlabanu każdemu, robieniu rundy po osiedlu i wypisywaniu karteczek nic specjalnego nie robią. Tak samo imprezy nocne, jak chciałem żeby zainterweniowali to powiedzieli ze ich nie słuchają a jak dzwonią na policję to oni nie chcą przyjeżdżać... ochrona jakich mało.
        Ale otwieranie wszystkiego na oścież też chyba nie jest dobrym pomysłem. Brama powinna być na pilota a furtki i plac zabaw niech sobie zostaną na klucz zamykane. Może teraz każdy wchodzi ale jak nie będzie nic to będzie wchodził każdy +1 :)
        • mtobosa Re: ochrona na osiedlu " Kopernik " 13.09.14, 12:19
          Jak to nic specjalnego nie robi? A kto pomagał zarządowi w ustawianiu ołtarzyka na uroczystość Bożego Ciała na obszarze chronionego ujęcia wody? Nie ważne co robi ochrona ważne aby na osiedlu było po bożemu.
    • aguszak Re: ochrona na osiedlu " Kopernik " 12.09.14, 12:50
      Wywalenie ochrony i pozostawienie wszystkiego na oścież otwartego też nie rozwiązuje problemu. Może czas pomysleć nad zmianą firmy ochroniarskiej? Tylko ktoś to musi zorganizować. Rewolucję łatwo jest zrobić, tylko co potem? Trzeba wszystko przekalkulować i nie kierować się emocjami, tylko zdroworozsądkowymi argumentami.
      Nie mam zastrzeżeń większych do ochrony, we wszystkich przeze mnie zaobserwowanych przypadkach raczej stanęli na wysokości zadania (interwencja u sąsiadów, jak dziecko płakało w niebogłosy, ulatniający się gaz na klatce). Zastrzeżenia mam do otwierania małej bramki każdemu, jak popadnie, i w te i wewte. Nie mówienie i nieodpowiadanie na dzieńdobry (kultura osobista). Także nieściganie konsekwentne właścicieli psów srającch na miejscach parkingowych. Natomiast co do pilnowania, żeby odstawiać samochody na miejsca, a nie zostawiac ich pod blokami, to raz jest tak, że latają, jak koty z pęcherzem i tylko, jak minie 15 min., to już dzwonią, albo z kolei w sobotę rano, jak człowiek przyjedzie z zakupami, które chciałby wypakowac prosto do klatki schodowej, to kurka, zastawiona cała długość bloku!
      Trochę tego jest, ale nie są to takie rzeczy, które tak do końca spędzają mi sen z powiek.
      Powiem tak: można się przyczepić, ale nie mam porównania z innymi osiedlami (firmami ochroniarskimi), bo może jest tak, że ta nasza wcale nie jest aż taka zła ;-)
      Faktem jest, że część którą płacimy za ochronę, jest sporym składnikiem naszego czynszu.
Pełna wersja