opiekunka do dziecka-za ile??

05.06.05, 22:11
może ktos sie orientuje ile trzeba zapłacić Pani za opiekę nad dzieckiem 3-
letnim, 5 dni w tygodniu po 9 godz.dziennie??
    • jolkapolkaxxx Popieram ! 07.06.05, 08:19
      zofia121 napisała:

      > może ktos sie orientuje ile trzeba zapłacić Pani za opiekę nad dzieckiem 3-
      > letnim, 5 dni w tygodniu po 9 godz.dziennie??

      Witaj Zofio !
      Bardzo sie ciesze ze zechcialas poruszyc ten trudny temat wlasnie na tym forum.
      Uwazam ze wszyscy powinnismy postarac sie zrozumiec takie tematy niezaleznie od
      wiary koloru skory czy po prostu pochodzenia . Wiem wiem niektorzy powiedza ze
      latwo jest cos takiego napisac ale trudniej o tym rozmawiac dlatego uwazam ze
      pierwszym krokiem powinno byc po prostu napisanie czegos co nie jest zbyt
      dlugie ale bedzie takim zaczatkiem calego tematu cos co stanowi pewnego rodzaju
      wstep do calego tematu a jednoczesnie wszyscy zdajemy sobie sprawe ze nie mozna
      we wstepie od razu nawiazywac bezposrednio do tematu tak wiec jestem jak
      najbardziej za i chcialabym zebys wiedziala ze na mnie tez mozesz liczyc
      trzymam mocno kciuki i czekam na jakis pierwszy krok !
      Smiało !
      Jola P.
    • woland1 Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 07.06.05, 08:39
      Moja znajoma liczy sobie 70 zł PLN za dzień w podobnym systemie (9h) - na razie
      ma przerrwę do czerwca
      Pozdrawiam
      • aniaka2 Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 10.06.05, 08:22
        To strasznie drogo (1400 - 1700 zł miesięcznie), bez obrazy ale tyle zarabiają
        często ludzie z wyższym wykształceniem, doświadczeniem harując od rana do nocy.
        Zresztą kogo teraz stać na taką drogą opiekunkę. Z tego co wiem to moje znajome
        płacą 5-6 zł za godzinę lub ok. 1000 zł za cały miesiąc.

        Pozdrawiam
        • woland1 Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 10.06.05, 08:41
          Niestety nie znam się na stawkach, nie potrafię oszacować czy to wiele, fakt
          faktem nie każdego stać na takie usługii. Dodam tylko, że posiada szerokie
          referencje i doświadczenie, z wykształcenia pielęgniarka, biegły angielski i
          niemiecki, prawo jazdy i ma przede wszystkim serce do tego co robi. Z tego co
          mi powiedziała stawka zależy od wieku dziecka.
          Przedstawiam suche fakty, nie mi wnikać na wolnym rynku czy to wyskoka czy
          niska stawka biorąc pod uwagę konkurencje. Można wybrać studentkę lub
          profesjonalną nianię - kwestia preferencji i zasobności portfela. Z tego co mi
          wiadomo na brak pracy nie narzeka. A jeśli chodzi o kwestię, że często ludzie z
          wyższym wykształceniem, doświadczeniem harując od rana do nocy tyle zarabiają -
          to jakieś nieporozumienie. Co ma wspólnego wykształcenie wyższe z
          wynagrodzeniem na wolnym rynku ? Zarabia się tyle ile ustali się, wynegocjuje,
          oszacuje i zweryfikuje wartość swojej pracy z pracodawcą lub zleceniodacwcą w
          umowie. Co to za różnica jakie masz wykształcenie skoro np. przelewasz wodę z
          jednego naczynia do drugiego od rana do nocy. Wytwór tej pracy jest warty tyle
          samo - co więcej moze zależeć od efektywności, jakości, szybkości itd. i wtedy
          można za tą pracę zarobićwięcej, ale to już nie zalezy od poziomu
          wykształcenia. W latach 90 gdzieniegdzie były dodatki za wykształcenie teraz to
          już fikcja. Tak samo jak fikcją są niektóre uczelnie wyższe.
          • aniaka2 Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 10.06.05, 09:58
            Opiekunka, z której usług korzysta moja koleżanka jest po pedagogice (szanowana
            państwowa, warszawska uczelnia), ma swoje dziecko, jest młoda, bierze 5 zł za
            godzinę. 1000-1200 zł miesięcznie to średnia stawka, którą biorą zarówno
            studentki, babcie jak i pielęgniarki.
            Jeżeli chodzi o kwestię wykształcenia, wolny rynek i negocjacje. Jeżeli ktoś
            jest dobrze wykształcony to jest cenniejszym pracownikiem (przeważnie).Piszesz,
            że Twoja znajoma jest z wykształcenia pielęgniarką, po co to piszesz skoro
            wykształcenie jest nieważne. Może jednak to jakie kto ma wykształcenie o czymś
            świadczy (np. że Twoja znajoma jest fachowcem). Moim zdaniem ludzie z dobrym
            wyższym wykształceniem potrafią szybciej się uczyć, są bardziej kreatywni,
            szybciej pracują i bardziej przywiązują wagę do jakości swojej pracy. Z tymi
            negocjacjami co do wynagrodzenia to bywa bardzo różnie. Rynek pracy jest w tej
            chwili okropny. Człowiek ciszy się, że w ogóle ma pracę i zwykle zgadza się
            nawet na gorsze warunki płacowe tylko dlatego żeby nie zostać bez zajęcia.
            Oczywiście nie chodzi mi o to żeby były jakieś dodatki za wykształcenie tylko o
            to, żeby praca, która przynosi firmie duże zyski była odpowiednio opłacana.
            Bardzo często jest tak, że zarabia menadżer, szef, a nie osoba, która
            rzeczywiście miała pomysł, ciężko pracowała itd. Niestety wiem, że swiat nigdy
            nie będzie idealny:-)

            Pozdrawiam

            P.S. Z tymi uczelniami to oczywiście prawda, ale na rynku jest też wielu ludzi
            słabo zarabiających, bądź bezrobotnych, którzy skończyli studia na świetnych
            uczelniach.
            • woland1 Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 10.06.05, 11:44

              - Twoja znajoma jest z wykształcenia pielęgniarką, po co to piszesz skoro
              wykształcenie jest nieważne.
              - to nie jest wyższe wykształcenie, a średnie. Tu nie chodzi czy ważne czy nie
              ważne. Czy mając trzy fakultety mam rządać potrójnego wynagrodzenia? Fachowość
              atoli bieże się głównie z doświadczenia i wiedzy rozwijanej proporcjonalnie do
              zmian w różnych dziedzinach.

              - ludzie z dobrym wyższym wykształceniem potrafią szybciej się uczyć, są
              bardziej kreatywni, szybciej pracują i bardziej przywiązują wagę do jakości
              swojej pracy
              Nie zgodzę się z tym w żadnym wypadku, nie ma takiej reguły. Tu są inne
              czynniki osobowe i zewnętrzne ważne. Znam przypadek chłopaka z podolsztyńskiej
              wsi, który nie mógł sudiować, mimo iż miał ogromy potencjał, bo nie było jego
              rodziny na te studia stać. W pracy na roli sprawdza sie bardzo dobrze i spełnia
              wszystkie w/w przez ciebie zmienne efektywnej pracy. Wykazuje się kreatywnoscią
              załatwiając wszystkie sprawy formalne dotyczące dotacji itd. pomaga wiejskiej
              społeczności, potrafi zarobić i na siebie i na liczna rodzinę. Czyli dobrze się
              adaptuje - ma szansę na przetrwanie w tym swiecie dużo wieksze niż np. ktoś z
              trzena fakultetami :)

              - to, żeby praca, która przynosi firmie duże zyski była odpowiednio opłacana.
              Bardzo często jest tak, że zarabia menadżer, szef, a nie osoba, która
              rzeczywiście miała pomysł, ciężko pracowała itd.

              Gdyby osoba miała naprawdę dobry pomysł i ciężko pracowała założyła by włąsną
              działalność i święciła sukces - a nie narzekała, chyba że może to nie
              wystarcza? Trzeba mieć jeszcze ten dryg przedsiębiorczości, może tendencji do
              układów, ryzyka, może szczęścia. Ale niestety rzeczywisość jest jaka jest -
              nikt nikomu nic za darmo nie da - jak sobie sama nie zorganizujesz, nie
              wywalczysz itd. tak będzie. Pamietaj, że im dłuzej pracujesz to proporcjonalnie
              do długości czasu pracy pracujesz mniej efektywniej.

              P.S. Z tymi uczelniami to oczywiście prawda, ale na rynku jest też wielu ludzi
              słabo zarabiających, bądź bezrobotnych, którzy skończyli studia na świetnych
              uczelniach.

              Ale cóż mi po tej ich świetnej uczelni skoro większośc nie ma doświadczenia, a
              ich wiedza książkowa z lat 70 to za mało, i niestety ustawicznie sie zmienia.
              To taka postawa roszczeniowa - z jaką się spotkałem: klient stara się o pracę i
              jego atutem jest to że skończył np. prawo - tylko co mnie to interesuje skoro
              szuka pracy biurowej jako handlowiec? Tu ważne są cechy osobowościowe,
              entuzjazm, inteligencja emocjonalna, doświadczenie, dobry kontakt. A już
              przynajmniej znajomość Worda, Excela, Internetu - co niestety deklaruje każdy a
              wystarczy zadać kilka zadań i kończy się wiedza. Tak samo jest z językami -
              wystarczy rozpoczac konwersację i okazuje się że to chyba nie o ten język
              chodziło w CV. Już nie wspomne ze absolwenci ekonomii - co bardzo często sie
              zdarza - nie rozumieją pojeć typu wartość, podaż, popyt, inflacja, umowa itd.
              Albo opierają sie na starej wiedzy - w ogóle nie są zorientowani w obecnej
              sytuacji na rynku - bo tego na studiach nie było jak studiowali, a regułki się
              zapomniało. I powiem ci, ze jest to notoryczne, naprawdę ręce opadają.

              Wiem, że nie jest łatwo, że czasami ambicje trzeba schować do kieszeni, i że
              jeszcze dużo musi się zmienić, zeby w Polsce sytuacja unormowała się, bo nie
              jest tak jak należy ani po stronie pracodawców ani starających się o pracę, ale
              zawsze będę oponował przeciw wszelkim teoriom typu, że studia wyższe są miarą
              człowieka, czy jego wartości itd.
              • aniaka2 Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 10.06.05, 15:25
                -Gdyby osoba miała naprawdę dobry pomysł i ciężko pracowała założyła by włąsną
                działalność i święciła sukces - a nie narzekała, chyba że może to nie
                wystarcza? Trzeba mieć jeszcze ten dryg przedsiębiorczości, może tendencji do
                układów, ryzyka, może szczęścia.
                -Nie w każdym przypadku można założyć działalność (specyfika zawodu), nie
                mówiąc już o tym, że wiąże sie to z kosztami (nie każdy ma na rozkręcenie
                interesu pieniądze, a wiadomo jak jest z kredytami, dostają je Ci co mają kasę)

                -Ale niestety rzeczywisość jest jaka jest -
                nikt nikomu nic za darmo nie da - jak sobie sama nie zorganizujesz, nie
                wywalczysz itd. tak będzie. Pamietaj, że im dłuzej pracujesz to proporcjonalnie
                do długości czasu pracy pracujesz mniej efektywniej.

                -Jeżeli chodzi o mnie i moją efektywność pracy to jestem tym typem, który jak
                nie ma w pracy co robić to szuka innej pracy. Uwielbiam mieć dużo roboty, robić
                rzeczy, których wcześniej nie robiłam i mieć na to mało czasu. Ja albo pracuje
                na najwyższych obrotach albo wcale.Kierunek studiów, który kończyłam nie ma
                wiele wspólnego z tym co teraz robię (chociaż w zawodzie też mi nieźle szło)
                takie życie. Różnica między mną a osobami, ze średnim wykształceniem (tragiczną
                uczelnią prywatną najlepszą w Warszawie) polega na tym, że mimo braku
                doświadczenia ja załapałam o co chodzi po tygodniu a im potrzeba 3 mce, pół
                roku. Ja szybciej się uczę, jestem bardziej samodzielna. Wcale nie uważam, że
                są gorszymi ludźmi, ja mam tylko pewne umiejętności (nie mylić z wiedzą)
                wyniesione z uczelni, no i oczywiście doświadczeń zawodowych, których oni nie
                mają. To tak jak kupić samochód z dodatkowym wyposażeniem albo bez niego:-)

                -Nie zgodzę się z tym w żadnym wypadku, nie ma takiej reguły. Tu są inne
                > czynniki osobowe i zewnętrzne ważne. Znam przypadek chłopaka z
                podolsztyńskiej
                > wsi, który nie mógł sudiować, mimo iż miał ogromy potencjał, bo nie było jego
                > rodziny na te studia stać. W pracy na roli sprawdza sie bardzo dobrze i
                spełnia
                >
                > wszystkie w/w przez ciebie zmienne efektywnej pracy. Wykazuje się
                kreatywnoscią
                >
                > załatwiając wszystkie sprawy formalne dotyczące dotacji itd. pomaga wiejskiej
                > społeczności, potrafi zarobić i na siebie i na liczna rodzinę. Czyli dobrze
                się
                >
                > adaptuje - ma szansę na przetrwanie w tym swiecie dużo wieksze niż np. ktoś z
                > trzena fakultetami :)

                -Ale czy rzeczywiście zawsze marzył o takiej właśnie pracy? Do wielu prac
                niepotrzebne jest wyższe wykształcenie.Natomiast gdyby ten chłopak zrobił sobie
                studia rolnicze na pewno łatwiej byłoby mu prowadzić gospodarstwo.

                zawsze będę oponował przeciw wszelkim teoriom typu, że studia wyższe są miarą
                > człowieka, czy jego wartości itd.
                - Zgadzam się z Tobą, nie oceniam człowieka po jego wykształceniu, ale myślę,
                że studia są pewnym wyznacznikiem umiejętności zawodowych lub chociaż
                możliwości ich zdobycia. Na studiach nikt się jeszcze nie nauczył zawodu to są
                tylko teoretyczne podstawy do pracy w jakimś zawodzie i nauka szukania źródeł
                informacji czy uczenia się (żeby skończyć studia trzeba przyswoić dużą ilość
                wiedzy w krótkim czasie no i oczywiście znaleźć jej źródła)

                Już nie wspomne ze absolwenci ekonomii - co bardzo często sie
                > zdarza - nie rozumieją pojeć typu wartość, podaż, popyt, inflacja, umowa itd.
                > Albo opierają sie na starej wiedzy - w ogóle nie są zorientowani w obecnej
                > sytuacji na rynku - bo tego na studiach nie było jak studiowali, a regułki
                się
                > zapomniało. I powiem ci, ze jest to notoryczne, naprawdę ręce opadają.

                -Ja ekonomi co prawda nie kończyłam ale znam znaczenie wymienionych przez
                Ciebie pojęć. Może brakowało im doświadczeń zawodowych albo źle trafiłeś (jest
                dużo prywatnych ekonomicznych najlepszych w wawie szkół).

                - to nie jest wyższe wykształcenie, a średnie. Tu nie chodzi czy ważne czy nie
                > ważne. Czy mając trzy fakultety mam rządać potrójnego wynagrodzenia?
                Fachowość
                > atoli bieże się głównie z doświadczenia i wiedzy rozwijanej proporcjonalnie
                do
                > zmian w różnych dziedzinach.
                - Jeżeli ma się trzy fakultety i jest się w gronie najlepszych pracowników
                firmy to czemu nie. Pewnie same fakultety nie wystarczą, ale czy wiesz jakie
                możliwości ma człowiek, który jest w stanie zrobić trzy fakultety, na pewno
                jest pracowity i dokształca się, reaguje w związku ze zmianami na rynku. Tak na
                marginesie to właśnie bez konkretnej szkoły nie można być np. pielęgniarką lub
                lekarzem tu szkoła ma bardzo duże znaczenie.

                Pozdrawiam
                • jolkapolkaxxx Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 13.06.05, 09:32
                  Ale wyscie sie rozipsali !!!!!!!!
                  Przeciez Zofii nie chodzilo o takie ogolne odpowiedzi tylko o szczegoly !
                  Widze ze musicie sie jeszcze wiele nauczyc w skrotowym pisaniu na forum !
                  Jola
                  • aniaka2 Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 13.06.05, 11:13
                    Rzeczywiście, ale to przez wrodzone zamiłowanie do dyskusji :-)

                    Pozdrawiam
                  • woland1 Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 13.06.05, 12:48
                    "Dobrze, ale po co"
                    A gdzie jest napisane, że na forum trzeba pisać krótko? To nie sms-y. Poza tym
                    temat: "opiekunka do dziecka-za ile" ma charakter otwarty i wielowątkowy, można
                    go rozważać na różnym poziomie. Uczyć się w zakresie w/w nie zamierzam - bo nie
                    widzę takiej potrzeby, mnie bynajmniej miło się polemizowało, akurat tu w tym
                    miejscu - nikt nie jest obligowany do czytania tego co napiszę - ja też nie
                    czytam wszystkiego. Swoją drogą sugeruję, przeczytać sobie swój własny wątek w
                    sprawie Zofii, a potem pouczać - trafność tematyczna, adekwatność i styl
                    pozostawiam już twojej ocenie, bo na dobrą sprawę to ty się pod tym podpisujesz
                    nie ja, tak że mi to lotto.
                    • aniaka2 Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 13.06.05, 15:16
                      Mnie również miło sie polemizowało.

                      Pozdrawiam
                      • arek-zabki Re: opiekunka do dziecka-za ile?? 27.09.05, 13:32
                        prosze poszukac na www.niania.pl . Ja jestem z Zabek i tam znalazłem opiekunkę z
                        Wołomina która przyjeżdża na 10 godzin dziennie za 700zł.
Pełna wersja