radnyzabek
24.08.05, 10:12
Co Państwo sądzicie, poniżej artykół z Faktów. Tylko na wstępie dodam, że
artykół nie przedstawia tematu tak jak powinien. Temat był przygotowany przez
nas z prawnikiem urzędu i opierał sie na przepisach prawa, chociaż niektórzy
zasłaniając się wątpliwościami prawnymi faktycznie wyrażają swój światopogląd
mówiący iż tylko biednym się należy, nie rozumiejąc istoty polityki
prorodzinnej. Nie chodzi mi tu o Pana Słomkę, którego intencje są zgoła inne.
Proszę też po lekturze tegoż nie wejść w błędne przekonanie, że Słomka to
lider opozycji, bo tak nie jest, chociaż może chciałby. Był po prostu w II
turze wyborów na burmistrza i wszystko. No więc artykół:
Bez becikowego w Ząbkach
Do niedawna polityka prorodzinna realizowana przez władze Ząbek uchodziła
niemalże za wzorcową. Jako jedna z nielicznych gmin w Polsce miasto Ząbki
wypłacało swym mieszkańcom świadczenia z tytułu urodzenia dziecka. W marcu
2005 roku Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała te działania, wskutek
czego od kwietnia żaden zasiłek dla noworodków (tzw. becikowe) nie jest
wypłacany. Władze nie chcą się z tym pogodzić. W ślad za tym proponują inne,
zdaniem niektórych, nieco kontrowersyjne rozwiązanie.
Becikowe wypłacane było w Ząbkach na podstawie uchwały podjętej przez Radę
Miejską w 1992 r. aż do wiosny tego roku, dopóki RIO nie stwierdziła, że
gmina nie ma możliwości prawnych, aby wypłacić to świadczenie. Powód jest
prosty, formalny – nie ma podstawy prawnej, na której urząd mógłby oprzeć swe
działania. Dotychczasowa podstawa prawna – ustawa o samorządzie gminnym,
zdaniem RIO, jest dalece niewystarczająca, gdyż nie zawiera wyraźnych
dyspozycji. W związku
z postanowieniem izby wstrzymano wypłaty świadczeń, mimo że na ten cel w
budżecie miasta przeznaczone były odpowiednie pieniądze.
Ząbkowskie oburzenie
Decyzja RIO wstrząsnęła ząbkowskimi władzami. Oburzenia nie kryją zarówno
burmistrz Jerzy Boksznajder, jak i większość radnych. - Uchwała była formą
realizacji polityki prorodzinnej, którą gmina podjęła się realizować w
sytuacji, gdy nie była ona realizowana przez inne organy państwa. Wszyscy
zdajemy sobie sprawę, jak ważna dla przyszłości naszej ojczyzny jest rodzina -
powiedział podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Piotr Uściński,
przewodniczący komisji gospodarczej.
W podobnym tonie wypowiedział się burmistrz Jerzy Boksznajder. - Wypłacenie
świadczenia za urodzenie dziecka według najtęższych umysłów nie jest zgodne z
prawem. Współczuję obywatelom, że mamy takich twórców prawa. Dziwię się, że
coś co bardzo dobrze funkcjonowało, co wpisało się dobrze w ząbkowską
tradycję, a nawet polską, bo różne gminy konsultowały to z nami, zostaje tak
nagle przekreślone. Tu nie chodzi tylko o wzgląd materialny, a bardziej o
wzgląd moralny. Chodzi o szersze spojrzenie na sprawy, na które z różnych
powodów nasze państwo nie chce patrzeć – powiedział burmistrz.
Kontrowersyjna propozycja
Chociaż sytuacja jest niemalże beznadziejna, to władze Ząbek nie tracą
determinacji. Na ostatniej sesji radny Piotr Uściński w imieniu komisji
gospodarczej przedstawił propozycję, która miała doprowadzić do wznowienia
wypłaty świadczeń, których wysokość była i tak raczej symboliczna (300 zł na
pierwsze dziecko, 400 zł na drugie, 500 zł na kolejne).
- Pomysł jest bardzo prosty. Radni podniosą sobie diety jednocześnie
przekazując uzyskane w ten sposób pieniądze jako darowiznę na rachunek
dochodów własnych miasta. Radni wskażą jednocześnie cel, na jaki mają być
wydatkowane darowane pieniądze. Na początku proponujemy wdrożenie rozwiązania
tylko do końca roku, mając nadzieję, że nowy parlament zmieni prawo w
zakresie polityki prorodzinnej – zaproponował Piotr Uściński.
Projekt nowej uchwały przewidywał, aby każdemu radnemu podwyższyć dietę o
1000 zł miesięcznie, które automatycznie przelewane byłyby na wyodrębnione
konto. Pieniądze na podwyżkę pochodziłyby ze środków zapisanych w budżecie,
które były przeznaczone na wypłaty świadczeń z tytułu urodzenia się dziecka.
Niezgodne z prawem
Pomysł mimo swej prostoty wzbudził chyba uzasadnione kontrowersje, a
przedstawioną propozycję określano mianem falandyzacji prawa, czy też
próbą „obejścia” obowiązującego prawa, które nie przewiduje wypłaty
becikowego.
To działanie nie tylko nie znalazło poparcia całej rady, ale i wzbudziło
gniew kilku radnych.
- Ta uchwała jest niezgodna z prawem. Dieta jest to zrekompensowanie naszych
strat poniesionych w wyniku nie wykonywania naszych prac zarobkowych w
godzinach, w których pełnimy funkcję radnych. Podejmując taką uchwałę
świadomie łamiemy prawo. Ja nie będę głosował nad uchwałą, która jest
łamaniem prawa – kategorycznie stwierdził lider ząbkowskiej opozycji,
Krzysztof Słomka.
Radny zaproponował, aby projekt został jeszcze dopracowany i rozpatrzony w
późniejszym terminie. Większość radnych przychyliła się do tej sugestii.