8 marca u Św. Anny...

09.03.06, 08:38
Wczoraj wybrałem się do Kościoła w celu naładowania baterii. Po pewnym czasie
doszedłem do wniosku, że może bardziej jeszcze podładuje spowiedź. Więc
udałem się do kolejki, przede mną były dwie panie. No cóż obydwie bardzo,
bardzo długo się spowiadały. Nie wiem czy miały taką potrzebę, ciężkie
grzechy, czy też mówiły niejasno. Już miałem wizję, że albo się nie załapię,
albo zostanę zmalteretowny psychicznie, a tu. Tu nie wiem, albo byłem
konkretny, albo wtrakcie czas szybciej płynie.
    • gooroo2 Re: 8 marca u Św. Anny... 09.03.06, 09:16
      Sorry ale nie wiem o co chodzi za bardzo, w sensie co poeta miał na myśli :)
      Może pomyliłeś forum Ząbki z jakimś forum psychoanalitycznym czy jak :)
      Piszesz: "Nie wiem czy miały taką potrzebę, ciężkie grzechy, czy też mówiły
      niejasno", albo: "zmalteretowny psychicznie," albo "ładowanie bateriii" Dobrze
      że ja nie mam takich dylematów, czy mnie zmaltretują w kościele psychicznie w
      celu naładowania baterii czy np. się załapię. Rozbawiłeś mnie z rana do łez i
      ta forma i "ton" wypowiedzi - dobry jesteś.
      • caleb666 Re: 8 marca u Św. Anny... 09.03.06, 11:16
        Daj żyć człowiekowi, może dawno nie był w kościele i odczuł potrzebę odbycia
        duchowego katharsis oraz chciał się tym podzielić z gawiedzią ;-))
        • rembert Re: 8 marca u Św. Anny... 10.03.06, 11:48
          caleb666 napisał:

          > Daj żyć człowiekowi, może dawno nie był w kościele i odczuł potrzebę odbycia
          > duchowego katharsis oraz chciał się tym podzielić z gawiedzią ;-))

          dzięki za odrobinę zrozumienia:)
    • kosztorysant2 Re: 8 marca u Św. Anny... 09.03.06, 11:28
      "Więc udałem się do kolejki, przede mną były dwie panie" nieźle, nieźle - To
      jest dobre :) mam dzisiaj niezły humor przez tego posta.
    • rembert Re: 8 marca u Św. Anny... 10.03.06, 10:54
      To cieszę się szydercy, że rozbawiłem Was do łez. Twoje wizyty Gooroo2 u
      psychologa też mnie rozbawiają do łez.

      • gooroo2 Re: 8 marca u Św. Anny... 10.03.06, 11:18
        Powtarzam już drugi raz, wszelkiej maści analfabetom wtórnym, ja nie korzystam
        z usług psychologa (mimo że powinienem :) niemniej i tak nie widzę tym jakiegoś
        problemu) tylko szukałem kontaktu dla kogoś i znalazłem. A to, że sie z tym
        psychologiem zakumplowałem nie oznacza że na spotkaniach przeprowadzamy
        terapie :) Zreszta nie dbam o to co tam sobie kto myśli - ja sie czuje dobrze.
        Bynajmniej nie szydziłem poprostu ubawiłem sie i tyle. A co miałem płakać.
        Przeczytaj ten post na luzie to sam sie uśmiejesz.
        • rembert Re: 8 marca u Św. Anny... 10.03.06, 11:40
          Teraz Ty mnie ubawiasz swoim zarzekaniem się:)))

          A mi chodziło tylko o to, że w trakcie naładowywania sobie baterii zauważyłem,
          iż 8 marca, Panie traktowane są na szczególnych względach:)
          Zresztą moja Żona zawsze powatarza, że ksiądz to facet i traktuje bardziej
          pobłażliwie innych facetów:)))
        • rembert Re: 8 marca u Św. Anny... 10.03.06, 11:42
          Poza tym wogóle nie rozumiem, dlaczego się wstydzisz tego, że chodzisz do
          psychologa.
          • rembert Re: 8 marca u Św. Anny... 10.03.06, 11:47
            Mówiąc poważnie, rzeczywiście dziś ten dobór słownictwa brzmi dość śmiesznie.
            Co do maltretacji psychicznej, no cóż niektórzy nie potrzebują wizyt w
            Kościele, spowiedzi, lepiej się czują, gdy wygarną wszystko przyjaciołom.
            Porównując spowiedz, z rozmową z przyjacielem - przyjaciel też czasami może cię
            nie zrozumieć i zamiast pomóc "podbudować i nakierować", jeszcze tylko bardziej
            ci nagmatwa. Ja to nazywam maltretają psychiczną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja