rembert
09.03.06, 08:38
Wczoraj wybrałem się do Kościoła w celu naładowania baterii. Po pewnym czasie
doszedłem do wniosku, że może bardziej jeszcze podładuje spowiedź. Więc
udałem się do kolejki, przede mną były dwie panie. No cóż obydwie bardzo,
bardzo długo się spowiadały. Nie wiem czy miały taką potrzebę, ciężkie
grzechy, czy też mówiły niejasno. Już miałem wizję, że albo się nie załapię,
albo zostanę zmalteretowny psychicznie, a tu. Tu nie wiem, albo byłem
konkretny, albo wtrakcie czas szybciej płynie.