Dodaj do ulubionych

jak zyje się w Ząbkach?

31.07.06, 15:45
w ramach intensywnych poszukiwań mieszkania, bierzemy pod uwagę i Ząbki
Podzielcie się pleasee wrażeniami, jak Wam się zyje. Fajnie, niefajnie. Jak z
dojazdami do Wawy, sa uciązliwe? jak z klimatem? otoczeniem.
Pomózcie, warto u Was mieszkać?
Obserwuj wątek
    • sgsp Re: jak zyje się w Ząbkach? 31.07.06, 15:58
      Własnie kupiliśmy tam mieszkanie (odbiór 09.2007). Sprawdzałam dojazdy
      autobusami. Do Ronda Wiatraczna 25 minut, do Metra Ratusz ok. 35 minut
      (przejazdy dot. godz. 15-16)
      pozdrawiam
      OLa
    • niewierny_1 NIEEEEEEEEEE 01.08.06, 22:33
      Jak w 1998 kupowalismy mieszkanie na powstancow 15 bylo tu pusto i fajnie teraz
      jest tu tloczno jak na marszalkowskiej i wielu mieszkancow to hrabiostwo ktorym
      przeszkadzaja dzwony, syrena strazy pozarnej itd
      wiec mam prosbe jedz gdzies indziej i wszyscy ktorym nie podoba sie w zabkach
      tez zapraszam do wyprowadzki . naprawde jak bedzie nas tu mniej bedzie o wiele
      milej i fajniej ! a dla nowych osob tu juz nie ma miejsca jestzbyt ciasno !
      • pppwz Re: NIEEEEEEEEEE 02.08.06, 10:43
        w Ząbkach żyło się wspaniale dopóki nie napłynęły osoby z małych wsi
        przyjażdżając i mieszkając w Ząbkach uważają się za wielkich miastowych czego
        wynikiem są śmieci , chamstwo na ulicach szczególnie jak powstańców poruszało
        się ruchem wahadłowym pewien czas temu można było zaobserwować przypadki
        buractwa, teraz buraki chyba przekształciły się w bezmyślnych matołów, którzy w
        niedziele w czasie spacerów lub mszy świętych rozwijają swe amibicje poprzez
        rozwijanie niesamowitych prędkości połączonych z chmurą kurzu za autem pozdrawiam
        • pppwz Re: NIEEEEEEEEEE 02.08.06, 10:51
          dotyczy to głównie ulicy powstańców której nikomu nie polecam i zapewnienia
          developera Leśna Polana że zbudują tam niedługo drogę to zwykłe fantazje
        • zew_1537 Re: NIEEEEEEEEEE 14.09.06, 17:45
          Czy uważasz,że te śmieci to wina ludzi ze wsi!!!Sama pochodzę ze wsi i wcale z
          tego powodu nie czuję się ani gorsza ani z abrudasa i śmieciarza nigdy nie
          wyrzucam śmieci na ulię(nawet papierka czy skóry z banana).Zaczem coś napiszesz
          zastanów się że możesz kogoś urazić, nie jest ważne skąd kto pochodzi a to jak
          został wychowany i czego go nauczono.
          Naprawdę nie podoba mi się to co napisałeś?

          A Wy co o tym sadzicie?
        • zew_1537 Re: NIEEEEEEEEEE 14.09.06, 17:52
          uważam że jesteś nie w porządku wypisując takie rzeczy o ludziach pochodzących
          z małych miejscowości i wsi, są czasem lepiej wychowani niżludzie ze wsi to nie
          ważne skąd pochodzisz a kim jesteś i jak postępujesz.Czy nie mam racji?
    • piotr7171 Re: NIEEEEEEEEEE 02.08.06, 10:24
      popieram z tym dziadem;

      proponuje aby niewierny wykupił bilet na stacje kosmiczną - tam będzie w
      zamkniętym gronie

      ps.
      i nawet syrene będzie mógl sobie zamontować :))

      • ella_12 Re: NIEEEEEEEEEE 02.08.06, 18:36
        piotr7171 napisał:

        > popieram z tym dziadem;
        >
        > proponuje aby niewierny wykupił bilet na stacje kosmiczną - tam będzie w
        > zamkniętym gronie
        >
        > ps.
        > i nawet syrene będzie mógl sobie zamontować :))

        A o co chodzi z tym dziadem bo nie rozumiem ?
        >
        • pablowskixxx Re: NIEEEEEEEEEE 02.08.06, 23:03
          Z tym dziadem to chodzi o to, że dowaliłem trochę prezydenckim powiedzonkiem
          Niewiernemu, ale ktoś wyciął mojego posta
          no cóż, widać że wolność słowa na tym forum jest ograniczona (zaznaczam że nie
          użyłem wulgaryzmów)
          A Niewierny mnie wkurza wchodzeniem do każdego wątku i mądrzeniem się (patrz
          np. post pt. "kupię mieszkanie bezpośrednio"
          pozdrawiam
          • ponponka1 Re: NIEEEEEEEEEE 03.08.06, 06:48
            pablowskixxx napisał:

            > Z tym dziadem to chodzi o to, że dowaliłem trochę prezydenckim powiedzonkiem
            > Niewiernemu, ale ktoś wyciął mojego posta

            Wycial zapewne moderator - bo zlamales (n)etykiete....ciekawe czy wiesz co to?
              • ponponka1 hehhehehehe 03.08.06, 19:48
                No i widzisz - nasladujesz tak gorliwie naszego prezydenta, ze az sie prosi,
                zeby Ci napisac: przyganial kociol garnkowi ;-P

                A netykiete swoja droga radze przeczytac i przyswoic. Przyda sie, nie tylko na
                gazecie ale i w zyciu....
                • pablowskixxx Re: hehhehehehe 03.08.06, 21:03
                  nie obchodzi mnie żadna netykieta, tylko zwykła kultura osobista
                  a tej brak niestety Niewiernemu i dlatego tak go potraktowałem, więc nie wiem
                  dlaczego tak się mnie czepiasz? może mi powiesz gdzie naśladuję prezydenta?
    • marand3 Re: jak zyje się w Ząbkach? 02.08.06, 10:41
      z dojazdami jest OK, mieszkam blisko pkp wiec jezdze pociagiem do Wilenskiego a
      potem 25 do srodmiescia - w sumie ok 40 min. Najbardziej boli mnie stan
      chodnikow i ulic. Spacery z wozkiem po Zabkach to droga przez meke.
      • luzka13 Żyję w Ząbkach od 4-ch lat... 03.08.06, 22:17
        ...i mogę co nieco napisać na ten temat.
        Jestem wraz z mężem warszwaianką a w Ząbkach szukaliśmy poza tanim lokum spokoju
        i cziszy w bliskośici wielkiego miasta.
        Kupiłam mieszkanie od dewelopera oszusta i nadal mieszkam w nieodebranym blolu i
        wraz z cała Wspólnotą borykam się z odbiorami.
        Dojazdy, owszem od kilku tygodni dzieki PKS Grójec są zadowalające ale w
        oczekiwaniu na wybudowanie ul.Powstańców chyba doczekam wnuków.Co do szkoły na
        poziomie podstawowym i gimnazjalnym czepiać sie nie będę bo mój syn załapał sie
        do nowowybudowanego gimnazjum nr 2 gdzie jak na razie przyczepiać się nie ma do
        czego.
        Mieszkam w małej wspólnocie która zgromadziła w 70% ludność napływowa.
        I tu muszę złamać regułę. W Naszej Wspólnocie wszelkie reguły dobrego wychowania
        i obyczajności łamią głównie "warsiawiaki" którzy resztę sąsiadów maja za chamów
        z prowincji.
        Grill na tarasie - czemu nie, niech sąsiedzi wachaja spalona kiełbasę!!! Impreza
        w tygodnu bez zapowiedzi - a jakże, co ja się
        bedę tłumaczył sąsiadom, niech śpia przy zamkniętych oknach w uplne noce!!!
        Śmieci na wycieraczce - po co mam chodzić do śmietnika, niech wszyscy zobacza
        jak mój kotek ładnie wali do piasku!!!
        Takich przykładów mozna mnożyć setki a mnie czasem wstyd przed sąsiadmi że
        jestem ze "stolycy". Reszta sąsiadów to mili spokojni ludzie. Spotykamy sie
        czsem na podwórkowym grillu a zimą odwiedzamy w domach. W urlop można im
        powierzyć klucze i mieć pewność ze ktoś przypilnuje mieszkania a gdy trzeba
        pomóc przy remoncie też nie zostanie się samemu.
        Poza tym w Ząbkach jest na prawde fajnie.
        Blisko do miasta, las pod nosem i jeziorko. Tu mozna na prawdę odpocząć i
        naładowć akomulatory.
        A zimą słychać jak pada śnieg...
        Dlatego warto wynieśc się z MIASTA i osiąść tu aby zaznać spokoju.
        Życze miłej i CICHEJ nocy wszystkim Ząbkowiakom i Ząbkowiankom.
    • k0liberek Re: jak zyje się w Ząbkach? 14.09.06, 19:07
      A ja mieszkam w Ząbkach od 40 lat.
      Jak tu się żyje? Coraz ciaśniej. Kiedyś mieszkałem niedaleko Urzędu Miasta -
      rankiem pachniało lasem, a wieczorami słychać było przejeżdżające pociągi.
      Teraz mieszkam po drugiej stronie, opodal Powstańców. Jeszcze rok temu na
      dobranoc śpiewał mi słowik, pachniało łąką, a rano przywiewało powiew od lasu.
      Teraz?... Tam, gdzie mieszkałem poprzednio jezdnie są asfaltowe, na ulicy, na
      której grałem w piłkę ruch jest taki, że trzeba uważać mocno jak się na drugą
      stronę przechodzi, a "młodzi, gniewni" o łysych głowach i niewyparzonych
      językach urządzają sobie wyścigi, zagłuszając wszystko i o każdej porze.
      Tu, gdzie mieszkam obecnie jest jeden wielki plac budowy i zamiast trawą i lasem
      śmierdzi betonem, spalinami od ciężarówek i farbą od wykańczanych jeden po
      drugim budynkach. 100% moich sąsiadów jest spoza Ząbek i jak mówię, że to ładna
      miejscowość, że ją lubię, że nie warto jej zalewać betonem i asfaltem -
      wzruszają ramionami: tanio tu jest, to się wyprowadzili, ale wstydzą się, że
      wiocha, że nie "Warsiawa" i najchętniej zrobiliby z tej "wiochy" jeszcze jedną
      dzielnicę Wielkiej Stolicy tylko po to, żeby nie musieć się wstydzić tego, gdzie
      mieszkają.
      Na szczęście jest trochę osób, które myślą inaczej - może powstaną ogródki przy
      domach, może nie będzie to sypialnia, może ludzie podejdą do tego w ten sposób,
      że właśnie tu są "u siebie".
      Jeśli masz ochotę tu mieszkać, a nie tylko nocować - zapraszamy. Jeśli szukasz
      miejsca, w którym można odpocząć, odetchnąć po męczącym dniu i chciałbyś zrobić
      coś, żeby to miejsce odpoczynek dawało - zapraszamy. Ale jeśli szukasz miejsca,
      gdzie można się nawalić piwskiem, urządzić balangę i parę awantur sąsiadom - to
      znacznie łatwiej znajdziesz to wszystko w Wielkiej Warszawie.
      • aneta-max Re: jak zyje się w Ząbkach? 14.09.06, 21:03
        Mój mąż pochodzi z Ząbek,ja z Warszawy.Namawiał mnie na kupno mieszkania ,bo jak
        mówił jest tu spokój,cisza,lasek dookoła.Spokoju nie ma, kupa bloków
        powstaje,samochodów z ,,obcą'' rejestracją mnóstwo a lasek owszem jest, ale syf
        w nim straszny i kupa śmieci.Posprowadzali się z całej Polski,bo mieszkania
        tanie i do Warszawy blisko.I rżną miastowych.Wkurza mnie to strasznie,kiedyś tu
        było inaczej,swojsko a teraz robi się kolejna dzielnica Warszawy,gdzie ludzie są
        anonimowi.Nie ma nawet gdzie z psem wyjść na spacer,bo dookoła budowy,ciężarówki
        z piaskiem a na każdej wolnej polanie budują bloki.Tragedia!
        • k0liberek Re: jak zyje się w Ząbkach? 14.09.06, 22:17
          Tragedia?
          Bywało gorzej.
          20-30 lat temu to była rzeczywiście wiocha. Szaro, parę sklepów na krzyż i zero
          komunikacji. Autobusów nie było żadnych i jak pociąg wysiadł albo się spóźnił to
          można było tylko usiąść na peronie i płakać. A teraz? Sklepy, usługi, trzy
          lokalne autobusy, chodniki, trawniki, ogródki dla dzieci... Pełna kultura. :-)
          W porównaniu z tym, co było "za komuny" to dzisiejsze Ząbki są zdecydowanie
          lepsze i ładniejsze. Pamiętam jak jeździliśmy z kolegą na rowerach na wycieczki
          - do Radzymińskiej. Pół drogi jechało się wzdłuż terenów, zasypanych hałdami
          śmieci i gruzu. Dziś są tam działki i spore osiedle. Więc nie przesadzajmy, że
          to taka tragedia.
          Tragedia to jest to, co usłyszałem w autobusie: "Nie mam kontaktów z sąsiadami,
          bo ciągle się zmieniają..." A tu jest małe miasteczko i układy sąsiedzkie się
          liczą. Mnóstwo jest tu śladów takiego miasteczka - wciąż jeszcze bite drogi i
          ganiające po nich umorusane dzieciaki z piłką - ja mam do tego sentyment, bo tak
          samo ganiałem z piłką po takich samych piaszczystych drogach. A moje dzieciaki
          też przychodzą umorusane do domu :-)
          Posłuchajcie autochtona :-) - warto zachować klimat tej dziury, bo ona ma swój
          własny charakter. Nie przerabiajmy Ząbek na sypialnię. Nie przerabiajmy naszego
          miasta na jedną z wielu dzielnic aglomeracji.
      • qba_zabki Re: jak zyje się w Ząbkach? - Nieźle :) 15.09.06, 09:48
        Pozwolę sobie nie zgodzić się z Wami (k0liberek, aneta-max) w jednej kwestii.
        Uważam, że jeżeli chce słuchać śpiewu ptaszków, mieć dużo terenów zielonych i
        lasów, niewielu sąsiadów, mało asfaltu i betonu to… nie 11 km od centrum
        Warszawy. Takie klimaty można zachować 30 – 50 km dalej. W tak małej odległości
        od Śródmieścia powinno być dużo bloków, asfaltowe ulice i komunikacja miejska.

        Oczywiście nie zmienia to faktu, że powinny być parki i place zabaw, ale
        piaszczyste tereny po horyzont to już historia.

        Pochodzę z Żoliborza, gdzie jest zarówno dużo zieleni jak i pełna
        infrastruktura miejska. Natomiast moje obecne miejsce zamieszkania w Ząbkach ma
        jedną, ogromną przewagę nad Żoliborzem. Praktycznie wszyscy ludzie, którzy tu
        mieszkają reprezentują pewien poziom. Nie ma meneli proszących pod sklepem o 2
        zł na wino i śpiących później w pobliskich krzakach, nie ma wyrostków
        okradających młodszych przechodniów, nie ma melin pijackich z wielopokoleniową
        tradycją. Pod tym względem wybudowanie praktycznie od zera całej dzielnicy na
        polu buraków było świetnym pomysłem. Osoby, które zamieszkują nowe osiedla w
        Ząbkach to trochę taka klasa średnia. Biedniejszych na to nie stać a bogatsi
        wybierają lepsze miejsca. Nawet łysy paker zajmujący się podobno ciemnymi
        interesami mówi mi kulturalnie "Dzień dobry". Mi taki układ na razie odpowiada.
        Jeśli będę chciał mieszkać w lesie i mieć piaszczystą drogę, to zbuduję dom za
        Babicami w drodze do Kampinosu.

        Pozdrawiam,
        Kuba
        • aneta-max Re: jak zyje się w Ząbkach? - Nieźle :) 15.09.06, 15:13
          Uwierz mi,że są meliny pijackie(może bardziej w centrum Ząbek,ale są) i
          pijaczki,którzy zbierają na wino pod sklepem też są np.pod moim sklepem a
          mieszkam na nowym osiedlu.Masz rację ,że ciszy i spokoju trzeba szukać dalej.Ale
          jeszcze niedawno tak nie było,wszyscy się znali a teraz jest tak jak w
          Warszawie,każdy pędzi do domu i zamyka się w czterech ścianach.I poza tym
          mnóstwo ludzi wynajmuje tu mieszkania i co chwila się zmieniają lokatorzy.A inna
          sprawa to zależy w której części Ząbek się mieszka.
        • k0liberek Re: jak zyje się w Ząbkach? - Nieźle :) 15.09.06, 19:14
          qba_zabki napisał:
          > Praktycznie wszyscy ludzie, którzy tu
          > mieszkają reprezentują pewien poziom. Nie ma meneli proszących pod sklepem o 2
          > zł na wino i śpiących później w pobliskich krzakach, nie ma wyrostków
          > okradających młodszych przechodniów, nie ma melin pijackich z wielopokoleniową
          > tradycją.

          Hmmm... mało wiesz o miejscu, w którym mieszkasz... :-D
          Co nie zmienia faktu, że ja i tak tę mieścinę kocham - tu się urodziłem i będę
          jej bronić. Ma swój, odmienny od warszawskiego, klimat i nie chciałbym, żeby
          zamieniła się w dzielnicę Warszawy albo w coś, co taką dzielnicę przypomina.
          Wybaczcie emocjonalne podejście.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka