A może RAZEM dla Ząbek?

17.11.06, 08:46

Mamy wyniki wyborów do Rady Miasta i II turę wyborów przed sobą. Jako wyborca
chciałbym, aby już na tym etapie nasi przedstawiciele zaczęli rozmawiać ze
sobą – nie czekając jedni na drugich. Wolałbym, aby już dziś dążono do
koalicji, bo przecież nikt nie uzyskał większości w Radzie. Nie mniej jednak
wymaga to od wszystkich odrobiny dobrej woli i przemyślenia wszystkich za i
przeciw. I nie chodzi tu o odstąpienie od wyznawanych idei i przyjętych
wartości. Liczą się Ząbki i fakt, że tylko RAZEM można coś zmienić na lepsze.
Osobno nigdy się to nie uda.
Oczywiście można iść w zaparte i czekać na wynik wyborów w drugiej turze, ale
to może skończyć się paraliżem, walką o to kto ważniejszy Rada, czy
Burmistrz – podkupowaniem radnych z innych komitetów. Takim lokalnym Beger
show.

To dziś Radni z komitetu Pana Stachery muszą przemyśleć z kim chcą
współpracować, podobnie znajomi Pana Boksznajdera, którzy na dziś maja
najwięcej do stracenia, a jednocześnie mogą jeszcze coś zyskać.

Moim zdaniem, aby skutecznie rządzić należy współpracować – tj. również
korzystać z doświadczenia i umiejętności innych.

Teraz to co napiszę jest tylko i wyłącznie moimi przemyśleniami, tak więc
proszę nie wyciągać wniosków, że są to plany kogokolwiek.

Moim zdaniem, w dniu dzisiejszym najwięcej na chęci współpracy z Panem
Chibowskim zyskałby Pan Stachera. Pomimo, że de facto być może jest mu bliżej
do Pana Perkowskiego, to w zasadzie często osoby zbyt podobne stanowią dla
siebie samych tak daleko idącą konkurencję, że nie są wstanie ze sobą
współpracować. Patrz brak porozumienia wyborczego między PIS, a P. Stacherą.

Pan Stachera jako z-ca Burmistrza swoją młodością i dynamicznym sposobem
bycia uzupełniałby doświadczenie, umiejętności, powagę i reprezentatywność
kandydata PO. Z drugiej strony Pan Chibowski miałby piecze nad tymi
działaniami, które zostały przez niego wytknięte Panu Stacherze jako
pozbawione doskonałościJ
Poza tym Pan Chibowski jako specjalista od funduszy unijnych byłby gwarantem,
iż nasze miasto zaczęłoby ostro działać w tej dziedzinie.

Tego typu tandem powinien też zyskać poparcie kolegów Pana Boksznajdera.
Pomimo nieukrywanej niechęci pomiędzy byłym Burmistrzem, a Panem Stacherą,
rozwiązanie to daje gwarancję zmian w Urzędzie Miasta w granicach rozsądku,
tj. uszanowania kompetencji i umiejętności, a zmian personalnych tam, gdzie
ktoś wykazał się nierzetelnością i brakiem wiedzy i umiejętności. Wynika to
też, z grupy ludzi, którzy są zapleczem politycznym obu Panów – są to
kompetentni ideowcy.
Moim zdaniem, przejęcie władzy przez ekipę Pana Perkowskiego będzie wiązało
się z dość głębokimi zmianami personalnymi w instytucjach miejskich. Pomimo
zapewnień kandydata PIS w tej dziedzinie (umieszczonych na jego stronach
internetowych) jest On mocno powiązany z PISem i np. ma sztywne zdanie na
temat swojego zastępcy, iż musi być to konkretna osoba z PISu. Nie wiem jak
daleko idące są zobowiązania Pana Perkowskiego w stosunku do innych stanowisk
w Urzędzie Miasta względem kolegów z partii.
Dodatkowo w przypadku wygranej w Wawie Pani Waltz, poza zastępcą Pana
Perkowskiego może nas czekać mały desant pozostałych kolegów z Urzędu Miasta
Wawy, którzy gdzieś przecież będą musieli znaleźć pracę, chociażby chwilowo.

Drugie rozwiązanie to chęć współpracy ze strony Pana Perkowskiego. Tylko, czy
dziś będąc tak pewnym siebie, że wygra jest wstanie podjąć rozmowy w tym
zakresie. Zadziwiające jest to, że nie był wstanie nawet porozmawiać o
porozumieniu wyborczym z Panem Stacherą przed wyborami. Ciekawi mnie, czy
byłby wstanie zejść nieco z piedestału jako osoba młodsza i mniej
doświadczona i zaproponować współpracę innym. Teraz, przed drugą turą, a nie
potem z pozycji siły. Czy jest np. możliwe rozwiązanie, że wraz z Panem
Chibowskim zaproponuje nową jakość, tj. idziemy osobno do II tury, ale po
wyborach jeśli wygram proponuję Panu stanowisko Z-cy Burmistrza, by RAZEM z
moim Kolegą mógł się Pan zając pozyskiwaniem funduszy unijnych. Czy jest
wstanie unieść się nad interes partyjny i zaproponować Ząbkom mocny skład
osobowy fachowców od ww. środków, czy też jako specjalista od kadr zajmie się
tylko przetasowaniami w Urzędzie Miasta.
    • bonel Re: A może RAZEM dla Ząbek? 17.11.06, 09:33
      Z tekstu wynika,że wszyscy muszą dogadywać się z PO? Że PO jest gwarantem
      porozumienia. Jak na razie nie wiadomo, kto rozdaje karty bo jest za wcześnie
      A to że PiS musi się wznieść ponad partyjny interes. Desnat kolegów PiS z W-wy?
      A co? czemu desant z W-wy, a może PO zafudnuje desant z miejscowości gdzie
      przegra a tu Chibowski wygra.
      Stara nowa śpiewka z poprzednich wyborów, że jak przyjdzie nowy burmistrz to
      pozwalnia, bo zmiany muszą nadejść i napewno zrobi to akurat Perkowski.
      A Chibowski nie? Czemu? Dokona zmian nie dokonując zmian? Czy ktoś odpowie za
      spartaczony kawałek pseudoasfaltu na Powstańców? Mam dość starej nowej odnowy.
      Przyjmnij do wiadomości, że jeszcze jest za wcześnie.
      Perkowski "pewny siebie", "podjąć rozmowy", a to że PO nawet z nikim nie
      próbowało tworzyć koalicji to ma być plus. Z kim PO próbowało rozmawiać przed
      wyborami, aby stworzyć na wszelki wypadek większościową koalicję dla dobra
      miasta? PiS liczyło się że dla większości tzeba będzie podjąć koalicję i to
      jest plus dla nich. A czy PO jest zainteresowane jakąkolwiek koalicją, czy
      zostało tylko po to zmontowane aby Chibowski został burmistrzem?
      Mam nieodparte wrażenie, że w tym tekście chodzi o negatywne pokazanie PiS na
      tle PO. To ja już wolę PiS, a to choćby dlatego że w różnych zaproszeniach na
      przedwyborcze spotkania PiS zapraszało wszystkich, a PO tylko członków i
      wielbicieli swojej partii. Jakby ząbkowskie PO starało się tylko o jeden rozwój
      w mieście - swojej partii.
      A ktoś tu nazwał mnie palformersem - i co łyso?
      • grripen Re: A może RAZEM dla Ząbek? 17.11.06, 09:52
        Powiem tyle dla mnie liczy się sprawne zarządzanie miastem, pozyskanie środków
        z UE na jego rozwój.
        Wybory do Rady się skończyły czas stworzyć koalicję i rządzić. Nie wyobrażam
        sobie, aby nasi przedstawiciele zmarnowali szansę na rozwój Ząbek i zaczęli
        przepychać się kto jest wazniejszy i kto ma większe zasługi. Drażni mnie
        małostkowość. Ja chcę równych chodników i ulic, porządku, bezpieczeństwa i
        zrównoważonego rozwoju.
        • netgater Re: A może RAZEM dla Ząbek? 17.11.06, 10:12
          > Ja chcę równych chodników i ulic, porządku, bezpieczeństwa i
          > zrównoważonego rozwoju.

          Amen, rzec by można.
          Ja wierzę, że dokładnie tak samo myślą WSZYSCY radni. Dlatego twierdzę, że
          żadna koalicja nie jest potrzebna! Koalicję się tworzy, aby:
          - podzielić się stołkami
          - wdrażać pomysły koalicjantów

          W naszym mieście nie ma wielu stołków, na większość funkcji jest KONKURS
          (dyrektorzy szkół, MZK, itd.), zresztą nie są to żadne wielkie i zaszczytne
          funkcje. Wszystkie programy różnią się na tyle nieznacznie, że nie widzę
          problemów, żeby radni się dogadali i wypracowali wspólne stanowisko.
          Koalicje tworzy się w Sejmie i dużych samorządach, ale nie w Ząbkach. Jeszcze
          raz powtórzę: radni mają pracować wspólnie dla dobra miasta, legitymację,
          przynależność niech zostawią w szatni!

          Te powracające spekulacje nt. koalicji, trochę mnie już irytują. Nikomu takie
          cudo nie jest teraz potrzebne i oby nie było potrzebne nigdy.
    • sabrina-zabki Re: Czy Boksznajder może wrócić?? 17.11.06, 13:47
      Słuszna sprawa, ale o koalicji powinni przede wszystkim myśleć zwycięzcy
      potyczki o fotel burmistrza w pierwszej turze. To im powinno zależeć na
      zbudowaniu stabilnej większości w radzie, która np. uchwala budżet. I taka jest
      logika - zwycięzcy dobierają sobie partnerów/koalicjantów.

      Obawiam się, że zwycięstwo p. Chibowskiego wiązałoby się:
      1. powrotem JB do urzędu (wiceburmistrz??) - bo nigdzie nie widziałam, aby
      publicznie odciął się od JB i zadeklarował, że nie będzie powrotu do tego co
      było, Perkowski to publicznie zrobił.
      2. jeżeli sprawdziłby się scenariusz z pkt. 1 to p. Chibowski miałby mniejszość
      w radzie - wątpię, aby PiS i Stachera chcieli firmować pomysły ekipy z udziałem
      JB

      Myślę, że przeceniasz również umiejętność zdobywania funduszy unijnych.
      Procedury są tutaj dosyć może pracochłonne, ale dobrze opisane i osoba z maturą
      doskonale sobie poradzi z przygotowywaniem wniosków. Konkretny przydział
      środków zależy od wsparcia politycznego - sejmiku, rzędu, etc. i tak naprawdę
      tutaj są potrzebne umiejętności (a raczej znajomości i poparcie) - zwłaszcza
      przy większych projektach.


      Pozdrawiam,


      Sabrina
      • xris78 Re: Czy Boksznajder może wrócić?? 17.11.06, 14:40
        1. osobiscie uwazam, ze Zabkom nie jest potrzebna zadna propaganda polityczna i
        straszenie, ze jak Perkowski wygra wybory to wszystkich zwolni z UM i zastapi
        ich spadochroniarzami z Warszawy a jak wygram Chibowski to bedzie super extra
        fajnie poniewaz pozyska srodki unijne i z wszystkimi sie dogada.

        2. w przypadku Prekowskiego jest jasne, kto bedzie wiceburmistrzem. Chcialbym
        uslyszec deklaracje, ze w przypadku Chibowskiego nie bedzie to Boksznajder.
        Jesli jednak tego oficjalnie nie powie to nie mozna wykluczyc, ze tak nie
        bedzie a wiec sadzic, ze jest to prawdopodobne. w takiej sytuacji pisanie o
        porozumieniu ze Stachera wydaje sie calkowicie nieuzasadnione.
        • grripen Re: Czy Boksznajder może wrócić?? 17.11.06, 15:18
          Równie dobrze można wyciągnąć wniosek, iż Perkowski nie jest wstanie się z
          nikim dogadać spoza swojej opcji, co skończy się nieustannymi walkami z Radą
          Miasta w której nie ma większości.
          • bonel Re: Czy Boksznajder może wrócić?? 17.11.06, 16:59
            I znou stara śpiewka grripen. A czy PO było w stanie wogóle podjąć jakiekolwiek
            koalicyjne rozmowy? Nie. Dlaczego? Bo widocznie PO nie jest zdolne nawet do tego
            aby zasiąść do rozmów. Bo PO ma swój plan - którym nie zamierza się podzielić z
            wyborcami. A może PO nie ma żadnej wizji, planu - kogo na co.

            PiS jest przynajmniej konsekwentny, a z PO nie wiadomo. Kogo na co widzi.
            Ciągle mam wrażenie że PO zostało zmontowane po to aby Chibowski został
            burmistrzem.

            PO brak zdecydowanych decyzji kto na wiceburmistrza. Dlaczego? Strasznie mnie
            to irytuje.
            I ja mam uwierzyć w zdecydowane działania PO na rzecz lepszej jakości życia w
            naszym mieście?
            Póki PO nie powie wyraźnie, że nie wróci JB pod ich szyldem to niech nie liczy
            na jakikolwiek głos. Czy chcemy nadal takich Ząbek jakie mamy? PO co nam to?
    • marckrzyzanowski Po co nam wiekszosc: A może RAZEM dla Ząbek? 17.11.06, 18:30
      Zadna wiekszosc nie jest potrzebna. Sa sprawy wspolne zalatwiajmy je wspolnie
      po kolei. Rozgrywki na gorze tak naprawde nas nie dotycza. Oni maja do tego
      telewizje aby nam pokazywac kiepski spektakl.
      Pozdrawiam
      • bonel Re: Po co nam wiekszosc: A może RAZEM dla Ząbek? 17.11.06, 19:44

        Osoby tak twierdzace nie mają wogóle zielonego pojęcia co piszą. Aby była spójna
        polityka inwestycyjna w Ząbkach jest potrzebna większość, która to będzie
        nadawała ton i wspólny kierunek. Musi być wspólna polityka dla zrównoważonego
        rozwoju miasta. Bez tego będzie co raz przeciąganie jak zastaw czerwonego sukna
        w swoją stronę i uwalanie pomysłów innych bo się na nasze nie zgodzili. I czy
        się to komuś podoba czy nie największą odpowiedzialność za to bierze PiS
        dobierając sobie koalicjanta
        • netgater Re: Po co nam wiekszosc: A może RAZEM dla Ząbek? 17.11.06, 20:30
          Mylisz się. Każdemu ugrupowaniu zależy przede wszystkim na tym, żeby nie zostać
          zmarginalizowanym. To nie sejm, że 4 lata można przeczekać w opozycji i odkuć
          się w następnych wyborach. Każdy kto nie będzie miał realnego wpływu na to co
          się dzieje będzie tracił na znaczeniu. Dlatego wszystkim powinno zależeć, żeby
          nie było żadnej koalicji, a problemy załatwiać zwykłą większością nad
          poszczególnymi problemami.

          Precz z jakimikolwiek układami! Nawet koalicyjnymi.
          • marckrzyzanowski potrzeba madrych: A może RAZEM dla Ząbek? 18.11.06, 14:29
            Jestem twojego zdania,
            W samorzadach tak jak w zyciu koalicyjna wiekszosc nie gwarantuje rozumu.
            Lepszy jest nieraz madry krol, niz demokratycznie wybrana koalicyjna wiekszosc,
            ktora szuka pracy w samorzadach zamiast w urzedach pracy albo w
            przedsiebiorstwach.

            Pozdrawiam
            • bonel Re: potrzeba madrych: A może RAZEM dla Ząbek? 18.11.06, 16:28
              Różnica między monarchią a demokracją jest taka, że w demokracji nie lecą głowy
              za krytykę jaśnie nam panujących. Dla wielu w Rosji wujek Stalin to był nie
              tylko jak ojciec, ale i jak car (tamtejszy król - dla wiadomości)
              Ależ oczywiście, że nie gwarantuje rozumu i co niektórzy nie mający nic do
              powiedzenia czy zaoferowania to zamiast służyć społeczeństw powinna poszukać
              sobie pracy gdzie indziej. I dlatego mimo niedoskonałości tego systemu jak wolę
              demokrację niż jakiegokolwiek króla.
              Poza tym jest pytanie czy społeczeństwo czy niektóre jednostki nie dorosły do
              demokracji.
    • andruszka3 Re: A może RAZEM dla Ząbek? 17.11.06, 21:23
      Widzę, że niektórzy na forum są "nagrzani". A tu trzeba spokoju. Prosta sprawa
      w rodzinie gdzie jest mąż, żona i dzieci, jest najczęściej jedno zdanie więcej
      niż domowników. W Radzie, gdzie jest 21 osób tych zdań będzie jeszcze więcej. W
      życiu społecznym, nawet gdy wszystkim chodzi o to samo, a tym razem chodzi
      o "dobro miasta", każdy z Rajców będzie widział realizację tego zadania po
      swojemu, żywiąc przeświadczenie, że tylko On /Ona/ ma rację. Stąd nowy
      Burmistrz mając świadomość, że pracuje nie ze świętymi ani z aniołami, lecz z
      ludźmi musi stworzyć jakąś koalicję, aby mieć większość dla podejmowania
      istotnych Jego zdaniem i właściwych decyzji. Nadto z historii wiemy /wielu tego
      nie lubi/, że każdy kto odcina się od doświadczeń OJCÓW najczęściej źle kończy.
      Stąd wydaje się, że NOWY BURMISTRZ powinien korzystać z doświadczeń swoich
      poprzedników. I nie od nowego BURMISTRZA, ani od Jego POPRZEDNIKÓW / tu
      dygresja: na których tutaj tak wiele się pluje - co jest nie tylko brakiem
      szacunku dla OSÓB, ale również brakiem zwykłej humanitarnej postawy
      człowieczej, a nie wspomnę, że autorzy tekstów jeśli nie są praktykującymi
      katolikami, to przynajmniej otarli się o wiarę - warto ten aspekt również
      uwzględnić!!!/ zaczęły się Ząbki. Skoro jest się kontynuatorem, to należy
      budować i rozwijać to co dobre, a naprawiać to co złe. Moim zdaniem Miasto jest
      w dobrej kondycji. Tylko zawsze świat "na czarno" widzi komitet CNZ. Może warto
      byłoby czarnowizjonerom podziękować i postawić w nowej sytucaji. Niech wykażą
      się pozytywnym działaniem, np wykonają plany, projekty i zrealizują wspólnie z
      Radą i Burmistrzem coś, co będzie dobre dla MIASTA. Najłatwiej jest krytykować,
      albo dawać nierealne projekty typu "ogródek jordanowski w parku miejskim",
      albo "liczenie szambiarek". "gburowate odpowiedzi szeptane pod nosem". Ja
      osobiście uważam, że nadszedł "Czas na zmiany" ale tych co tylko krzyczą, piszą
      o sobie doskonałe peany, a w gruncie rzeczy nie mają miłości do nikogo, wydaje
      się, że nawet chyba do siebie samych. A to jest już straszne i godne litości.
      Pozdrawiam i życzę schłodzenia temperatury.
      • bonel Re: A może RAZEM dla Ząbek? 17.11.06, 22:31
        1. W części dotyczącej koalicji masz rację. I pewnie że chciałbym by tak było
        jak pisze netgater, ale to jest strasznie naiwne.
        2. Co masz na myśli pisząc "OJCÓW"? Z jakich doświadczeń miałby korzystać
        przyszły burmistrz - przejedź się po Powstańców i zobacz jaki kawałek
        spartaczonego asfaltu z dziurami tu zafundowano i to pod koniec kadencji, któa
        nie była pierwsza. I takie zarządzanie nazywasz doświadczeniem, z którego należy
        korzystać? Czy ktoś za to odpowiedział? Czy uważasz że w imię miłości należy
        odpuścić temu co do tego doprowadził i Twoje pieniądze wpływające z podatków do
        budzetu zostały zmarnowane?
        Chciałabyś mieć koło swego domu asfalt z drastycznie zaniżonymi studzienkami.
        Nie wierzysz - przejedź się najlepiej po ciemku po Powstańców. W kwestiach
        zarządzania miastem kierowanie sie kryterium miłości jest mieczem obosiecznym.
        3. Miasto w dobrej kondycji? Ruszasz się poza Ząbki? W wielu mniejszych
        miejscowościach jest schludniej niż w Ząbkach. A jeśli masz na myśli kondycję
        finansową to właśnie to zawdzięczamy tym czarnowidzom. Już zapomniałaś kto
        obniżył dług przy czyim sprzeciwie?
        4. Już zapomniałaś kto pisał o sobie doskonałe peany? Piszesz
        "dygresja: na których tutaj tak wiele się pluje - co jest nie tylko brakiem
        szacunku dla OSÓB, ale również brakiem zwykłej humanitarnej postawy człowieczej,
        a nie wspomnę, że autorzy tekstów jeśli nie są praktykującymi katolikami, to
        przynajmniej otarli się o wiarę - warto ten aspekt również uwzględnić!!!" O tak
        też zauważyłaś jak "humanitarnie" i "z miłością" podchodzono do Stachery? A może
        uważasz, że są osoby do który podchodzi się z miłością, a do których nie?

        Czemu tu się wypomina tylko CNZ aby wykazało się pozytywnym działaniem? Czemu
        i nie innym ugrupowaniom w imię sprawiedliwości. Czy to po chrześcijańsku tak
        zapomniając o innych? Jeśli nastajesz tak na CNZ (wprost ocieka "miłością") tzn
        że inni byli cacy, wytłuamcz mi co takiego pozytywnego zrobiło np. MWS?
        • katmandu4 Re: A może RAZEM dla Ząbek? 18.11.06, 12:02
          ad1. Nigdy w Ząbkach nie powstawała koalicja. Przynajmniej formalnie. Tak było
          też w ostatniej kadencji - praktycznie utworzyła się większość, ale bez żadnych
          formalnych uzgodnień. W tym względzie należy się zgodzić, że koalicja i tym
          razem raczej nie powstanie.

          >3. zapomniałaś kto obniżył dług przy czyim sprzeciwie?

          No właśnie kto?
          Przypominam sobie kampanię sprzed 4 lat. Wtedy wszyscy wieszali psy na
          burmistrzu, że doprowadził do potężnego zadłużenia miasta. Tłumaczono, że Radni
          byli bezradni, bo kwestie wydawania pieniędzy leżą w gestii burmistrza. Po 4
          latach, kiedy finanse gmienne są w lepszym stanie, zarówno burmistrz jak i
          niektórzy radni przypisują sobie zasługę. Sprawdza się zasada, że sukces ma
          wielu ojców, porażka jest sierotą.
          Zawsze powtarzałem, że taki prosty podział: wszystko co złe to JB, a wszystko
          co dobre to radni (w takim widzeniu rzeczywistości gustuje zwłaszcza Stachera),
          jest manipulacją.

          > 4. Już zapomniałaś kto pisał o sobie doskonałe peany?

          Wszyscy bez wyjątku
          • bonel Re: A może RAZEM dla Ząbek? 18.11.06, 15:25
            Katmandu4 naprawdę wszystko pozapominałeś.
    • monic18 A może bez PO dla Ząbek? 19.11.06, 20:12
      grripen napisał:

      Mamy wyniki wyborów do Rady Miasta i II turę wyborów przed sobą. Jako
      wyborca ...

      Grippen. Ten twój cały wywód zbudowałeś na założeniu że PiS jest be a PO cacy.
      Że Chibowski to taki drugi opacznościowy Ojciec Miasta. Taki drugi Boksznajder.
      Ten post ujawnia całe twoje politykierstwo w czystej postaci.

      Takie propagandy na tym forum to jeszcze nie było. Przed wyborami Chibowski
      wdeptał Stacherę w ziemię, odsądził go od czci i wiary a teraz jeszcze przed
      zakończeniem wyborów PO proponuje mu stołek wicka. Przecież Stachera straci
      cały szacunek ludzi jeżeli przyjmie waszą propozycję.

      W ogóle jest to temat czysto akademicki. Chibowski nie ma swoich bilbordów,
      plakatów, ulotek. Nie organizuje spotkań z wyborcami. W ogóle prowadzi tą
      kampanię tak, żeby jej przypadkiem nie wygrać.
      • bonel Re: A może bez PO dla Ząbek? 19.11.06, 20:48
        A po co bilbordy, plakaty i ulotki.
        Brak odpowiedzi na pytanie czy zrobi JB swoim zastępcą pokazuje na co liczy w
        wyborach. Liczy na poparcie ludzi zazwyczaj głosujących na Boksznajdera.PO
        tworzy taktykę uników aby broń Boże nikogo do siebie nie zniechęcić. Bo ktoś
        głosujący na Chibowskiego jako na PO usłyszy, że w ten sposób popiera
        Boksznajdera to co będzie?
        Tak daleko idące asekuranctwo nie wróży dobrze zmianom. A może będzie stara
        nowa odnowa lub zmiany bez zmian.

        Właśnie czemu PO nie organizuje spotkań z wyborcami. Czego się boi?
        • smycz66 Re: A może bez PO dla Ząbek? 24.11.06, 12:04
          bonel napisał:

          > A po co bilbordy, plakaty i ulotki.
          > Brak odpowiedzi na pytanie czy zrobi JB swoim zastępcą pokazuje na co liczy w
          > wyborach. Liczy na poparcie ludzi zazwyczaj głosujących na Boksznajdera.PO
          > tworzy taktykę uników aby broń Boże nikogo do siebie nie zniechęcić. Bo ktoś
          > głosujący na Chibowskiego jako na PO usłyszy, że w ten sposób popiera
          > Boksznajdera to co będzie?
          > Tak daleko idące asekuranctwo nie wróży dobrze zmianom. A może będzie stara
          > nowa odnowa lub zmiany bez zmian.
          >
          > Właśnie czemu PO nie organizuje spotkań z wyborcami. Czego się boi?

          Chibowski wyraźnie napisał, że Jerzy Boksznajder nie będzie v-ce burmistrzem.
          zabki.platforma.org/forum/viewtopic.php?t=99&highlight=
      • hankow Re: A może bez PO dla Ząbek? 23.11.06, 21:35
        W ogóle prowadzi tą
        > kampanię tak, żeby jej przypadkiem nie wygrać.

        Dokładnie tak jest. JCh. tapla się już we własnym błocie. Zaangażował pewnych
        ludzi, chciał się zabawić,sprawdzić, najmłodszy brat ostatnio kandydował bez
        powodzenia na burmistrza, chyba chciał dzieciakowi udowodnić, że On może
        ,pokazać jak wypadnie najstarszy z rodzeństwa ,zagłosują czy nie,a tu się
        nagle okazuje, że II-ga tura. Jest przerażony, bo wie ,że do pełnienia tego
        stanowiska nie ma kompetencji, sam sobie nie poradzi, a tu jeszcze protesty,żeby
        tylko nie JB na zastępcę , żadnych plakatów, ulotek, żadnej debaty, spotkań z
        mieszkańcami, żałoba narodowa. Chibowski nie chce wygrać. Boi się, boi się
        wszystkiego i wszystkich.
        Pozdrawiam Cię Monic18
        • piotruscinski Prośba 23.11.06, 22:33
          Mam prośbę do wszystkich innych forumowiczów:

          Jest żałoba narodowa i przestańcie już drodzy forumowicze wzajemnych ataków, w
          tym atakó na kandydatów w II turze wyborów. Od takich działań na pewno powinno
          się powstrzymać. Nie miejmy pretencji do kandydatów o ich zachowanie w obliczu
          żałoby narodowej. Każdy ma prawo do uszanowania pamięci górników w taki sposób,
          jaki uzna za stosowny.
        • grripen Re: A może bez PO dla Ząbek? 24.11.06, 08:30
          Droga Hankow powiedz mi skąd w Tobie tyle zacietrzewienia i braku wiary w ludzi?
        • smycz66 Re: A może bez PO dla Ząbek? 24.11.06, 11:58
          hankow chyba jesteś bogiem, ty wszystko wiesz..... ale jesteś mądra...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja