Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy?

09.12.06, 00:21
Witam,

Proszę o potraktowanie mojej wypowiedzi jako ostrzeżenia przed groźnymi psami
bez smyczy i kagańca, które dość często są wypuszczane przez właścicieli.

W dniu dzisiejszym moja żona wychodząc na spacer z małym dzieckiem w
okolicach ulicy Różanej, Andersena o mało nie została zaatakowana przez
groźnie wyglądającego psa, który został po prostu wypuszczony z podwórka (za
wiedzą właściciela). Incydent ten powtórzył się kolejny raz w ciągu ostatnich
kilku tygodni. Niestety policja nie była zainteresowana podjęciem
jakichkolwiek działań (jutro jeszcze będę rozmawiał w tej sprawie z
dzielnicowym). Czy należy czekać, aż zdarzy się jakiś nieszczęśliwy wypadek?
Liczę na pomoc Radnej Małgorzaty Stachery, do niej skierowałem poniższy list
(wysłałem na e-maila):

"Ząbki, 08.12.2006

Pani Małgorzata Stachera
Radna Miasta Ząbki
radna.stachera@zabki.pl


Szanowna Pani Małgorzato,

Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc. Z informacji udzielonych przez Pani
męża na forum Ząbek dowiedziałem się, że zajmowała się Pani jako Radna
sprawami niebezpiecznych psów zagrażających życiu lub zdrowiu mieszkańców.

Moja żona w dniu dzisiejszym miała bardzo nieprzyjemne spotkanie z groźnie
wyglądającym, dużym psem, który biegał w pobliżu naszego osiedla, tuż przy
placu zabaw dla dzieci, był bez kagańca i smyczy, bez właściciela (okolice
ulicy Różanej, Andersena). Na szczęście żona (z małym dzieckiem, które na
widok zbliżającego się groźnego zwierzęcia bardzo się przestraszyło i
rozpłakało) zdążyli schronić się za bramą osiedla. Pies po pewnym czasie
wrócił na swoje podwórko oddalone kilkaset metrów dalej, właściciel psa nie
zareagował niestety na zwrócenie uwagi, żeby nie wypuszczał psa samego "na
spacer", a jego odpowiedź była mniej więcej taka: "on nie gryzie, nie
szczeka, a na policję może sobie Pani dzwonić". Być może ten pies zgodnie z
założeniami właściciela nie jest groźny, jednak spotkanie z nim bez kagańca i
smyczy na pewno przyjemne dla innego człowieka nie jest, nawet dla dorosłego,
nie chcę nawet myśleć o sytuacji gdyby dziecko wyszło na spacer samo. Gdyby
to dotyczyło mnie, pewnie nie zależałoby mi tak bardzo na rozwiązaniu tej
sprawy, ale nie chcę aby moje dziecko (i inne dzieci, których jest bardzo
dużo na naszym osiedlu i w okolicach) było w przyszłości narażone na takie
niebezpieczeństwo. Dodam, że sytuacja taka powtórzyła się po raz drugi w
przeciągu kilku tygodni z tym samym dokładnie psem wypuszczonym przez
właściciela. Miejsce zamieszkania właściciela tego groźnego psa jest nam
znane (jutro zamierzam osobiście z właścicielem porozmawiać, choć nie liczę
na zrozumienie).

Niestety ze strony policji nie otrzymaliśmy ŻADNEJ pomocy. Zadzwoniłem na
komendę policji do Ząbek (po kilku godzinach, gdy dowiedziałem się o
zdarzeniu), niestety moje zgłoszenie spotkało się z brakiem zainteresowania
ze strony dyżurnego policji, policjant nie chciał mi podać numeru mojego
zgłoszenia (nie zostało najpewniej odnotowane z powodu zbyt błachej wagi
sprawy). Dyżurny zbywając mnie zaproponował mi kontakt z dzielnicowym w dniu
jutrzejszym ("najlepiej osobiście, bo takich spraw nie załatwia się przez
telefon" - słowa policjanta), co uczynię. Czy policjant miał prawo moje
zgłoszenie zlekceważyć? Czy problem psów groźnych dla ludzi nie był w
ostatnich latach przyczyną wielu tragedii, szczególnie z udziałem dzieci?
Jeśli nie na policję, to gdzie należy dzwonić w przypadku powtórzenia się
takiej niebezpiecznej sytuacji z udziałem psa?

Liczę na Pani pomoc w tej sprawie, bo policja raczej nie podejmie żadnych
kroków, aby poprawić bezpieczeństwo, które według mnie jest zagrożone,
szczególnie dla małych dzieci ze strony groźnych psów bez kagańca i smyczy. W
okolicach gdzie mieszkam niestety spotyka się dość często psy bez smyczy,
biegające bez właściciela.


Z poważaniem,
<moje imię, nazwisko>
<adres>

Do wiadomości:
1. Forum Ząbek Gazeta.pl."
    • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 09.12.06, 13:12
      Witam,

      Po kolejnym telefonie na policję, policjant tym razem zaoferował pomoc (czy to
      efekt nagłośnienia sprawy na forum?). Mam nadzieję, że zajmie się tą sprawą.

    • emilaxx Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 09.12.06, 17:33
      Temat jest dosc ciekawy.W koncu na naszym forum ktos podjal temat dotyczacy
      chyba wielu z nas.Kilkakrotnie bedac na spacerze przy lesie rembertowskim,
      napotkalam sie na ludzi, ktorzy grzecznie z wozkiem sobie spacerowali, a swoje
      psy puszczali bez smyczy, sadzac chyba ze cale pole jest do ich
      dyspozycji.Jednak na owym terenie,(tym bardziej, gdy jest ladna pogoda) jest
      wiecej ludzi i z dziecmi i ze swoimi psami.
      Mam dwa male psy, i raz spotkala mnie bardzo niemila sytacja, otoz olbrzymi
      pies, siegajac mi powyzej bioder przybiegl do mnie(oczywisce byl puszczony
      luzem) i cale szczescie zdazylam zlapac swoje psy na rece.W innym przypadku nie
      wiem co mogloby sie stac.Wlasciciele oczywiscie tylko zawolali swojego psa i
      poszli dalej.
      Prawde mowiac, u nas w Ząbkach nie ma zadnego miejsca, gdzie mozna byloby pojsc
      na spaceer z psem, oprocz najblizeszj okolicy wspomnianego lasu.Gdzie niestety
      badz stety, mozna spotkac wiele ludzi spacerujacych ze swoimi psami.
      Sadze, ze ci opiekunowie, ktorzy puszczaja luzem swoje psy powinni byc
      zwyczajnie karani za takie zachowanie.Problem w tym, ze policja takimi sprawami
      sie nie zajmuje!
      Temat drugi, to psy bezdomne, ktorych na ul.Powstancow kreci sie bardzo
      duzo.Nie wspomne juz o tym, ze sa brudne, glodne i placza sie miedzy
      przechodniami.Wchodza na tereny osiedli, wyjadaja ze smietnikow resztki
      jedzenia i zostawiaja po sobie balagan.Male dzieci boja sie tych psow, bo
      przewaznie sa to psy duze.Dzwonilam kiedys na policje i zglaszalam ten temat,
      jednak niestety nikt nie zareagowal.
      Ta sprawa trzeba sie naprawde zajac.Sa przeciez schroniska dla psow, a psy
      puszczane bez smyczy nadal beda swobodnie biegaly poki w koncu wlasciciele tych
      psow nie otrzymaja mandatu.
    • wmil1 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 09.12.06, 17:46
      Witam
      My ten problem , jako Zarząd Spółdzielni przy ul. Mczka załatwiliśmy u siebie
      szybko - jeden telefon do straży miejskiej i przyjechał "rakarz" i zabrał psa do
      schroniska. Był to pies, który atakował inne psy a i na dzieci zdarzyło mu się
      "warknąć". To rozwiązanie szybkie i może nauczy tych, którzy puszczają bezpańsko
      swoje psy że jadnak należy je pilnować.
      Pozdrawiam
      Wojciech Miłuński
      • tomaszkalata Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 09.12.06, 18:09
        Witam
        Tak, tak, pamiętam dużego psa przu osiedlu przy ul. Maczka.
        Najpierw, chyba mieszkańcy postawili mu dużą budę przy śmietniku po drugiej
        stronie drogi, karmili go, a potem ktoś się go pozbył. Tak, to chyba było ponad
        rok temu.
        Panie Wojciechu, czy napewno zadzwoniono do Straży Miejskiej. A kóra to Straż
        pofatygowała sie do Ząbek, bo nasza, ząbkowska już wiele lat nie istnieje?

        Problem z wolnobiegającymi psami, szczególnie w tej okolicy jest duży.
        Najwyraźniej nikt jeszcze wystarczająco nie zainteresował nim ząbkowskiej
        Policji. Mam nadzieję, że niedługo to sie zmieni.
        Pozdrawiam
        • wmil1 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 10.12.06, 12:14
          No witam panie Tomku. Cieszę się że po wyborach się ożywia PO.
          Jeśli ktoś ma chęć zapraszam co wtorek na ulicę Maczka 3 /29a w godzinach 18-19.
          Udzielimy z kolegą dokładnych informacji jak to zrobić bo raczej od załatwiania
          takich spraw nie jest forum. Co do psa o którym Pan napisał - został przez
          swoich właścicieli wyrzucony i owszem przez jakiś czas był karmiony przez jedną
          z lokatorek bloku przy ulicy Maczka - ale miłość do psów to jedno a czekanie na
          nieszczęście to drugie. Sam mam psa i dopasowałem sobie wielkość psa do możliwości.
          Pozdrawiam
          Wojciech Miłuński
          • wmil1 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 10.12.06, 12:22
            Przepraszam wkradł się błąd ul. Maczka 1 (nie 3) lokal 29a
            Zapraszam.
          • tomaszkalata Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 11.12.06, 09:04
            Witam
            Serdecznie dziękuję za zaproszenie.
            Pozdrawiam
          • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 11.12.06, 10:16
            "No witam panie Tomku. Cieszę się że po wyborach się ożywia PO.
            Jeśli ktoś ma chęć zapraszam co wtorek na ulicę Maczka 3 /29a w godzinach 18-
            19.
            Udzielimy z kolegą dokładnych informacji jak to zrobić bo raczej od załatwiania
            takich spraw nie jest forum. Co do psa o którym Pan napisał - został przez
            swoich właścicieli wyrzucony i owszem przez jakiś czas był karmiony przez jedną
            z lokatorek bloku przy ulicy Maczka - ale miłość do psów to jedno a czekanie na
            nieszczęście to drugie. Sam mam psa i dopasowałem sobie wielkość psa do
            możliwości.
            Pozdrawiam
            Wojciech Miłuński"

            Dziękuję za zainteresowanie. Problem nie dotyczy tylko mnie, więc może takie
            informacje, jak radzić sobie z tym problemem udostępnić wielu mieszkańcom? Ja
            swej strony ten problem opiszę w "Co słychać". Czy byłby Pan zainteresowany
            napisaniem artykułu do "Co słychać" w kwestii radzenia sobie z tym problemem
            (gdzie interweniować, zadzwonić, jak rozmawiać, itd.)?
      • kasia19898 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 11.12.06, 08:27
        Witam!
        Mam pytanko,gdzie w razie potrzeby znalezc Straz Miejska?
        • kasia19898 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 20.12.06, 14:35
          Mam pytanko,gdzie w razie potrzeby znalezc Straz Miejska?
      • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 11.12.06, 09:50
        "Witam
        My ten problem , jako Zarząd Spółdzielni przy ul. Mczka załatwiliśmy u siebie
        szybko - jeden telefon do straży miejskiej i przyjechał "rakarz" i zabrał psa do
        schroniska. Był to pies, który atakował inne psy a i na dzieci zdarzyło mu się
        "warknąć". To rozwiązanie szybkie i może nauczy tych, którzy puszczają bezpańsko
        swoje psy że jadnak należy je pilnować.
        Pozdrawiam
        Wojciech Miłuński"

        Pod jaki numer telefonu trzeba dzwonić?
    • login556 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 10.12.06, 12:51
      Mam pytanie: co to znaczy o mało nie została zaatakowana i jak wygląda groźnie
      wyglądający piec?
      • login556 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 10.12.06, 12:53
        login556 napisał:

        > Mam pytanie: co to znaczy o mało nie została zaatakowana i jak wygląda groźnie
        > wyglądający piec?
        /oczywiście pies/
      • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 11.12.06, 09:48
        "Mam pytanie: co to znaczy o mało nie została zaatakowana i jak wygląda groźnie
        wyglądający piec?"

        Żona wyszła z dzieckiem przez furtkę osiedla, w tym miejscu jest trochę
        zarośli, krzaków. Gdy wyszli kawałek, nagle z tych zarośli wyłonił ten pies
        (wcześniej go nie było widać) i po prostu zaczął bardzo szybko biec w stronę
        żony i dziecka. Pies nie szczekał, ale trudno było jednoznaczenie określić jego
        zamiary, może chciał zaatakować dziecko a może chciał się pobawić, nie wiem,
        jednak nie zamierzam testować reakcji jakiegoś obcego psa w stosunku do swojego
        dziecka! Dziecko w płacz, żona też się bardzo przestraszyła. Na szczęście żona
        wzięła dziecko na ręce i przed nim uciekli za ogrodzenie, pies ich gonił. Może
        to był najłagodniejszy pies na świecie i widząc dziecko chciał się przywitać,
        pobawić, jednak JA NIE ZNAM tego psa i dlatego przed takim zachowaniem psa będę
        dziecko chronić!

        Co do wyglądu psa: żona opisywała go jako DUŻEGO, bardzo groźnie wyglądającego
        psa, maści ciemno-brązowej, rasy niestety nie była w stanie zidentyfikować,
        więcej o tym psie nie jestem w stanie napisać.
        • ttjj1 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 11.12.06, 11:23
          Napiszę coś o wyobraźni właścicieli niektórych psów.
          Historia przydarzyła mi się kilka lat temu. Zmierzch i ciemnawo , pusta i cicha
          okolica. Dwie osoby z psami na spacerze, psy sobie biegają i się prawdopodobie
          bawią. Idę spokojnie w odległości około 100m od właścicieli, psy trochę bliżej.
          W pewnym momencie biegną one w moją stronę, jeden podcina mi nogi od tyłu ,
          przewracam się i mam obok siebie dwa rotweilery. Psy bez kagańców, właściciele
          100m dalej. Kobieta która szła kawałek za mną (jedyna osoba w okolicy) zaczęła
          krzyczeć na właścicieli psów a ci nawet niespecjalnie byli zainteresowani tym
          zdarzeniem.
          Na szczęście nic się nie stało, chociaż jednego miałem już przy twarzy.
          To podobno bardzo spokojne psy, znam tylko jeden przypadek włąścicielki psa tej
          rasy, która znalazła się w szpitalu z ciężkimi obrażeniami całej ręki.
          Pomimo uczuć jakie mamy nie można zapominać, że to jest zwierzak. Nawet króliki
          bywają niebezpieczne.
          • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 11.12.06, 12:45
            Dorosły człowiek się obroni albo ucieknie, no chyba, że zaatakuje go kilka
            psów, ale małe dziecko nie ma szans. Dzieci, które na przykład idą do szkoły tą
            okolicą, NIE MOGĄ BYĆ narażone na niebezpieczeństwo zaatakowania przez psy! Psy
            muszą być na smyczy albo na swoim podwórku, innej możliwości nie ma!
            • husky_ Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 14.12.06, 21:40
              m.zabki napisał:
              Psy muszą być na smyczy albo na swoim podwórku, innej możliwości nie ma!


              Całe swoje życie na smyczy bez możliwości pobiegania?
              Smutne to życie ...
              • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 15.12.06, 09:13
                husky_ napisał:

                > > Psy muszą być na smyczy albo na swoim podwórku, innej możliwości nie ma!
                >
                >
                > Całe swoje życie na smyczy bez możliwości pobiegania?
                > Smutne to życie ...

                Bardziej cenię zdrowie, życie swojego dziecka niż możliwość pobiegania sobie
                psa w miejscu, gdzie moje dziecko chodzi na spacer, do szkoły. Może to i
                smutne, ale takie jest prawo, psy muszą być na smyczy. Jeśli chcesz aby pies
                mógł się wybiegać, wyszaleć idź z nim w jakieś miejsce, gdzie nie ma ludzi
                (las, łąka, specjalny park dla psów). Tam gdzie są ludzie, psy muszą być na
                smyczy a niektóre rasy nawet w kagańcach.

                Tutaj kilka rad jak zachować się w stosunku do psa w razie ataku:
                www.krotoszyn.policja.gov.pl/?c=526
                Tutaj m.in rejestr ataków psów:
                huby.seo.pl/11_zwierzaki/116_rasy_agresywe.htm
                "2005-08-22 Poznań (Starołęka) W poznańskim szpitalu zmarła pięciomiesięczna
                dziewczynka pogryziona przez rottweilera. Pies należał do dziadków dziewczynki,
                którzy opiekowali się dzieckiem pod nieobecność rodziców. Dziewczynka spała w
                wózku spacerowym na podwórku domku jednorodzinnego. Pies prawdopodobnie
                otworzył drzwi, wyszedł z domu na podwórze, gdzie podbiegł do wózka i złapał
                dziecko za kark. Uścisk szczęk był śmiertelnie silny.
                2005-08-09 Warszawa (Praga Północ) Mieszaniec rasy amstaff (*) śmiertelnie
                pogryzł 15-letnią dziewczynę, córkę właściciela psa.
                2005-03-04 Poznań (Dębiec) 54-letni mieszkaniec Poznania został zagryziony w
                mieszkaniu przez swojego psa, mieszańca podobnego do stafford terriera. Do
                policji dotarła informacja, że podobno w czwartek wieczorem w jego mieszkaniu
                odbywała się impreza alkoholowa.
                2005-01-28 Warszawa Agresywne psy zagryzły w piątek mieszkankę Janówka pod
                Legionowem. Wszystko trwało kilka minut. One dosłownie ją zjadły - powiedzieli
                policjanci.
                2004-11-04 Olsztyn W ostródzkim szpitalu zmarła staruszka pogryziona przez psa.
                2004-09-19 Szczecin Na jednej z nowogardzkich posesji wczoraj rano jeden z
                pilnujących gospodarstwo psów zagryzł syna właścicieli. Chłopiec dobrze znał
                psy, które pilnowały posesji i hurtowni budowlanej, należącej do właścicieli.
                Wczoraj przed godziną jedenastą dziecko wyszło z ojcem z mieszkania na
                podwórko. Wtedy jeden z trzech psów - kundel przypominający owczarka
                niemieckiego rzucił się na chłopca i przegryzł czterolatkowi tętnicę szyjną.
                Mimo szybkiej reakcji ojca, dziecka nie udało się uratować. Sąsiedzi
                właścicieli psa mówią, że nigdy wcześniej nie było z psami żadnych problemów.
                2004-09-08 Brzeszczany pod Oświęcimiem Czterotygodniowe dziecko zginęło po tym,
                jak wyciągnęły je z wózka trzy domowe psy. Nie wiadomo, czy zwierzęta
                zaatakowały niemowlę, czy też chciały się z nim bawić.
                2003-12-16 Kielce 2 rottweilery zagryzły 54-letnią kobietę w Wólce Bałtowskiej.
                2003-09-12 Wrocław Od kłów własnego psa stracił w czwartek życie 39-letni
                mieszkaniec podwłocławskiego Baruchowa.
                2003-08-28 Dobre Miasto 52-letnia kobieta została zagryziona przez własnego
                psa. Do tragedii doszło w czwartek wieczorem w Urbanowie w Warmińsko-
                Mazurskiem. Sąsiedzi wciąż nie mogą zrozumieć, jak mogło dojść do tragedii.
                Wszyscy mówią, że pitbull był spokojny i przyjazny ludziom.
                2003-08-24 Nidzica Tragicznie zakończyła się rodzinna wizyta w Szczepkowie-
                Borowym koło Nidzicy dla 3,5-letniego Roberta. Dorośli przebywali w domu, a
                dziecko samo bawiło się na podwórku. Pies był uwiązany na łańcuchu.
                Prawdopodobnie chłopczyk podszedł zbyt blisko. Został przez psa rozszarpany.
                2003-01-02 Trójmiasto Matka i jej znajomi odpowiedzą przed sądem za nieumyślne
                spowodowanie śmierci siedmioletniej Emilii, którą zagryzły psy.
                2002-11-18 Szczecin Pięć lat w więzieniu może spędzić właścicielka psa, który w
                niedzielę w Sarbinowie koło Dębna Lubuskiego zagryzł pięcioletnie dziecko.
                2002-09-27 Katowice 32-letni mężczyzna leżał martwy w swoim pokoju.
                Prawdopodobnie zagryzł go jego własny pies.
                2001-10-22 Ciechanów Zaatakowana przez trzy psy siedmioletnia Agata zmarła w
                ciechanowskim szpitalu.
                o włos od tragedii - wg poznańskiego powiatowego inspektora sanitarnego liczba
                ataków psów w 2004 roku przekroczyła 700
                2006-01-12 Wrocław Duży pies zaatakował piętnastolatka. Wg świadków zdarzenia
                pies był wyprowadzany z kamienicy na smyczy lecz bez kagańca przez córkę
                właścicieli i przypadkowo przewrócił znajdującego się w pobliżu chłopca. Potem
                jednak zaczął gryźć go w głowę i kark. Mężczyzna, który był świadkiem ataku,
                wyciągnął z auta składaną pałkę, którą wozi dla bezpieczeństwa i uderzył
                agresywnego zwierzaka. Ten rzucił się na niego. Dopiero po drugim ciosie pies
                zaczął się wycofywać.

                2005-09-18 Panków pod Świdnicą W gospodarstwie agroturystycznym, 9-letnia
                dziewczynka pogryziona przez mieszkańca owczarka niemieckiego. Dziewczynka
                kucnęła przy psie, głaskała go. Chciała go przytulić, wtedy on popatrzył na nią
                i nagle się rzucił. - Dziś dziewczynka już czuje się lepiej, ale jest słaba,
                lekarze założyli jej na twarzy prawie 50 szwów.
                2005-09-01 Podlesie 77-letnia kobieta, z rozległymi obrażeniami głównie ranami
                szarpanymi rąk i złamanym przedramieniem, trafiła do szpitala w efekcie ataku
                psa o cechach rasy pitbull-teriera. Do ataku doszło podczas odwiedzin u u jej
                krewnych. Weszła na teren nie zamkniętej posesji, gdzie zaatakował ją biegający
                po podwórku pies.- Wiedziałam, że tam jest pies i zanim otworzyłam furtkę,
                spojrzałam na podwórze. Było puste - opowiada. - Gdy tylko weszłam, pies rzucił
                się na mnie. Czułam, jak przegryza mi kości.
                2005-08-21 Poznań 38-letni mężczyzna został pogryziony przez dwa amstaffy.
                Mężczyzna chciał wejść do biura, które wynajmował w jednym z domów na Jeżycach.
                Policjanci ustalili, że właścicielka posesji, sądząc, że nikt z wynajmujących
                nie będzie dzisiaj tam pracował, wpuściła psy do ogrodu.
                2005-08-13 Dąbrowa Górnicza Dwa psy rasy amstaff dotkliwie pogryzły w sobotę w
                Dąbrowie Górniczej 15-latka, który z licznymi ranami, głównie rąk, trafił do
                szpitala. Zarówno 27-letni właściciel psów, jak i ich ofiara, byli pijani.
                2005-07-29 Poznań Dwa psy z ulicy Włodkowica w Poznaniu znów pogryzły kobietę.
                Są to te same dwa pitbulle, które przed rokiem poważnie okaleczyły inną kobiet.
                2005-07-16 Poznań Blisko 650 szwów założyli lekarze czteroletniej dziewczynce
                pogryzionej przez dwa psy. Dziecko walczy o życie w poznańskim szpitalu im.
                Krysiewicza
                2005-05-11 Białystok Siedmioletnia Bożenka została zaatakowana przez psa. Jego
                właścicielka, widząc całe zdarzenia, zamiast pomóc, natychmiast uciekła.
                Dziewczynka ma rany twarzy.
                2005-05-08 Zielona Góra Rottweiler wbiegł do domu i na oczach małych dzieci
                rozszarpał ich psa. Policjanci musieli postrzelić agresywne zwierzę.
                2005-05-06 Częstochowa Duży czarny pies rzucił się w piątek w południe na
                wracającą ze szkoły trzynastolatkę.
                2005-05-05 Żyrardów 8-letni Braian F. z Żyrardowa został dotkliwie pogryziony
                przez młodego psa rasy amstaff, z którym zostawiła go w mieszkaniu matka.
                Chłopiec został w domu z 3-letnią siostrą i psem.
                2005-04-25 Wrocław Wyrwany kawałek policzka, rany głowy - w niedzielne
                popołudnie w Wojcieszowie małego Patryka pogryzł rottweiler. Chłopiec o włos
                uniknął śmierci.
                2004-12-12 Kwidzyn Rottweiler pilnowany przez dwójkę pijanych właścicieli
                pogryzł siedmioletniego chłopca w Kwidzynie. Dziecko z ranami szarpanymi rąk i
                nóg trafiło do szpitala.
                2004-11-14 Kraków Policja nadal szuka dwóch rottweilerów, które w czwartek
                pogryzły młodego mężczyznę w Prądniku Białym
                2004-09-22 Łódź Najpierw amstaff i owczarek niemiecki zagryzły kundelka. Kiedy
                właściciel psiaka próbował go ratować, rzuciły się i na niego. Gdyby nie patrol
                policji, mogło dojść do tragedii.
                2004-08-09 Bydgoszcz W Koronowie rottweil
                • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 15.12.06, 11:36
                  Wypadków było bardzo dużo, może zacytuję kilka z nich, niech będą przestrogą
                  dla niektórych właścicieli psów, które "nie gryzą":

                  2005-08-09 Warszawa (Praga Północ) Mieszaniec rasy amstaff (*) śmiertelnie
                  pogryzł 15-letnią dziewczynę, córkę właściciela psa.

                  2004-09-08 Brzeszczany pod Oświęcimiem Czterotygodniowe dziecko zginęło po tym,
                  jak wyciągnęły je z wózka trzy domowe psy. Nie wiadomo, czy zwierzęta
                  zaatakowały niemowlę, czy też chciały się z nim bawić.

                  2003-08-24 Nidzica Tragicznie zakończyła się rodzinna wizyta w Szczepkowie-
                  Borowym koło Nidzicy dla 3,5-letniego Roberta. Dorośli przebywali w domu, a
                  dziecko samo bawiło się na podwórku. Pies był uwiązany na łańcuchu.
                  Prawdopodobnie chłopczyk podszedł zbyt blisko. Został przez psa rozszarpany.

                  2003-01-02 Trójmiasto Matka i jej znajomi odpowiedzą przed sądem za nieumyślne
                  spowodowanie śmierci siedmioletniej Emilii, którą zagryzły psy.

                  2002-11-18 Szczecin Pięć lat w więzieniu może spędzić właścicielka psa, który w
                  niedzielę w Sarbinowie koło Dębna Lubuskiego zagryzł pięcioletnie dziecko.

                  2001-10-22 Ciechanów Zaatakowana przez trzy psy siedmioletnia Agata zmarła w
                  ciechanowskim szpitalu.

                  2003-07-08 Olsztyn Na placu zabaw przy ul. Zamenhofa kilkuletnią dziewczynkę
                  pogryzł pies. Ponad tydzień temu zaatakował inne dziecko.

                  2003-08-17 Lublin Pozostawiony bez opieki mieszaniec rottweilera pogryzł
                  dotkliwie 13-letniego chłopca.

                • husky_ Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 15.12.06, 13:13
                  Jeśli chcesz aby pies
                  > mógł się wybiegać, wyszaleć idź z nim w jakieś miejsce, gdzie nie ma ludzi
                  > (las, łąka, specjalny park dla psów).

                  Mógłbyś wskazać takie miejsce (wystarczy jak znajdziesz je w promieniu 20km od
                  Ząbek ).

                  Więcej wypadków śmiertelnych było z powodu niewłaściwego używania prądu el. niż
                  z powodu ataku psa.

                  Proponuję też przy okazji obłożyć podatkiem koty , króliki , fretki pająki itp.
                  Dlaczego tylko za psy mamy płacić podatek?
                  • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 15.12.06, 13:59
                    husky_ napisał:

                    > Mógłbyś wskazać takie miejsce (wystarczy jak znajdziesz je w promieniu 20km od
                    >
                    > Ząbek ).

                    Nie wiem czy takie miejsce jest, być może nie ma, ale czy to usprawiedliwia
                    wypuszczanie psa bez smyczy w miejscu, gdzie są dzieci, inni ludzie? Jeśli w
                    pobliżu nie ma autostrady, to możesz jeździć autem 200km/h po drodze z
                    ograniczeniem do 50km/h? No daj spokój. Przypadek, który opisuję miał miejsce
                    tuż przy placu zabaw dla dzieci!

                    > Więcej wypadków śmiertelnych było z powodu niewłaściwego używania prądu el.
                    niż
                    > z powodu ataku psa.

                    I jeszcze jest 100 innych powodów wypadków śmiertelnych, ale dlaczego akurat
                    dziecko ma być narażone na atak psa? Ile jeszcze ludzi, dzieci musi być
                    pogryzionych abyś uznał to za poważne zagrożenie? Rozumiem, że swojego psa
                    puszczasz ze smyczy (i łamiesz prawo), bądź pewnien, że dołożę wszelkich starań
                    aby w tej kwestii prawo było przestrzegane. Jeśli uważasz, że prawo w tej
                    materii jest złe, to masz jako obywatel żądać jego zmiany, ja zaś będę żądał
                    jego EGZEKWOWANIA.

                    > Proponuję też przy okazji obłożyć podatkiem koty , króliki , fretki pająki
                    itp.
                    > Dlaczego tylko za psy mamy płacić podatek?

                    Nie interesują mnie podatki, interesuje mnie (powtarzam po raz chyba enty) aby
                    psy były trzymane na smyczy, a szczególnie w miejscach, gdzie są dzieci albo na
                    przykład idą do szkoły.
                    • husky_ Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 15.12.06, 16:59
                      interesuje mnie (powtarzam po raz chyba enty) aby
                      > psy były trzymane na smyczy, a szczególnie w miejscach, gdzie są dzieci albo
                      na
                      >
                      > przykład idą do szkoły.


                      A koty mogą biegac luzem? A co z wiewiórkami? Czy wiesz , że one przenoszą
                      wściekliznę? Plac zabaw prawdopodobnie jest koło lasu. Proponuję mieć oczy
                      szeroko otwarte . W tym roku wiewiórki nie zapadły jeszcze w sen zimowy ;)

                      Jeśli w
                      > pobliżu nie ma autostrady, to możesz jeździć autem 200km/h po drodze z
                      > ograniczeniem do 50km/h? No daj spokój.

                      Oglądałeś film pt. "Miś" :)

                      > Nie wiem czy takie miejsce jest, być może nie ma, ale czy to usprawiedliwia
                      > wypuszczanie psa bez smyczy w miejscu, gdzie są dzieci, inni ludzie?

                      Skoro zalecałeś mi udanie się w takie miejsce gdzie można spuszczać psy luzem
                      to miałem nadzieję , że słyszałeś o nim.
                      Temat parku dla psów był poruszany w temacie Pana Stachery . Podejrzewam , że
                      coś takiego nigdy nie powstanie w Ząbkach.
                      • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 20.12.06, 13:22
                        husky_ napisał:

                        > A koty mogą biegac luzem? A co z wiewiórkami? Czy wiesz , że one przenoszą
                        > wściekliznę? Plac zabaw prawdopodobnie jest koło lasu. Proponuję mieć oczy
                        > szeroko otwarte . W tym roku wiewiórki nie zapadły jeszcze w sen zimowy ;)

                        Koty i wiewiórki nie są dużym zagrożeniem dla ludzi. Podałem kilkadziesiąt
                        przykładów pogryzień przez psy, podaj jakieś z udziałem wiewiórek.

                        Dla człowieka wszystko jest jakimś zagrożeniem, większym lub mniejszym, nawet w
                        swoim domu może ugryźć osa i można stracić życie. Jednak jest jakaś granica,
                        które zagrożenia są traktowane jako mało groźne albo ich wystąpienie jest
                        skrajnie mało prawdopodobne a które są groźne i do tych zgodnie z NASZYM PRAWEM
                        zalicza się możliwość pogryzienia przez psa.

                        Idąc Twoim tokiem rozumowania dlaczego ścigać np. morderców? Czy psy,
                        wiewiórki, mordercy mają iść do jednego wora?

                        > Jeśli w
                        > > pobliżu nie ma autostrady, to możesz jeździć autem 200km/h po drodze z
                        > > ograniczeniem do 50km/h? No daj spokój.
                        >
                        > Oglądałeś film pt. "Miś" :)

                        Oglądałem i to wiele razy, ale nie widzę związku z naszą dyskusją.

                        > Skoro zalecałeś mi udanie się w takie miejsce gdzie można spuszczać psy luzem
                        > to miałem nadzieję , że słyszałeś o nim.

                        Nie mam psa, nie słyszałem o takim miejscu. Jednak jeśli takie miejsce nie
                        istnieje, jeszcze raz powtarzam NIE USPRAWIEDLIWIA bezmyślnych zachowań
                        właścicieli psów i stwarzania zagrożenia dla ludzi.

                        > Temat parku dla psów był poruszany w temacie Pana Stachery . Podejrzewam , że
                        > coś takiego nigdy nie powstanie w Ząbkach.

                        To już zależy od woli mieszkańców. Masz psa, lobbuj za tym. Mi na tym
                        szczególnie mocno nie zależy (nie mam psa), ale chętnie poprę taką inicjatywę i
                        w miarę możliwości pomogę - z mojej strony kij i marchewka :)
                        • husky_ Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 21.12.06, 17:03
                          Koty i wiewiórki nie są dużym zagrożeniem dla ludzi. Podałem kilkadziesiąt
                          > przykładów pogryzień przez psy, podaj jakieś z udziałem wiewiórek.


                          PROSZE BARDZO :
                          Proszę o pomoc
                          Córkę moja 15 letnią pogryzła wiewiórka.
                          Punkt szczepień na Wolskiej nie podjął jeszcze decyzji o jej szczepieniu.
                          jakie są zagrozenia ? Kazano mi monitorować zdarzenia padłych zwierząt na
                          terenie Falenicy i okolic.
                          Ktokolwiek mógłby pomóc poradą lub informacją proszę o kontakt.
                          mail ak@totalmarket.pl
                          www.mediweb.pl/forums/viewtopic.php/p=90599.html-------------------------------------------------------------
                          Fińska opera ma problem przez... wiewiórkę

                          Fiński śpiewak operowy Esa Ruuttunen miał niebywałego pecha. Musiał odwołać
                          próbę przez rozbity w rowerowej kraksie nos. Spowodowała ją... wiewiórka-
                          samobójca.


                          Ruuttunen beztrosko pedałował, by dać popisowe solo w operze "Carmen" George'a
                          Bizeta. Nagle w koło roweru wbiegła wiewiórka. Śpiewak stracił równowagę i
                          zaliczył poważne dziurawienie planety. Ze złamanym nosem i wieloma otarciami
                          trafił do szpitala.

                          Teraz opera w Helsinkach ma problem. Światowa premiera "Carmen" ma się odbyć
                          już za tydzień, a Ruuttunen dalej chodzi w opatrunku i prawdopodobnie nie
                          będzie mógł zaśpiewać. A co ma powiedzieć wiewiórka?
                          www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=15757-----------------------------------------------------------------------
                          Kiedyś mój kolega został zaatakowany przez wiewióre i dotkliwie go pogryzła i
                          podrapała. Potem były zastrzyki na tężec i wściekliznę. Pozdrawiam.
                          209.85.135.104/search?
                          q=cache:zpXHEdlefbYJ:www.recon.net.pl/forum/viewtopic.php%3Fp%3D21853%26sid%
                          3Da5583e3f053e757b6a94f378d3c0f1ea+wiewi%C3%B3rka+pogryz%C5%
                          82a&hl=pl&ct=clnk&cd=9
                          ------------------------------------------------------
                          :-)
                          • ttjj1 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 21.12.06, 17:16
                            Porównanie zagrożeń dla człowieka spowodowanych przez wiewiórki i psy. Ciekawy
                            temat. Proponuję najpierw porównać wielkość populacji obu gatunków oraz obszary
                            ich występowania a dokładniej jaka ich liczba może mieć kontakt z ludźmi.
                            Następna sprawa to reakcja na ewentualny atak i możliwości obrony. Itd, itp...
                            Jakby nie "patrzeć" to trudno będzie udowodnić tezę o dużym zagrożeniu
                            stwarzanym przez wiewiórki, szczególnie w Polsce.
                            • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 22.12.06, 09:12
                              ttjj1 napisała:

                              > Porównanie zagrożeń dla człowieka spowodowanych przez wiewiórki i psy. Ciekawy
                              > temat. Proponuję najpierw porównać wielkość populacji obu gatunków oraz
                              obszary
                              > ich występowania a dokładniej jaka ich liczba może mieć kontakt z ludźmi.
                              > Następna sprawa to reakcja na ewentualny atak i możliwości obrony. Itd, itp...
                              > Jakby nie "patrzeć" to trudno będzie udowodnić tezę o dużym zagrożeniu
                              > stwarzanym przez wiewiórki, szczególnie w Polsce.

                              Na szczęście nie wszyscy sądzą, że wiewiórki stwarzają duże zagrożenie dla
                              ludzi :) To już groźniejsze są osy, pająki albo jakieś inne kleszcze...
                          • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 22.12.06, 09:17
                            husky_ napisał:

                            > Córkę moja 15 letnią pogryzła wiewiórka.
                            > Fińska opera ma problem przez... wiewiórkę

                            No z całym szacunkiem ale skala zagrożeń dla ludzi jakaś nieporównywalna. Ty
                            dałeś 3 przykłady z całego świata, ja kilkadziesiąt tylko z Polski (niektóre ze
                            skutkiem śmiertelnym). Teraz widzisz, dlaczego psy muszą być na smyczy i w
                            kagańcu, wiewiórki zaś niekoniecznie...
                      • gloria771 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 12.01.07, 22:20
                        to może i lepiej bo kto zagwarantuje ze pies nie wydostanie sie z takiego
                        miejsca?
                        porównanie wiewiórki do psa to przesada!
                        • husky_ Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 13.01.07, 20:58
                          Glorio pomysł z odstrzałem jest doskonały , zwłaszcza w terenie zabudowanym
                          albo w lesie w pobliżu spacerujących matek.
                          Ehhh.... czasami myslę , że psy są mądrzejsze od większości ludzi...
                          • tomaskus Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 11.03.14, 22:40
                            Na prawdę jesteś chory umysłowo
                    • tomaskus Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 09.12.13, 23:07
                      Nie zesraj się. Nie lubię ludzi którzy srają na widok psa który nic nie robi.
                    • tomaskus Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 12.03.14, 11:26
                      Tacy frustraci powinni siedzieć w domu i nie wychodzić.
                • tomaskus Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 11.03.14, 22:39
                  Nie lubię takich frustratów któremu przeszkadzają psy.
              • gloria771 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 12.01.07, 22:16
                bez przesady dziecko jest wazniejsze od psa
                najlepiej to prowadzic odstrzał bezpańskich i goźnych psów
              • tomaskus Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 24.08.14, 12:12
                Dlaczego paranoicy mają wygrać z psami ? Na pewno się nie ugniemy i będziemy wyprowadzać psy luzem
    • wstachera Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 14.12.06, 17:09
      Po pierwsze prosimy o pisywanie emaili na adresy:
      WStachera@prosysrp.pl - Waldemar Stachera
      MStachera@prosysrp.pl - Małgorzata Stachera

      Poczta adresowana na radna.stachera@zabki.pl trafia do Urzędu Miasta i czasami
      tam zostaje.

      Co do samego zagadnienia psów.
      Komisja Społeczna poprzedniej kadencji opracowała stosowną uchwałę, dającą
      prawo Policji i Urzędowi Miasta do egzekwowania zasad bezpieczeństwa od
      właścicieli psów. Realizacja zapisów uchwały należy już do tych dwóch
      instytucji. Moja żona przekazała Pana pismo Burmistrzowi Perkowskiemu, z prośbą
      o reakcję. Przy najbliższym spotkaniu z Komendantem Policji również zamierza
      ten temat podjąć. Tym bardziej, że sama też niedawno zgłaszała Policji sprawę
      bezpańskiego (?) rotwailera biegającego w rejonie ul. Gajowej.

      Aby ten temat zaczął być poważnie traktowany niezbędne są niestety ciągłe
      naciski zarówno radnych jak i mieszkańców.

      Pozdrawiam
      Waldemar Stachera

      • m.zabki Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 15.12.06, 11:14
        Dziękuję za zainteresowanie sprawą. Wkrótce napiszę jeszcze artykuł do "Co
        Słychać" w tym temacie.
        • gonzoxx1 troche tzw. rozsadku 15.12.06, 20:10
          Jednemu przeszkadzaja psy (wszystkie sa bardzo groźne - z definicji, proponuje
          pójśc całą rodziną na dogoterapie, albo wizyte na paluchu - tam to sie serce
          kraje), innego denerwuja koty łażące po dachach (sikające, znaczące teren -
          super zapach, roznoszące "zarazki"), trzeciemu ptaki, ponieważ sra... na
          samochody (juz nie mówięc, że lecący na poziomie głowy ptak to swego rodzaju
          pocisk ziemia powietrze).

          Ta drogą to dojdziemy do momentu, że wszyscy (wszystko) i wszędzie powinno być
          na smyczy i w kagańcu (łącznie z dziecmi... zreszta juz tak w sumie jest, co
          widac po tabliczkach "zakaz gry w pilke").

          Durne zachowania właścicieli należy tepic, ale nie siac paniki i wpadać w
          przesadę i paranoję.

          Reasumujac na koniec (zeby nie bylo ze jestem "psiarzem"), ktos mądry kiedys
          powiedział, ze nalezy traktować swojego psa tak, jakby dla innych byl lwem.
          • kasia19898 Re: troche tzw. rozsadku 20.12.06, 14:30
            Chcialam zapytac>gdzie trafiaja psy ktore sie blakaja po Zabkach???
    • fosteriana Re: Psy bez smyczy 27.12.06, 22:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=450&w=40401253&t=1167255145439
    • husky_ Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 28.12.06, 20:37
      Aby zapobiec przykrym, albo nawet tragicznym zdarzeniom będącym efektem spotkań
      z obcymi psami, naucz swoją pociechę, jak postępować w takiej sytuacji.

      Nie drażnij psów

      Trzymaj się z daleka od psów uwiązanych na łańcuchu bądź przebywających na
      ogrodzonym terenie.

      Nie krzycz, nie biegaj dookoła, nie wsuwaj rąk przez ogrodzenie.

      Nigdy nie podchodź do obcego psa.

      Psy czasami walczą

      Nigdy nie wkładaj ręki pomiędzy walczące psy. Jeśli zobaczysz gryzące się
      zwierzęta zawołaj na pomoc kogoś dorosłego.

      Jak wygląda rozgniewany pies?

      Znaki ostrzegawcze to: szczekanie, warczenie z pokazywaniem zębów, uszami
      płasko położonymi po sobie, sztywne nogi, ogon uniesiony i zjeżona sierść.

      Jeśli pies wygląda w ten sposób, powoli odejdź na bok Powiedź “NIE” stanowczym
      tonem i zachowuj się tak, jakbyś się nie bał. Nigdy nie wpatruj się w oczy psa,
      nie odwracaj się i nie uciekaj!

      Psy są zazdrosne o pewne przedmioty

      Nie zabieraj psu kości, piłek i innych jego rzeczy. Nigdy nie wyrywaj mu
      jedzenia z pyska i nie przeszkadzaj kiedy je.

      Bądź zawsze miły i łagodny dla zwierząt. One również mają uczucia.


      Jeśli zostałeś pogryziony:

      Natychmiast powiedz o tym komuś dorosłemu. Zapamiętaj, jak wyglądał pies, czy
      miał obrożę i w jakim kierunku poszedł. Przemyj ranę wodą z mydłem.

      Natychmiast pójdź do lekarza. Pokaż pogryzienie i powiedź o zaistniałym
      wydarzeniu.

      Zgłoś pogryzienie do: wydziału ochrony środowiska swojej gminy lub na policję
      czy też straży miejskiej.

      Pies musi zostać odnaleziony
      i przejść obserwację.

      Dbaj o swoje i inne zwierzęta! Pamiętaj psy i koty wychodzące
      z domu muszą być zaszczepione przeciwko wściekliźnie.

      Pamiętaj!

      Zachowanie Twojego psa wobec innych ludzi i zwierząt to Twoja odpowiedzialność.

      NIE !!!

      Nie patrz w oczy psu.

      Nie podchodź do obcego psa.

      Nie uciekaj przed atakującym psem.

      Nie odwracaj się do psa plecami.

      Nie prześlizguj się obok śpiącego psa.

      Nie zapędzaj psa w ciasny kąt.

      Nie pochylaj się nad psem.

      Nie próbuj głaskać psa.

      Nie wyciągaj rąk do powąchania.

      Nie wyciągaj ręki w kierunku właściciela psa.

      Nie prowokuj sytuacji, która wcale nie musi zaistnieć. Jeżeli pies Cię nie
      zaczepia, nie zaczepiaj go!

      Dokładnie tak samo, jak są dobre i złe sposoby postępowania z ludźmi, tak samo
      są dobre i złe sposoby postępowania ze zwierzętami.

      arka.strefa.pl/pogryzienia.html
      • wmil1 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 30.12.06, 11:08
        Każda dobra rada jest wskazana, wiadomo że trzeba pilnować i uczulać szczególnie
        dzieci. Ale przecież jest stosowna uchwała rady miast przecyzująca co należy do
        obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe.
        Uchwała Nr 94/XVIII/03 Rady Miejskiej w Ząbkach z dn. 19 grudnia 2003 r. w
        sprawie obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe i pozwolę sobie zacytować
        paragraf 1:
        Sposób utrzymywania zwierzęcia domowego musi gwarantować pełne zabezpieczenie
        przed zagrożeniem z jego strony dla innych osób, zwierząt i mienia.
        paragraf 3:
        W miejscach publicznych zwierzę musi być prowadzone na smyczy. Jeżeli jest to
        niemożliwe ze względu na rodzaj zwierzęcia, musi być ono zabezpieczone w taki
        sposób, aby nie zagrażało ludziom i innym zwierzętom. Zwierzę musi być
        prowadzone w sposób zapewniający sprawowanie nad nim kontroli.

        W następnych paragrafach są określone rasy niebezpieczne i obowiązki właścicieli
        psów w odniesieniu do zanieczyszczeń itp.
        Paragraf 7 mówi o karach.
        I paragraf 8:
        Wykonanie uchwały powierza się Burmistrzowi Miasta Ząbki.

        Wnioski pozostawiam Państwu.
        Pozdrawiam Wojciech Miłuński.
        • husky_ Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 30.12.06, 20:08
          Uchwała której wykonania nikt nie przestrzega czy jest coś warta?
          Ja spotykam się prawie na każdym treningu z psami które są spuszczone ze smyczy
          w lesie luzem. Dzisiaj dostałem jeszcze opieprz od dwóch miłych pań (pozdrawiam
          je serdecznie ) że stresuję ich psy gdy krzyczę aby złapały je i zeszły z drogi
          gdyż jest mi trudno utrzymać zaprzęg 4 psów (kazdy z nich może uciągnąć
          samochód osobowy). Stwierdziły na pożegnanie że powinienem trenować gdzieś
          dalej. Na nic nie zdało się tłumaczenie , że mam zgodę nadleśnictwa akurat na
          te trasy a to one łamią prawo ...
          • kerajm Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 12.03.14, 12:13
            Straż Miejska powinna wykonać akcję karania osób chodzących z psem bez smyczy czy kakańca, najpierw informacja, że taka akcja będzie przeprowadzona a później karać i jeszcze raz karać.
            • tomaskus Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 12.03.14, 12:18
              kerajm napisał:

              > Straż Miejska powinna wykonać akcję karania osób chodzących z psem bez smyczy c
              > zy kakańca, najpierw informacja, że taka akcja będzie przeprowadzona a później
              > karać i jeszcze raz karać.
              Skiny powinny cie zglanować
    • karla1977 Re: Psy bez smyczy - gdzie szukać pomocy? 12.03.14, 11:22
      istnieje jeszcze mozliwosc poskarzenia sie na sama policje - sklada sie skarge na jej opieszalosc do komendatna - z tego co sie orientuje w przpadku Zabek- w Wolominie.
Pełna wersja