[artykuł] którego nie było w "Co Słychac?"

13.10.07, 22:22
zapraszam do lektury na www.e-zabki.pl
    • firmowe1 Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 14.10.07, 09:21
      W dniu 5 października do Burmistrza Roberta Perkowskiego zostało skierowane
      następujące pismo:

      BIURO OBSŁUGI INTERESANTA
      URZĘDU MIASTA ZĄBKI
      Wpłynęło dn. 08 PAŹ. 2007

      Ząbki, 05.10.2007r
      Do: Burmistrz Miasta Ząbki
      Od: Janusz Chibowski

      Proszę o udzielenie odpowiedzi, dlaczego i na jakiej podstawie artykuł pod nazwą
      „Decydenci w Ząbkach" nie został zamieszczony na łamach gazety, „Co Słychać?” w
      wydaniu wrześniowym w 2007 r.
      Nadmieniam, iż złożyłem wyżej wymieniony artykuł zgodnie z obowiązującymi
      zasadami i we wskazanym terminie w formie elektronicznej redaktorowi gazety.

      /-/ Janusz Chibowski
      Radny Powiatu Wołomińskiego


      Z tego wniosek, że "co słychać", to nie to samo co widać i nie to samo co czuć.
      Ja np. czuję, że to nie ostatni głos krytyczny w sprawie ząbkowskiej władzy, a
      tak się dobrze zapowiadało; miał być chociażby sprawny urząd, a co jest?
      Na byle pismo czeka sie miesiącami, pracownicy albo na wyjeździe, albo na
      chorobie, albo zajęci. Kiedyś był w Polsce facio co schładzał gospodarkę, teraz
      ją wyhamowujemy, a Ząbki są tego najlepszym przykładem. Dodam, że tu
      współpracuje z sobą podobno skutecznie PO i PIS. Doświadczeni tą współpracą
      ząbkowianie, tej politycznej symbiozie powinni 21.10.2007 powiedzieć stanowcze NIE.
      • monic18 Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 14.10.07, 09:54
        To jak napiszę sobie dowolny artykuł, to Burmistrz Miasta ma mi go
        obowiązek opublikować w Co Słychać? Chyba tak nie jest, że jak coś
        komuś wpadnie do głowy to od razu miasto drukuje mu jego wypociny.

        Ja tak samo jak Chibowski jestem mieszkanką tego miasta, więc na
        równi z nim powinnam mieć prawo do publikacji w tej gazecie. Może
        spróbuję. Napiszę artykuł a jakże krytyczny, że budynek Urzędu
        Miasta jest kompletnie nieprzystosowany do swojej roli. Nawet
        wózeczka z dzieckiem nie można wprowadzić.

        Niech Pan Chibowski spróbuje jeszcze w Wyborczej, Rzeczpospolitej,
        Dzienniku może tam mu wydrukują. Myślę, że przepisy są takie same
        dla wszystkich gazet.

        Poprzedni radaktor Pan Karłowicz pisał, że Rada Miasta uchyliła
        poprzednie zasady wydawania gazety. Więc ciekawe na jakie przepisy
        czy zasady powołuje się Pan Chibowski? A może jeszcze nie wie że
        zasad tych już nie ma. Brat mu nie powiedział? Jak słuchałam audio z
        sesji Rady Miasta to była tam mowa że Rada Miasta przekroczyła swoje
        kompetencje i uchwała jest sprzeczna z prawem.


        Coś takiego znalazłam w BIPie:
        Uchwała Nr XI/69/2007
        Rady Miasta Ząbki
        z dnia 22 czerwca 2007 r.

        uchylająca uchwalę w sprawie ustalenia zasad wydawania Gazety „Co
        słychać?"

        Na podstawie art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o
        samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 r. Nr 142, póz. 1591, z późn.
        zm.), Rada Miasta uchwala, co następuje:

        §1
        Uchyla się uchwałę nr 26/III/03 Rady Miejskiej w Ząbkach z dnia 17
        stycznia 2003 r. w sprawie ustalenia zasad wydawania Gazety „Co
        słychać?".

        §2
        Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.



        • ubawiony Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 14.10.07, 10:57
          "Poprzedni radaktor Pan Karłowicz pisał, że Rada Miasta uchyliła
          > poprzednie zasady wydawania gazety. Więc ciekawe na jakie przepisy
          > czy zasady powołuje się Pan Chibowski?"

          Czy ja dobrze rozumien monic18?

          Uchylono zasady i co? Teraz żadne nie obowiązują?
          A kto płci za te niskiego lotu wypociny w dodatku "bez zasad"?

          "To jak napiszę sobie dowolny artykuł, to Burmistrz Miasta ma mi go
          > obowiązek opublikować w Co Słychać? Chyba tak nie jest, że jak coś
          > komuś wpadnie do głowy to od razu miasto drukuje mu jego wypociny."

          Tak sobie myślę, że skoro ja (poprzez swoje podatki) utrzymuję tę gazetę to chyba miałbym prawo "coś tam" sobie w niej opublikować, gdybym nagle poczuł taką potrzebę, a nie jak sugeruje monic18 w Wborczej itp...

          A tak na marginesie to opublikuj coś monic18 może w koncu ta gazeta stanie się tym czym powinna być ... bo mnie już słabo się robi od wiecznego czytania o tym jaka akademia odbyła się w jednej lub drugiej szkole albo w przedszkolu ... nie sądzicie, że za dużo tego typu propagandy zawiera w sobie każde z wydań "co słychać"?

          • firmowe1 Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 14.10.07, 12:20
            Nie widzę powodu dla którego nie mogliby mieszkańcy wypowiedzieć sie na łamach
            gazety lokalnej, jeśli jest to gazeta dla nas mieszkańców, to mamy prawo ją nie
            tylko czytać, ale i do niej pisać.
            Nie jest i nie będzie już tak, że jedyną słuszną racją jest to co władza mówi, a
            mówi też tylko to co chce.
            Uważam, że powinniśmy głośno domagać się stworzenia nam warunków do wolnej
            nieskrępowanej wypowiedzi, nie wiem czego boi się nowa władza, wiem za to, że
            wizerunek swój buduje na ukrywaniu faktów, a to się już nie uda.
            Kilkanaście lat temu Naród podniósł się z kolan, a teraz podejmowane są próby
            rzucenia go na kolana po raz drugi, zaczyna się to już w samorządach, zwyczajnie
            urząd to absolutna mądrość,a mieszkaniec, petent to intruz któremu demokracji
            się zachciało?
            • robert8882 Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 14.10.07, 12:31
              O ile ma się coś wartościowego do powiedzenia :)
          • bonel Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 30.10.07, 15:07
            " Tak sobie myślę, że skoro ja (poprzez swoje podatki) utrzymuję tę gazetę to
            chyba miałbym prawo "coś tam" sobie w niej opublikować, gdybym nagle poczuł taką
            potrzebę, a nie jak sugeruje monic18 w Wborczej itp... "

            Teraz to jest tak dużo materiałów ważnych w Co słychać?, że bracie nie dowiesz
            się nawet, jakie podwyżki podatków ustaliły nasze władze.

            • zabkowianka1 Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 30.10.07, 15:35
              No cóż to nie gazeta jest od tego, żeby informować - weź sobie
              ustawę i sprawdź górny limit.
              W Zabkach trzeba "iśc na maksa". Ale w końcu jak pensja burmistrza
              maksymalna to i podatki też muszą być maksymalne. Z czegoś trzeba to
              wszystko finansować...
              A inwestycje? Cóż, poczekają - będziemy je finansować z funduszy
              unijnych - może kiedyś się uda, ale patrząc na realizację budżetu i
              przetargi organizowane przez nasz urząd to nawet jakby przyznano
              fundusze to będzie problem z ich "skonsumowaniem". Ale to już inny
              temat - z gazety się o tym na pewno nie dowiemy...
              • krzysztof.murawski Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 30.10.07, 16:08
                Ja o tym pisałem w "Co słychac" gdzieś w okolicy Wielkanocy. Miasto,
                abz się rozwinąć i nadrobić zaległości w budowie infrastuktury
                powinno wydać w ciągu kilku lat - w stosunku do budżetu - około 200 -
                250 mln (obecnie trzeba by mówić o 300 mln co najmniej). To wymaga
                na prawde bardzo sprawnej administracji i skoro ta nie powstała do
                lata, to można założyć, że temat będzie bardzo nośny przy następnych
                wyborach samorządowych.
                Poydrawiam.
    • wstachera Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 15.10.07, 09:36
      20 czerwca br napisałem na tym forum o projekcie uchwały uchylającej
      uchwałę w sprawie ustalenia zasad wydawania Gazety „Co Słychać?”.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=97&w=64514985&a=64514985
      Podzieliłem się wtedy z Państwem swoimi obawami:

      > Jeżeli Rada Miasta (zapewne głosami PiS i Wspólnoty) podejmie tę
      > uchwałę, jedynym „dysponentem” gazety pozostanie Burmistrz. On
      > będzie decydował kto i co może publikować w gazecie.

      W ramach dyskusji tedglen napisał wtedy;

      > Nie sądzę, żeby Burmistrz miał komuś odmawiać publikacji jakiegoś
      > artykułu w gazecie, to byłoby kręcenie bata na siebie. Prędzej
      > gazeta zniknie całkowicie.

      Niestety, jak widać, doszło do sytuacji, gdy radny powiatowy,
      wybrany przez mieszkańców Ząbek (z listy PO), nie może opublikować
      na łamach naszej gazety samorządowej swojego tekstu polemicznego w
      sprawie dot. zarówno gminy jak i powiatu. Mamy za to obszerny wywiad
      i kilka zdjęć z innym radnym powiatowym, kandydatem do Sejmu,
      reprezentującym PiS.

      Nie chcę, aby mój głos został przez Państwa odebrany, jako głos w
      ramach kampanii wyborczej. Nie zachęcam, ani nie zniechęcam nikogo
      do żadnego z ugrupowań. Moje sympatie polityczne nie zmieniły się od
      ostatnich wyborów. Nie o nie tu jednak chodzi, a o zasady. Temat
      gazety chciałem zresztą poruszyć po wyborach, ale ponieważ został
      zainicjowany wcześniej, postanowiłem na tym etapie wyrazić swoją
      opinię.

      Ze smutkiem przyjąłem ostatnie decyzje aktualnego Burmistrz oraz
      radnych z PiS i Wspólnoty Samorządowej (ugrupowanie byłego
      burmistrza Boksznajdera) w sprawie gazety. To wszystko, co przez
      minione pięć lat udało się wypracować i co funkcjonowało, czyli
      dostęp do gazety dla każdego z możliwością publikacji tekstu
      polemicznego, zostało przekreślone. Gdyby to zrobił były burmistrz,
      nie byłbym zaskoczony. Ale ponieważ decyzje te podjęli ludzie, z
      którymi tworzyłem koło PiS w Ząbkach i którzy, jak mi się wydawało,
      wyznają podobne zasady, zwyczajnie się zawiodłem.

      Nic tak nie rozwija człowieka, jak trudne warunki, jak zmaganie się
      z problemami, stawianie czoła przeciwnościom. Dobrym politykiem
      zostaje przeważnie ten, kto potrafi z sensem odpowiedzieć na każde
      pytanie, zadane nawet z zaskoczenia przez dziennikarza, kto nie boi
      się trudnych pytań, kto ich nie unika. Dobrym gospodarzem będzie
      ten, kto podejmując decyzje rozważa wszelkie za i przeciw, kto liczy
      się z możliwością krytyki swoich poczynań, kto chcąc uniknąć
      zasadnej krytyki koryguje swoje plany. Krytyka pomaga poprawiać
      jakość swojej pracy, uczy pokory wobec sytuacji i ludzi. Sztuczne
      tłumienie krytyki tylko wyrabia przekonanie o swojej nieomylności i
      wspaniałości. A to najkrótsza droga do zadufania i pychy.

      Każdy, nawet najlepszy gospodarz (polityk) popełnia błędy. Czasami
      musi podejmować decyzje obarczone dużym ryzykiem, o których
      trafności przekonujemy się dopiero po fakcie. Mimo najlepszych
      intencji i wiedzy może wybrać złe rozwiązanie. Mieszkańcy (i
      wyborcy) wybaczą mu to, jeżeli zobaczą, że uznaje swój błąd.

      Dlatego apeluje do Pana Burmistrza o przywrócenie Zasad i
      dotychczasowego redaktora gazety, gwaranta przestrzegania tych
      Zasad. Niech Pana hasło wyborcze: „uczciwy, kompetentny, skuteczny”
      nie będzie tylko pustym frazesem.

      radny Waldemar Stachera
      CZAS NA ZĄBKI
      • tedglen Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 15.10.07, 10:05
        wstachera napisał:

        > W ramach dyskusji tedglen napisał wtedy;
        >
        > > Nie sądzę, żeby Burmistrz miał komuś odmawiać publikacji jakiegoś
        > > artykułu w gazecie, to byłoby kręcenie bata na siebie. Prędzej
        > > gazeta zniknie całkowicie.

        Z przykrością stwierdzam, że pomyliłem się co do intencji
        Burmistrza. Liczę jednak, że był to pierwszy i ostatni przypadek
        odmówienia publikacji artykułu w CS.
        • bonel Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 16.10.07, 09:26
          Pierwszy i ostatni? Może tylko w tej gazecie. Ale to już drugi przypadek!
          Od pewnego czasu puszczam systematycznie link,
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=97&w=57627588&a=57742214

          A jaka była na to reakcja? Jak najszybsze zamknięcie strony, tak aby nie można
          było na nią wejść. Przecież potem to skomentował inny internauta
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=97&w=57627588&a=57896762
          Zamiast się ustosunkować to tego co napisałem to po przeczytaniu zamiast mi
          odpowiedzieć wolano zablokować stronę.
          Rozumiem, że trzeba mieć coś wspólnego z naszą władzą aby przejęto się tego typu
          praktykami.
      • netgater Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 15.10.07, 11:41
        Absolutnie się z Panem zgadzam. Decyzja niezrozumiała, dziwna i tak
        naprawdę szkodliwa dla tych którzy ją podjęli. Możemy się nie
        zgadzać w wielu sprawach, ale CS powinno prezentować różne opcje.
        Czekam z niecierpliwością na wytłumaczenie, jakie były intencje
        takich decyzji.
      • zabki_be Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 01.11.07, 12:10
        wstachera napisał:
        > Niestety, jak widać, doszło do sytuacji, gdy radny powiatowy,
        > wybrany przez mieszkańców Ząbek (z listy PO), nie może opublikować
        > na łamach naszej gazety samorządowej swojego tekstu

        krzysztof.murawski napisał:
        >... niestety przesłany tekst nigdy nie został opublikowany
        >
        > Sent: 18 February 2007 14:46
        > To: 'coslychac0@op.pl'
        > Subject: projekt zmiany diet radnych


        Panie Radny Stachera.

        Wydaje mi się, że w świetle nowych faktów (informacji Pana Murawskiego),
        powinien Pan "odszczekać" swoje słowa. Jak widać osoba Pana Adama Karłowicza
        była daleko więkzym cenzorem niż ktokowliek inny, niż nowy redaktor. Czy Pan
        twierdzi, że wtedy też "cenzurował" burmistrz?

        Z tego co wiem, to były redaktor był raczej w konflikcie z burmistrzem i jedyną
        osobą którą dażył w radzie szacunkiem i zaufaniem był Pan W. Stachera. Domyślam
        się, że Pana teksty są spowodowane flustracją w wyniku utraty wpływów.
        • wstachera Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 01.11.07, 21:47
          zabki_be napisał:

          > Panie Radny Stachera.
          >
          > Wydaje mi się, że w świetle nowych faktów (informacji Pana
          > Murawskiego), powinien Pan "odszczekać" swoje słowa. Jak widać
          > osoba Pana Adama Karłowicza była daleko więkzym cenzorem niż
          > ktokowliek inny, niż nowy redaktor. Czy Pan twierdzi, że wtedy
          > też "cenzurował" burmistrz?
          >
          > Z tego co wiem, to były redaktor był raczej w konflikcie z
          > burmistrzem i jedyną osobą którą dażył w radzie szacunkiem i
          > zaufaniem był Pan W. Stachera. Domyślam się, że Pana teksty są
          > spowodowane flustracją w wyniku utraty wpływów.

          Dzień Wszystkich Swiętych nie jest najlepszym do prowadzenia dysput
          politycznych, nie mniej czuję się wywołany do tablicy i powinienem
          się ustosunkować do wypowiedzi Kolegi zabki_be bez zbędnej zwłoki.

          1. Jakie słowa powinienem niby "odszczekać"? Że burmistrz nie
          opublikował tekstu krytycznego p. Chibowskiego i wykorzystał Co
          Słychac? do propagandy wyborczej? Tu nie ma co odszczekiwać, bo to
          są fakty. Szkoda tylko, że burmistrz zamiast przeprosić za to,
          delikatnie mówiąc, faux pas, brnie w podawaniu nieprawdziwych faktów
          i powodów. Obciąża wszystkich wokoło: byłego redaktora, obecnego
          redaktora i jeszcze autora tekstu. Ale to nie moja sprawa.

          2. Redaktor Karłowicz dużo wiekszym cenzorem? Kolega raczy żartować.
          Z tego co pamiętam, to tekst p. Murawskiego, został wstrzymany przez
          PO. Chodziło chyba o uzgodnienie stanowiska całego PO. Tekst miał
          być poprawiony, ale nowa wersja już nie trafiła do redakcji. Nie
          wiem czemu artykuł nie wrócił, tym bardziej, że radni z PO byli
          raczej przeciw podniesieniu diet.

          3. Czy ja twierdzę, że wtedy też cenzurował burmistrz? Oczywiście,
          że nie. Wtedy wszelkie sporne kwestie rozstrzygała tzw. Komisja
          Gazetowa składająca się z radnych. Gdyby redaktor odmówił p
          Murawskiemu publikacji, radny skierowałby sprawę do tej Komisji.
          Ona podejmowała ostateczne decyzje w kwestiach spornych. P. Murawski
          nie zgłaszał wtedy problemu. Teraz natomiast rzeczywiście jedynym
          cenzorem jest burmistrz.

          4.Jeżeli, jak Kolega twierdzi, byłem osobą, którą redaktor darzył
          szacunkiem i zaufaniem, to mnie to cieszy. Pragnę przypomnieć, że na
          łamach Co Słychac? w okresie kiedy redaktorem był p. Karłowicz
          ukazało się szereg artykułów krytycznie oceniających również moją
          osobę (np. tekst p. Chibowskiego, ks. Trojanowskiego). Być może
          wspomniany szacunek i zaufanie wynika z faktu, że nigdy nie
          wywierałem żadnych nacisków na redaktora, aby wstrzymał publikację
          artykułu krytycznego na mój temat.

          5. Ponieważ ja głosowałem przeciwko podniesieniu diet (w ogóle gdyby
          zależało to tylko od Klubu CZAS NA ZĄBKI uchwała o podniesieniu diet
          nie zostałaby uchwalona) nie miałem powodu obawiać sie tego
          artykułu, wprost przeciwnie mógłbym być zainteresowany jego
          publikacją.

          6. Co do frustracji (jak rozumiem o to chodziło w Kolegi wypowiedzi)
          to takowej nie odczuwam. W swojej karierze radnego, przeżywałem już
          okresy, w których na moje teksty nie było miejsca w gazecie Co
          Słychać? i założyłem wtedy własną gazetę CZEGO NIE SŁYCHAĆ. Jeżeli
          znowu nie będę mógł publikować, być może reaktywuję tamtą gazetę.
          Jeżeli już miałbym jakoś sprecyzować swoje odczucia w tej sprawie,
          to powiedziałbym raczej, że odczuwam zawód, postępowaniem tych,
          którzy występują w Ząbkach pod sztandarem prawa i sprawiedliwości,
          do których jak mniemam i Kolega się zalicza.

          radny Waldemar Stachera
          CZAS NA ZĄBKI
          • tedglen Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 02.11.07, 11:30
            wstachera napisał:

            > Z tego co pamiętam, to tekst p. Murawskiego, został wstrzymany
            przez
            > PO. Chodziło chyba o uzgodnienie stanowiska całego PO. Tekst miał
            > być poprawiony, ale nowa wersja już nie trafiła do redakcji. Nie
            > wiem czemu artykuł nie wrócił, tym bardziej, że radni z PO byli
            > raczej przeciw podniesieniu diet.

            Czy Pan Krzysztof Murawski mógłby potwierdzić, że publikacja
            artykułu została wstrzymana przez PO?
            • krzysztof.murawski Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 02.11.07, 12:31
              Moja wypowiedź nie miała na celu oskarżanie kogokolwiek o cenzurę,
              ale jedynie przedstawienia swojego stanowiska w przedmiocie sporu,
              które się nie zmieniło do dziś. Jest w miarę oczywiste, że redkator
              naczelny nie miał łatwego zadania, ponieważ to komisja podejmowała
              wiążące decyzje i musiał on uwzględniać wszystkie racje.

              Zostałem poproszony o wstrzymanie tekstu ze względu na fakt, że
              projekt uchwały o dietaqch radnych został wstrzymany - o ile dobrze
              pamiętam - prawdopodobnie również pod wpływem mojej wypowiedzi.

              Później jednak, nie pamiętam już w jakiej kolejności, doszło do
              podwyższenia wynagrodzenia Burmistrza i diet radnych.

              Publikowanie w CS o tyle było utrudnione, że wydarzenia przebiegały
              w ciągu tygodni, a cykl produkcyjny CS to dwa miesiące. Z tego
              powodu takie czasopismo lepiej się nadaje do propagandy sukcesu niż
              do bieżących polemik.

              Nadal uważam, tak jak wówczas, że o ile wynagrodzenie poprzedniego
              Burmistrza było niepotrzebnie zaniżone wskutek stałego konfliktu z
              Radą, o tyle obecne wynagrodzenie jest znacznie zawyżone - zapewne
              znów wskutek konfiguracji głosów w Radzie dającej Burmistrzowi
              znaczną przewagę.

              Podważszanie diet Radnych miałoby pewien sens, jeśli wiązałoby się z
              pracą merytoryczną. Obecnie jest tak, że praca przewodniczącego
              komisji i sekretarza jest najbardziej absorbująca, ale bynajmniej
              nie z powodów merytorycznych, ale z powodu zajęć o charakterze
              kancelaryjnym, co jest stanem nieprawidłowym i stanowi w moim
              pojęciu przejaw próby ograniczenia roli Rady w zarządzaniu miastem.


              • tedglen Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 02.11.07, 12:56
                krzysztof.murawski napisał:

                > Moja wypowiedź nie miała na celu oskarżanie kogokolwiek o cenzurę,
                > ale jedynie przedstawienia swojego stanowiska w przedmiocie sporu,
                > które się nie zmieniło do dziś. (...)
                > Zostałem poproszony o wstrzymanie tekstu ze względu na fakt,
                > że (...)

                A wcześniej, w innym wątku Pan napisał:

                > pozwolę sobie
                > zamieścić swój list do "Co słychać", który nie został tam
                > opublikowany - proszę zgadnąć dlaczego.

                > Moje stanowisko w tej sprawie wyrazilem w wystąpieniu do
                > gazety „Co słyczać”, które jednak nie ukazało się drukiem.

                Późniejsza Pana polemika z zabki_be i stwierdzenie "To wydrukujcie
                Panowie teraz" jednoznacznie sugeruje, że chciał Pan odegrać rolę
                pokrzywdzonego, któremu odmówiono publikacji artykułu. A tak wcale
                nie było jak się później okazało...
            • krzysztof.murawski Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 02.11.07, 12:42
              Jeszcze słowo.

              Moja wypowiedź nie była próbą oskarżania kogokolwiek o cokolwiek i
              bardzo bym prosił nie posługiwać się nią do udowadniania swoich
              racji przez tych, którzy pana Karłowicza zwolnili, bo przecież nie
              zrobili tego w imię wolności słowa, ale dla własnych celów - albo
              ambicjonalnych, albo politycznych.

              Jeśli Rada Miasta i Burmistrz zechce uruchomić wydawnictwo, które
              będzie warygodne ze względu na swoją bezstronność, to chyba nie jest
              to w dzisiejszych czasach trudne - wystarczy tylko chcieć.
        • tedglen Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 02.11.07, 11:52
          zabki_be napisał:

          > Z tego co wiem, to były redaktor był raczej w konflikcie z
          burmistrzem i jedyną
          > osobą którą dażył w radzie szacunkiem i zaufaniem był Pan W.
          Stachera. Domyślam
          > się, że Pana teksty są spowodowane flustracją w wyniku utraty
          wpływów.

          Jakich wpływów? Przecież wielokrotnie w CS ukazywały się artykuły
          krytyczne pod adresem Pana Stachery. A jeśli Pan wie o innych, które
          zostały nie opublikowane, to proszę podać tutaj.

          Czytam CS od kilku lat regularnie i odnoszę wrażenie, że stare CS
          było niecenzurowane i wolne, z rówym dostępem dla wszystkich,
          natomiast nowe jest pod silnym wpływem Burmistrza i tylko wygodne
          dla niego artykuły są publikowane. Jeśli ta gazeta przerodzi się w
          reklamówkę Burmistrza i jego zwolenników oraz będzie istniała
          cenzura, chciałbym jako mieszkaniec i podatnik dający środki na jej
          wydawanie aby została zlikwidowana.
    • zabki_be Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 16.10.07, 20:46
      Ludzie!!

      Proszę nie dajcie się zwarjować. Niech ktoś pokaże pismo, zdanie, zacytuje
      fragment, którym Perkowski odmawia publikacji. Z tego co wiem, to poprzedni
      redaktor, jeszcze za poprzedniego burmistrza notorycznie nie publikował wielu
      materiałów np.: z zakresu kultury, o wystawach i planowanych wydarzeniach w MOKu
      lub innych publicznych instyucjach w nasyzm mieście (szkoły). Wiele tekstów
      podobno czekało nawet prawie pół roku. Publikował za to każdy artykuł
      Stachery... Czy to nie było dziwne. Chyba nie dziwne, bo Stachera w pewnym
      sensie załatwił mu pracę, forsując niezgodną z prawem uchwałę, wchodzącą w
      kompetencje organu wykonawczego.

      Osobiście w gazecie samorządowej, którą czytają również dzieci, wolę przeczytać
      co ma się w zbliżającym miesiącu wydażyć, czy będzie festyn lub wystawa niż
      czytać obrzydliwe teksty którymi obrzucano się na wzajem. Tak! Kiedyś to było
      można na wzajem zmieszać się z błotem i wielu za tym tęskni. Ale czy to było
      wychowawcze i budujące nasze społeczeństwo?!
      • bonel Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 17.10.07, 12:21
        Taa.
        Podejrzewam, iż niedługo będziemy czytać tylko o samych szkołach, gdyż w
        mieście jak np. w zakresie inwestycji nic się nie dzieje. Są tylko piękne
        koncepcje w okresie wyborczym i równie piękne wywiady z kandydatami na posłów ze
        zdjęciami na 1/4 strony.

        Rzeczywiście czemu ludzie mają czytać w gazecie co tak naprawdę dzieje się w
        Urzędzie. Czemu mają wiedzieć kto jak głosował na sesji. Karmcie nas papką
        propagandową na pewno będzie się nam żyło lepiej.
        • zabki_be Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 17.10.07, 17:19
          bonel napisał:
          > mieście jak np. w zakresie inwestycji nic się nie dzieje. Są tylko
          > piękne koncepcje w okresie wyborczym

          Twoje założenie jest z góry nie prawdziwe. Jak można nazwać, że Perkowski jest w
          okresie wyborczym i dlatego snuje piękne koncepcje. Okres wyborczy dla
          Burmistrzów będzie dopiero za trzy lata, a nie zauważyłem by on startował do
          parlamentu. Uważam, że kolejność działań jest jak najbardziej właściwa, dziesięć
          miesięcy temu wygrał wybory a już ma wiele pomysłów na obiekty, jak się zapewne
          orientujesz na realizację to czasu było trochę za mało. Poczekajmy rok lub dwa i
          pewnie coś z tego wyjdzie. Widzę, że jesteś wiecznym malkontentem i aż się
          rwiesz by wylać dziecko z kąpieli.
          • monic18 Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 17.10.07, 18:01
            zabki_be napisał:

            > Poczekajmy rok lub dwa i pewnie coś z tego wyjdzie. Widzę, że
            > jesteś wiecznym malkontentem i aż się rwiesz by wylać dziecko z
            > kąpieli.

            Prędzej doczekasz się w wykonaniu Bonela peanu pochwalnego dla HGW
            niż jakiegokolwiek dobrego słowa dotyczącego czegokolwiek co robi
            Perkowski.
            No chyba że młody Burmistrz wybuduje tunel nie pod torami ale wzdłuż
            torów, tak jak zrobiły to platfuski w Warszawie wzdłuż Wisły.

            Będąc na miejscu Perkowskiego to był wydrukowała ten paszkwil
            Chibowskiego żeby właśnie wszystkim malkontentom udowodnić, że nie
            jest stosowana jakaś cenzura (chyba że jest stosowana).

            Z drugiej strony to otwarcie Puszki Pandory. Po takim poddaniu się
            presji Chibka, każdy miejski radny albo inny nawiedzony publicysta
            będzie robił extra zadymę że mu czegoś tam nie opublikowano i
            jeszcze głośno krzyczał że go cenzurują.
          • bonel Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 18.10.07, 13:40
            "Poczekajmy rok lub dwa i pewnie coś z tego wyjdzie."

            Nie ma potrzeby czekać. Jak inwestycje są realizowane to właśnie opisał
            Chibowski w artykule.
            • zabki_be Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 18.10.07, 14:03
              bonel napisał:
              > "Poczekajmy rok lub dwa i pewnie coś z tego wyjdzie."
              > Nie ma potrzeby czekać. Jak inwestycje są realizowane to właśnie
              > opisał Chibowski w artykule.

              Może i Chibowski jest twoim autorytetem ale niestety nie moim. Z tego co sam
              pamiętam (pewnie to znajdzie też potwierdzenie budżecie miasta na 2006 rok),
              inwestycje wymieniane przez Chibowskiego były zaprojektowane, zlecone i w
              większości realizowane jeszcze za poprzedniego burmistrza. Zapłata za wykonaną
              usługę, która była zlecona wcześniej to czynnoć tylko finansowa. To tak, jakby
              twoja żona kupiła sobie samochód, który się tobie nie podoba... i tak musisz
              płacić razem z nią lub za nią raty!
              • bonel Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 19.10.07, 14:02
                Taak,Boksznajder odpowiada za nadzór nad robotami wykonywanymi aż do września
                2007 roku. Fajnie to sobie żeś wymyślił.
                Wszystko co złe to zasługa Boksznajdera. Super realizował Perkowski inwestycje,
                tylko mu przeszkadzał Boksznajder. A może jest to część umowy koalicyjnej
                PiS-Wspólnota, aby inwestycji nie robić lepiej niż w poprzednich latach.
                • zabki_be Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 19.10.07, 17:06
                  Bonel. Co ja będę z Tobą, najmądrzejszym rozmawiał.Przeczytaj wzór umowy w
                  BIPie, ten, który Boksznajder musiał podpisać, przeczytaj SIWZ (to taki dokument
                  w którym jest opisane co i jak ma być zrobione, swoiste zlecenie dla wykonawcy,
                  które obliguje obie strony).

                  Ty i tak już musisz spłacać tą różową KIA, z różową tapicerką za żonę, chociaż
                  koledzy z Ciebie się śmieją ;)

                  Życzę zdrowia psychicznego i więcej optymizmu. Na tym koniec dyskusji z Tobą.
                  • bonel Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 19.10.07, 22:32

                    Nie musi się Pan Kandydat tak denerwować. Kampania źle idzie?
                    Człowieku co mają podpisane dokumenty do nadzoru wykonawczego. Zbuduj solidny
                    dom będąc tylko przy podpisywaniu umów. Gratuluję powodzenia.

                    Cytat z zasad wydawania gazety znalezionych w jednym z "Co słychać?", sprzed ich
                    uchylenia
                    „Co słychac?” jest miesiecznikiem samorzadowym zwanym dalej „gazeta”,
                    wydawanym przez Rade Miejska w Zabkach, poswieconym sprawom wspólnoty lokalnej w
                    Zabkach i rozpowszechnianym bezpłatnie na terenie Miasta.
                    2. Rada Miejska w Zabkach okresla zasady wydawania gazety, zwane dalej
                    „Zasadami”, powołuje i odwołuje redaktora naczelnego oraz uchwala dotacje w
                    budzecie Miasta na pokrycie kosztów wydawania gazety."

                    Do momentu unieważnienia tych zasad to Rada decydowała w kwestiach spornych.
                    Ciąg dalszy cytatu:
                    ". 3. Komisja w składzie: przewodniczacy Rady Miejskiej, wiceprzewodniczacy Rady
                    Miejskiej, przewodniczacy Komisji Rewizyjnej, przewodniczacy Komisji Społecznej
                    i przewodniczacy Komisji Gospodarczej zajmuje sie organizowaniem konkursu na
                    wybór redaktora naczelnego, ustala wynagrodzenie redaktora naczelnego oraz na
                    wniosek jednej ze stron, rozstrzyga sprawy sporne pomiedzy redaktorem naczelnym
                    a zainteresowanymi, nie uregulowane w prawie prasowym
                    i Zasadach. W przypadku niezastosowaniasie redakcji do rozstrzygniec, o których
                    wyzej mowa, Komisja moze podjac uchwałe w sprawie skierowania wniosku do Rady
                    Miejskiej o odwołanie redaktora naczelnego."
                    • monic18 Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 21.10.07, 16:05
                      bonel napisał:

                      >
                      > Do momentu unieważnienia tych zasad to Rada decydowała w kwestiach spornych. ..

                      Tylko jak sobie Bonel odsłuchasz czerwcowej sesji Rady Miasta to się może
                      wreszcie dowiesz, że Rada Miasta bezprawnie uchwaliła te zasady nie mając ku
                      temu najmniejszych podstaw prawnych. To nic innego jak samowola i uchwałodawcza
                      partyzantka oraz jak to ktoś z radnych nazwał rażące naruszenie prawa.
                      • bonel Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 24.10.07, 14:26
                        Słuchasz, słuchasz i słyszysz to co chcesz tak samo jak piszesz to co Tobie
                        pasuje. Brak Ci rzetelności - zresztą nie tylko w tym poście.

                        Na sesji nie podano żadnej podstawy prawnej tylko stwierdzono, że to UM powinien
                        być wydawcą. Jedynie stwierdzono, że były wojewoda "prawdopodobnie" coś
                        przeoczył i że trzeba to naprawić. Zresztą jak zaproponowano aby oddać sprawę do
                        rozstrzygnięcia dla trzeciego organu zaprotestowano!

                        Mylisz się. Rada może być wydawcą -
                        ugigolomia_wawrzenczyce.republika.pl/igwa2.pdf
                        • krzysztof.murawski Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 30.10.07, 16:10
                          Panowie - prawdziwe uzasadnienie jest inne i nazywa się "większość w
                          radzie".

                          Burmistrz ma większość w radzie.

                          Gazeta mogła się również ukazywać jako gazeta niezależna, jedynie
                          finansowana z budżetu, nie musiała wcale stawać się jeszcze bardziej
                          organem Burmistrza niż była wcześniej.
        • monic18 bonel: Czemu mają wiedzieć kto jak głosował ... 17.10.07, 18:11
          bonel napisał:

          Czemu mają wiedzieć kto jak głosował na sesji.

          Coś Bonel ściemniasz. Z tego co pamiętam to nigdy z gazecie nie było
          pisane jak kto imiennie głosował. Ponadto od dłuższego czasu całe
          sesje są zamieszczane na stronie internetowej Urzędu Miasta.
          Powtarzanie tego w gazecie to dla nie strata czasu.
          Co prawda przesłuchanie całego nagrania z jednej sesji jest niezłym
          wyzwaniem, ale wszystko jest przynajmniej kawa na ławę, bez ściemy,
          skrótów i cenzury.
          Najgorzej jak szurają krzesłami lub mówią nie do mikrofonu. Trudno
          wtedy zrozumieć niektóre fragmenty.
    • netgater Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 24.10.07, 09:36
      Pojawiła się odpowiedź burmistrza na zarzut niepublikowania
      materiału Chibowskiego na łamach CS:
      e-zabki.pl/index.php?/content/view/368/
      czyli sprawy nie ma?
      • tedglen Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 24.10.07, 10:03
        netgater napisał:

        > Pojawiła się odpowiedź burmistrza na zarzut niepublikowania
        > materiału Chibowskiego na łamach CS:
        > e-zabki.pl/index.php?/content/view/368/
        > czyli sprawy nie ma?

        Czyli chodziło o problemy techniczne...
        • bregopl Re: [artykuł] którego nie było w "Co Słychac?" 24.10.07, 16:21
          Przecież ta odpowiedź to jakaś papka. Nic z tego nie wynika, oprócz chęci
          udowodnienia że i tak nasze jest na wierzchu (burmistrz). Ot i tyle.
    • zulu2000 "Folwark zwierzęcy" 30.10.07, 16:27
      Tak to się zawsze kończy. :-)))))

      Chcieliście PiS, to teraz macie.
Pełna wersja