netgater
03.12.07, 13:31
Wprawdzie ostatnio w CS i na e-zabki była polemika pomiędzy radnym
a sekretarzem nt. podatków lokalnych, która poruszała kwestię
gminnego budżetu. Ja chciałbym dać pod dyskusję temat zadłużenia
miasta. Nie wiem na jakim ono jest poziomie obecnie, ale
niewątpliwie spadło w ostatnich latach i jest relatywnie niskie,
rok temu na poziomie kilkunastu procent. Czy to dobrze? Nie bardzo.
Wystarczy popatrzeć na ceny materiałów budowlanych i usług, żeby
zauważyć, że obecnie koszty wzrosły i lepiej budować na kredyt, niż
odkładać pewne inwestycje na potem. Każdy kto miał trochę oleju w
głowie w ostatnich latach brał kredyt hipoteczny. Bo się opłaciło.
Kto tego nie zrobił - dziś żałuje. W zgodnej ocenie analityków to
nie koniec wzrostu cen. Kto sam próbuje odkładać w skarpecie na
nowe mieszkanie, ten się chyba nigdy nie doczeka własnych kątów.
Jeśli więc chcemy "nadgonić cywilizacyjnie" musimy inwestycje
realizować szybciej. A szybciej oznacza - więcej się zadłużać.
Wbrew pozorom taniej wyjdzie spłacać kredyt, niż czekać z
realizacją na kolejny budżet, kiedy ceny będą jeszcze wyższe.
Do podobnych wniosków doszła H.Gronkiewicz-Waltz jeśli chodzi o
Warszawę: tiny.pl/j2b5
Co Wy na to?