marek_greda
20.05.08, 13:24
Byłem ostatnio na dniu (czy też dniach) otwartym w gimnazjum numer 2
w Ząbkach. I zaintrygowała mnie jedna rzecz - był burmistrz, chyba
ktoś jeszcze z urzędu miasta, a nie było nikogo z radnych.
Rozmawiałem o tym ze znajomymi, i okazuje sie, że na innych,
podobnych uroczystościach w pozostałych szkołach, przedszkolach itp.
sytuacja sie powtarza. Radni nie uczestniczą w nich. Czy spowodowane
jest to tym, że większość z nich pracuje w Warzszawie? Ale przecież
dużo takich uroczystości odbywa sie w soboty.
Ciekaw jestem czy nasi radni tak samo traktują swoje obowiązki wobec
tych, którzy ich wybrali. Czy można o jakimś radnym, a może o wielu
z nich, powiedzieć, że dba o swoich wyborców, o swój rejon;
niewiem, "udziela sie", okoliczni mieszkańcy go znają, lubią itd.
A może jest tak, że prawie wszyscy czekają na nowe wybory siedząc
sobie cichutko, pobierając jakies tam dietki.
Może nadszodzi już czas pewnego rozliczenia, minęło już prawie dwa
lata i co?