Zajęcia dla dzieci w wakacje w Ząbkach

27.06.08, 12:39
Dzień Dobry,

Już od 1 lipca zapraszamy na wakacyjne zajęcia prowadzone w Sali
Zabaw dla Dzieci w Ząbkach "Bajeczna Kraina".
Cykl zajęć dla dzieci w wieku od 4 do 8 lat, plastyka, gry i zabawy,
bajkowiska, konkursy, zawody, zabawa w sali zabaw. Zajęcia będą
odbywać się w sali i na ogródku.

Zapraszamy dzieci, które nie wyjechaly na wakacje.
Czas trwania 2 godziny, dzieci pozostaja pod opieką naszych
animatorów.

Zapraszamy
wtorek 13:00 -15:00
środa 16:00 -18:00
czwartek 13:00 -15:00

Zapisy już trwają :)
Jednorazowe wejście 20 zł
Karnet tygodniowy 50 zł

Bajeczna Kraina
Sala Zabaw dla dzieci
ul. Kopernika 38, Ząbki
tel. 022 427-34-64
www.bajecznakraina.pl
sala@bajecznakraina.pl
    • abumba Bajeczna Kraina=Masakra!!! 21.07.08, 10:52
      Hej!
      Byłam pierwszy raz we wtorek na zajęciach adaptacyjnych prowadzących przez Pana
      Hipcio-nie polecam!!!
      Byłam już w kilku miejscach Warszawy na zajęciach adaptacyjnych i te są
      zdecydowanie najgorsze...Pani Ewelina wydawała się z początku
      sympatyczna,wesoła,uśmiechnięta ale nie spodobało mi się to, że:
      -w ciągu 5 minut do jednej dziewczynki powiedziała kilka razy: "jesteś
      niegrzeczna" tylko dlatego, że 3-letnia dziewczynka nie była cały czas nie była
      skupiona na zabawie-jednak NIC złego nie robiła
      -do drugiej dziewczynki, która nie chciała się bawić i siedziała z boku
      natarczywie powtarzała:"Alienujesz się"zamiast ją zachęcić do zabawy,wskutek
      czego po pierwszej przerwie dziewczynka już nie chciała wrócić do sali i resztę
      zajęć bawiła się na sali zabaw
      -do mojej córki też powiedziała"jesteś niegrzeczna,gdy dyskutowała z inną
      dziewczynką-raczej spokojnie,kto ma usiąść na danym miejscu
      -co 15-20minut były 10minutowe przerwy na zabawy w sali zabaw wskutek czego
      zajęcia nie miały jakiejś ustrukturalizowanej formy, nie pozwalały dzieciom
      stworzyć grupy,zintegrować się-wydaje mi się,że tak było wygodnie pani
      Ewelinie,że ona nie miała pomysłów na zabawę-wcześniej chodziłyśmy do pana
      Hipcia na Gocławiu i było o wiele lepiej,było mnóstwo
      zabaw,wierszyków,czytania,tańczenia a tu:"Jedzie pociąg z daleka"i
      przerwa,przeczytanie opowiadania o Kamyczku-przerwa,układanie puzzli-przerwa-to
      było bardzo "rozbijające"-bo dzieci rozkręcały się na sali,zaczynały się w coś
      bawić i już musiały wracać do sali i tak w kółko...
      -na jednej przerwie zwróciłam pani Ewelinie uwagę-łagodnie,że uważam,że nie
      powinno się mówić do dziecka,że "JEST niegrzeczne"ale że ZACHOWAŁO się
      niegrzecznie-należy skrytykować konkretne zachowanie a nie dać dziecku
      etykietkę"jestem niegrzeczna".Chciałam jeszcze powiedzieć,żeby pani Ewelina
      powiedziała dziecku co źle zrobiło-gdy dziecko słyszy,że JEST niegrzeczne i
      jeszcze NIC za tym nie idzie to nie wie czy źle stanęło,czy zrobiło nie taką
      minę,czy krzyknęło itp.Ta pierwsza dziewczynka naprawdę nic złego nie
      zrobiła-zachowywała się jak normalny trzylatek-jestem psychologiem i bacznie
      obserwuję różne sytuacje.W dodatku pani Ewelina powiedziała mamie dziewczynki,że
      się dziś BARDZO źle zachowuje jej córka-co sobie ta mama mogła pomyśleć?Pani
      Ewelina przerwała w pół zdania moje wywody i tłumaczyła mi,że uczyła się na
      studiach,że trzeba dziecku powiedzieć"jesteś niegrzeczny",zwrócić uwagę na złe
      zachowanie,nie pozwalać na to.Nie dała mi dojść do głosu.Próbowałam tłumaczyć,że
      nie o to mi chodziło by nie zwracać dziecku uwagi tylko by nie dawać mu
      etykiety"ZŁEGO dziecka",by tłumaczyć mu co złego zrobiło.Pani Ewelina
      stwierdziła,że nie ma czasu tłumaczyć w czasie zajęć każdemu dziecku co złego
      zrobiło,że musi panować nad grupą-była 4(!)dzieci,jedna dziewczynka na
      zewnątrz,dwójka dzieci z mamami...Oburzyło mnie to,że pani Ewelina tak
      zareagowała na zwrócenie jej uwagi,nie dała mi dojść do głosu i twierdziła,że
      robi dobrze,nie przyjmowała innych argumentów.Twierdziła,że ja się nie znam,że w
      grupie to jest inaczej,że nie da się tłumaczyć itp.No tak-nie znam się-mam
      dwójkę dzieci,jestem psychologiem i często zajmuję się grupą dzieci :-)Niestety
      już nieraz spotkałam sie,ze pedagodzy nie mają fundamentalnego przeszkolenia
      psychologicznego,nie potrafią konstruktywnie zwracać dziecku uwagi czy tez
      chwalić...

      Co do Bajecznej Krainy:
      spodobała mi się sala zabaw: szczególnie barek i stoliki i kanapy dla rodziców a
      że w niedzielę moja córka miała urodziny to sobie pomyślałam,że może zrobię je
      właśnie tam...
      Jeszcze do tej pory jestem zdenerwowana...
      Po prostu ŻENADA!!!!!!!!
      Gdy przyszliśmy do Bajecznej Krainy wczoraj na urodziny z własnymi produktami-co
      wcześniej zostało ustalone okazało się,że takich produktów nie można wnosić....
      Zrobiłam sałatki,gotowane i surowe warzywa do chrupania,zdrowe
      przekąski.Uznałam,że to wszystko jest OK.Szefowa jednak stwierdziła,że "własne
      produkty"to ciastka-ale wcześniej nic takiego nie mówiła,nie zaznaczyła czego
      można a czego nie.
      I jeszcze przy wszystkich gościach powiedziała,że ja "POMYLIŁAM LOKALE,że to
      jest impreza dla dzieci a NIE dla dorosłych,że dorośli za DARMO korzystają z
      toalet i z sali".CO ZA TUPET!!!!!!!300zł to za darmo??????????A dorośli mają na
      zewnątrz siedzieć skoro Bajeczna Kraina nie zapewnia opieki nad dziećmi w czasie
      urodzin?????????Jakaś paranoja!!!!!!Ustalałam z nimi, że będzie 18 osób
      dorosłych i 7-8 dzieci i nie wszyscy dorośli będą z dziećmi i jakoś nie było
      problemu. W końcu pozwolili nam "w drodze wyjątku" jeść przyniesione produkty
      ale "żeby to było ostatni raz", "żeby to nie stała się tradycja"- niech Państwo
      się nie boją Ja ani nikt z naszych znajomych ani znajomi znajomych nigdy więcej
      się u Państwa nie pojawią!!!!Nawet gdyby mieli mi zapłacić do Państwa nie
      przyjdę!!!Tak się cieszyłam na te urodziny, na spotkanie ze znajomymi a tu
      wszystko zostało zniszczone- byłam i jeszcze jestem wściekła!!! Moi znajomi też
      nie czuli się dobrze jak była taka atmosfera-cały czas patrzyli na zegarek byśmy
      jak najszybciej wyszli... Gdy jedliśmy co chwilę podchodził ktoś z obsługi i
      chciał podać tort- było to natarczywe a ja czekałam aż wszyscy się zbiorą i
      chciałam coś zjeść nie na słodko przed tortem. W pewnym momencie zaprosili do
      małej sali, która notabene miała być przystrojona ale nie było ani jednego
      balona nawet- dzieci usiadły przy stolikach i miało być malowanie twarzy- dzieci
      nie chciały, więc ja się zdecydowałam, potem chcieli już wnosić nasz tort ale ja
      powiedziałam,że jeszcze nie, bo nie ma chrzestnej jubilatki- ale się wkurzyli!!!
      Dzieci miały kilka ciastek na krzyż i słodzone napoje- nie stać ich na sok
      100%???Potem znowu usiedliśmy przy naszym stole i wpadła szefowa i kazała
      schować napoje, że niby nie można było wnosić napoi. Pokazała mi umowę w której
      było napisane, że będę miała "własne produkty" i pytałam się przy podpisywaniu
      umowy czy mogę wnieść soki i wody dla rodziców skoro oni nic dla rodziców nie
      zapewniają i "Oczywiście, bez najmniejszego problemu", więc jak na studniówce
      piliśmy napoje spod stołu- jednak tym razem 100% soki a nie alkohol :-) Przybyła
      chrzestna i kazali nam jak najszybciej zebrać się w małej sali, bo już ją będą
      sprzątać- wkurzyłam się, bo ustalałam, że będziemy 4h a ukazało się, że sala dla
      dzieci jest tylko na 2 h. Ok. Pokroili tort wyłącznie dla dzieci- musiałam
      prosić by dla dorosłych też pokroili. Mieli mieć własne talerze plastikowe dla
      dorosłych i łyżeczki- mieli TYLKO dla dzieci. Na szczęście mieliśmy własne
      talerzyki i sztućce.

      Tylu nerwów już dawno się nie najadłam...

      BAJECZNA KRAINA w Ząbkach = NIEPROFESJONALNA OBSŁUGA (choć niektórzy oprócz
      szefowej tam pracujący są mili) + CHAMSTWO!!!!!!!!!!!

      NIE POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Kasia
      • aglo10 Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 21.07.08, 13:38

        Witam, muszę przyznać że jestem w szoku i pewnie Panią zaciekawi to że nie
        zszokowała mnie postawa Pracowników i szefowej Bajecznej Krainy ale Pani.!!!!!!
        Ja robiłam tam urodziny i nawet na myśli mi nie przyszło by przynosić sałatki ,
        proszę Panią imprezy tam są imprezami dla dzieci a nie dla dorosłych , sama nie
        mogłam przynieść własnych napojów bo takie zobowiązanie podpisałam , w żadnej
        sali zabaw nie ma takiej możliwości i jest to dla mnie normalne, w końcu musza
        zarabiać Prawda?? Jak Pani chciała zrobić imprezę dla dorosłych to trzeba było
        zrobić w domu. I tu 100 % popieram właścicielkę, gdyż Sala Zabaw jest miejscem
        PRZEDE WSZYSTKIM dla dzieci a nie dla dorosłych. I jeszcze jedno Pani Pisze, że
        pokroili tort dla dzieci, no proszę Panią przecież to była impreza dla dzieci a
        nie dla dorosłych. Nabyłam BARDZOOO zadowolona i szczerz polecam, i jeszcze
        jedno pytanie Pani zadam , czy jak Idzi Pani do restauracji ze znajomymi
        bierzecie swoje sałatki??? I napoje?? Bo ja nie Co do Pani Eweliny i Pana
        Hipcio to ja się nie mogę wypowiedzieć bo mam za duże dziecko:)



        • aguszak Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 21.07.08, 13:46
          aglo10 napisała:

          > i jeszcze
          > jedno pytanie Pani zadam , czy jak Idzi Pani do restauracji ze
          znajomymi
          > bierzecie swoje sałatki??? I napoje??
          Bajeczna Kraina nie jest restauracją - to tak dla wyjaśnienia, a
          poza tym autorka pisała, że wcześniej umówiła się z właścicielką, że
          taki poczęstunek może wnieść - radzę dokładniej czytać posty.
          • aglo10 Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 21.07.08, 13:55
            ok restauracja nie jest ale jest miejsce gdzie jest barek, kawa napoje itd, wiec
            wszystko można kupić a nie przynosić swoje.
            • abumba Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 22.07.08, 00:40
              Dzień dobry!
              A w barku co jest?Paluszki?
              Pozdrawiam!
              Kasia
        • abumba Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 22.07.08, 00:46
          Dzień dobry!
          Piszę o własnych doświadczeniach...
          Zawsze tak będzie,że jedna osoba będzie zadowolona a inna nie.
          Po prostu ja byłam oburzona podejściem do klienta czyli do mnie.
          Ja ustaliłam przy podpisywaniu umowy,że przyniosę własne produkty,w tym
          napoje-nie moja wina,że pracownica mnie źle poinformowała.Skoro oni nie
          zapewniają ŻADNEGO jedzenia i picia dla dorosłych to oczywistym było,że
          przyniosę własne jedzenie i tak z nimi ustaliłam przy podpisywaniu
          umowy.Powinnam być poinformowana co mogę a czego nie mogę
          przynieść.Moja córka jest alergikiem i nie może jeść słodyczy dlatego
          przygotowałam zdrowe przekąski by też mogła skorzystać z tych urodzin-zresztą to
          była pora po spaniu córki i już nie miałam czasu w domu jej karmić...Cieszę
          się,że Pani udały się urodziny-ja się najadłam jedynie nerwów...
          Ja rozumiem,że zostałam źle poinformowana,że pozwolono mi(!)przynieść własne
          napoje przy podpisywaniu umowy-ja naprawdę wydałam dodatkowo 200zł na te
          przekąski i soki-dlaczego miałam wyrzucić jedzenie i picie do śmieci skoro przy
          podpisywaniu umowy mnie źle poinformowano????
          Uważam,że wina nie leżała po mojej stronie.Zdarza się-czasem nie ustali się
          wszystkich warunków dokładnie ale można w sposób kulturalny o tym
          poinformować-na pewno nie przy gościach i na zasadzie:"przepraszamy,widocznie
          źle Panią poinformowaliśmy,nie zrozumieliśmy się" a nie potraktować klienta "z
          góry"-tak jakbym chciała im na złość zrobić,jakbym chciała popsuć urodziny
          córki-nie wiem...Chodzi mi naprawdę o bezczelność szefowej bajecznej Krainy-jak
          można powiedzieć,że za darmo goście korzystają z toalet czy sali?
          A dorośli w czasie Pani urodzin co robili?Siedzieli cały czas na krzesełkach czy
          biegali ciągle za dziećmi? Przecież urodziny dziecka to okazja by
          my-dorośli-przyjaciele mogliśmy się spotkać i wspólnie świętować urodziny
          naszych dzieci,byśmy też mieli okazję porozmawiać-gdy dzieci zajęte są zabawą w
          sali zabaw,gdy wszystko jest na stole i nie trzeba co chwilę chodzić do kuchni
          by coś dorobić.Nie dajmy się zwariować.To dzieci są najważniejsze a dorośli mają
          być traktowani jak podrzędna kategoria-są nieważni,nie mają głosu,nie mają prawa
          porozmawiać,skorzystać z toalety-bez przesady!Nie dajmy się zwariować!
          pozdrawiam!
          Kasia
          P.S. Ja piszę o swoich własnych doświadczeniach.Co do pytania czy do restauracji
          przychodzę z własnym jedzeniem to odpowiem,że nie i uważam się za naprawdę
          kulturalną osobę-uważam,że przez 3-4 h dorośli mogli zgłodnieć-tym bardziej,że
          większość jechała z drugiego końca Warszawy,więc musieli wyjechać
          godzinę przed imprezą i dotarli do domu po 5 h od wyjazdu z domu.Byli znajomi z
          Białegostoku,z miejscowości położonej 60km pod Warszawą.Ale nie o to
          chodzi tylko o ustalenie,że MOGĘ przynieść własne produkty-bo oni sami
          powiedzieli,że dla dorosłych NIC nie zapewniają oprócz plastikowych talerzy,co
          się też okazało nieprawdą...
          • robert8882 Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 22.07.08, 08:33
            Zgadzam się z abumbą w pełni.
            - po primo - powinno się zorganizować grilla. Nie wyobrażam sobie w taką pogodę
            siedzenia i czekania bezczynnie na baraszkujące maleństwa.
            - po secundo - powinno się zorganizować piwo. Nie wyobrażam sobie siedzenia przy
            grillu bez szklaneczki bursztynowego nektaru.
            - i po tertio - powinno się zrobić tor dla kładów, albo przynajmniej gokarty.
            Nie wyobrażam sobie, żeby po piwie z kumplami nie poszaleć kilka minut na torze.
            Popieram też pomysł wnoszenia własnego jedzenia i picia. Ile dziś trzeba
            zapłacić w lokalu za flaszkę? Mająąątek. A i na grill fajnie jest wrzucić
            kawałek mięska, a nie knajpiane ochłapy.
            Jedno mnie tylko złości.
            Jeśli powstanie już fajna knajpka z gokartami, to może by zlikwidować ten plac
            zabaw. No, przyzna Pani sama, że te bachory strasznie wrzeszczą i biegają.
            Normalnie, hałas że weź. Nie da się prowadzić kulturalnej dysputy o wyższości
            okocimia nad lechem.
            • abumba Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 22.07.08, 18:56
              Dzień dobry!
              Trochę Pan przesadził ale ma Pan do tego prawo...Piwa nie piję niestety a na
              gokartach jeszcze nie jeździłam ale pomysł całkiem fajny :-) Niestety bardzo
              nieładnie się Pan wyraził o dzieciach do których mam bardzo wiele szacunku i
              które uwielbiam...
              Pozdrawiam!
              Kasia
          • aglo10 Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 22.07.08, 09:13
            A dlaczego maja zapewniać jedzenie dla dorosłych ?? jak to urodziny dla dziecka .
            • abumba Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 22.07.08, 19:01
              Dzień dobry!
              Z tego powodu,że dzieci nie przychodzą tam same ale z rodzicami.Ale ja przecież
              nie miałam pretensji o to,że nie zapewniają jedzenia,bo umówiłam się,że ja
              przyniosę jedzenie i picie dla dorosłych.Po prostu głupio bym się czuła,gdyby
              dorośli nie mieli co jeść czy pić...
              A ja rozumiem to jako urodziny DZIECKA a nie WYŁĄCZNIE DLA
              DZIECKA/DZIECI-dorośli też powinni w jakiś sposób świętować a w tradycji
              polskiej świętowanie nieodłącznie kojarzy się z jedzeniem-wg mojej opinii.
              Pozdrawiam!
              Kasia
      • aguszak Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 21.07.08, 13:44
        Pani Kasiu, wystarczy podawać linki do swojej wczesniejszej
        wypowiedzi, a nie wklejać całego tego tekstu, gdzie się tylko da.
        Rozumiem, że jest Pani rozgoryczona, ale niech Pani zrozumie także
        czytających - posty są nieprzejrzyste. Założyła Pani jeden główny
        wątek - słusznie, od tego jest forum, zeby wyrażać swoje opinie i
        opisywać sytuacje, ale już w innych wątkach mogła Pani dawać tylko
        link do swojej pierwotnej wypowiedzi...
      • malgo-siaa Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 22.07.08, 13:45
        Witam!

        Chcę się podzielić wrażeniami z urodzin mojej córeczki Julci, które odbyły się w 'Bajecznej Krainie'. Fajne miejsce, rzeczywiście bajeczne. W salce dla dzieci nawet ściany ozdobione są postaciami z bajek. Świetna atmosfera, dzieci miały wiele atrakcji (skorzystałam z pakietu powiększonego). Animatorka przebrana za Pszczółkę Maję dostarczyła dzieciom wielu wrażeń: konkursy, zgadywanki, tańce. Maluchy były szczęśliwe. Bawiły się świetnie a zabawa w kulkach bardzo je 'wciągnęła'. Zwłaszcza szukanie balonów. Jedzenie przygotowane dla dzieci było dostosowane do potrzeb, jeden gość był bezglutenowy, a firma wyszła naprzeciw naszym oczekiwaniom i przygotowała specjalne jedzenie nawet dla tego dziecka. W czasie zabawy dzieci, rodzice mogli wypoczywać na kanapach. Dla rodziców przyniosłam TYLKO ciasto, a kawę i ciastka kupiłam w barku 'Bajecznej'. Jestem bardzo zadowolona z organizacji imprezy mojego dziecka. Często chodzę tam z moją córką i zauważyłam, że opieka nad dziećmi jest odpowiednia i profesjonalna. Duży plus.

        Polecam!
        • abumba Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 22.07.08, 19:11
          Dzień dobry!
          Zazdroszczę w takim razie urodzin...
          Co do wersji powiększonej to ja też chciałam ją "wziąć" ale obsługa mi
          odradziła, bo powiedziałam,że będą dzieci w wieku roku do 5 lat i nie ma sensu
          płacić za powiększoną wersję.
          A jeszcze co do gości to zanim podjęłam decyzję o organizacji urodzin w tym
          miejscu to powiedziałam obsłudze i szefowej o moich oczekiwaniach, o tym,że
          jednak będzie więcej dzieci niż dorosłych,wymieniłam ich liczbę i zapytałam się
          czy to nie będzie problem, że niektórzy będą bez dzieci i usłyszałam "nie będzie
          żadnego problemu",podzieliłam się swoimi wątpliwościami,które zostały rozwiane a
          w czasie urodzin usłyszałam od szefowej,że "pomyliłam lokale,że to nie jest
          impreza dla dorosłych".W odpowiedzi powiedziałam,że przecież mówiłam Państwu o
          ilości osób dorosłych i Państwo nie mieli ŻADNYCH obiekcji.Usłyszałam tylko "No
          niby tak,ale ...to jest impreza dla dzieci".To po co zgadzali się na organizację
          urodzin skoro od początku znali moje warunki?
          Po prostu oburzona jestem totalnie nieprofesjonalną obsługą klienta i o tym cały
          czas piszę.Nie mam zastrzeżeń do animatorów,osób,które zajmują się
          dziećmi.Pani,z którą spisywałam umowę byłą rewelacyjna,miała świetne podejście
          do dziecka.
          Pozdrawiam!
          Kasia
          • abumba Re: Bajeczna Kraina=Masakra!!! 22.07.08, 19:12
            miało być więcej dorosłych niż dzieci ;-)
            • bajecznakraina Sprostowanie- kilka słów prawdy. 22.07.08, 20:11
              W związku z licznymi postami jednej osoby „abumba” która od
              niedzieli sieje nieprawdziwe informacje pozwoliłam sobie napisać
              kilka szczegółów dotyczących imprezy urodzinowej córki Pani „abumba”.
              Zarezerwowała Pani termin na przyjęcie urodzinowe rocznej córki na
              niedzielę godz. 16 :00 do 18:00 – pojawiła się Pani o 16:30.
              Przyszło 7 dzieci i ponad 15 osób dorosłych .
              Przy rezerwacji urodzin podpisała Pani zamówienie i podpisała
              regulamin, że nie można przynosić własnego jedzenie i picia do
              lokalu (poza ciastem i owocami dla rodziców). Do tej pory wszyscy
              rodzice, którzy organizowali u nas urodziny to zrozumieli i nie
              mieliśmy takiego przypadku, żeby ktoś przyniósł na przyjęcie
              urodzinowe w sali zabaw dla dzieci
              - sałatki
              - jakieś jajka (zapach unosił się po całym lokalu)
              - makarony, warzywa …i inne potrawy, organizując tym samym piknik
              dla dorosłych – a przyjęcie miało być dla dzieci.
              Nikt Pani nie wyprosił z sali tylko została Pani zwrócona uwaga !!!
              że tak się nie postępuje,
              w lokalu poza Panią byli inni rodzice z dziećmi i nie wszystkim się
              podobał Pani piknik.
              Nikt Pani nie zabronił spożywać tych produktów i nie przerwał tego
              przyjęcia.
              Dla wyjaśnienia w ofercie współpracujemy z pizzerią i można zamówić
              pizze- często rodzice korzystają z takiego rozwiązania, jednakże
              zawsze na prośbę dzieci.
              Do Pani wiadomości – można zostawić u nas dzieci, bardzo często
              rodzice tylko przywożą i odbierają po przyjęciu urodzinowym swoje
              pociechy.

              Pół godziny później pojawiły się u Pani na stole soki, woda i napoje
              gorące w termosie. Mamy barek, który podobno Panią zachęcił do
              rezerwacji. W ofercie mamy soki, napoje gazowane, wody, kawę,
              herbatę itp. To również jest część naszej działalności. Pani o tym
              dobrze wiedziała, ale wolała Pani pić z pod stołu własne napoje !!!
              Szok!!! W restauracji, kawiarni też się Pani tak zachowuje ?
              Cytuje abumba -
              „spodobała mi się sala zabaw: szczególnie barek i stoliki i kanapy
              dla rodziców”

              Przykre, że tak Pani łatwo przychodzi pisać takie rzeczy. Dziesiątki
              rodziców potrafią zrozumieć, że można przynieść tylko ciasto i
              owoce – a Pani jedna jedyna nie ???

              Urodziny miały trwać do 18:00 zgodnie z Pani rezerwacją. Przed tą
              godziną pracownik zapytał Panią, czy może podać tort, bo za 15 minut
              kończymy przyjęcie dla dzieci w małej sali. W odpowiedzi usłyszał,
              że teraz będzie Pani jeść przekąski, a z tortem ma poczekać, bo nie
              ma jeszcze gości. Dodatkowa godzinę gratis pozostała Pani w lokalu,
              aż do jego zamknięcia – a następnego dnia w ramach wdzięczności
              zaczęły się Pani posty i tyle nieprawdziwych informacji.
              Szkoda słów ile w ludziach jest nienawiści i złośliwości.

              W imieniu Sali Zabaw Bajeczne Kraina nie życzę nikomu kontaktu z
              Panią –
              Chwali się Pani i szczyci, że jest Pani psychologiem – "Abumba-Mam
              dwójkę dzieci, jestem psychologiem i często zajmuję się grupą
              dzieci :-)" więc tym bardziej szkoda mi przyszłych przedszkolanek,
              nauczycieli Pani dzieci, których będzie Pani pouczała, że jak Pani
              córka bije inne dziecko – a robiła to kilkakrotnie podczas zajęć
              adaptacyjnych dla maluchów w naszej sali to tylko się dociera.
              Dziwne docieranie, które innym rodzicom się nie podobało!!!

              Człowiek cały życie uczy się na błędach. Pozwoliliśmy Pani spożywać
              sałatki i inne cudawianki, a teraz za to płacimy.
              Czy aby na pewno Pani powołaniem jest pomaganie ludziom??
              • abumba Sprostowanie do wypowiedzia BajecznejKrainy 23.07.08, 12:31

                Dzień dobry!
                Nie napisałam ANI JEDNEJ nieprawdziwej informacji.Co jak co ale nie wiem czy
                Państwo znają choć jedną tak uczciwą osobę jak ja-NIGDY nie kłamię i nie mam
                zamiaru nikomu szkodzić,rozsyłać nieprawdziwych informacji w przeciwieństwie do
                Państwa-ale jakoś to rozumiem,muszą jakoś Państwo zachować
                twarz-??????????!!!!!!!!!Szkoda tylko,że nie potrafili Państwo tego zrobić w
                czasie urodzin mojej córki...
                To prawda byłam trochę później-nie o 16.30 ale o 16.20-miałam poważny powód ale
                nie muszę się Państwu tłumaczyć...
                Przyszło tyle dzieci i dorosłych ile miało być od początku...
                Przy rezerwacji podpisywałam umowę na której faktycznie była adnotacja,że nie
                można przynosić ze sobą własnego jedzenia i picia ale na umowie własnoręcznie
                dopisałam po konsultacji z Państwa pracownicą,że przyniosę "własne
                produkty"-chciałam dopisać też "napoje" ale pani poinformowała mnie,że własne
                produkty to także napoje.To Państwo powinni zadbać o to by mnie poinformować co
                można przynieść a czego nie a przede wszystkim ZAPYTAĆ się co mam zamiar ze sobą
                przynieść,co rozumiem poprzez własne produkty.Nie mam zdolności telepatycznych
                niestety i nie potrafię domyślać się,że własne produkty to wyłącznie ciastka.
                Co do tego,że nie mieli Państwo takiego przypadku to widocznie zawsze musi być
                ten pierwszy raz i na pewno wyniosą Państwo nauczkę na przyszłość by RZETELNIE
                informować GOŚCI o warunkach umowy,o Państwa oczekiwaniach co do gości-choć mam
                wrażenie,że chodzi Państwu wyłączenie o pieniądze a nie interes i zadowolenie
                klientów!!!!!
                Co do sałatek-były- w tym jedna z jajkami-wszystkim ona najbardziej smakowała
                :-) Jajek jako takich nie było.
                Nikt nie wyprosił mnie z sali ale zostałam potraktowana jak intruz,jak ktoś,kto
                jest co najmniej niepożądany,kto chce Państwu narobić jakichś szkód,kto za 300zł
                panoszy się w Państwa ubikacji,korzysta z Państwa kanapy!!Uwaga została mi
                zwrócona przy wszystkich gościach-tak się nie robi.Okazali Państwo szczyt
                chamstwa!!!!
                Szkoda,że Państwo nie poinformowali mnie o pizzerii przed podpisaniem umowy.
                Co do soków i wody to były one od samego początku-musieli to Państwo
                przeoczyć.Napoi gorących nie było-w termosie był gorący sos do makaronu a kawę i
                herbatę goście zamawiali u Państwa w barku.Przed podpisaniem umowy nie
                poinformowali Państwo o tym,co Państwo oferują dla dorosłych-usłyszałam tylko,że
                dla dorosłych nie zapewniają Państwo NIC-tylko dla dzieci.Nie usłyszałam o
                tym,że w barku Państwo coś mają-widziałam tylko kawę i herbatę-dlatego tego ze
                sobą nie przywiozłam.O tym barku pisałam właśnie w kontekście ciepłych napoi ale
                żadnego ciepłego jedzenia Państwo nie zapewniali-pizzy Państwo u siebie nie robią-??
                Co znaczy mam rozumieć takie rzeczy,ze można przynieść ze sobą tylko ciasto
                skoro NIKT mnie o tym nie poinformował???
                No tak...Widocznie jestem jakaś nienormalna... :-(
                Przed podpisaniem umowy powiedziałam,że chcę zarezerwować salę na 4h i
                usłyszałam,że wszyscy rodzice rezerwują na 2 h a potem wszyscy mogą bez
                najmniejszego problemu dłużej zostać.Nie słyszałam nic o tym,że sala po 2 h jest
                zamykana.
                Co do sali i tortu to nie było chrzestnej,bo miała poważny problem z samochodem
                a nie wyobrażałam sobie podać tortu bez jej udziału.Jak dla mnie oczywiste.
                Co do bicia innych dzieci przez moją córkę to stosuje Pani cios poniżej
                pasa.Jest Pani bezczelna i tyle!Ani razu moja córka nie uderzyła żadnego dziecka
                na zajęciach!Była tylko jedna sytuacja,gdy moja córka kłóciła się z inną
                dziewczynką a pani Ewelina powiedziała,ze musi natychmiast zareagować-dziewczyny
                nie robiły sobie krzywdy-powiedziałam,że nie da się cały czas nad wszystkimi
                czuwać w dużej grupie-chodziło mi o prawdziwą grupę przedszkolną,gdy dzieci SAME
                powinny uczyć się radzenia sobie z konfliktami z rówieśnikami a dorosły ma
                jedynie czuwać by konflikt był rozwiązywany bezpiecznie,czyli np.bez bicia.
                Nie Pani oceniać moje kompetencje psychologiczne-tym bardziej,że nie była Pani
                na sali podczas zajęć i NA PEWNO nie widziała Pani,żeby moje dziecko biło inne-a
                jeżeli Pani widziała to Pani kłamie a jak się już przekonałam kłamstwo nie jest
                Pani obce!!!
                Ja natomiast widziałam Pani kompetencje menadżerskie i muszę stwierdzić,że nie
                posiada ich Pani wcale...Radzę się wybrać na szkolenie z profesjonalnej obsługi
                klienta-tak się składa,że sama takie szkolenia prowadzę-może chciałaby się Pani
                czegoś ode mnie nauczyć?Przydał by się także kurs savoir-vivre.
                Pozdrawiam i życzę wyniesienia nauczki na przyszłość!
                Kasia



Pełna wersja