abumba
21.07.08, 10:58
Hej!
Byłam pierwszy raz we wtorek na zajęciach adaptacyjnych prowadzących przez
Pana Hipcio-nie polecam!!!
Byłam już w kilku miejscach Warszawy na zajęciach adaptacyjnych i te są
zdecydowanie najgorsze...Pani Ewelina wydawała się z początku
sympatyczna,wesoła,uśmiechnięta ale nie spodobało mi się to, że:
-w ciągu 5 minut do jednej dziewczynki powiedziała kilka razy: "jesteś
niegrzeczna" tylko dlatego, że 3-letnia dziewczynka nie była cały czas nie
była skupiona na zabawie-jednak NIC złego nie robiła
-do drugiej dziewczynki, która nie chciała się bawić i siedziała z boku
natarczywie powtarzała:"Alienujesz się"zamiast ją zachęcić do zabawy,wskutek
czego po pierwszej przerwie dziewczynka już nie chciała wrócić do sali i
resztę zajęć bawiła się na sali zabaw
-do mojej córki też powiedziała"jesteś niegrzeczna,gdy dyskutowała z inną
dziewczynką-raczej spokojnie,kto ma usiąść na danym miejscu
-co 15-20minut były 10minutowe przerwy na zabawy w sali zabaw wskutek czego
zajęcia nie miały jakiejś ustrukturalizowanej formy, nie pozwalały dzieciom
stworzyć grupy,zintegrować się-wydaje mi się,że tak było wygodnie pani
Ewelinie,że ona nie miała pomysłów na zabawę-wcześniej chodziłyśmy do pana
Hipcia na Gocławiu i było o wiele lepiej,było mnóstwo
zabaw,wierszyków,czytania,tańczenia a tu:"Jedzie pociąg z daleka"i
przerwa,przeczytanie opowiadania o Kamyczku-przerwa,układanie
puzzli-przerwa-to było bardzo "rozbijające"-bo dzieci rozkręcały się na
sali,zaczynały się w coś bawić i już musiały wracać do sali i tak w kółko...
-na jednej przerwie zwróciłam pani Ewelinie uwagę-łagodnie,że uważam,że nie
powinno się mówić do dziecka,że "JEST niegrzeczne"ale że ZACHOWAŁO się
niegrzecznie-należy skrytykować konkretne zachowanie a nie dać dziecku
etykietkę"jestem niegrzeczna".Chciałam jeszcze powiedzieć,żeby pani Ewelina
powiedziała dziecku co źle zrobiło-gdy dziecko słyszy,że JEST niegrzeczne i
jeszcze NIC za tym nie idzie to nie wie czy źle stanęło,czy zrobiło nie taką
minę,czy krzyknęło itp.Ta pierwsza dziewczynka naprawdę nic złego nie
zrobiła-zachowywała się jak normalny trzylatek-jestem psychologiem i bacznie
obserwuję różne sytuacje.W dodatku pani Ewelina powiedziała mamie
dziewczynki,że się dziś BARDZO źle zachowuje jej córka-co sobie ta mama mogła
pomyśleć?Pani Ewelina przerwała w pół zdania moje wywody i tłumaczyła mi,że
uczyła się na studiach,że trzeba dziecku powiedzieć"jesteś
niegrzeczny",zwrócić uwagę na złe zachowanie,nie pozwalać na to.Nie dała mi
dojść do głosu.Próbowałam tłumaczyć,że nie o to mi chodziło by nie zwracać
dziecku uwagi tylko by nie dawać mu etykiety"ZŁEGO dziecka",by tłumaczyć mu co
złego zrobiło.Pani Ewelina stwierdziła,że nie ma czasu tłumaczyć w czasie
zajęć każdemu dziecku co złego zrobiło,że musi panować nad grupą-była
4(!)dzieci,jedna dziewczynka na zewnątrz,dwójka dzieci z mamami...Oburzyło
mnie to,że pani Ewelina tak zareagowała na zwrócenie jej uwagi,nie dała mi
dojść do głosu i twierdziła,że robi dobrze,nie przyjmowała innych
argumentów.Twierdziła,że ja się nie znam,że w grupie to jest inaczej,że nie da
się tłumaczyć itp.No tak-nie znam się-mam dwójkę dzieci,jestem psychologiem i
często zajmuję się grupą dzieci :-)Niestety już nieraz spotkałam sie,ze
pedagodzy nie mają fundamentalnego przeszkolenia psychologicznego,nie potrafią
konstruktywnie zwracać dziecku uwagi czy tez chwalić...
Co do Bajecznej Krainy:
spodobała mi się sala zabaw: szczególnie barek i stoliki i kanapy dla rodziców
a że w niedzielę moja córka miała urodziny to sobie pomyślałam,że może zrobię
je właśnie tam...
Jeszcze do tej pory jestem zdenerwowana...
Po prostu ŻENADA!!!!!!!!
Gdy przyszliśmy do Bajecznej Krainy wczoraj na urodziny z własnymi
produktami-co wcześniej zostało ustalone okazało się,że takich produktów nie
można wnosić....
Zrobiłam sałatki,gotowane i surowe warzywa do chrupania,zdrowe
przekąski.Uznałam,że to wszystko jest OK.Szefowa jednak stwierdziła,że "własne
produkty"to ciastka-ale wcześniej nic takiego nie mówiła,nie zaznaczyła czego
można a czego nie.
I jeszcze przy wszystkich gościach powiedziała,że ja "POMYLIŁAM LOKALE,że to
jest impreza dla dzieci a NIE dla dorosłych,że dorośli za DARMO korzystają z
toalet i z sali".CO ZA TUPET!!!!!!!300zł to za darmo??????????A dorośli mają
na zewnątrz siedzieć skoro Bajeczna Kraina nie zapewnia opieki nad dziećmi w
czasie urodzin?????????Jakaś paranoja!!!!!!Ustalałam z nimi, że będzie 18 osób
dorosłych i 7-8 dzieci i nie wszyscy dorośli będą z dziećmi i jakoś nie było
problemu. W końcu pozwolili nam "w drodze wyjątku" jeść przyniesione produkty
ale "żeby to było ostatni raz", "żeby to nie stała się tradycja"- niech
Państwo się nie boją Ja ani nikt z naszych znajomych ani znajomi znajomych
nigdy więcej się u Państwa nie pojawią!!!!Nawet gdyby mieli mi zapłacić do
Państwa nie przyjdę!!!Tak się cieszyłam na te urodziny, na spotkanie ze
znajomymi a tu wszystko zostało zniszczone- byłam i jeszcze jestem wściekła!!!
Moi znajomi też nie czuli się dobrze jak była taka atmosfera-cały czas
patrzyli na zegarek byśmy jak najszybciej wyszli... Gdy jedliśmy co chwilę
podchodził ktoś z obsługi i chciał podać tort- było to natarczywe a ja
czekałam aż wszyscy się zbiorą i chciałam coś zjeść nie na słodko przed
tortem. W pewnym momencie zaprosili do małej sali, która notabene miała być
przystrojona ale nie było ani jednego balona nawet- dzieci usiadły przy
stolikach i miało być malowanie twarzy- dzieci nie chciały, więc ja się
zdecydowałam, potem chcieli już wnosić nasz tort ale ja powiedziałam,że
jeszcze nie, bo nie ma chrzestnej jubilatki- ale się wkurzyli!!! Dzieci miały
kilka ciastek na krzyż i słodzone napoje- nie stać ich na sok 100%???Potem
znowu usiedliśmy przy naszym stole i wpadła szefowa i kazała schować napoje,
że niby nie można było wnosić napoi. Pokazała mi umowę w której było napisane,
że będę miała "własne produkty" i pytałam się przy podpisywaniu umowy czy mogę
wnieść soki i wody dla rodziców skoro oni nic dla rodziców nie zapewniają i
"Oczywiście, bez najmniejszego problemu", więc jak na studniówce piliśmy
napoje spod stołu- jednak tym razem 100% soki a nie alkohol :-) Przybyła
chrzestna i kazali nam jak najszybciej zebrać się w małej sali, bo już ją będą
sprzątać- wkurzyłam się, bo ustalałam, że będziemy 4h a ukazało się, że sala
dla dzieci jest tylko na 2 h. Ok. Pokroili tort wyłącznie dla dzieci- musiałam
prosić by dla dorosłych też pokroili. Mieli mieć własne talerze plastikowe dla
dorosłych i łyżeczki- mieli TYLKO dla dzieci. Na szczęście mieliśmy własne
talerzyki i sztućce.
Tylu nerwów już dawno się nie najadłam...
BAJECZNA KRAINA w Ząbkach = NIEPROFESJONALNA OBSŁUGA (choć niektórzy oprócz
szefowej tam pracujący są mili) + CHAMSTWO!!!!!!!!!!!
NIE POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kasia