Dlaczego byłem przeciwny tak drastycznej podwyżce

07.09.08, 16:37
Dlaczego byłem przeciwny tak drastycznej podwyżce opłat za wodę i
ścieki

Na Sesji Rady Miasta w dniu 1 września br. radni dyskutowali nad
uchwałą w kwestii nowych – dużo wyższych opłat za wodę i ścieki.
Projekt uchwały na wniosek MZK do porządku obrad został zgłoszony
przez Burmistrza Miasta.

Projekt uchwały przewidywał wzrost opłaty za wodę z 3,28 zł/m3 na
4,21 zł/ m3 (czyli o 28%) oraz za ścieki z 4,21 zł/ m3 na 5,72 zł/
m3 (czyli o 36%). Ponadto projekt przewidywał wprowadzenie
dodatkowej stałej opłaty abonamentowej w wysokości łącznej 7,24 zł.

Głównym argumentem wnioskodawców uchwały (reprezentowanych przez
Sekretarza Miasta) za tak dużą podwyżką, był wzrost opłat, jakie
uchwaliło MPWiK w Warszawie dla swoich klientów (w tym dla Ząbek).
MPWiK podwyższyło odpowiednio opłatę za wodę z 2,55 zł/ m3 na 3,30
zł/ m3 (o 29%) i za ścieki 3,16 zł/ m3 na 4,30 zł/ m3 (o 36%). Czyli
procentowa skala podwyżki jest taka sama, jak proponowana w Ząbkach.

Nasuwa się jednak podstawowe pytanie, dlaczego różnica między tym co
miasto płaci do MPWiK, a tym co płacą mieszkańcy do kasy miasta,
musi być tak duża? W przypadku wody miasto płaci 3,30 zł/m3 a
pobierać chce od mieszkańców 4,21 zł/ m3 (narzut miasta 28%), w
przypadku ścieków miasto płaci 4,30 zł/m3 a pobierać zamierza od
mieszkańców 5,72 zł/ m3 (narzut miasta 33%).

Zgodnie z przepisami prawa gospodarka wodno-kanalizacyjna powinna
wychodzić na „zero”, tzn. wpływy powinny pokrywać koszty. Miasto nie
ma prawa zarabiać na wodzie i ściekach. Kosztami miasta są
wspomniane opłaty do MPWiK, koszty pracowników zajmujących się w MZK
tą sferą, koszty konserwacji, napraw, ale też koszty inwestycji,
czyli budowa nowych odcinków wodociągów i kanalizacji. Wpływami
miasta są opłaty od mieszkańców i firm, ale również dochody ze
zlewni, a także dotacje na inwestycje, m.in z funduszy unijnych.

Tak to powinno wyglądać modelowo. U nas jest niestety bałagan. Urząd
Miasta nie zalicza do dochodów z gospodarki wodno-ściekowej
wielomilionowych wpływów ze zlewni, gdyż... z tych pieniędzy, jak
twierdzi, zamiata, kosi trawę, naprawia ulice. Tak naprawdę nie
wiadomo, czy odkręcając kran z wodą nie dokładamy swojej cegiełki do
naprawy dziury w asfalcie.

Jak do tej pory nie uzyskaliśmy żadnych godnych odnotowania
pieniędzy z UE na modernizację sieci wod-kan. Podczas gdy sąsiednim
Markom przyznano w tym roku dotację w wysokości 77 mln zł z tzw.
indykatywnej listy projektów (tak na marginesie, z tego samego
tytułu nasi Burmistrzowie starali się o dotację na tramwaj –
bezskutecznie).

Tracimy też pieniądze na własne życzenie. Gdyby kolektory i
wodociągi budowało MZK, mogłoby odliczyć od tych inwestycji koszt
podatku VAT oraz część podatku dochodowego. Zapewne kilkaset tysięcy
złotych rocznie. Już rok temu apelowałem o to do Burmistrzów.
Niestety bez żadnego efektu. Dopiero w ostatnich dniach, już po tej
Sesji, wpłynęła jakaś pierwsza ogólna propozycja uchwały w sprawie
przekształcenia MZK.

Stan wielu odcinków naszej kanalizacji jest fatalny, co powoduje
ogromny napływ wód deszczowych i straty dla miasta. Co prawda, to
pozostałość po „radosnej twórczości” poprzednich naczelników i
burmistrzów i nie można nią obarczać obecnych władz, ale... mimo
moich apeli, przez prawie połowę tej kadencji nie zostało
sporządzone żadne kompleksowe opracowanie pokazujące faktyczny stan
kolektorów i wodociągów w poszczególnych ulicach oraz sugerujące,
które kolektory i wodociągi musimy bezwzględnie naprawić. Naprawiamy
raczej wtedy, gdy wydarzy się poważna awaria. Ulica Jana Pawła jest
tu wyjątkiem potwierdzającym regułę.

Jeszcze rok temu wydawało się, że Urząd Miasta do tej sfery
podejdzie nowocześnie i kompleksowo. Zamówiono za 115 tys. zł
koncepcję wodociągowania miasta, która miała pokazywać, jaka powinna
być średnica wodociągów w każdej ulicy, tak aby zapewnić szybki i
równomierny rozpływ wody po całym mieście. Opracowanie powstało,
tyle że trzeba je będzie chyba wyrzucić do kosza, gdyż przewiduje
zasilenie miasta w wodę z dwóch źródeł w Warszawie, które nie są w
stanie sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu. Być może trzeba będzie
budować własne ujęcia wody bądź kupować ją np. z Marek. Tyle, że
wtedy średnice poszczególnych odcinków wodociągów w ulicach powinny
być już inne.

Zamiast konkretnych działań mamy natomiast dużo propagandy
medialnej, również na łamach gazety „Co Słychać?” W czerwcowym
numerze tak można było przeczytać: „To zbulwersowało burmistrza
Ząbek – Uważam za skandaliczne to, co się stało w Warszawie odnośnie
nowych stawek za wodę i kanalizację... Cena wody powinna
bezpośrednio wynikać z kalkulacji ekonomicznej oczyszczalni ścieków
i uzdatniania wody. Oczywiście należy doliczać koszty
eksploatacyjne, ale na pewno nie inwestycyjne... Propozycja podwyżki
jest nieporozumieniem. Jak możemy płacić coraz więcej za marną
jakość usług? – pyta retorycznie burmistrz Perkowski”. Mam wrażenie,
że gdybyśmy w tej wypowiedzi zamiast słowa Warszawa wpisali Ząbki,
to pod testem podpisałoby się wielu mieszkańców naszego miasta.

Niestety oprócz medialnego oburzenia na działanie MPWiK, burmistrz
nie wynegocjował w MPWiK dla miasta nic, np. korzystniejszych
stawek, jako że jesteśmy hurtowym odbiorcą.

Reasumując. Nie widzę kompleksowego podejścia i chęci rzetelnego
rozwiązania problemu wody i ścieków dla Ząbek, a jedynie proste
przeniesienie kosztów podwyżki na mieszkańców. A przecież w
przedwyborczych zapewnieniach miało być zupełnie inaczej. Kandydat
na Burmistrza R.Perkowski w Biuletynie Informacyjnym komitetu
wyborczego PiS z listopada 2006 tak pisał: „Jednym z elementów będą
działania zmierzające m.in do obniżenia stawek za kanalizację i
wodociąg... Zapewniam Państwa, że moje przyszłe działania będą
rozsądne, skuteczne i poprzedzone rzetelną analizą. Ci, którzy mnie
znają wiedzą, że nie podejmuje pochopnych decyzji. Każda sprawa
dotyczy przecież jakiegoś człowieka”.

A przecież ta podwyżka nie jest pierwszą podwyżką, jaka miała
miejsce od ostatnich wyborów. Poprzednia była rok temu. Łącznie za
dotychczasowej kadencji burmistrza Perkowskiego opłaty za wodę
wzrosły o 45% a za ścieki o 55% plus pojawiła się stała opłata
abonamentowa.

Moje argumenty przeciwko podwyżce w tak drastycznym wymiarze nie
znalazły jednak uznania wśród nieformalnej koalicji PiS – WS
(Wspólnota Samorządowa – ugrupowanie Jerzego Boksznajdera) i
uchwała ostatecznie została podjęta.

Za tak znaczącą podwyżką opłat głosowało 8 radnych: S.Ziemski (PiS),
Z.Dąbrowska (PiS), B.Niewiadomska (PiS), J.Kurowicki (PiS), Artur
Murawski (PiS), K.Bławdziewicz (PiS), R.Stworzyjan (WS), M.Połomski
(WS). Przeciwko podwyżce było 5 radnych: A.Chibowski (PO), Krzysztof
Murawski (PO), M.Stachera (Czas na Ząbki), K.Laskowski (CNZ) i
W.Stachera (CNZ). Wstrzymało się od głosu 6 radnych: A.Szarubko
(CNZ), G.Majtyka (CNZ), T.Kalata (PO), A.Mastalerska (PO), R.Walczak
(WS), A.Ignaczak (WS).

radny Waldemar Stachera (CNZ)
    • robert8882 Re: Dlaczego byłem przeciwny tak drastycznej podw 07.09.08, 20:10
      Z ilu ulic wody deszczowe są odprowadzane do kanalizacji, i kto za to płaci?
      • wstachera Re: Dlaczego byłem przeciwny tak drastycznej podw 07.09.08, 23:09
        robert8882 napisał:

        > Z ilu ulic wody deszczowe są odprowadzane do kanalizacji, i kto za
        to płaci?

        Panie robercie8882,

        odpowiedź na to pytanie znajdzie Pan w opracowaniu Burmistrza,
        uzasadniające podwyżki. Są tam też informacje o zlewni (zrzut,
        przychody, koszty), stanie kanalizacji (odcinki do naprawy, koszty
        napraw), prognozy zużycia wody do roku 2015, analizy kosztów
        własnych ujęć wody (pobór i uzdatnianie), warianty odliczeń podatku
        VAT i wiele innych informacji, bez których przecież trudno byłoby
        podjąć radnym odpowiedzialną decyzję o tak drastycznej podwyżce
        opłat.

        Niestety, ja tych danych nie mogę Panu podać, bo... jak Sekretarz
        uzasadniał podwyżki, to musiałem się na Sesji zdrzemnąć, a kartki z
        opracowania zapewne były mi przedstawione, tylko wiatr je przez
        otwarte okno porwał.

        Ale na pewno to opracowanie gdzieś jest. Może inny radny je Panu
        udostępni? Przecież wszyscy nie mogli spać na Sesji i nie każdy
        siedzi przy oknie. Może na stronie internetowej Urzędu Miasta oraz w
        ostatnim numerze "Co Słychać?" je Pan znajdzie. Proszę poszukać.

        Wszak jak kandydat na burmistrza R. Perkowski obiecywał w kampanii
        wyborczej:
        „Zapewniam Państwa, że moje przyszłe działania będą rozsądne,
        skuteczne i poprzedzone rzetelną analizą. Ci, którzy mnie znają
        wiedzą, że nie podejmuje pochopnych decyzji. Każda sprawa dotyczy
        przecież jakiegoś człowieka”.

        Pozdrawiam
        radny Waldemar Stachera
        CZAS NA ZĄBKI
      • robert_swiatkiewicz wody deszczowe 08.09.08, 11:06
        robert8882 napisał:

        > Z ilu ulic wody deszczowe są odprowadzane do kanalizacji, i kto za to płaci?


        Przed 2002 r. dopuszczalne było budowanie kanalizacji ogólnospławnej czyli
        łączącej ścieki bytowe z wodami deszczowymi. W konsekwencji deszczówka z
        ząbkowskich ulic trafia do oczyszczalni ścieków Czajka, tymczasem po
        podczyszczeniu na separatorach i osadnikach powinna trafiać do kanału
        bródnowskiego. Tego typu kanalizacja występuje na większości utwardzonych w
        Ząbkach ulic.

        Pierwszą inwestycją zrobioną według nowych przepisów jest ul. Popiełuszki.
        Wyglądające z zewnątrz tak samo kratki ściekowe są w rzeczywistości
        bezodpływowymi studniami chłonnymi, które w ramach realizacji koncepcji
        odwodnienia miasta (budowy kanalizacji burzowej) będą mogły być podłączane do
        odseparowanej do sanitarki kanalizacji deszczowej.
        • robert8882 Re: wody deszczowe 08.09.08, 11:17
          Jeśli więc zostaną przebudowane kratki w taki sposób, że woda deszczowa będzie
          odprowadzana do studzienek chłonnych - będzie można obniżyć mieszkańcom opłaty
          za kanalizację.
          Czyż nie?
          • wstachera Re: wody deszczowe 08.09.08, 12:21
            robert8882 napisał:

            > Jeśli więc zostaną przebudowane kratki w taki sposób, że woda
            deszczowa będzie
            > odprowadzana do studzienek chłonnych - będzie można obniżyć
            mieszkańcom opłaty
            > za kanalizację.
            > Czyż nie?

            1. Może to wydawać się dziwne, ale aktualnie za wody deszczowe nie
            płacimy do MPWiK. Od razu uprzedzam, że na forum nie będę wyjaśniał
            dlaczego tak jest, bo mogę zaszkodzić burmistrzowi w ewentualnych
            przyszłych negocjacjach.

            2. Proszę się przejść ulicą Popiełuszki po deszczu i zobaczyć, jak
            fachowo zostały wykonane studzienki chłonne ;) Kiedyś zamieszczałem
            na portalu zdjęcie z moim samochodem do połowy kół w wodzie na tej
            ulicy.

            W.Stachera
    • tedglen Re: Dlaczego byłem przeciwny tak drastycznej podw 08.09.08, 09:33
      wstachera napisał:

      > Zgodnie z przepisami prawa gospodarka wodno-kanalizacyjna powinna
      > wychodzić na „zero”, tzn. wpływy powinny pokrywać koszty. Miasto
      > nie
      > ma prawa zarabiać na wodzie i ściekach. Kosztami miasta są
      > wspomniane opłaty do MPWiK, koszty pracowników zajmujących się w
      > MZK
      > tą sferą, koszty konserwacji, napraw, ale też koszty inwestycji,
      > czyli budowa nowych odcinków wodociągów i kanalizacji. Wpływami
      > miasta są opłaty od mieszkańców i firm, ale również dochody ze
      > zlewni, a także dotacje na inwestycje, m.in z funduszy unijnych.
      >
      > Tak to powinno wyglądać modelowo. U nas jest niestety bałagan.
      > Urząd
      > Miasta nie zalicza do dochodów z gospodarki wodno-ściekowej
      > wielomilionowych wpływów ze zlewni, gdyż... z tych pieniędzy, jak
      > twierdzi, zamiata, kosi trawę, naprawia ulice.

      Czy dochody ze zlewni powinny być zaliczone do dochodów całej
      gospodarki wodno-kanalizacyjnej?
      • robert_swiatkiewicz finansowanie skrośne 08.09.08, 10:57
        tedglen napisał:

        >
        > Czy dochody ze zlewni powinny być zaliczone do dochodów całej
        > gospodarki wodno-kanalizacyjnej?

        Pokrywanie kosztów związanych z jedną działalnością, dochodami uzyskiwanymi na
        innej działalności stanowi tzw. finansowanie skrośne, zakazane przez ustawę o
        zbiorowym zaopatrzeniu w wodę ...

        Jakby przyjąć taki sposób postępowania właściciele szamb byliby zmuszeni do
        finansowania osób posiadających przyłącza kanalizacyjne lub wodociągowe.
        Tymczasem już dzisiaj zrzut nieczystości z wozów asenizacyjnych do ząbkowskiej
        zlewni jest droższy od odbioru ścieków poprzez kanalizację.
        • wstachera Re: finansowanie skrośne 08.09.08, 12:00
          Jest oczywiste, że wszystko co ma związek z dostawą wody i
          odprowadzeniem ścieków wchodzi w zakres gospodarki wodno-ściekowej.

          Gdyby zlewnie prowadził pan Kazio na swojej działce, to rachunki,
          jakie by mu wystawiało MZK też nie wchodziłyby w zakres gospodarki
          wodno-ściekowej? Czym różni się pan Kazio prowadzący zlewnie od p.
          Zdzisia prowadzącego myjnię samochodową?

          Gdyby przyjąć, jak tu próbuje sugerować p. Sekretarz, że zlewnia nie
          wchodzi w gospodarkę wodno-ściekową, to w takim razie odprowadzenie
          wód z ulicy tym bardziej nie wchodzi. Ale ponieważ wody deszczowe są
          wygodnym argumentem (choć nie popartym żadnymi analizami) i pasują
          Urzędowi, to się na nie powołuje.

          radny Waldemar Stachera
          • robert_swiatkiewicz Re: finansowanie skrośne 08.09.08, 12:17
            wstachera napisał:

            > Gdyby przyjąć, jak tu próbuje sugerować p. Sekretarz, że zlewnia nie
            > wchodzi w gospodarkę wodno-ściekową, to w takim razie odprowadzenie
            > wód z ulicy tym bardziej nie wchodzi. Ale ponieważ wody deszczowe są
            > wygodnym argumentem (choć nie popartym żadnymi analizami) i pasują
            > Urzędowi, to się na nie powołuje.

            A mogę prosić o przełożenie na Polski, bo rozmawiamy o finansowaniu skrośnym a
            tu nagle wylatuje Pan Zdzisiek i wody opadowe, których sposób naliczania został
            zresztą na sesji przedstawiony. Co więcej w przypadku tych wód ustalona została
            odrębna od ścieków kwotowa stawka, do tego liczona według innej podstawy.
            • wstachera Re: finansowanie skrośne 08.09.08, 13:26
              Przekładam na polski (tłumaczę)
              1. zlewnia wchodzi w gospodarkę wodno-ściekową
              2. odprowadzenie wody z ulic wchodzi w gospodarkę wodno-ściekową
              3. odprowadzenie wody z posesji wchodzi w gospodarkę wodno-ściekową

              tylko te tematy powinny być dość precyzyjnie skalkulowane i
              rozliczane.

              W.Stachera
              • robert_swiatkiewicz Re: finansowanie skrośne 08.09.08, 13:51
                wstachera napisał:

                > tylko te tematy powinny być dość precyzyjnie skalkulowane i
                > rozliczane.

                Ale dla każdej z tych trzech działalności powinna być prowadzona odrębna
                kalkulacja i odrębnie klasyfikowane wydatki umożliwiające alokację
                poszczególnych kosztów.
                • wstachera Re: finansowanie skrośne 08.09.08, 14:09
                  robert_swiatkiewicz napisał:
                  > Ale dla każdej z tych trzech działalności powinna być prowadzona
                  odrębna
                  > kalkulacja i odrębnie klasyfikowane wydatki umożliwiające alokację
                  > poszczególnych kosztów.

                  No widzi Pan, a na Sesji nie przedstawiliście żadnej.

                  Najpierw trzeba było przygotować kalkulacje i przedłozyc je radnym,
                  a dopiero potem proponować nowe ceny.

                  W.Stachera
    • netgater Re: Dlaczego byłem przeciwny tak drastycznej podw 09.09.08, 09:01
      > Nasuwa się jednak podstawowe pytanie, dlaczego różnica między tym
      > co miasto płaci do MPWiK, a tym co płacą mieszkańcy do kasy
      > miasta, musi być tak duża?

      Mi się nasuwa inne pytanie: skoro marża miasta jest procentowo
      pozostawiona bez zmian, to dlaczego akurat teraz zaczęła Panu
      przeszkadzać? To nie jest argument przeciw podwyżce, tylko
      podniesienie innego tematu: jaka powinna być marża miasta i czy
      faktycznie nie przekracza wydatków miasta na utrzymanie sieci.

      Druga sprawa, to głosowanie. Skoro Pana argumenty są słuszne, jak
      mniemam tak Pan uważa, to dlaczego nie udało się Panu przekonać do
      nich nawet swoich kolegów z własnego ugrupowania, którzy uciekli od
      wypowiedzenia się w tej sprawie, wstrzymując się od głosu?

      --------------------------------------------------------------
      • wstachera Re: Dlaczego byłem przeciwny tak drastycznej podw 09.09.08, 09:34
        netgater napisał:
        > Mi się nasuwa inne pytanie: skoro marża miasta jest procentowo
        > pozostawiona bez zmian, to dlaczego akurat teraz zaczęła Panu
        > przeszkadzać?

        Przede wszystkim przeszkadza mi strategia działania Burmistrza
        polegająca na przerzucaniu całości obciążenia na mieszkańców, a
        przecież można poszukać oszczędności u siebie (odliczenie podatku
        VAT, renegocjacje z MPWiK, naprawa najgorszych odcinków wodociagów i
        kanalizacji).

        Ja przed wyborami nie obiecywałem, że obniżę opłaty za wodę i
        ścieki, bo nie jestem populistą, który obieca wszystko byle wygrać.
        R.Perkowski w kampani wybrał właśnie drogę populistycznych obietnic.
        Zadeklarował, że opłaty zmniejszy, a dzisiaj je powiększa (już o
        50%) i nie ma żadnego słowa przepraszam. Ale efekt wyborczy
        osiągnął. Mnie takie postępowanie zwyczajnie mierzi.

        Marża 30% od 1 zł to 30 gr, a od 10 zł to 3 zł. Jak MPWiK podnosi
        ceny, to koszty działalności MZK nie wzrastają i procentową marżę
        miasta można zmniejszyć, tak aby kwotowo była taka sama.

        > Druga sprawa, to głosowanie. Skoro Pana argumenty są słuszne, jak
        > mniemam tak Pan uważa, to dlaczego nie udało się Panu przekonać do
        > nich nawet swoich kolegów z własnego ugrupowania, którzy uciekli
        od
        > wypowiedzenia się w tej sprawie, wstrzymując się od głosu?

        W CNZ nie ma dyscypliny. Każdy głosuje według uznania. Proszę się
        zapytać innych radnych dlaczego tak zagłosowali. Ja osobiście myślę,
        że radni z CNZ przede wszystkim chcą podejmowac decyzje
        odpowiedzialnie, na podstawie prawdziwych i szczegółowych danych.
        Tych danych zabrakło, stąd być może wstrzymanie się od głosu.

        radny Waldemar Stachera
        CZAS NA ZĄBKI
        • tedglen Re: Dlaczego byłem przeciwny tak drastycznej podw 09.09.08, 10:23
          wstachera napisał:

          > Marża 30% od 1 zł to 30 gr, a od 10 zł to 3 zł. Jak MPWiK podnosi
          > ceny, to koszty działalności MZK nie wzrastają i procentową marżę
          > miasta można zmniejszyć, tak aby kwotowo była taka sama.

          Słusznie. Może mi ktoś odpowie dlaczego wraz ze wzrostem cen
          narzuconym przez MPWiK wzrasta również marża miasta? Jakie jest
          uzasadnienie wzrostu marży miasta? Jeśli ten wzrost jest uzasadniony
          to czy nie można byłoby zaczekać z tą podwyżką np. rok, tak aby
          nieco złagodzić skutki podwyżki narzuconej przez MPWiK?
Pełna wersja