juz wiemy, nie doczekamy się budowy ul Batorego!!

05.11.08, 00:15
po mimo wcześniejszych deklaracji i obietnic zarządu powiatu nie doczekamy się
budowy ul Batorego!!
na sesję rady miasta 31 października został zaproszony starosta -Urmanowski.
z jego "sprytnej politycznie" wypowiedzi wynika iż planowana na lata 2008-09
inwestycja nie zostanie zrealizowana. masakra!

zapis audio:
umzabki.bip.org.pl/?tree=352
XXXII sesja, plik nr 2
    • corrida_pl Re: juz wiemy, nie doczekamy się budowy ul Batore 05.11.08, 11:58
      Problem jest m.in. z gruntami które są w rękach prywatnych i nie wszyscy
      właściciele chcą się zgodzić na wykup gruntów.

      • robert_swiatkiewicz Re: juz wiemy, nie doczekamy się budowy ul Batore 05.11.08, 12:09
        corrida_pl napisał:

        > Problem jest m.in. z gruntami które są w rękach prywatnych i nie wszyscy
        > właściciele chcą się zgodzić na wykup gruntów.
        >

        W rękach prywatnych pozostaje zaledwie 12 m2. Jest to mały trójkąt o bokach 5x5
        na styku z ul. Wolności, w pobliżu miejsca gdzie ma być rondo
        Batorego-Wolności-Nowa (droga prze działki do Nowa-Mickiewicza). Pozostała część
        stanowi własność Powiatu lub Miasta.

        Poważne wątpliwości budzi natomiast zapowiedź Starosty Urmanowskiego, iż władze
        powiatu nie zamierzają złożyć wniosku aplikacyjnego o fundusze unijne do RPO WM,
        pomimo że budowa ul. Batorego jest wpisana do Programu Rozwoju Lokalnego Powiatu
        Wołomińskiego.
        Nadzieję budzi fakt, iż Starosta potwierdził że Powiat "cyt.stanie na głowie"
        (czytaj: weźmie kredyt) aby zbudować tą drogę.
        • tomkrt Re: juz wiemy, nie doczekamy się budowy ul Batore 05.11.08, 12:54
          Prawde mówiąc po zmianach kursowych oraz po zmianach cen na rynku usług budowlanych porojekty kluczowe wysuszyły zasoby unijnej kasy na projekty konkursowe. I już wiadomo że projektów dofinansowanych będzie niewiele a skala dofinansowania nie będzie 70-80%.
          To już kwestia przyjętej strategii, czy się rozdrabniać i składać kilkanaście wniosków z którego dostanie dofinsnasowanie 1-2.
          Czy składać 1 który, jesli nie będzie miał błędow, dostanie bo przynajmniej każdy powiat powinien coś dostać inaczej będzie wielka kłótnia.

          Batorego też nie będzie już kosztowała 10 mln, tylko 11-12.
          Robienie inwestycji na raty też podroży koszty.
          Zaczynam się zastanawiać nad sensownością istnienia powiatów skoro środki jakimi dysponują są tak śmiesznie małe.

          Co do wykupów - na szczęscie mamy specustawe. Dlatego z chwilą wydania dezyzji lokalizacyjnej grunt z mocy prawa przejdzie na własność powiatu. Przed wydaniem pozwolenia na budowe, starosta musi wydać decyzje odszkodowawczą i przelać odszkodowanie na specjalne konto z którego właściciel działki będzie mógł je podjąć.
          Po wydaniu pozwolenia na budowe właściciel powienien dać dostęp do fragmentu nieruchomości który wywłaszczono. Jak nie robi tego dobrowolnie to wkraczają służby egzekucyjne wojewody - co też troche trwa.
          Oczywiście właściciel wywłaszczany ma prawo się sądzić o wysokość odszkodowania ale to nie pwoinno zatrzymać inwestycji.
          Tyle teoria - w życiu różnie bywa.
          z reguły właściciele starają się opóźniać administracyjne procedury przygotowawcze wszelkimi metodami.
          m.in. zakarżając wszelkie wydawane po drodze decyzje i uzgodnienia i odwołując się do wszystkich świętych SKO, Wojewoda, minister, WSA, NSA, Trybunał Europejski.

          W wypowiedzi starosty poajwiła się jedna niepokojąca informacja w sprawie trasy S8 i opóźnienia jakie powstało.
          Potwierdzam tą informacje, decyzja środowiskowa miała być wydana w końcu października ale stowarzyszenie z wsi Czarna oprotestowało jedno z uzgodnień sprawa wróciła do Ministerstwa Środowiska.
          Ministerstwo ma niestety małe moce przerobowe.
          Wprawdzie prezydent podpisał już nowe POŚ i powstaje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska która się będzie zajmowała tylko uzgodnieniami środowiskowymi ale dziedzina ta jest na tyle zawiła i wielowątkowa że szkolenie pracowników i nabywanie przez nich doświadczenia tak aby mogli sami analizować dokumentacje i wydawać uzgodniania które nie będzie potem łatwo podważyć przez grupy protestujących, może trwać nawet kilka lat.
Pełna wersja