Dodaj do ulubionych

zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artura

13.11.08, 14:55
Zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artura do kościoła na ul.
Powstańców (w niedzielę o 11:30 i 19:00). Ktoś napisał na forum, że
ksiądz Artur odchodzi z naszej parafii (szok!), tak więc ostatnia
szansa na posłuchanie tego co ma on nam do powiedzenia. A ma do
powiedzenia niesłychanie istotne i ciekawe rzeczy, mówi je w sposób
taki, że trafiają do serca, że nie uroni się z jego wypowiedzi nawet
jednego słowa. Zachęcam bardzo do spotkań z księdzem Arturem, bo
warto.

P.S.
Mam nadzieję, że to z odejściem księdza Artura to nieprawda, a jeśli
odejdzie to gdzieś niedaleko, wtedy bedę starał się jeździć na Msze
z jego udziałem.
Obserwuj wątek
    • prawdziwa.anita16 Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 13.11.08, 21:39
      SZkoda, że tacy księża są u nas w parafii tylko "przejazdem" bo jak nazwać
      niespełna roczny pobyt...

      Ale w naszej parafii oprócz budowy kościoła niewiele się dzieje

      Wspólnota dla rodzin i małżeństw tak potrzebna NIE MA
      Wspólnota dla młodzieży NIE MA

      Chociaż wiele osó zabiega o powstanie CISZA ....

      Rzadko zdarza się tak , że parafianie upominają się o dodatkowe rekolekcje
      katachezy spotkania z ciekawymi ludzmi i nic rzadnych konkretów

      Księże Proboszczu prosimy o wsłuchanie się w nasze zpytania i pomoc w
      organizacji potrzebnych spotkań
      • tomo_kr Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 18.11.08, 08:46
        A jednak ks. Artur odchodzi … Podobno na wniosek ks. Proboszcza.
        Szkoda. Widać lepiej księdzu Proboszczowi trwać w takiej miernocie
        duchowej niż coś dobrego zrobić. Jak wygląda życie duchowe i
        religijne w parafii to widać po ogłoszeniach parafialnych, które
        składają się w zasadzie z 3 elementów: a) są wolne intencje; b)
        czytajmy prasę katolicką; c) serdeczne Bóg zapłać za dary składane
        na budowę nowego kościoła (budowa plebanii jest dyplomatycznie
        pomijana choć składki idą i na nią zapewne). I jak ma dalej wyglądać
        rozwój duchowy parafian? Ks. Proboszcz skupia się na budowie
        Kościoła. Ks. wikary Sławek to – sądząc po byle jakim klepaniu
        modlitw i bezwiednym spojrzeniu na mszy – z powołaniem to już dawno
        chyba nie ma nic wspólnego… Jak pasterze są bez ducha to też nie ma
        co winić parafian, że letni…. A u nas jak tylko zjawi się dobry
        wikary (patrz ks. Jacek sprzed roku) to od razu odchodzi. Szkoda ks.
        Artura. Najbardziej ucieszy się pewnie jego nowa parafia.
        • ranoma Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 18.11.08, 13:24
          to prawda, to był jedyny normalny ksiądz w naszej parafii:( nie licząc księdza
          Jacka który odszedł jakiś czas temu:(
          na te msze, które odprawiał ks. Artur chodziło się z przyjemnością i z
          przyjemnością słuchało się jego kazań...:(

          księdzu proboszczowi zależy jedynie na zbieraniu pieniędzy na kościół, ksiądz
          Sławek odprawia mszę jakby się spieszył, a jego kazania są tak interesujące, że
          pomimo wiatru na dworzu gdzie zwykle stoimy i tak się zasypia:((

          widać ksiądz Artur zawadzał konserwatywnemu księdzu proboszczowi...no bo kto to
          słyszał, żeby np. podczas mszy wprowadzać śpiew przy graniu na gitarze...

          może po prostu był "mało opłacalny" dla parafii:(

          szkoda...:(
        • biedny_a Re: odchodzi … Podobno ... 18.11.08, 14:40
          podobno to, podobno tamto

          a ilu z forumowiczów, którym jakoby zależy na sprawie spróbowało
          porozmawiać bezpośrednio z osobą której ten wątek dotyczy ?

          a może parafia jest za biedna, za mało ludzie dają na tacę i kościół
          będzie się budował jeszcze kolejne 5 czy 10 lat

          a może mieszkańcy parafi są za mało aktywni, na mszę przychodzi co
          dziesiąty, z tego część dociera tylko pod dzwonnicę

          a może z nowym rokiem będzie okazja przyjąć księdza w czasie wizyty
          zwanej kolędą i spytać jak można pomóc, niekoniecznie finansowo...

          a moze ktos podpowie jesli nie ksiedzu to chocby organiscie za ile
          mozna kupic sprzet multimedialny
          • piotr7171 Re: odchodzi … Podobno ... 18.11.08, 14:59
            a może nie brali by księża za ślub ....
            a może nie brali by księża za pogrzeb ....
            a może nie brali by księża za chciny ...

            a może po prostu ksieża zajeli by sie modlitwą a nie biznesem ?

            wierny inaczej
            • tomo_kr Re: odchodzi … Podobno ... 18.11.08, 15:46
              Branie pieniędzy przez księży nie musi od razu być biznesem...
              Lepiej spróbować coś poznać i zrozumieć zanim się coś skrytykuje.
              Polecam lekturę o. Salija:
              prasa.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=0&kolej=0&art=1197712285&dzi=&katg=1157576993

              Tam temat opłat w Kościele jest dość dobrze i chyba obiektywnie
              opisany.
              Najczęściej i najgłośniej krzyczą (chociażby o pieniądzach w
              Kościele) ludzie, którzy z wiarą nie mają wiele wspólnego.
              • ranoma Re: odchodzi … Podobno ... 18.11.08, 17:58
                Biznesem może tego nazwać nie można, ale...
                Kościół musi być jakoś finansowany i to można zrozumieć- utrzymuje się z datków
                wiernych. Jednak wierni to nie jest wór bez dna, też mają swoje potrzeby, też
                muszą za co opłacić rachunki, kupić jedzenie, ubranie itd. i każdy daje na
                budowę kościoła tyle, ile może... i uwagi proboszcza co tydzień, że nadal mu nie
                starcza pieniędzy na budowę kościoła są, delikatnie mówiąc, trochę nie na
                miejscu, powtarzanie tego aż do znudzenia daje wręcz przeciwne rezultaty i tylko
                zniechęca ludzi do chodzenia na msze do kaplicy...

                W poprzedniej parafii, w której mieszkaliśmy proboszcz wziął kredyt na remont
                kościoła w wysokości 2,5 mln zł... raz do roku wychodził na ambonę, mówił ile
                wynosi rata kredytu, mówił ile zbiera z tacy na remont kościoła i ile jeszcze
                zostało do spłacenia... i to jest słuszne podejście, a nie cotygodniowe
                narzekania...

                jeśli chodzi o księdza Artura... ma niesamowity dar przekazywania wiedzy i
                zjednywania sobie ludzi, szkoda, że jedyny ksiądz, który sensownie mówi odszedł
                z naszej parafii...:(
        • ra_mol pytanko 19.11.08, 15:19
          No właśnie, a ja mam pytanie, czy ci, którzy narzekają na proboszcza:
          a) zamawiają wolne intencje;
          b) czytają prasę katolicką;
          c) składają dary na budowę nowego kościoła
          warto zacząć od siebie!
          • karla1977 Re: pytanko 28.11.08, 09:13
            czy naprawde sadzi pan ze te 3 punkty sa warunkiem koniecznym bycia
            dobrym chrzescijaninem? :) otoz ja nie czytam prasy katolickiej i
            nie zamawiam wolnych intencji:) do budowy kosciola natomiast
            sie "dolozylam". a fakt ze czeka nas powrot do odklepywanych przez
            ksiezy mszy jest niezaprzeczalny niestety:(
    • tedglen Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 18.11.08, 15:29
      W ostatnią niedzielę na Mszy Św. ksiądz Artur przeczytał taką oto
      historię:

      "Mój przyjaciel Kyle

      Pewnego dnia - był to jeden z pierwszych dni w nowym liceum -
      zobaczyłem chłopaka z mojej klasy wracającego do domu. Nazywał się
      Kyle. Wyglądało na to, że niósł ze sobą wszystkie książki.
      Pomyślałem sobie: Dlaczego ktoś, w piątek, miałby nieść do domu
      wszystkie swoje książki? To musi być skończony osioł. Miałem sporo
      planów na ten weekend (imprezy, mecz futbolowy jutro popołudniu),
      więc wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej.

      Kiedy szedłem, zobaczyłem grupę dzieciaków biegnących w jego stronę.
      Wpadli na niego, wyrwali mu z rąk wszystkie książki i podstawili
      nogę, tak że wylądował w kurzu. Jego okulary poleciały w powietrze i
      zobaczyłem jak wylądowały w trawie około pięciu metrów od niego.
      Spojrzał w górę i zobaczyłem bezgraniczny smutek w jego oczach.

      Moje serce wyrwało się ku niemu, więc podbiegłem do niego, a kiedy
      czołgał się, rozglądając się wkoło w poszukiwaniu swoich okularów,
      zobaczyłem w jego oczach łzy. Podałem mu okulary i powiedziałem:
      - Ci faceci to dupki. Powinno się im dokopać!
      Spojrzał na mnie i powiedział:
      - Hej, dzięki!

      Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, jeden z tych uśmiechów
      wyrażających prawdziwą wdzięczność. Pomogłem mu pozbierać książki i
      zapytałem gdzie mieszka. Okazało się, że mieszka niedaleko mnie,
      więc zapytałem, dlaczego nigdy wcześniej go nie widziałem.
      Powiedział, że wcześniej chodził do szkoły prywatnej. Nigdy
      wcześniej nie kolegowałem się z chłopakiem ze szkoły prywatnej. Całą
      drogę do domu rozmawialiśmy, a ja pomogłem mu nieść książki. Okazało
      się, że był całkiem fajnym chłopakiem. Zapytałem, czy nie chciałby
      pograć z moimi przyjaciółmi w piłkę. Odpowiedział, że tak.
      Trzymaliśmy się razem przez cały weekend, a im lepiej poznawałem
      Kyle'a, tym bardziej go lubiłem. Tak samo myśleli o nim moi
      przyjaciele.

      Nastał poniedziałkowy poranek, a Kyle znów szedł z naręczem swoich
      książek. Zatrzymałem go i powiedziałem:
      - Jeśli codziennie będziesz nosił te książki, dorobisz się niezłych
      muskułów!

      Roześmiał się tylko i podał mi połowę książek.

      W ciągu następnych czterech lat Kyle i ja bardzo się
      zaprzyjaźniliśmy. Kiedy staliśmy się seniorami, zaczęliśmy myśleć o
      pójściu na studia. Kyle zdecydował się na Georgetown, a ja
      wybierałem się do Duke. Wiedziałem, że na zawsze pozostaniemy
      przyjaciółmi i że ta odległość nigdy nie będzie problemem. On
      zamierzał zostać lekarzem, a ja chciałem dostać sportowe stypendium.

      Kyle miał wygłosić mowę pożegnalną na zakończeniu roku, więc musiał
      się przygotować. Drażniłem się z nim, mówiąc że jest kujonem. Byłem
      bardzo zadowolony, że to nie ja będę musiał stanąć na podium i
      wygłosić mowę. Na zakończeniu roku zobaczyłem Kyle'a. Wyglądał
      wspaniale, był jednym z tych facetów, którzy odnaleźli się podczas
      nauki w szkole. Przybrał na wadze i właściwie to wyglądał dobrze w
      okularach. Miał więcej randek niż ja i kochały go wszystkie
      dziewczyny. Matko, czasami byłem zazdrosny!

      Dzisiaj był jeden z tych dni. Widziałem, że denerwował się mową.
      Więc szturchnąłem go w plecy i powiedziałem:
      - Hej, wielkoludzie! Będziesz wspaniały!
      Spojrzał na mnie z jednym z tych wyrazów twarzy (tym wyrażającym
      wdzięczność) i uśmiechnął się.
      - Dziękuję - powiedział.

      Kiedy rozpoczął swoją mowę, odchrząknął kilka razy i zaczął:
      - Zakończenie roku jest czasem, kiedy dziękujemy ludziom, którzy nam
      pomogli przejść przez te trudne lata. Swoim rodzicom, nauczycielom,
      rodzeństwu, może trenerom... ale najbardziej swoim przyjaciołom.
      Chcę wam powiedzieć, że bycie przyjacielem jest najlepszym darem
      jaki możecie im dać. Zamierzam opowiedzieć wam pewną historię.

      Spojrzałem z niedowierzaniem na mojego przyjaciela, kiedy
      opowiedział o dniu, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy. Podczas
      tamtego weekendu zamierzał się zabić. Opowiedział, w jaki sposób
      opróżnił swoją szafkę, żeby jego mama nie musiała później tego robić
      i jak niósł swoje rzeczy do domu. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się
      słabo.
      - Dzięki Bogu, zostałem uratowany. Mój przyjaciel uratował mnie
      przed zrobieniem tej strasznej rzeczy.

      Usłyszałem szept rozchodzący się po tłumie, kiedy ten przystojny,
      popularny chłopak opowiadał o swojej słabości. Zobaczyłem jego mamę
      i tatę uśmiechających się do mnie w ten sam pełen wdzięczności
      sposób. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z jego głębi.


      ---------------------------------------------------------------------
      -----------

      Nigdy nie oceniaj zbyt nisko swoich czynów. Jednym drobnym gestem,
      możesz odmienić życie innej osoby. Na lepsze lub na gorsze. Bóg
      stawia nas na czyjejś drodze, abyśmy w jakiś sposób wpłynęli na
      życie innej osoby. Szukaj Boga w innych."
      • syrenka-36 Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 18.11.08, 20:35
        No no no widzę że na temat ks Artura ślą się same superlatywy.
        Jestem ciekawa czy któraś z tych osób poznała w/w osobę na gruncie
        prywatnym. Jak zwykłego człowieka a nie jak księdza. Proszę
        uwierzyć , że nikt nie chciałby mieć takiego sąsiada ani
        znajomego.Arogancki, pewny siebie nie życzliwy drugiemu człowiekowi
        i mający takie EGO jak całe Ząbki do kupy wzięte. Zanim wyda się
        opinię na kogoś temat może najpierw poznać kogoś bliżej czy wart
        jest obrony. A Ja gwarantuje że osoba Ks Artura NIE JEST tego
        WARTA.Życzę powodzenia.
        • tedglen Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 18.11.08, 21:56
          syrenka-36 napisała:

          > No no no widzę że na temat ks Artura ślą się same superlatywy.
          > Jestem ciekawa czy któraś z tych osób poznała w/w osobę na gruncie
          > prywatnym. Jak zwykłego człowieka a nie jak księdza. Proszę
          > uwierzyć , że nikt nie chciałby mieć takiego sąsiada ani
          > znajomego.Arogancki, pewny siebie nie życzliwy drugiemu
          > człowiekowi
          > i mający takie EGO jak całe Ząbki do kupy wzięte. Zanim wyda się
          > opinię na kogoś temat może najpierw poznać kogoś bliżej czy wart
          > jest obrony. A Ja gwarantuje że osoba Ks Artura NIE JEST tego
          > WARTA.Życzę powodzenia.

          Nie poznałem księdza Artura osobiście i nie wiem jakim jest
          człowiekiem. Ale wiem jakim jest księdzem. Jest wspaniałym księdzem,
          chciałoby się rzec z powołania, a każde jego kazanie brzmi tak jakby
          było dla niego najważniejszym, jedynym, ostatnim... I wkłada dużo
          serca w to co robi. Mimo krótkiego okresu dużo wyniosłem z jego słów.

          Zwyczajnie nie wierzę w to co napisałaś, szczególnie w to, że jest
          nie życzliwy drugiemu człowiekowi. Byłoby to całkowitym
          zaprzeczeniem jego postawy podczas Mszy Św. i tego co głosi w
          słowach.
            • tomo_kr Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 19.11.08, 09:46
              „Z obfitości serca usta mówią”
              W tym przypadku to, że jest świetnym kaznodzieją myślę, że oznacza
              również, że jest księdzem, który wierzy, cokolwiek to oznacza ...
              Nikt jednak nie jest święty i dlatego pewnie i ks. Artur może mieć
              gorsze dni, może być argogancki, itp (to odpowiedź dla syrekni-36).
              Nawet jeżeli tak jest to dla większości ludzi kontakt z księdzem
              ogranicza się do niedzielnej mszy i dlatego to co robił ks. Artur
              tyle wniosło w życie wielu osób w parafii i dlatego tak wielu osobom
              najzwyczajniej w świecie smutno z powodu odjścia ks. Artura.
              Osobiście nie wierzę w to co pisze syrenka-36 i już. Dodtakowo sam
              fakt, że z parafii szybko odchodzą księża, którzy wyrastają nieco
              poza zwykłą miernotę duchową też o czymś świadczy i może
              niekoniecznie negatywnie o ks. Jacku czy ks. Arturze. A może problem
              tkwi w ks. Proboszczu? Nie wiem, ale aktualna sytuacja daje wiele do
              myślenia ...
              • ranoma Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 19.11.08, 10:15
                Również nie chce mi się wierzyć że ks. Artur przy bliższym poznaniu
                traci...Trzeba być naprawdę świetnym aktorem aby księdzem być rewelacyjnym a
                przy tym zadufanym w sobie i aroganckim człowiekiem.

                Jeśli chodzi o księdza proboszcza,to może faktycznie jest tak, że jeśli jakiś
                ksiądz przemawia do ludzi bardziej niż proboszcz albo wystaje trochę za
                konserwatywne ramy Kościoła to jest od razu odwoływany...może faktycznie coś w
                tym jest...aczkolwiek ks. Jacek nie został odwołany tylko mu się skończył
                wikariat...to byłą jego pierwsza parafia i był tu trochę 'na naukach'...
                    • clara2 Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 19.11.08, 11:15
                      Miałam okazję poznać księdza i nie zauważyłam żadnej arogancji, ani nic, o czym
                      piszesz syrenko. Ale oczywiście, że tak jest, ze nikt z nas nie jest idealny.
                      Każdy z nas ma takie cechy, które komuś mogą się nie podobać. Jest też tak, że
                      niektórzy je widzą i ich nie cierpią, innym w ogóle nie przeszkadzają, przyjmują
                      je z "dobrodziejstwem inwentarza";), tak jak ja przyjmuję to "silniejsze ego"
                      księdza Artura. Bez niego nie byłby tym kim jest. O niebo wolę takiego
                      wyrazistego księdza niż...
                  • mtj_k Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 19.11.08, 11:10
                    Też mam takie informacje, że ks.Jacek odszedł na własną prośbę...
                    tak czytam Wasze posty i zachęcam, żeby powiedzieć to co Was boli(i
                    mnie zreszta też) bezpośrednio ks.Proboszczowi. Ja osobiscie
                    zamierzam porozmawiac z nim. Myslę, że jak zobaczy, że wiele osób
                    zwraca mu na tę samą rzecz uwagę, to spadną mu wreszcie
                    te "klapki",jakie ma na oczach...
                    • syrenka-36 Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 19.11.08, 11:45
                      Nie moim zamiarem jest oskarżać ks Artura. Kto nie wierzy w to co
                      napisałam to jego sprawa, ale nikt z was tu piszących nie zna
                      wszystkich kwesti dotyczących pracy ks Artura i wywiązywania się z
                      codziennych obowiązków a nie tylko dobrego kazania na niedziele.
                      Niech dalej ładnie się uśmiecha , życzy dobrych obiadów u teściowej
                      i miłych spacerów po mszy Świętej ale czy to tylko taki fajny jest w
                      kościele?. OJ TAK !!! i niech reszta w to wierzy i wszystko zwala na
                      proboszcza. Więc radujcie się bo nie spotkaliście go prywatnie.
                      Serdecznie pozdrawiam "WIERZĄCYCH".
                      • tedglen Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 19.11.08, 13:18
                        syrenka-36 napisała:

                        > Nie moim zamiarem jest oskarżać ks Artura. Kto nie wierzy w to co
                        > napisałam to jego sprawa, ale nikt z was tu piszących nie zna
                        > wszystkich kwesti dotyczących pracy ks Artura i wywiązywania się z
                        > codziennych obowiązków a nie tylko dobrego kazania na niedziele.

                        Ja na przykład (i pewnie 90% pozostałych parafian) z księdzem mam do
                        czynienia tylko podczas Mszy i raz w roku podczas kolędy. I dlatego
                        dla mnie najistotniejsze jest to jak ksiądz odprawia Msze. I
                        interesują mnie głównie relacje ja (parafianin) - ksiądz, nie zaś ja
                        (osoba prywatna) - ksiądz (osoba prywatna).

                        Ksiądz Artur zaś swoją osobą wprowadził dużo ożywienia. Wyłamał się
                        ze stereotypu, zachowuje się po prostu pod pewnymi względami
                        skrajnie inaczej niż pozostali księża w naszej parafii. I dla
                        pewnego grona osób może być to nieakceptowalne, rażące.

                        Zastanawiałem się dlaczego na Msze w naszej parafii przychodzi tak
                        mało ludzi młodych. Przecież większość mieszkańców to właśnie ludzie
                        młodzi, na Mszy zaś młodzi stanowią mniejszość. Mogę się tylko
                        domyślać, że młodzi oczekują pewnej zmiany w sposobie prowadzenia
                        Mszy, po prostu styl Proboszcza trafia do ludzi starszych,
                        konserwatywnych, a styl księdza Artura do ludzi młodych.


                        > Niech dalej ładnie się uśmiecha , życzy dobrych obiadów u
                        > teściowej i miłych spacerów po mszy Świętej

                        Ksiądz Artur się uśmiecha podczas Mszy, czasami zażartuje, powie coś
                        w stylu "co na obiad dzisiaj u teściowej?". To prawda. Ale dlaczego
                        właściwie podczas Mszy musimy być smutni, przygnębieni, czy Bóg
                        faktycznie tego od nas chce? Czy Bóg chce aby Msza była dla nas
                        przykrym obowiązkiem, na Mszę chodziło się niejako z
                        przyzwyczajenia, z musu? A może czerpanie ogromnej radości, zwykłej
                        przyjemności ze słów księdza nie jest niczym złym?
                        • ranoma Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 19.11.08, 22:59
                          no właśnie... młodzi nie przychodzą ponieważ nie czują się w tym Kościele
                          dobrze...przychodzić na mszę tylko po to, że jest to nasz niedzielny katolicki
                          obowiązek jest trochę bez sensu, bo z takiej mszy niewiele się wynosi- nie tędy
                          droga:(
                          ks. Artur był miłą odmianą od cotygodniowych mszy świętych na których się
                          zasypiało...
                          w poprzedniej parafii, w której byłam, należałam do wspólnoty Przymierza
                          Rodzin... każdego lata i każdej zimy wyjeżdżaliśmy na obozy, codziennie była
                          msza święta, na którą chodziło się z przyjemnością i nikt nigdy nie marudził, że
                          np. jest zimno, albo śnieg pada a my musimy iść na mszę... zimą msza była
                          normalnie w kościele, latem budowaliśmy sobie ołtarz na łące i tam się
                          modliliśmy, były śpiewy, granie na gitarze, kazania dostosowane do młodych ludzi
                          i faktycznie do nich przemawiające...
                          ot tak mi się przypomniał film "Zakonnica w przebraniu":)
                      • biedny_a manager, nie ksiądz dobrodziej 19.11.08, 14:01
                        Niestety muszę przyznać,że syrenka ma trochę racji
                        (choć jak zawsze prawda leży pośrodku).

                        Ten brylujący kaznodzieja to nie jowialny ksiądz dobrodziej
                        raczej ambitny, stuteczny, nowoczesny manager.
                        Jeśli ktoś ma takie cechy jak on to śmiało może się dogadać
                        natomiast dla maluczkich widoczny deficyt czasu.

                        Według mnie to rwanie do przodu, łamanie konwenansów itp itd
                        to "dobrodziejstwo" pobytu w za oceanem ... i młodego wieku.
                        • tedglen Re: manager, nie ksiądz dobrodziej 19.11.08, 14:21
                          biedny_a napisał:

                          > Jeśli ktoś ma takie cechy jak on to śmiało może się dogadać
                          > natomiast dla maluczkich widoczny deficyt czasu.

                          Na stronie naszej parafii przeczytałem takie wpisy:

                          "Macie świetnego księdza nie zmarnujcie tego roku . To WIELKI
                          PRZYJACIEL - KS-ARTUR. Dbajcie o niego.
                          Młodzież z DA w MIŃSKU MAZ.
                          młodzi"

                          "Dostaliscie wielki prezent od nas(młodych z DA w MM).Nasz ksiądz
                          Artur to wielki skarb, który trzeba pielęgnować. On zawsz znajdzie
                          dla każdego chwilę żeby porozmawiać. Super SPOWIEDNIK I WIELKIEGO
                          SERCA PRZYJACIEL. NASZ AUTORYTET. TĘSKINMY ZA KSIĘDZEM. MŁODZI Z
                          DA!!!
                          MŁODZI Z DA Z MIŃSKA MAZ"

                          Mińsk Mazowiecki to poprzednia parafia księdza Artura. Gdy ksiądz
                          Artur miał imieniny to na Mszę przyjechali ludzie z jego poprzedniej
                          parafii.
                          • tedglen Re: manager, nie ksiądz dobrodziej 19.11.08, 14:29
                            tedglen napisał:

                            > Na stronie naszej parafii przeczytałem takie wpisy:
                            >
                            > "Macie świetnego księdza nie zmarnujcie tego roku . To WIELKI
                            > PRZYJACIEL - KS-ARTUR. Dbajcie o niego.
                            > Młodzież z DA w MIŃSKU MAZ.
                            > młodzi"
                            >
                            > "Dostaliscie wielki prezent od nas(młodych z DA w MM).Nasz ksiądz
                            > Artur to wielki skarb, który trzeba pielęgnować. On zawsz znajdzie
                            > dla każdego chwilę żeby porozmawiać. Super SPOWIEDNIK I WIELKIEGO
                            > SERCA PRZYJACIEL. NASZ AUTORYTET. TĘSKINMY ZA KSIĘDZEM. MŁODZI Z
                            > DA!!!
                            > MŁODZI Z DA Z MIŃSKA MAZ"

                            Jest tego więcej:

                            "Mińszczanie gratulują Wam , i zazdroszczą nowego Księdza.Jest
                            super, korzystajcie i słuchajcie o czym mówi na kazaniach bo
                            naprawdę warto.Apewnie długo u Was nie zabawi.
                            chemik"

                            "gratuluję wam parafianie z Zabek fajnego i na pozimie ksiedza
                            artura, mam wrazenie ze nie bedzie mu łatwo przy Waszym Proboszczu
                            Sylwestrze. Będe tu przyjezdzał z Katedry na msze i jego kazania.
                            uniwerek"

                            "Nie cieszcie się tak tym nowym księdzem Arturem bo w Mińsku dziekan
                            Walicki wytrzymał ze swoim kąpleksem nizszości przy Nim tylko rok,
                            (...)
                            katolicy"

                            "był ks. Artur tylko rok ale za to w jaki sposób z klasą, w naszej
                            szkole w Chemiku był autorytetem, szkoda że tylko uczył maturalne
                            klasy. Lekcje z Nim były na super poziomie i ciekawe.
                            młodzież z Mińska"

                            "z zona jeździlismy z ksiedzem Arturem na pielgrzymki miał bardzo
                            wiele serca dla każdego, cenimy sobie jego konferencje i rozmowy z
                            nim, niezwykły organizator i człowiek wielkiej radości
                            lekarz"

                            "nasz nowy ksiądz jest świetny!!!! dzisiejsze kazanie miał
                            genialne....dostał nawet brawa:)
                            parafianka"
                        • clara2 Re: manager, nie ksiądz dobrodziej 19.11.08, 14:31
                          ? "maluczkich"? Dlaczego zaraz takie skrajności, podziały? Ze mnie np żaden
                          manager, skuteczna w wielu rzeczach też nie jestem, a trafia do mnie. Jedynie
                          co, to pewnie zaliczę się do ludzi dość młodych. A takich jak ja jest chyba
                          zdecydowana większość w tej parafii. Ludzie starsi czy ci, którzy wolą
                          tradycyjność, konwenanse mają już dwóch, odpowiadających ich oczekiwaniom
                          księży. Z całym szacunkiem dla nich - moich oczekiwań nigdy nie spełniali. A jak
                          pojawił się ktoś, kto im wyszedł na przeciw to "pstryk" i nie ma. Ciekawa
                          jestem, czy Proboszcz choć chwilę pomyślał co poczują parafianie gdy decydował o
                          usunięciu.
                  • ra_mol Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 19.11.08, 15:33
                    Co za bzdury waść wypisujesz! Nie ma żadnego "zwyczajowo"! Ksiądz odchodzi z
                    parafii jeśli tak zdecyduje biskup, kierując się bądź prośbą (zainteresowanego,
                    proboszcza lub wiernych), bądź potrzebami w innej parafii, bądź stanem zdrowia
                    zainteresowanego, bądź samym faktem, że się on w parafii "zasiedział". Nigdy nie
                    jest wiadomo na jaki czas wikary do parafii przychodzi!
          • marzi7373 Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 25.11.08, 22:44
            macdalena napisała:

            > A moze pani syrenka podpisalaby sie z imienia i nazwiska? czy moze
            ma pani cos
            > do ukrycia? nieladnie tak kogos oczerniac, zwlaszcza anonimowo.


            Rozumiem ze pozostalych ksiezy mozna oczerniac anonimowo, i to juz
            nie jest takie nieladne...

            Swoja droga nie wiem, czy ksiadz Artur jest dumny z faktu, ze ludzie
            przychodza do kosciola nie dla Pana Boga, tylko po to, by posluchac
            jego kazan..., i sa gotowi jezdzic za nim po calej diecezji,
            porzucajac wlasna parafie - chyba nie o to w tym wszystkim chodzi..
    • tedglen słowa księdza Artura 19.11.08, 13:56
      Krótki komentarz do tego co mam w stopce:

      "Czy wspinasz się po drabinie przystawionej do właściwej ściany?" -
      ksiądz Artur, parafia Zesłania Ducha Św. Ząbki

      Te słowa zostały wypowiedziane podczas jednej z pierwszych Mszy
      odprawianych przez księdza Artura. Spróbuję je nieco rozwinąć.

      Otóż ksiądz Artur powiedział, że każdy z nas do czegoś dąży, zdobywa
      nowe umiejętności, kształci się, poznaje języki, nabywa dobra
      materialne, duchowe, itd. Nazwał to wchodzeniem po stopniach drabiny
      przystawionej do ściany. Ta ściana właśnie jest naszym celem. I
      kiedyś nadejdzie taki moment, że wejdziemy na najwyższy stopień
      drabiny, wejdziemy na tą ścianę i może okazać się, że ten dzień
      okaże się dniem naszej największej życiowej porażki, z naszych ust
      wyrwie się krzyk rozpaczy. Bo okaże się, że drabina, po której tak
      mozolnie się wspinaliśmy, nierzadko całe życie, stała przystawiona
      do niewłaściwej ściany. Za naszą ścianą zobaczymy 100 kolejnych
      ścian. Dlatego tak ważne jest aby swoją drobinę życiową przystawić
      do tej właściwej ściany. Czy całą energię poświęcić na zarabianie
      pieniędzy czy lepiej więcej czasu spędzić z dziećmi?
      • adjd A może jeszcze nie jest za późno 20.11.08, 13:51
        Witam,
        Przyznam, że z niedowierzaniem przeczytałam informację o odejściu x. Artura.
        Jego przyjście do naszej parafii to było nastanie pewnej nowej jakości...
        Czy informacje o jego odejściu są faktycznie prawdziwe, czy możecie to jakoś
        potwierdzić? W minioną niedzielę byliśmy z mężem na wieczornej Mszy, którą
        jeszcze odprawiał.
        A może jeszcze nie jest za późno, może da się coś jeszcze zrobić?
        Pozdr.
            • macdalena Re: A może jeszcze nie jest za późno 20.11.08, 21:22
              no tak jak ksiadz Artur odejdzie to znow bedziemy sluchac wywodow ks. proboszcza
              o "perswazjach erotycznych", takie trudne slowo na "p". Niezle wtedy
              parskenlismy z mezem smiechem" :) trudno winic ksiedza proboszcza ze nie wie co
              perwersja, ale jesli chodzi o perswazje to nic go nie usprawiedliwia.
              czy ktos wie dokad odchodzi ks. Artur? w sumie moglabym raz w tygodniu pojechac
              pare km zeby posluchac kazania ktore do mnie trafia, jest cos warte. Tam tez
              moge finansowo wspierac utrzymanie parafii.
                • macdalena Re: A może jeszcze nie jest za późno 20.11.08, 21:30
                  a moze bysmy sie jednak spotkali "fani" ks. Artura w przyszla niedziele po
                  wieczornej mszy i porozmawiali z proboszczem i ks. Arturem? moze cos sie jeszcze
                  jednak da zrobic?

                  a jesli nie to jesli ktos sie dowie dokad ks. Artur odchodzi to prosze o
                  informacje:)
                      • st-b Re: A może jeszcze nie jest za późno 20.11.08, 23:02
                        Ja mam nadzieję, że x.Artur pozostanie w naszej parafii, jeśli będę
                        się mógł do tego przyczynić zrobię co się da. Jak wielu z Nas nie
                        znam księdza osobiście (nie jestem z Nim na stopie towarzyskiej),
                        jednak uważam, że jest to "ludzki Ksiądz" tak będę Go przedstawiał,
                        ponieważ pomógł mi bardzo, a wcale nie musiał. Za co SERDECZNIE
                        KSIĘDZU DZIĘKUJĘ.

                        STANISŁAW
                          • robert8882 Re: Ks. Artur jednak odchodzi:( 21.11.08, 13:13
                            Ludzie kochani !
                            Mieszkamy zaledwie kilka kilometrów od centrum Warszawy. Nie jest więc problemem
                            aby pojechać do innego kościoła. Osobiście mogę śmiało polecić kościoły Św.
                            Jacka u Dominikanów, lub Sióstr MB Miłosierdzia u Salwatorianów.
                            Skoro góra nie chce przyjść do Mahometa...
                            • zrb77 Re: Ks. Artur jednak odchodzi:( 21.11.08, 16:37
                              No tak, tylko jakby nie o to tu chodzi żeby każdy ganiał po Warszawie w
                              poszukiwaniu czegoś co potencjalnie mógłby "dostać" w swojej parafii. Zresztą
                              chyba większość ma rodziny z dziećmi (małymi) i jakoś wędrówki po Warszawie czy
                              też innych parafiach nie napawają mnie radością. Zawsze warto spróbować zrobić
                              coś w swojej parafii, wyrazić swoją opinię np proboszczowi aby potem nie mieć
                              sobie nic do zarzucenia. Jeśli oczywiście "nic nie wyjdzie" to niestety nie
                              pozostaje nic innego jak szukać dalej...
                              A tymczasem dziś o 20:00 jest dobra okazja aby wyrazić swoje zadowolenie bądź
                              nie z obecnej sytuacji.
                                • tedglen Re: Ks. Artur jednak odchodzi:( 24.11.08, 09:27
                                  robert8882 napisał:

                                  > Chodzi mi jedynie o to, że masz wybór.
                                  > Masz inne możliwości.

                                  Owszem, można jechać gdzieś indziej i czasami nawet to stosuję, ale
                                  nie każdy ma taką możliwość.


                                  > Pomyśl, ile czasu jesteś w stanie poświęcić, żeby kupić nowy
                                  > telewizor. Ile
                                  > stron internetowych zgłębisz i ile sklepów odwiedzisz.

                                  Jedna mała różnica, telewizor kupuje się raz na kilka (kilkanaście)
                                  lat, na Mszę zaś chodzi się nieco częściej...
                            • tedglen Re: Ks. Artur jednak odchodzi:( 24.11.08, 09:24
                              robert8882 napisał:

                              > Ludzie kochani !
                              > Mieszkamy zaledwie kilka kilometrów od centrum Warszawy. Nie jest
                              > więc problemem
                              > aby pojechać do innego kościoła. Osobiście mogę śmiało polecić
                              > kościoły Św. Jacka u Dominikanów, lub Sióstr MB Miłosierdzia u
                              > Salwatorianów.

                              A czy są tam tacy wspaniali księża jak nasz ksiądz Artur?
                              • robert8882 Re: Ks. Artur jednak odchodzi:( 24.11.08, 19:11
                                Fenomenem w możliwości wyboru jest to, że mogę zastosować zarówno kryterium
                                jakości przekazu, jak i bardziej pragmatyczne kryteria jak: odległości czy godziny.
                                Istotne jest chyba uświadomienie sobie, które kryteria mają dla mnie największe
                                znaczenie.
                                A co do księży - można pójść i posłuchać. Kto wie, może warto?
    • tomo_kr Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 24.11.08, 08:13
      Powiem Wam coś. Byłem wczoraj na mszy św. o 11.30. Prawdopodobnie
      ostatnia Masza poprowadzona przez ks. Artura w naszej parafii…
      Walnęło mnie zupełnie. Zobaczyłem inny kościół niż zazwyczaj.
      Radosne dzieciaki: śpiewają, tańczą, śmieją się. Kościół zapełniony
      po brzegi! Czuć było wspólnotę ludzi a nie pojedynczych ludzi
      przychodzących odbębnić swój coniedzielny obowiązek. No i kazanie
      ks. Artura, w zasadzie jego świadectwo o tym, że warto się modlić, o
      powołaniu, o obecności Boga w naszym życiu, o tym, że strzeże On
      naszego powołania, że powinniśmy mu być wierni… Tak myślę, że
      świadectwo jakie usłyszeliśmy to dar ks. Artura dla nas na
      pożegnanie. Do mnie osobiście bardzo to trafiło! Można by powiedzieć
      szkoda, że odchodzi…. Ale chciałbym ująć to tak: jaki wielki dar
      otrzymaliśmy my – parafia zesłania Ducha Św., że przez kilka
      miesięcy pracował u nas i służył nam ks. Artur. Widać jest potrzebny
      gdzieś bardziej niż u nas!
      • tedglen Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 24.11.08, 09:23
        tomo_kr napisał:

        > Powiem Wam coś. Byłem wczoraj na mszy św. o 11.30. Prawdopodobnie
        > ostatnia Masza poprowadzona przez ks. Artura w naszej parafii…
        > Walnęło mnie zupełnie.

        Niestety wybrałem się na Mszę Św. o 19:00. Księdza Artura nie było...


        > No i kazanie ks. Artura, w zasadzie jego świadectwo o tym, że
        > warto się modlić, o
        > powołaniu, o obecności Boga w naszym życiu, o tym, że strzeże On
        > naszego powołania, że powinniśmy mu być wierni… Tak myślę, że
        > świadectwo jakie usłyszeliśmy to dar ks. Artura dla nas na
        > pożegnanie. Do mnie osobiście bardzo to trafiło!

        Może ktoś by je streścił, a może ktoś nagrał kazanie?


        > szkoda, że odchodzi…. Ale chciałbym ująć to tak: jaki wielki dar
        > otrzymaliśmy my – parafia zesłania Ducha Św., że przez kilka
        > miesięcy pracował u nas i służył nam ks. Artur. Widać jest
        > potrzebny gdzieś bardziej niż u nas!

        Też tak pomyślałem :) Inne parafie też pewnie potrzebują takiego
        księdza, być może o wiele bardziej niż my (znam takie).
      • adjd Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 24.11.08, 10:07
        W trakcie wczorajszej Mszy z udziałem x. Artura pojawił się także wątek o
        potrzebie wspierania modlitewnego księży, również księdza biskupa. Pamiętajmy
        więc o nich w modlitwie. Módlmy się również o mądrość, światło Ducha św. dla
        pasterza naszej diecezji w podejmowaniu decyzji i realizacji swoich
        duszpasterskich planów, także dotyczących naszej parafii. Pozdrawiam. A
      • kasiadj07 Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 26.11.08, 11:56
        W Ząbkach mieszkam od niedawna, nie należę do wspomnianej Parafii i nie znam
        księdza Artura, ale czytając ten wątek naszła mnie taka refleksja, czy nie
        podchodzicie do tej sprawy zbyt egoistycznie? Ksiądz Artur zasiał już ziarno w
        Waszych sercach, co z tym zrobicie, zależy tylko od Was. A może Jego powołaniem
        jest iść dalej i nawracać jak najwięcej "wierzących", by stali się Wierzącymi?...

        Pozdrawiam.
            • prawdziwa.anita16 Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 26.11.08, 19:23
              Pani Agnieszkom1 droga pewnie, że miło posłuchać mądrego księdz tylko nie
              przezywajmy aż tak

              Ks Artur podobnie jak wielu księży to pielgrzym i tak do końca nie byłby przy
              nas...a to co powiedział wnieśmy w nasze życie

              Na drodze spotykamy i spotykać będziemy wielu ludzi i tych super i tych nie
              bardzo Ważne aby umieć wynieść coś z takiego spotkania


              Pozdrawiam serdecznie
                • biedny_a sytuacja opanowana 28.11.08, 08:59
                  jak donoszą nam uczestnicy forum
                  to x.Artur swoimi słowami rozniecił ogień
                  (w ich młodych umysłach)

                  zrobiło się przyjemnie, ciepło
                  a w niektórych rejonach nawet gorąco

                  na szczęście nie doszło do całkowitego spalenia
                  sytuacja została opanowana

                  obecnie ogień całkowicie jeszcze nie wygasł
                  i może przeniesć się jeszcze w rejon Zielonki

                  odpowiednie służby jednak czuwają
                  ząbkowianie mogą spać spokojnie
                    • tedglen Re: sytuacja opanowana 28.11.08, 14:24
                      clara2 napisała:

                      > Ap 3,15

                      "Znam Twoje czyny, ze ani zimny, ani gorący jesteś. Obyś był zimny
                      albo gorący. A tak, skoro jesteś letni ani gorący, ani zimny - chce
                      Cię wyrzucić z mych ust."
                      • biedny_a św Jana 3,15 28.11.08, 14:43
                        nie jestem dobry w tych skrótach ale ja znalazłem

                        Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą,
                        a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego.

                        "O miłości braterskiej" 3,15
                        • clara2 Re: św Jana 3,15 28.11.08, 21:49
                          Nie, nie. To rzeczywiście jest ten cytat: "Obyś był zimny albo gorący". Chciałam
                          w ten sposób powiedzieć, że nie ma nic złego w byciu "gorącym", co jak
                          odebrałam, wyśmiewasz. Chyba, ze źle odebrałam. Aczkolwiek, mimo, ze z ironią,
                          to trafiasz. Np w temacie gaszenia. I to jest smutne.
                • tedglen Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 28.11.08, 09:55
                  wikula111 napisała:

                  > Witam, msza pożegnalna księdza Artura odbędzie się w piątek 28
                  > listopada o godz. 19. Zapraszam wszystkich, którym będzie
                  brakowało
                  > Jego mądrych kazań, wszystkich tych, którzy dzięki niemu bardziej
                  > zaczęli wierzyć i "wspinają się po drabinie przystawionej do
                  > właściwej ściany".

                  Czyli dzisiaj wieczorem pożegnalna Msza księdza Artura, ostatnia w
                  naszej parafii? W niedzielę już ksiądz Artur nie będzie odprawiał
                  Mszy?
              • agmieszkam1 Re: zapraszam na Msze Św. z udziałem księdza Artu 27.11.08, 08:45
                W pełni się z Pania zgadzam !!!! ...kazdy ma jednak prawo napisać
                coś od siebie...a czy nazwiemy to przeżywaniem , czy refleksją, czy
                wymianą zdań na otaczającą nas rzeczywistość ..to kwestia
                nazewnictwa ,osobistych odczuć..W ten sposób między innymi mamy
                szansę wypowiedziec sie w wielkim skrócie na temat wyżej poruszony.
                Przeciez nie porozmawiam, rano ze śpiacym obok pasazerem lini X
                Serdecznie pozdrawiam i życzę udanego dnia :))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka