s.grzeskowiak 16.05.09, 11:00 Czy ktoś może mi powiedzieć coś na temat tego przedszkola,jakie są opłaty itp.Próbuję się dodzwonić ale nie mogę.Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
grundsylwka Re: Przedszkole,, Latawiec '' przy ul. Szwoleżeró 17.05.09, 14:33 Ja moge powiedziec. Przedszkole to trudno nazwac przedszkolem, bo nie ma pozwolen ani z kuratorium ani z sanepidu. Na poczatku nazywalo sie krasnal, po dwoch dniach zmienila sie nazwa na latawiec. Nie wiem czy jest to ta sama firma. Moze dlatego ze ktos zamazal napis. Budynek brzydki, dwa latawce i tania zjezdzalnia na placu zabaw. Ogolnie niewypal. Polecam przedszkole obok. Bo to nie wiadomo czy to zlobek czy przedszkole. Tu nie chodzi o opaty a o nadzor, ktorego w takich dzikich placowkach nie ma. Btw. przydalby sie panstwowy zlobek w zabkach zamiast kolejnego przedszkola. Bo ciekawe czy w tych nowopowstajacych prywatnych zlobkach jest badana np. woda, w przypadku panstwowego na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
pierwiast Re: Przedszkole,, Latawiec '' przy ul. Szwoleżeró 28.06.09, 13:34 Wejdź na stronę www.latawiec.net.pl Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamilkappp Re: Przedszkole,, Latawiec '' przy ul. Szwoleżeró 13.07.09, 22:36 Witam. Oglądałam przedszkole i rozmawiałam kilkakrotnie z paniami opiekującymi się dziećmi. Wrażenie zrobiły na mnie bardzo dobre. Sporo serdeczności. Wewnątrz, pokoje dają wrażenie dziecku że przebywa ono w domu a nie w placówce użyteczności społecznej. Jest dosyć przytulnie. Po maluchach (których na razie jest niewiele) też widać zadowolenie. Mimo niezbyt zachęcającego wyglądu zewnętrznego oceniam je dobrze. Chyba się zdecyduję. Jak będzie naprawdę pokaże czas. Odpowiedz Link Zgłoś
milkymo Re: Przedszkole,, Latawiec '' przy ul. Szwoleżeró 25.08.09, 23:26 UWAGA !!! Ostrzegam rodziców przed pozostawieniem swoich pociech w tej placówce, byłam, widziałam i ... masakra uwierzcie mi. Po pierwsze placówka nie ma jeszcze ubezpieczenia i nie wiadomo kiedy będzie miała ??? Dziwne prawda, sprawa wyszła na jaw kiedy poprosiłam właścicielkę panią Iwonę Sikorę o udostępnienie zakresu ubezpieczenia do wglądu, a było to podczas podpisywania tzw. umowy adaptacyjnej. Ponadto właścicielka stanowczo zaznaczyła, że placówka nie odpowiada za rzeczy pozostawione przez rodziców w budynku, mając na myśli, np: wózek, ubranka dziecka, itd. uczyniła to podsuwając mi do podpisu oświadczenie, iż fakt ten przyjęłam do wiadomości - ciekawe zwłaszcza, że do budynku nikt niepowołany nie powinien się dostać ! Podczas rozmowy tel. oraz wizyty na miejscu, wraz z mężem odnieśliśmy wrażenie, że Panie są bardzo sredeczne i miłe, dom może nie jest najnowszy, ale sale wydawały się przyjemne i co najważniejsze bardzo przestronne. Otóż już pierwszego dnia, kiedy postanowiłam zostać z dzieckiem przyjrzałam się dobrze jak "serdeczne" Panie (a jest ich całe dwie) zajmują się dziećmi. "Ciocie" zupełnie nie radzą sobie z małymi dziećmi, Pani Sikora przyznała, iż do tej pory miała do czynienia z dziećmi w wieku szkolnym, a sami wiecie, że przedszkolaki są znacznie bardziej wymagające. Atmosfera jest bardzo smutna, dzieci są grzeczne ale brakuje im uśmiechu - to przykre, ponieważ plan dnia oraz program edukacyjno-rozrywkowy zamieszczony na stronie bardzo zachęca. Ponadto na moją uwagę dlaczego współtowarzyszowi mojego synka 1,5 letniemu dziecku opiekunka zatyka buzię smoczkiem przy każdej próbie płaczu, zamiast sprawdzić co dziecko doprowadziło do płaczu, uzyskałam odpowiedź, że to zadanie rodziców, aby oduczyć dziecko ssania smoka - hmm ?! No dobrze pomyślałam, może się czepiam, ale moja wizyta miała wyglądać tak, że jestem w pobliżu i reaguję wyłącznie na płacz mojego synka, niestety to ja zabawiałam dzieci, bo Paniom ewidentnie wystarczało, że dzieci zajmują się same sobą. Następna sprawa ... heh niezłe zaskoczenie... to dziecko ma mówić kiedy mu się chce pić! a co jeżeli nie mówi ? na to pytanie ujrzałam jedynie wzruszenie ramionami. Kolejna sprawa nie mają miejsca do przewijania, robią to na podłodze na jakiejś ceratce przecierając pupę chusteczką i tyle... odparzenia murowane pomyślałam i przewinęłam swoje dziecko sama. No dobrze pomyślałam nie będę czepialska, pierwszy dzień, Panie mogły być skrępowane moją obecnością, następnego dnia przyszłam na 20 min i zostawiłam dziecię, zaznaczając, żeby dostawał picie często, ponieważ sam nie mówi oraz wyraźnie prosząc aby pupę po zmianie pieluszki potraktować jednak kremem - Pani na to cyt.: ...no dobrze skoro ma wrażliwą pupę... wrrr ugryzłam się w język i wyszłam z uśmiechem na ustach prosząc, aby jednak zrobiły o co prosiłam. Po trzech godzinach odebrałam dziecko zasmarkane, zapłakane, z nie zmienioną pieluchą, dziecko wyjąc siedziało z "ciocią" w kuchni na kolanach, dodam, że kuchnię widać stojąc przy furtce (to po co te piękne sale, na pokaz?). Wyjaśnienie jakie usłyszałam to, dziecko płacze bo jest zmęczone i one nie wiedziały jak je zmusić do snu, na co ja ułożyłam syna do wózka, gdzie od razu zasnął. Ludzie pomyślcie zanim oddacie dziecko, ja już więcej tam nie zajrzę. W żłobko-przedszkolu, który finalnie wybraliśmy sama ankieta na temat pociechy to kilka stron A4 szczegółowych informacji, a w Latawcu 7 linijek, ponadto dostaniecie regulamin, przykładowe menu, plan dnia. Wybrana przez nas placówka chętnie przyjmuje każdą sugestie rodziców, a Panie z Latawca na każdą propozycję lub uwagę reagują, jakby je wrzątkiem oblano i strzelają focha - żenujące doprawdy zważywszy na fakt, że płacimy za pobyt dzieci niebagatelną kwotę. a jednak pozory mylą, nie chcecie uczyć się na cudzych błędach - przekonajcie się sami! Zawiedziona mama. Odpowiedz Link Zgłoś
milkymo Re: Przedszkole,, Latawiec '' przy ul. Szwoleżeró 06.12.09, 23:25 odpowiadając na pytania skierowane na priv'a uprzejmie donoszę, iż moje dziecię uczęszcza do Bajecznej Krainy - również w Ząbkach, przy ul. Kopernika 28 POLECAM - JESTEŚMY BARDZO ZADOWOLENI (nasz staż to już prawie 4 m-ce) :) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwa.anita16 Krótka refleksja podsumowująca 07.12.09, 14:06 Kochani Najlepszą placówką jest dom rodzinny a najlepszą opiekunką mama Pewnie zapytacie a co jeśli muszę iść do pracy co jeśli nie mogę być w domu? Czy ktoś Was do czegoś zmusza? Jesteście wolini , sami dokonujecie wyborów i ponosicie konsekwencje Sama to odczułam na sobie w przypadku pierwszego dziecka Jako bardzo młodziutka mama nie wyobrażałam sobie jak można" siedzieć "w domu z dzieckiem I poszłam do pracy a malutka do żłobka.I co z tego , że opieka w miarę Najważniejsze są pierwsze trzy lata i to z mamą Przy kolejnej trójce a mam ich 4 byłam w domu i co? Nic nie straciłam I to samo powiedziało kilka moich koleżanek Wróciłyśmy do pracy i wszystko ułozyło się dobrze Czas dany dzieciom ZAOWOCUJE tylko trzeba o tym wiedzieć. Nie wyobrażam sobie aby mój maluch mając rok był pozostawiony z dziećmi i obcą Panią na kilka godzin powyżej trzech Pomyślcie o tym bo jeszcze jedna ważna rzecz Opiekunki w przedszkolach to ludzie i tez mają soje problemy stresy i nie zawsze moga się wyłączyć na czs pracy z dziećmi.A szkolenia z zakresu fachowej opieki umiejętności psychoterapeutyczne Sprawdzcie jakie maja uprawnienia czy śa po odpowiednich studiach pedagogicznych z odpowiednim ukierunkowaniem I czy mają predyspozycje do pracy z tak małymi dziećmi?Warto zadać pytanie jak radza sobie z emocjami takich maluchów?O ile radzą sobie ze swoimi... Moje dziecko 1 rok było zamykane w składziku na leżaki bo "ryczał" a ryczało za mamą Pomyślcie ....Życzę Wam mądrych pracodawców Odpowiedz Link Zgłoś
milkymo Re: Krótka refleksja podsumowująca 16.02.10, 13:35 Witam, zastanawiam się skąd w Pani taka potrzeba moralizowania innych dorosłych ludzi - przecież każdy rodzic wie co jest dla jego pociechy najlepsze. Dzieci zupełnie jak dorośli, każde jest inne, ma inne predyspozycje inaczej reaguje. W tym wątku nikt nie prosił o pouczanie, ale o wymianę opinii, tak tez było aż do pojawienia się Pani odpowiedzi. Opinie bywają subiektywne i o to chodzi, aby przy pomocy innech lub nie wyrobić sobie własną. Każdy z nas ma inną sytuację rodzinną, materialną, zdrowotną - więc Pani porady są co najmniej nie na miejscu, ale to świadczy wyłącznie o zupełnym braku empatii. Gratuluję wytrwałości 3 lata z dzieckiem w domu - to świadczy o zupełnym braku zorientowania na własne potrzeby, ale nie mnie oceniać. Jedno jest pewne szczęśliwa matka = szczęśliwe dziecko, ale dla każdej z nas co innego jest ważne. Zastanawiające jest jedno, że najpierw pisze Pani, iż zostawiła roczne dziecko i zamykano je w składziku na leżaki, a następnie dziwi się Pani, jak można zostawić roczne dziecko z obcymi osobami na więcej niż 3 godziny - hmm jakaś hipokryzja wkradła się do Pani wypowiedzi. Pozdrawiam i życzę dużo spełnienia osobistym i zawodowym ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rtef Re: Przedszkole,, Latawiec '' przy ul. Szwoleżeró 09.12.09, 15:41 Przedszkole jak przedszkole Odpowiedz Link Zgłoś