Dodaj do ulubionych

Recenzja komiksu Król lew

08.05.21, 10:38
„Klasyczne Baśnie Disneya” to nowy cykl komiksów od Egmontu, który powinien zainteresować najmłodszych fanów komiksów i ich rodziców, którzy szukają czegoś „wyśmienitego” na wieczorne czytanie przed snem. Na początek wydawca przygotował prawdziwy hit, którym jest Król Lew, czyli kultowy i ponadczasowy tytuł.

Na temat takiego hitu jak Król Lew nie ma sensu się zbyt mocno rozpisywać, dlatego tekst będzie krótki i zwięzły. Komiksowa adaptacja kultowej filmowej opowieści ukazującej losy lwa Simby prezentuje się naprawdę bardzo dobrze. Autorowi na około pięćdziesięciu stronach albumu udaje się zawrzeć całą klasyczną historię. Oczywiście ograniczenie miejsca musiało jakoś wpłynąć na wielkość scenariusza. Następują tutaj pewne przeskoki czasowe, niektóre wątki są mocno uproszczone lub pominięte. Najważniejsza główna oś opowieści jest jednak zachowana i to, co powinno znaleźć się w komiksie, pojawia się na jego kolejnych stronach. Najbardziej jednak cieszy fakt, że album dobrze kopiuje emocje, które są nieodzowną częścią kinowego hitu. Być może nie są one tak wyraziste, jak w filmie (co jest raczej normalne), ale i tak młodszy czytelnik będzie miał tu kilka okazji do wzruszeń czy radości.

Obok samej fabuły, która powinna być każdemu dobrze znana, najważniejszym elementem albumu jest „rewelacyjna” oprawa graficzna. Wizualnie komiks mocno przypomina kinową animację, dzięki czemu powinien on zauroczyć dosłownie każdego odbiorcę (niezależnie od wieku). Śmiało można napisać, że artysta Sparky Moore wykonał kawał solidnej pracy, której nie powstydziliby się nawet graficy z Disneya.

popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-krol-lew/
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka