sabinka79
14.02.11, 23:11
W trakcie podróży powrotnej z wyjazdu narciarskiego z Austrii mój roczny synek wymiotował 4 razy. Całe pokrycie fotelika nadawało się do ściągnięcia od razu, no ale jakoś musieliśmy dojechać do domu. Pościągałam ochraniacze na pasy i rzuciłam je gdzieś pod fotelik. Niestety w trakcie któregoś z postojów zgubiliśmy jednen z ochraniaczy.
Jak tylko wróciłam do domu napisałam maila do firmy Besafe, czy takich ochraniaczy nie mogłabym gdzies dokupić. Napisałam tez maila do polskiego przedstawiciela firmy Besafe. Raczej byłam nastawiona na brak takiej możliwości, a nawet na brak kontaktu. I tu niespodzianka z zagranicy. Po dwóch dniach odpisała mi pani, że prześlą mi oba ochraniacze za darmo. Proszą jedynie o podanie koloru pokrycia, no i adresu. No i dzisiaj po 5 dniach od mojego maila otrzymałam pare nowych ochraniaczy!!!!
Nie muszę pisać, że polski przedstawiciel nie raczył nawet odpowiedzieć na mojego maila.