Dodaj do ulubionych

Jaka jest "żywotność" fotelików?

06.09.11, 11:52
Czy opłaca się inwestować więcej w fotelik z myślą o kolejnym dziecku? O ile z fotelik 0-13 starcza na krótko, to fotelik 9-18 jest już na dłuższy okres czasu. Czy opłaca mi się inwestować w niego dużo z myślą że starczy dla kolejnego dziecka czy raczej po tych kilku latach będzie już do wymiany? Chodzi mi o BeSafe IzI Combi Isofix. 1600zł to dla nas dużo, ale jesteśmy skłonni tyle zapłacić jeśli starczy dla kolejnego malucha. Czy może jednak kupić tańszy bo później i tak będzie konieczny nowy? Co radzicie?
--
https://lb1f.lilypie.com/TikiPic.php/fhkdmPa.jpghttps://lb1f.lilypie.com/fhkdp2.png https://s2.pierwszezabki.pl/039/0392659d0.png?2413
Obserwuj wątek
        • klarci Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 10.09.11, 23:24
          oczywiście, że Ty masz rację. foteliki mają swoją żywotność. choćby ze względu na starzenie się plastiku (szczególnie jak trzymasz w aucie na słońcu - co jest niezalecane). poza tym podejrzewam zużycie po prostu (czym większe dziecko tym większe obciążenia np. przy hamowaniu)
            • klarci Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 12.09.11, 17:57
              nie bardzo rozumiem co tu rozwijać.

              plastik to nie stal. z czasem jego wytrzymałość słabnie. kruszenie, czy jakoś tak - nie jestem technikiem materiałów syntetycznych, czy jakoś tak. ale chyba nie trzeba nim być, żeby nawet z życia wiedzieć, że twardy plastik po kilku latach nie jest tak samo elastyczny, kruszeje, a może nawet pod wpływem sił na niego działających - powstają mikrouszkodzenia - ale to już moje domysły.

              kiedys był chyba o tym artykuł na fotelik.info.
              jak będę miała chwilę przekopać, to poszukam.
        • b.bujak Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 12.09.11, 11:22
          dele_mele napisała:

          > Może tapicerka się nie będzie już nadawała do niczego?

          to już kwestia estetyczna - zobaczysz w trakcie użytkowania, czy jeszcze się nadaje, czy juz nie;

          > Nie wiem jak
          > sie takie rzeczy zużywają, dlatego zadałam pytanie.

          zakładam, że konstrukcja i materiały, z których wykonany został fotelik są co najmniej tak samo wykonane i użytkowane, jak elementy auta, w którym są używane... jaka jest żywotność auta? fotelu samochodowego? pasów bezpieczeństwa?

          --
          5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
                • b.bujak Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 12.09.11, 16:13
                  mrukumaster napisał:

                  > Ja swoje argumenty też w tedy przedstawiłem i znasz moje zdanie na temat

                  znam Twoje zdanie, Ty znasz moje smile
                  a ja czekam na kogoś kto podejmie się dyskusji; sama wymiana zdań na zasadzie "dziad swoje i baba swoje" tak jak tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,97434,116199224,,Starzenie_sie_fotelika.html?v=2
                  forum.gazeta.pl/forum/w,97434,125367378,,pytanie_dot_dlugosci_uzytkowania_fotelikow_.html?v=2
                  średnio mnie satysfakcjonuje smile

                  ten temat mnie autentycznie nurtuje, bo mam do czynienia w pracy z konstruowaniem i produkcją wyrobów z tworzyw sztucznych, z badaniami, starzeniem itp i za cholerę nie mogę zrozumieć, co koledzy po fachu (ci od fotelików) wyczyniają, że ich produkty nie nadają się do użytku po pięciu latach...
                  --
                  bb
                    • klarci Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 12.09.11, 18:02
                      ja polecam co niektórym przejść się na jakieś stare wysypisko śmieci, przynieść sobie coś z twardego plastiku (co leżało kilka lat, najlepiej na słońcu, mrozie itp.), postawić koło nowego przedmiotu, i np. na oba nadepnąć - już bardziej obrazowo się chyba nie da wink
                        • b.bujak Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 19.09.11, 14:55
                          klarci napisała:

                          > rozumiem, że konstruktywna byłaby wtedy, gdybyśmy przyznali Ci rację wink

                          przykro mi, że to tak odbierasz... może to jest właśnie przyczyna niepowodzenia naszej dyskusji - okopaliście się na swoich pozycjach i powtarzacie tylko swoje racje bez uwzględnienia tego, co ja Wam chcę przekazać...
                          nie, nie mam misji, nie muszę mieć racji, racja, jak to często bywa nie jest tylko po jednej stronie - jest pośrodku;

                          ostatnio w Angorze (nr 37 i 38) był artykuł pt. "Ktoś nas robi w konia...";
                          nie ma go w sieci, ale autor bazował na tym tekście:
                          www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=249&news_id=9871&layout=1&forum_id=7874&page=text
                          co prawda tekst głównie opisuje zjawisko antyfunkcji, ale w naszym (fotelikowym) temacie warto zwrócić uwagę na fragment o żarówkach i o celowym ograniczaniu żywotności produktów... fakty są takie, że o datach trwałości fotelików mówi się od raptem kilku (może dwóch?) lat - wcześniej zasadniczo nie było zaleceń co do terminów przydatności do użytku; wygląda tez na to, że nie wszyscy producenci zdecydowali się na produkowanie "kilkuletnich" fotelików; tak, jak juz to wcześniej napisałam przy tym, co dzisiaj dysponuje inzynieria materiałowa nie jest większym problemem wyprodukowanie fotelika, który zachowa swoje funkcje przez wiele lat, uważałam to raczej za standard... no, ale ja jestem ze starej szkoły inżynierów (nie z racji swojego wieku a z racji moich nauczycieli i wzorców) - ja jestem nauczona, że inżynier służy bardziej ludziom, niż mamonie, szanuje środowisko... i dlatego trochę opornie do mnie docierało cale to zjawisko ograniczania żywotności; mój profesor mawiał, że "możemy wyprodukować niezniszczalne włókna, ale która z pań chciałaby chodzic całe życie w tych samych majtkach wink " miałam więc świadomość, ze trzeba zbalansować możliwości inżynierii materiałowej z oczekiwaniami użytkowników, ale w przypadku fotelików tenże balans jest jednak zbyt mocno przechylony; myślę, że oczekiwania rodziców sa jednak takie, żeby kilkoro dzieci w rodzinie mogło poużywać ten sam fotelik a tu czasem dwójka się nie łapie....
                          wobec powyzszego nabrałam jeszcze większej nieufności do fotelików z ograniczonym terminem; nie wykluczone, że obniżona trwałość wynika z tego, że do produkcji używano marnych surowców, zbyt dużo materiału z recyklingu itp...

                          podsumowując proponuję odnosić się do zaleceń producenta: jeśli producent się przyznaje, że dany fotelik nie nadaje się już do użytku po określonym czasie to musimy to uwzględnić, ale jeśli producent nie podaje wyraźnie terminu przydatności to myśle, ze mozna spokojnie poużywać fotelik dlużej, niż ogólne wytyczne, które się ostatnio pojawiły, tym bardziej, jeśli znamy historię takiego fotelika;

                          --
                          bb
                  • klarci Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 13.09.11, 00:00
                    a może za bardzo uogólniasz.
                    może produkty, z którymi Ty masz doczynienia mają inną specyfikę użytkowania. może nie wymaga się od nich takich wytrzymałości na obciążenia.
                    może z wielu względów do konstrukcji fotelików trzeba używać mieszanek, które nie dają gwarancji na 20 lat.
                    tu wchodzą w grę potężne obciążenia.
                    i może taki fotelik na pierwszy rzut oka nawet po 15 latach wygląda ok, szczególnie jak jest dobrze przechowywany, ale jednak nie wytrzyma określonego obciążenia, gwarantującego bezpieczeństwo dziecka.
                    co do zmowy producentów nie wierzę z jednego powodu - nie widzę zasadności. technologia zmienia się an tyle szybko, że nawet jeżeli fotelik nie zdąży się zestarzeć do stanu, w którym producent nie gwarantuje bezpieczeństwa, to najzwyczajniej w świecie jest już do tyłu właśnie w kwestii bezpieczeństwa.
                    obawiam się, że jak ktoś lubi teorie spiskowe, to znajdzie je wszędzie. ot tyle.
                    • mrukumaster Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 13.09.11, 08:32
                      Co do produkcji różnych rzeczy ale głównie elektroniki i elementów mechanicznych w teorie spiskowe wierzę bo nie są to teorie tylko prawda. Co do fotelików samochodowych fotelik nie składa się tylko z plastiku i styropianu te najlepsze mają także elementy mechaniczne, które cały czas pracują w trakcie użytkowania co za tym idzie zużywają się tak jak zawieszenie w samochodach dodatkowo większość z nas nie jest w stanie sprawdzić fotelika po 5 latach jego mikro uszkodzeń spowodowanych ciągłą pracą, hamowaniem samochodu, dotarciem do klienta końcowego itp itd. Nie znam się na technologii produkcji plastiku (o ile można to tak dokładnie nazwać bo tu też są różnicę) bo nie pracowałem w fabryce ani nie mam kierunkowego wykształcenia więc nie wypowiem się z jakiego to dokładnie materiału robiony jest fotel ale widać gołym okiem, że różni producenci używają innej jakości tegoż materiału wink
          • klarci Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 12.09.11, 18:04
            nie wiem, jak przednie fotele, bo nie zdzierałam nigdy tapicerki, ale tylna kanapa z pewnością jest na konstrukcji metalowej suspicious
            poza tym jeżeli ktoś twierdzi, że fotel w nowym aucie i 15 letnim ma tą samą wytrzymałość - to ja już nie mam pytań uncertain
    • liveveb Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 12.09.11, 17:05
      W moim MC Mico nie ma z tym problemu - jest data przydatności do użycia... Stąd też nie zadawałam sobie pytania o zywotność.
      Besafe wydaje się być niezniszczalny - po prawie 2 latach nie nosi zbyt wielu śladów użytkowania, a byl wielokrotnie zalewany różnymi substancjami, przekładany z samochodu do samochodu, montowany przodem i tyłem...
      • monna16 Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 14.09.11, 09:50
        A nasz MC Rodi XP po 4 latach jest już dość zużyty. Tapicerka dziurawa, regulowane boki przestawiają się same po delikatnym dotknięciu. Wniosek... rozlatany mechanizm regulacji boków i tapicerka do wymiany...
        --
        Autystyczne dziecko nie jest gorsze od innych, jest tylko trochę inne...
        Świat autyzmu, nasz świat: forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html
    • mynia_pynia Re: Jaka jest "żywotność" fotelików? 14.09.11, 10:43
      Ja bym rozpatrywała to w innych kryteriach.
      Jeśli kolejne dziecko ma się pojawić w niedługim czasie to można zostawić, a jak za 4-6 lat to po co zagracać sobie dom/mieszkanie, zmienia się technologia, zmieniają się koszty produkcji, zmienia się cena.
      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/8unek0s3wuk3g4kq.png
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka