marquise
29.08.13, 22:37
Witam,
szukam fotelika samochodowego, który łatwo by się wypinało i wpinało w bazę samochodową i stelaż wózka.
Poronionymi pomysłami wydają mi się patenty, jakie proponuje większość producentów, jak Maxi Cosi czy Emmaljunga, które polegają na tym, że trzeba w dziwny sposób wygiąć nadgarstki za lub przed pałąkiem, nacisnąć palcami obu rąk przyciski uwalniające fotelik oraz podnieść z bazy samochodowej lub stelażu wózka ważące razem z fotelikiem kilka do kilkunastu kilo dziecko, trzymając równocześnie te przyciski palcami i wyginając równocześnie ręce w jakimś dziwnym gimnastycznym wyczynie.
Dziecko takowe z reguły w tymże samochodzie zasypia, więc wyjmowanie go z fotelika, wypinając je z pasów etc. jest dla mnie słabym pomysłem;
zatem jedyną sensowną opcją scenariusza typu: wyjeżdzam z domu samochodem i mam po drodze do załatwienia kilka spraw (do każdej z nich muszę gdzieś podjechać, wysiąść, wsiąść — a więc i: wypiąć fotelik i wpiąć fotelik a na dłużej niż kilka minut lub/i pokonanie więcej niż 100 metrów: wpiąć fotelik w stelaż wózka i wypiąć fotelik ze stelaża wózka) — jest przemieszczanie dziecka między samochodem a stelażem w foteliku.
Niepożądaną dla mnie opcją jest przerzucanie dziecka każdorazowo z fotelika do spacerówki (rozłożyć, zmontować, wypiąć dziecko z pasów fotelika, przełożyć dziecko, zamontować je w spacerówce, uspokoić je, pojechać, wrócić, wyjąć ze spacerówki, przełożyć dziecko, zamontować je wraz z zapięciem pasów w foteliku, uspokoić je — wkurzone już ciągłym przekładaniem, zdjąć budę spacerówki, wsadzić ją do bagażnika, złożyć stelaż, wsadzić go do bagażnika — uff..) — i wielokrotne powtarzanie takiej procedury, przy konieczności załatwienia kilku spraw na mieście (15 minut w urzędzie, zegarmistrz, spożywczak, pasmanteria, wpaść do babci podrzucić coś, odebrać psa) sześć razy.
No, nie.
Właśnie dziś odbyłam taki rajdzik — cztery godziny jeżdzenia, wysiadania i wsiadania — dzień jak codzień. Dlatego potrzebuję fotelika, który skróci procedurę do: wyładować i rozłożyć stelaż, przerzucić fotelik z dzieckiem z bazy samochodowej na stelaż (wypiąć i wpiąć), po czym wypiąć ze stelaża, wpiąć w bazę, złożyć i załadować stelaż.
Wobec tego zależy mi na:
— dosyć lekkim łatwo składalnym stelażu wózka (do którego pasuje przyzwoita gondola oraz spacerówka nadająca się na wiosnę dla 5-6 miesięcznego szkraba i kolejny rok — do 18 m-cy)
— foteliku z sensownym systemem wypinania i wpinania
I tak, jedynym fotelikiem, jaki widziałam, pod tym względem przemyślanym, jest fotelik TARIO firmy Teutonia, ponieważ wyjmuje się go z bazy / stelaża trzymając sobie jedną ręką pałąk, czyli już trzymając fotelik wygodnie w ręku, a drugą odciągając dzwignię z tyłu za głową dziecka. Czyli nejsensowniejszy i najbardziej naturalny możliwy uchwyt fotelika, jaki można sobie wyobrazić: wszak jeśli podnosicie fotelik skądkolwiek, to naturalnym ruchem chwytacie za pałąk a nie za boki fotelika przy pupie dziecka (będące w dodatku o wiele niżej i wymagające znacznie niższego pochylenia się), przytrzymując ew. drugą ręką za krawędź fotelika przy móżkach lub głowie właśnie. Więc położenie dźwigni uwalniającej fotelik z bazy lub stelaża za głową dziecka i umożliwienie wypięcia fotelika JEDNĄ ręką bez jej wyginania w nadgarstku gdzieś za pałąkiem, wydaje mi się tak naturalne, że aż nei chce mi się wierzyć, że tylko Teutonia na to wpadła.
I tu wreszcie pytanie:
— czy ktoś z Was na podobne spostrzeżenia w związku z Tario?
— czy macie inne spostrzeżenia w związku z procesem wpinania i wypinania fotelika z i do bazy samochodowej i stelaża wózka?
— czy możecie polecić lub odradzić modele i marki, które powyżej opisanych kryteriów absolutnie NIE spełniają lub właśnie — SPEŁNIAJĄ i są godne POLECENIA?
Teutonia z Tario to mocno ograniczona i droga opcja, dlatego szukam altermatywy.
Będę wdzięczna za odpowiedź,
będę się przemieszczać z dzieckiem głównie samochodem, nie uprawiam wielogodzinnych shoppingów, zależy mi zatem na dużej mobilności i na łatwej procedurze:
wysiąść, zalatwić, wsiąść (razy X).
HELP.