eko_doro
12.10.11, 16:32
Hello. Do rozpoczęcia tego wątku skłoniło mnie zachowanie ludzi - sąsiadów mojego stryjka w jednej z podwarszawskich miejscowości. Mój stryjek niedawno tam się wprowadził. Ludzie mieszkają w domkach jednorodzinnych i wszyscy są zmotoryzowani. Otóż, mają oni jeden koszmarny, paskudny zwyczaj (właściwie mieli, bo stryjek po kilku nieskutecznych interwencjach, wykonał jeden telefon na policję - i na szczęście zaprzestali takich działań, przynajmniej na jakiś czas), a mianowicie palili plastik, zupełnie nie przejmując się tym, że jest to nie tylko szkodliwe dla atmosfery i środowiska, ale że smrodzą swoim sąsiadom. Przed wprowadzeniem się mojego stryjka, nikt na to nie zwracał uwagi, bo... wszyscy dookoła co jakiś czas robili to samo. Ich zachowanie jest tym bardziej dla mnie bulwersujące i niezrozumiałe, że wszyscy tam są zmotoryzowani. Jaki to problem jest posegregować śmieci, wrzucić torbę z plastikowymi butelkami do bagażnika i wywieźć do jakiegoś wyznaczonego w tym celu pojemnika? Nie mówię, żeby specjalnie jeździli do śmietnika z tym "towarem", ale żeby mieć w bagażniku taką torbę i jakby przejeżdżali koło pojemnika z tworzywem sztucznym - wyrzucić ją. Zastanawiam się, skąd się biorą takie skandaliczne zachowania. Jak myślicie? Czy to wszystko zaczyna się od takiego myślenia: "Eee, nie zakręcę kranu z wodą, gdy myję zęby, bo mi się nie chcę" i w konsekwencji prowadzi do takich skandalicznych zachowań? Jestem ciekawa Waszych opinii. Pozdrawiam.