Forum Dom Ekologia
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić?

    IP: *.aster.pl 01.11.07, 16:00
    Opiszę pokrótce sytuację:
    Mieszkam w bloku, około 50 mieszkań w klatce. Niedawno wymieniono -
    nie wiem czemu! - skrzynki pocztowe. Nowe od starych różnią się
    tylko jedną rzeczą: pojemnością i szeroką "klapą" umożliwiającą
    łatwe wrzucanie reklam o formacie nawet i A4. Są mniej bezpieczne,
    gdyż przez "klapę" można spokojnie włożyć rękę do środka każdej
    skrzynki i wyjać cudzą korespondencję. Poprzednie skrzynki były
    nieduże, dostosowane do listów i przesyłek stricte pocztowych.
    Nie podejrzewając niczego złego, choć z lekka dziwiąc się
    rozrzutności spółdzielni (wyrzucenie całkiem dobrych rzeczy!),
    nakleiłam na nową skrzynkę dostarczoną lokatorom wraz z kluczami
    naklejkę "Proszę nie wrzucać reklam". Zrobiło to sporo lokatorów, w
    nadziei, że uszanuje się ich wolę. Bo chyba wolno nie zamawiać
    jakiejś usługi? Chyba wolno wolnemu człowiekowi decydować o tym, jak
    chce wykorzystywać swoją własność, tu - własną skrzynkę pocztową?..
    Niestety, na drugi dzień ktoś pozrywał nasze naklejki i zasypano
    nas, wszystkich po równo, reklamami...
    Zirytowana, że tym razem pogrywa się z ludźmi wyjątkowo bezczelnie,
    napisałam markerem na mojej skrzynce (moja, więc, jak mniemam, wolno
    mi?..) ten, jak się okazało, wielce niestosowny tekst: "Proszę nie
    wrzucać reklam". I... Od tej pory wszystkie lub prawie wszystkie
    reklamy (ok 50 sztuk za jednym razem) wrzuca się właśnie do mojej
    skrzynki!...
    W plikach reklam tonie moja prywatna korespondencja, zdarza mi się
    wyrzucić do śmietnika zaplątane pomiędzy reklamamai ważne listy, w
    tym np. zaproszenia na naukowe konferencje i inne druki, od których
    wręcz zależy moje dalsze życie, kariera zawodowa, rozliczanie z
    urzędem skarbowym (PIT-Y!), sprawy rodzinne i towarzyskie.
    I teraz pytanie: Czy tego rodzaju akcje roznosicieli ulotek mozna
    zgłosić na policję jako nękanie? Na zdrowy rozum, to, co się dzieje,
    jest świadomą dzialalnością na czyjąś szkodę.
    Czy mam obfotografować albo nagrać reklamiarza i pokazac to gdzieś w
    TV, żeby ktoś wreszcie poruszył śmierdzący temat łamania praw
    obywatelskich poprzez naruszanie cudzej własności (moja skrzynka, a
    usługi w postaci dostarczania reklam nie zamawiałam!)?
    Interwencje w spółdzielni nic nie dadzą, gdyż, jak teraz
    zrozumialam, spółdzielnia najwyraźniej wymieniła skrzynki właśnie po
    to, żeby ułatwić sprawę reklamiarzom.
    Jak można walczyć z tą mafią?
    Czy jest jakaś ochrona prawna w kwestii niechcianych reklam, czy
    pozostaje tylko błagać reklamiarzy na kolanach o łaskawe nie
    rozporzadzanie MOJĄ skrzynką pocztową?
    Czy przemoc i arogancja sa w tym kraju prawem, a prawo własności,
    prawo prywatności, miru domowego, prawa konsumenckie (nie
    korzystania z usługi, której nie zamawiam) - to jedna wielka fikcja?
    Obserwuj wątek
      • basia961 Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 03.11.07, 02:59
        Wkładac cokolwiek do skrzynki pocztowej może tylko listonosz. Na poczcie
        zastrzegasz "nie chcę otrzymywac druków bezadresowych" - wtedy listonosz
        reklamówek nie będzie ci dawał.
        A roznosicielom reklam nie otwieraj drzwi na klatkę schodową, domofon pewnie jest...
        Można wymóc na administracji umieszczenie skrzynki na reklamy przed wejściem do
        budynku - z takiej skrzynki reklamówki bierze ten komu są potrzebne.
          • bambok Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 05.11.07, 20:57
            Nie wrzucaj do pieca!! Materiały reklamowe nie nadają się do
            spalenia w domowych warunkach. Tworzy się toksyczny dym - więcej o
            tym:

            III Dzień Czystego Powietrza - Kochasz swoje dzieci? Nie pal śmieci!

            Fundacja Ekologiczna ARKA organizuje 14 listopada III Dzień Czystego
            Powietrza. Podczas tej akcji chce nagłośnić problem spalania śmieci w
            piecach domowych, warsztatach, na działkach, biwakach itd.

            www.fundacjaarka.pl/akcja/dzien_czystego_powietrza
            Lepiej odsyłać takich materiałów do nadawców - w kopercie (z
            odzysku!) bez znaczków, zaznaczając, że to materiał niezamówiony.
            Lub wrzucać do skrzynki pocztowej. To też problem Poczty Polskiej.
            Albo przekazywać do spółdzielni, niech oni ten problem rozwiążą.

            Jeżeli to nie skutkuje, można wystąpić już z pozwem do sądu
            powszechnego o naruszenie dóbr osobistych (prawo do prywatności) w
            oparciu o art. 24 KC.

            Powodzenia!






            • Gość: Ekulka Wykształciuch da radę! IP: *.aster.pl 06.11.07, 09:27
              Już wymyśliłam sposób na uniemożliwienie reklamiarzom zawalania
              mojej skrzynki w ramach zemsty: Wrzuciłam tam mój grubaśny doktorat
              i teraz nie sposób wiele tam dorzucić..! No, jeszcze jakiś tam
              liścik z poczty się zmieści, ale nie ma mowy o wwalaniu całych
              plików gazetek reklamowych! :)))
              Rozwiązanie jest indywidualne i nie załatwia niczego tak naprawdę,
              czyli nie prowadzi do respektowania prawa lokatora do niekorzystania
              z dostawy reklam. Jednak polecam je na wypadek, gdyby ktoś znalazł
              się w podobnym kłopocie.
              Też nie zamierzam palić reklam, gdyż nie chodzi mi o ascetyczne
              nieczytanie konsumpcjonistycznych treści, tylko - szkoda lasu!
              Chodzi o to, żeby, poprzez sumę indywidualnych decyzji o
              nieprzyjmowaniu druków bezadresowych, umozliwić iluś tam drzewom
              dalsze życie. Szkoda, żeby drzewa traciły życie na coś, co tylko
              irytuje i natychmiast ląduje w koszu. Lepsze drzewa niż śmiecie!
              I, sądząc po ilości osób, które nakleiły informację (zerwaną przez
              reklamiarzy), że nie chcą reklam - jakaś 1/5 drzew przeznaczanych na
              papier reklamowy zachowalaby życie... Jest więc o co walczyć! W
              skali kraju to byłaby wielka oszczędność celulozy, mniej
              zanieczyszczeń emitowanych przez drukarnie, mniej zużytej energii
              itd. Robienie czegoś z tym problemem ma sens. Tylko jak to robić?...
                      • Gość: eurokomisarz tak ma być IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.07, 09:42
                        te nowe euroskrzynki na korespondencję

                        to właśnie takie mają być - by każdy mógł do nich wrzucać...

                        PRECZ z monoPOlem POczty :-)


                        a co do tego wrzucania wszystkich reklam - donieś
                        zleceniodawcy reklamiarza /czyli tym wydającym reklamy/, że roznosiciel źle się
                        wywiązuje z obowiązków swoich - przecież płacą mu za rozdanie reklam WSZYSTKIM
                        mieszkańcom :-)
                      • qulqa wpadłam 08.09.10, 16:03
                        gata napisał(a):

                        > skierować skargę, prośbę/rozkaz do nadawcy reklamówki-czyli hipermarketów i
                        > innych, że nie wyrażasz zgody na otrzymywanie materiałów reklamowych?

                        Agatko, wpadłam na ten pomysł. Uparcie wydzwaniam do reklamowanych firm, że pomimo mojego zakazu jest naruszane moje prawo do prywatności. Przy okazji straszę, że przy nastepnej ulotce z ich firmy składam skargę do rzecznika praw konsumenckich (nie wiem, czy istnieje stosowne prawo). Osoba po drugiej stronie drutu przeprasza i zwykle już nie dostaję ulotek z firmy.

                        Ale co zrobić, jeśli nie ma żadnego telefonu, adresu, a ulotka ma treść 'Pokaz leczących-wszystkie-choroby kołder! przyjdź gdzieśtam o którejśtam, poczęstunek i prezent gratis'. Takich ulotek są dziesiątki. Szkoda mi czasu na chodzenie gdzieśtam i zwracanie uwagi. I na te ulotki nie mam pomysłu.

                        Tak przy okazji - czy jest jakikolwiek przepis, który reguluje te sprawy?
                        • shigella Re: wpadłam 08.09.10, 16:53

                          qulqa napisała:

                          > gata napisał(a):
                          >
                          > > skierować skargę, prośbę/rozkaz do nadawcy reklamówki-czyli hipermarketów
                          > i
                          > > innych, że nie wyrażasz zgody na otrzymywanie materiałów reklamowych?

                          > Tak przy okazji - czy jest jakikolwiek przepis, który reguluje te sprawy?
                          Mozna pisac/dzwonic do nadawcy, mozna tez o ile pamietam zlozyc zawiadomienie do GIODO (glowny inspektor ochrony danych osobowych).
                  • deszcz.ryb Re: Wykształciuch da radę! 08.09.10, 13:16
                    Po pierwsze - to wcale nie jedyny sposób na zarobek, bo mogą sprzątać, wyprowadzać psy, myć okna, pomagać na budowie, w sklepie i robić masę innych rzeczy. Ale to nie takie ważne, bo po drugie...

                    Po drugie - chodzi o JAKOŚĆ tej pracy. I o chamstwo i bezmyślność ulotkarzy. Ich klient - czyli właściciel skrzynki - nie życzy sobie ulotek, ale oni i tak mu je wpychają na siłę. Wyobrażasz sobie, że idziesz do sklepu, prosisz ekspedientkę tylko o czerwoną sukienkę, a ona do niej wciska ci na siłę jeszcze zielony szalik, według własnego widzimisię? Pomimo tego, że mówisz, że NIE chcesz i że prosisz tylko o sukienkę. Zapewne drugi raz już byś do tego sklepu nie poszła.

                    I tak, takie wciskanie ulotek na siłę JEST chamstwem. Nie chcesz tego, nie masz co z tym zrobić, tracisz czas i energię na to, żeby się tego pozbyć. A to się powtarza znowu i znowu, i znowu... Zaręczam ci - jakbyś tego doświadczyła, to już po tygodniu by cię szlag trafił.
                    • nomina Re: Wykształciuch da radę! 08.09.10, 20:55
                      Tu jest i druga strona medalu. Zleceniodawca drukuje ulotki (ponosi koszt), a źle wywiązujący się zleceniobiorca sprawia, że zamiast przyciągnąć klientów - dana firma traci potencjalnego klienta (bo przecież autorka wątku nie skorzysta z oferty, a jeszcze odradzi innym). Podobnie nieuczciwe jest klikanie w banery dla klikania, żeby komuś nabić prowizję.
                    • Gość: kate Re: Wykształciuch da radę! IP: *.dsl.bell.ca 09.09.10, 00:00

                      deszcz.ryb ja na takich natretnych sprzedawcow mam patent - owszem wezme ten zielony szalik tyle ze jest to gratis rozumiem:) Natrectwo znika natychmiast.

                      Co do glownego watku - interesuje mnie jedno - dlaczego wlascicielka zarzucanej skrzynki wywala wszystko jak leci a nie przegladnie tego co ma w skrzynce wlasnie zeby nie wywalic jakiegos waznego listu.
                  • gandalph Re: Wykształciuch da radę! 08.09.10, 14:56
                    Gość portalu: sunflowerka napisał(a):

                    > Hahaha, ja też padłam z tego doktoratu...jezu,kobieto jakie masz problemy, wstr
                    > zasające ...naprawde :D
                    > Nie pomyślałas, ze dla tych co roznoszą takie ulotki, gazetki itp to czesto je
                    > dyny sposób na jakikolwiek zarobek?

                    Jest tysiąc i jeden innych sposobów na zarobek. Ja nie życzę sobie, by mi ktoś wrzucał swoje śmieci do skrzynki.
                    A tak w ogóle, to dziwię się, że jakakolwiek firma wydaje jeszcze pieniądze na reklamę, której skuteczność jest zerowa, gdyż 99,9% ludzi wyrzuca ulotki do kosza. To samo zresztą dotyczy reklamy telewizyjnej, której już chyba nikt nie słucha, oraz telefonicznej; ja w każdym razie odkładam słuchawkę, jak tylko taki delikwent otworzy dziób.
                    > Pomyślaś? Pewnie nie, nadęta babo:O
              • Gość: gaegae Re: Wykształciuch da radę! IP: *.chello.pl 08.09.10, 18:21
                pieniaczka z grubym doktoratem hahaha nie dziwie się że ci robią na złość
                a przy okazji analfabetka funkcjonalna, która na forum pyta dlaczego jej wymienili skrzynki, bo jakoś nie dotarła do niej wieść, że to Unia Europejska wymogła zamontowanie takich, które są dostosowane do jej norm. Dwa lata temu, paniusiu :) ale to pewnie nie twoja dziedzina
            • Gość: Bocek Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? IP: *.chello.pl 10.12.07, 22:54
              Zamowilam slusarza ktory w nowej wlasnie skrzynce wymontowal dzwiczki
              i w swoim warsztacie w czasie 1 godziny zmniejszyl otwor wrzutowy do
              takich rozmiarow ze tylko listy swobodnie mozna wrzucic i od prawie
              roku mam swienty spokoj z makulatura, owszem wrzucaja male reklamki
              ale to nie to co wrzucali przed przerubka, a lokatorzy to podejrzeli
              i tam gdzie mieszkam prawie wszyscy tez przerobili skrytki a reklamiarze reklamy
              ukladaja na skrzynkach i kogo reklamy interesuja
              na skrzynkach ma ich cale haldy.zaznaczam nie bylo zadnych klopotow ze strony
              spoldzielni mieszkaniowej
              • Gość: pssst Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 13:44
                > Zamowilam slusarza ktory w nowej wlasnie skrzynce wymontowal dzwiczki
                > i w swoim warsztacie w czasie 1 godziny zmniejszyl otwor wrzutowy do
                > takich rozmiarow ze tylko listy swobodnie mozna wrzucic i od prawie
                > roku mam swienty spokoj z makulatura, owszem wrzucaja male reklamki
                > ale to nie to co wrzucali przed przerubka, a lokatorzy to podejrzeli
                > i tam gdzie mieszkam prawie wszyscy tez przerobili skrytki a reklamiarze reklam
                > y
                > ukladaja na skrzynkach i kogo reklamy interesuja
                > na skrzynkach ma ich cale haldy.zaznaczam nie bylo zadnych klopotow ze strony
                > spoldzielni mieszkaniowej

                Ubolewm, że zmniejszyłeś te drzwiczki bo może ktoś w przypływie dobrego serca wrzuciłby ci słownik języka Polskiego bo tego powyżej się czytać nie da.
        • Gość: emiGrant Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? IP: 149.254.192.* 10.12.07, 19:39
          Na działania o których piszesz jest jedna skuteczna rada.
          Roznosiciele otrzymują pieniądze za dostarczenie za dostarczenie 1 reklamy do 1
          osoby (hipotetycznego klienta). W sytuacji o której piszesz wyraźnie następuje
          wyłudzenie nienależnych się pieniążków przez tzw. roznosiciela od firmy
          zlecającej oraz narażenie jej na stratę.
          Dlaczego ? Dlatego, że zamiast do 30 osób reklama trafia do 1 czyli pozostałe 29
          osób nie otrzymuje informacji, którą chce przekazać za pośrednictwem reklamy
          zleceniodawca. Po drugie "roznosiciel" otrzymuje wynagrodzenie za doręczenie w
          określonym miejscu, określonej liczby reklam do określonej liczby osób.
          Proponuję skontaktować się z zlecającą reklamę firmą i opisać zaistniałą
          sytuację co na pewno doprowadzi do odpowiednich kroków ze strony zleceniodawcy
          ponieważ firmy za akcje reklamowe płacą wielkie pieniądze i raczej nie są
          zainteresowani używaniem ich reklam jako opału a tym bardziej płacić
          "roznosicielom" za niewykonaną należycie pracę.
          Nie rozwiąże to ostatecznie problemu reklam ale zawsze lepiej mieć w skrzynce
          jedną reklamę zamiast 30(takich samych).

          Powodzenia !
        • Gość: miu Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? IP: *.acn.waw.pl 08.09.10, 12:36
          Basia961, mylisz sie piszac ze "wkładac cokolwiek do skrzynki pocztowej może tylko listonosz". Skrzynik zostaly wymienione, bo poczta dotad potentat i wlasciciel skrzynek zostala zmuszona do konkurencji. Teraz wszystkie firmy zajmujace sie dystrybucja maja prawo wrzucania przeslylek do skrzynek.
          Nie ma juz tez mozliwosci zastrzegania otrzymwyania drukow bezadresowych - pytalam o to niedawno na poczcie
          • gandalph Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 14:59
            Gość portalu: miu napisał(a):

            > Basia961, mylisz sie piszac ze "wkładac cokolwiek do skrzynki pocztowej może
            > tylko listonosz
            ". Skrzynik zostaly wymienione, bo poczta dotad potentat i
            > wlasciciel skrzynek zostala zmuszona do konkurencji. Teraz wszystkie firmy zajm
            > ujace sie dystrybucja maja prawo wrzucania przeslylek do skrzynek.
            > Nie ma juz tez mozliwosci zastrzegania otrzymwyania drukow bezadresowych - pyta
            > lam o to niedawno na poczcie

            Czyli, krótko mówiąc, trzeba przerobić drzwiczki na tak wąskie, aby mieściły się tylko przesyłki listowe. A "reklamiarzy" po prostu nie wpuszczać, w końcu od czegoś są domofony.
      • a_weasley Jak to TWOJA skrzynka? 10.12.07, 20:33
        Gość portalu: Ekulka napisał(a):

        > Mieszkam w bloku, około 50 mieszkań w klatce. Niedawno wymieniono -
        > nie wiem czemu!

        Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o normy unijne.

        > TV, żeby ktoś wreszcie poruszył śmierdzący temat łamania praw
        > obywatelskich poprzez naruszanie cudzej własności (moja skrzynka,

        Skrzynka jest własnością Poczty Polskiej. Gdyby zresztą była Twoją własnością,
        tobyś wiedziała, że ją wymieniają...
        • Gość: kuka Re: Jak to TWOJA skrzynka? IP: *.icpnet.pl 10.12.07, 22:26
          skrzynka (unijna - czyli taka o jakiej mowa) nie jest własnością poczty!!! Ta
          złodziejska firma kazała swoim doręczycielom wyrzucać listy innych firm
          świadczących usługi pocztowe. Nowe skrzynki mają na celu m.in. możliwość
          dostarczania przesyłek przez każdą firmę pocztową a nie jak u nas monopol poczty
          polskiej. Już niedługo PP straci wyłączność na listy tzw. lekkie i wtedy pojawi
          się konkurencja i co za tym idzie spadek cen. Skrzynki teraz należą do
          lokatorów/adminitracji itp.
            • Gość: mieszkaniec Re: Jak to TWOJA skrzynka? IP: *.acn.waw.pl 08.09.10, 14:38
              > skrzynki na domach prywatnych należą do właściciela, a w blokach, kamienicach
              > itd. do zarządcy (czyli spółdzielni, wspólnoty itd.)

              Należą do właścicieli. zawsze. Właścicielem może być osoba fizyczna, prawna, organizacja itp. :-) Nie zawsze to ta sama osoba, co właściciel lokalu, ale skrzynka należy do właściciela skrzynki.
              Zarządca tylko wykonuje za właścicieli jakieś czynności. Jak jest wspólnota to do wspólnoty (pośrednio do właścicieli lokali) a jak spółdzielnia to do spółdzielni (i pośrednio do spółdzielców).
        • dominikjandomin Re: Jak to TWOJA skrzynka? 06.03.09, 13:04
          a_weasley napisał:


          > Skrzynka jest własnością Poczty Polskiej. Gdyby zresztą była Twoją własnością,
          > tobyś wiedziała, że ją wymieniają...

          STARA skrzynka jest własnością Poczty Polskiej. NOWA jest własnością mieszkańca.

          Swoją drogą jaki "wykształciuch", że nie wie, czemu jest wymiana skrzynek...
        • Gość: prawnik Re: Jak to TWOJA skrzynka? IP: 217.153.136.* 08.10.18, 12:34
          Szanowni Państwo!
          Zgłaszać tego typu sprawę do sądu, na policję czy chociaż do spółdzielni NIC NIE DA. I to nie ze względu że Państwa prawa mogą być łamane czy że za wszystkim stoi jakaś mafia. Wszyscy mogą być po waszej stronie, tyle że ulotkarze i firmy które ich zatrudniają mają większe pola manewru aby im to uszło na sucho. Np,kiedy po raz kolejny znajdujecie ulotkę w skrzynce, dzwonicie do tej firmy że mają je zabrać gdyż w przeciwnym razie podejmiecie kroki prawne (a przynajmniej tak straszycie) to firma może poprostu powiedzieć że nikogo nie wysyłali żeby tam rozniesiono ich reklamę. I nie wiedzą skąd się tam wzięli ich ulotki. To się nazywa zwyczajne umycie łap. Bo zresztą jak to udowodnić? Ktoś w sądzie musiałby się przyznać. Nie otwieranie ulotkarzom też niewiele da bo większość z nich wchodzi do klatki na włamywacza, podglądają kod jak ktoś wpisuje, mają wiele innych podstępnych metod. Przyłapanie ulotkarza na gorącym uczynku to jedyny sposób ale co można wtedy zrobić jak on poprostu się odwróci, wyjdzie a potem wejdzie drugi raz? Nieważne jaką przykrość zrobicie temu natrętnemu człowiekowi który w ten sposób zarabia, ale pamiętajcie że jeśli pracuje na czarno (a to zdarza się najczęściej) to ma olbrzymią przewagę. Zwłaszcza że może własnymi sposobami wejść do klatki kiedy chce, a w bloku zrobić cokolwiek..,a jak potem zrobi się gorąco to zwyczajnie się zwolni, a w przypadku śledztwa (załóżmy że doszło do najgorszego) to policja nie otrzyma od firmy danych tego ulotkarza, gdyż lepiej im wszystkiemu zaprzeczyć niż żeby aresztowany ulotkarz się przyznał i żeby szef firmy miał kłopoty razem z nim. Jak to udowodnić że ten człowiek pracował w tej firmie znając tylko jego rysopis? A nie ma żadnego dowodu (umowy, innej podpisanej klauzuli) jedynie ksero dowodu które przecież stanowi dla firmy dowód przeciwko im samym. Wiadomo że to zniszczą. Nie polegajcie na systemie bo ludzie potrafią go tak obejść aby uszło im na sucho! Złodzieje którzy sobie na to pozwalali podczas poprzedniej władzy - coś o tym wiedzą.
          Powodzenia!
      • jednokolanko Bronić sie można na wiele sposobów. 11.12.07, 00:14
        Większość tych reklam roznoszą listonosze. Nie w smak im jest, że nie mają gdzie
        ich zostawić, a nie mogą wracać z pełną torbą. Tak ich załatwia nieładnie Poczta
        Polska. Poniekąd rozumiem ich złość. Skrzynki były wymieniane, bo poprzednie
        były własnością Poczty Polskiej i oprócz właściciela miał do nich klucze
        listonosz. Co prowadziło batrdzo często do sytuacji, gdzie przesyłki konkurencji
        (innych firm pocztowych) lub ich awiza były wyjmowane i niszczone. Do obecnych
        skrzynek dostęp ma tylko lokator, stąd ta wielka klapa. Jak się bronić? 1.
        Wydrukować cytat z przepisów zapewniających prawo do prywatności itede, co tylko
        znajdziecie i nakleić na skrzynkę. 2. Napisać skargę do rzecznika praw
        konsumenta, można zbiorowo. 3. Wymusić na spółdzielni umieszczenie specjalnego
        pojemnika na reklamy przy drzwiach do klatki schodowej. 4. Zmusić sąsiadów, by
        nie otwierali roznoszącym reklamy. 5. Oprócz pojemnika, spółdzielnia powinna na
        drzwiach umieścić kartki z pieczęcią i podpisem zabraniające roznoszenia reklam.
        Myślę, że jeden z tych środków, a najlepiej wszystkie razem, pomogą na
        bolączki. Pozdrawiam. Kolanko
        • meduza7 Re: Bronić sie można na wiele sposobów. 11.12.07, 09:26
          Ulotkarze są kontrolowani przez swoje kierownictwo w ten sposób, że ekipa
          sprawdzająca objeżdża osiedla i pyta, czy państwo dostali ulotkę z dnia takiego
          a takiego. Można im wtedy zgłosić. Niestety, takie kontrole są wyrywkowe i nigdy
          nie wiesz, czy na ciebie trafią. Jeśli chce ci się poświęcić czas i energię,
          możesz przez firmę dotrzeć, kto dla nich roznosi ulotki. Zwykle wynajmują do
          tego jakąś firemkę podwykonawczą, która jednak ma obowiązek prowadzenia
          dokładnej statystyki, co, gdzie i komu zostało rozniesione. Mają też swoją
          rejonizację, tak, że bez problemów będzie można dotrzeć do złośliwca. A
          najlepiej faktycznie zrobić taką akcję wspólnie ze spółdzielnią i oprócz nalepek
          zabraniających roznoszenia niech wam zainstalują kosze na reklamy na zewnątrz.
        • dominikjandomin Re: Bronić sie można na wiele sposobów. 06.03.09, 13:08
          jednokolanko napisała:

          5. Oprócz pojemnika, spółdzielnia powinna na
          > drzwiach umieścić kartki z pieczęcią i podpisem zabraniające roznoszenia reklam

          Takie pismo nie ma podstawy prawnej - nie jest wiążące.

          Podobnie jak nalepka "proszę nie wrzucać reklam" (wrzucenie wtedy to sprawa
          braku kultury, ale nie łamanie zasad prawnych).
        • ani_mru Re: Bronić sie można na wiele sposobów. 21.08.10, 13:16
          > Większość tych reklam roznoszą listonosze. Nie w smak im jest, że nie mają gdzi
          > e
          > ich zostawić, a nie mogą wracać z pełną torbą. Tak ich załatwia nieładnie Poczt
          > a
          > Polska. Poniekąd rozumiem ich złość.
          Nic nie rozumiesz! Tak się składa, że rozmawiałam z listonoszem nt tych reklam
          (gazetek reklamowych) i okazuje się, że kiedyś (kilka lat temu) faktycznie to
          oni musieli wrzucać to do naszych skrzynek ale już od dłuższego czasu jest inne
          prawo i nie muszą dźwigać tego cholerstwa i rzucać do naszych skrzynek. Robią to
          pracownicy (przeważnie młodzi ludzie) poszczególnych supermarketów i dostają za
          to jakieś marne grosze.

          >4. Zmusić sąsiadów, by
          > nie otwierali roznoszącym reklamy
          To nie jest takie proste zmusić sąsiadów. U nas wszyscy narzekają na reklamy w
          skrzynkach ale jak co do czego to spróbuj nacisnąć przycisk domofonu i
          powiedzieć "ulotki" to 90% mieszkańców Ci otworzy... Niestety, taka smutna
          rzeczywistość.
        • Gość: spicy_orange Re: Bronić sie można na wiele sposobów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 13:37
          >4. Zmusić sąsiadów, by nie otwierali roznoszącym reklamy.

          do niedawna mieszkałam w 13-piętrowym bloku (Katowice os. tysiąclecia) do którego każdy może wejść a domofony owszem są, ale dopiero na poszczególnych piętrach, tak, że na klatkę na piętrze obcy nie wejdzie ale do bloku, do skrzynek wind i schodów każdy ma dostęp-w takich warunkach się nie tak łatwo walczy z ulotkarzami.
          Obecnie mieszkam w innym bloku (również na os. tysiąclecia) i tutaj mamy panie portierki na klatce i elektronicznie otwierane drzwi a ulotki leżą w równych stosach na stoliku obok wejścia-ludzie je bardzo często biorą, ale tylko ci którzy chcą i tak być powinno. Niestety obsadzenie wszystkich bloków portierami jest mało realne chociaż najbardziej skuteczne.
      • bambok Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 04.02.08, 21:57
        A co jeśli do naszej skrzynki oprócz poczty będą trafiały teraz tony
        śmieci w postacio ulotek? Jeśli ktoś nie chce dostawać reklam, może
        na swojej skrzynce umieścić nalepkę z hasłem: "Czysty punkt". Firmy,
        które nadal będą swoje ulotki wrzucać do tak oznakowanej skrzynki,
        można podać nawet do sądu. Naklejki można zamówić w Stowarzyszeniu
        Marketingu Bezpośredniego (www.smb.pl) i w terenowych oddziałach
        Federacji Konsumentów (www.federacja-konsumentow.org.pl).


        Źródło: Metro
        www.emetro.pl/emetro/1,85651,4828099.html
      • Gość: Lucyna Typowy problem typowego wykształciucha IP: *.chello.pl 08.09.10, 11:28
        O matko z córką! Toż mi kłopot! Reklamy przeszkadzały? Przeprowadź się na wieś (a raczej, co można przypuszczać z pełnej bufonady wypowiedzi osoby, którą dopadł awans społeczny, wróć do źródeł), jeśli ci przeszkadzają realia życia miejskiego. A są to właśnie owe reklamy, domokrążcy, dzieci grające pod blokiem w piłkę, co generuje pewien hałas itp. "problemy" życia codziennego w mieście. Nie ma to jak wykształciuch z prowincji, który wyrwał się z zadupia do cywilizacji, a teraz wszystko mu tylko przeszkadza i uwiera, więc pisze petycje, donosy, łzawe posty na forum, jak to mu wredni ludzei utrudniają życie. Tak, złap takiego ulotkarza na gorącym uczynku i wezwij brygadę antyterrorystyczną na degenerata, bo ci tak życie niszczy, tak molestuje, zrób mu proces o naruszenie dóbr osobistych, zakłócanie spokoju i spowodowanie uszczerbku na zdrowiu długotrwałym stresem wynikającym z przymusu opróżniania skrzynki na listy. Idź jeszcze do programu Drzyzgi, "Ekspresu Reporterów", "Uwagi" TVN-u, wystąp do Trybunału Praw Człowieka, a wcześniej zbierz konieczne głosy i złóż posłom projekt obywatelski zakładający surowe karanie długoletnim więzieniem rencistów i studentów roznoszących ulotki za długotrwałe i złośliwe ich roznoszenie. A na koniec załóż fundację zrzeszającą ludzi poszkodowanych przez zapchane skrzynki pocztowe. Powodzenia!
      • Gość: urash Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? IP: 83.238.200.* 08.09.10, 11:32
        Pracowałem kiedyś przy roznoszeniu ulotek. Taka naklejka na skrzynce automatycznie zwalniała roznoszącego z wrzucania tam ulotki, nie trzeba było wykazywać doręczenia jej pod dany numer. To przykre, że ktoś jest na tyle chamski, że nie szanuje waszej woli. Nie chcę go usprawiedliwiać, ale popatrz z jego perspektywy. Za każdą ulotkę roznosiciel ma zarobek, a kiedy przychodzi do bloku gdzie mnóstwo ludzi "sobie nie życzy", to po prostu się wkurza. Prawdopodobnie przez twój upór wyżywają się na Tobie. Roznoszą młodzi ludzie, dla których często jest to jedyny sposób zarobienia. Pozbawiasz ich po prostu pieniędzy, które mogliby zarobić. Moja rada? Bierz zwyczajnie te ulotki. Wyrzucaj je od razu do kosza i po problemie. To nie jest na tyle duża sprawa, żeby robić z igły widły.
        • deszcz.ryb Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 11:46
          Jeżeli wychodzę rano i w skrzynce mam dwie ulotki, wracam po południu i mam kolejne trzy a wieczorem jeszcze kilka to to JEST poważna sprawa. Ja już piany na ustach dostaję, bo taka sytuacja powtarza się notorycznie i codziennie. Ile czasu muszę stracić żeby powyciągać te wszystkie śmieci?

          Nie obchodzi mnie, ze w ten sposób zmniejszam zarobek ulotkarza. Ulotkarz ma wyznaczony koło skrzynek koszyk z napisem "Reklamy" i TAM może sobie je wrzucać.

          Swoją drogą, to założyłam ze dwa miesiące temu podobny wątek, niestety, nikt nie miał pomysłu, co zrobić z tymi draniami. :( Jak spotykam takiego drania, to go gonię i opieprzam.
        • gandalph Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 15:14
          Gość portalu: urash napisał(a):

          > Pracowałem kiedyś przy roznoszeniu ulotek. Taka naklejka na skrzynce automatycz
          > nie zwalniała roznoszącego z wrzucania tam ulotki, nie trzeba było wykazywać do
          > ręczenia jej pod dany numer. To przykre, że ktoś jest na tyle chamski, że nie s
          > zanuje waszej woli. Nie chcę go usprawiedliwiać, ale popatrz z jego perspektywy
          > . Za każdą ulotkę roznosiciel ma zarobek, a kiedy przychodzi do bloku gdzie mnó
          > stwo ludzi "sobie nie życzy", to po prostu się wkurza. Prawdopodobnie przez twó
          > j upór wyżywają się na Tobie. Roznoszą młodzi ludzie, dla których często jest t
          > o jedyny sposób zarobienia. Pozbawiasz ich po prostu pieniędzy, które mogliby z
          > arobić. Moja rada? Bierz zwyczajnie te ulotki. Wyrzucaj je od razu do kosza i p
          > o problemie. To nie jest na tyle duża sprawa, żeby robić z igły widły.

          Nie, sprawa jest duża! Skoro ktoś nie szanuje cudzej własności/prywatności, to ja mam w głębokiej doopie to, że "jest to jedyny sposób zarobienia". Niech sobie zmienią pracę na uczciwą, a nie zaśmiecają cudzej posesji (bo skrzynka pocztowa to też posesja, a w każdym razie cudza własność).
      • marnow244 Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 11:43
        Spółdzielnia wymieniła skrzynki pocztowe nie dlatego, żeby ułatwić sprawę reklamiarzom ale aby dostosować ich wymiary do standardów europejskich (takie wymogi ma Unia). Każda spółdzielnia musiała wymienić skrzynki na te spełniające standardy europejskie nawet jeśli miesiąc wcześniej wymieniła poprzednie na nowe, które ich nie spełniały. Chodzi o to aby w skrzynkach mogły być umieszczane także przesyłki od innych dostawców, jak np. InPost i o nieco większych gabarytach nić przesyłki listowne.
        I niestety nie jest tak jak piszesz, że skrzynka pocztowa jest Twoją własnością. Jest własnością spółdzielni. Osoby, które roznoszą ulotki nie muszą sugerować się Twoimi naklejkami, tudzież napisami, że nie chcesz ich otrzymywać.
        Jedyne co możesz zrobić to zastrzec na poczcie, że nie chcesz otrzymywać reklam.
        Nie twierdzę, że mnie to nie denerwuje ale ja po prostu wyciągam ze skrzynki to co dostałam, ważne zabieram do domu a spam zostawiam na skrzynce.
        A nazywanie kogoś mafią, określanie tego nękaniem i łamaniem praw obywatelskich to chyba przesada a policja Cię wyśmieje więc lepiej tego nie zgłaszaj. Wrzuć na luz i wypij melisę bo chyba masz problem z kontrolowaniem emocji i przerost poczucia własności.
        • obcasy Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 12:06
          zgłaszanie na poczcie, że nie chcesz reklam nic nie da, bo wtedy tylko poczta nie będzie ich wrzucać a pozostali nadal będą.I masz prawo napisać, że nie chcesz reklam i druków bezadresowych tylko, że mieszkamy w kraju, gdzie nikt nie sznuje nikogo.To widać również na tym forum, niestety.
        • gandalph Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 15:18
          marnow244 napisała:

          > Spółdzielnia wymieniła skrzynki pocztowe nie dlatego, żeby ułatwić sprawę rekla
          > miarzom ale aby dostosować ich wymiary do standardów europejskich (takie wymogi
          > ma Unia). Każda spółdzielnia musiała wymienić skrzynki na te spełniające stand
          > ardy europejskie nawet jeśli miesiąc wcześniej wymieniła poprzednie na nowe, kt
          > óre ich nie spełniały. Chodzi o to aby w skrzynkach mogły być umieszczane także
          > przesyłki od innych dostawców, jak np. InPost i o nieco większych gabarytach n
          > ić przesyłki listowne.
          > I niestety nie jest tak jak piszesz, że skrzynka pocztowa jest Twoją własnością

          Jest własnością wspólnoty, na której koszt zostały założone. Czyli pośrednio są własnością właścicieli lokali. W każdym razie nie poczty...


          > . Jest własnością spółdzielni. Osoby, które roznoszą ulotki nie muszą sugerować
          > się Twoimi naklejkami, tudzież napisami, że nie chcesz ich otrzymywać.
          > Jedyne co możesz zrobić to zastrzec na poczcie, że nie chcesz otrzymywać reklam
          > .
          > Nie twierdzę, że mnie to nie denerwuje ale ja po prostu wyciągam ze skrzynki to
          > co dostałam, ważne zabieram do domu a spam zostawiam na skrzynce.
          > A nazywanie kogoś mafią, określanie tego nękaniem i łamaniem praw obywatelskich
          > to chyba przesada a policja Cię wyśmieje więc lepiej tego nie zgłaszaj. Wrzuć
          > na luz i wypij melisę bo chyba masz problem z kontrolowaniem emocji i przerost
          > poczucia własności.
        • obcasy Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 12:03
          PIT wysyłają z US poleconym, ale jak masz z ppoczta podpisane porozumienie o wrzucaniu ci do skrzynki również poleconych (dotyczy poleconych bez zwrotnego potwioerdzenia odbioru) to wrzucaja do skrzynki, więc to może być problem.Wszyscy krytykujący ten wpis skupiają sie nie na problemie tylko oceniają tego, kto zaczął wątek. A ten człowiek ma rację.
      • the_rapist Zrob tak 08.09.10, 11:50
        Zbieraj te smieci przez jakis czas, potem podrzyj je na malutkie kawaleczki, udaj sie do siedziby reklamodawcy z workiem pelnym malutkich kawalkow papieru i ze slowami "to chyba nalezy do was" rozsyp wszystko na podlodze.
        Mozesz tez sie zemscic na tym osobniku, ktory ci wrzucil wszystkie reklamy do twojej skrzynki. Wez ten plik, idz z nim do reklamodawcy i po prostu zapytaj czy to jakas nowa strategia marketingowa zeby wrzucac kilkadziesiat takich samych ulotek do jednej skrzynki. Goscia szlag trafi i roznosiciel juz tam wiecej nie popracuje.
        • deszcz.ryb Re: Zrob tak 08.09.10, 12:20
          Ja niestety mam za małe mieszkanie, żeby mieć gdzie je zbierać. :P W każdym razie zapamiętuję, jakich firm to są reklamy i święcie postanawiam, że NIC i NIGDY od nich nie kupię. ;)

          Swoją drogą, czy reklamodawcy nie wiedzą, że takie denerwujące zachowanie tylko zmniejsza szansę na to, że ich reklama zadziała? Bo nie wiem, jak inni, ale ja zapamiętuję denerwujące reklamy - także te radiowe czy telewizyjne i unikam tych produktów. Nie chcę, żeby z moich pieniędzy produkowali jeszcze więcej durnych reklam.
          • akuku5 Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 13:25
            Autorka liczyła, że info o doktoracie i konferencjach zabrzmi jak rzucona mimochodem - a wyszło trochę śmiesznie. Ale w sumie rozgrzeszyłbym ją. Tyle na forach bezwstydnego przechwalania się samochodami, wakacjami, pochodzeniem społecznym ("jam ci warszawiak w trzecim pokoleniu"), że odrobina akademickiego snobizmu wygląda niewinnie
            • Gość: em Autorka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 21:48
              Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, że o blokowaniu skrzynki pracą doktorską nie napisała autorka, ale inna osoba. Nawiasem mówiąc świadczy to o dużym dystansie do siebie i poczuciu humoru osoby piszącej.
              A swoją drogą, czemu się nie chwalić doktoratem? Zwłaszcza w taki, skądinąd zabawny sposób. To w końcu kilka lat pracy, i cóż koniec zwieńczył dzieło. Niby dlaczego to obciach, żeby się pochwalić własnymi dokonaniami (w końcu doktorat to samodzielna praca naukowa)?
      • Gość: giles Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? IP: *.igw1.bebit.de 08.09.10, 12:15
        mieszkam w niemczech, gdzie problem z niechciana reklama istnieje od wielu lat. tu rzeczywiscie nalepka naogol pomaga. chociaz nie dokonca bo roznosiciele "bezplatnych" gazetek udaja, ze ich zakaz wrzucania reklamy nie dotyczy.

        ponizej krotki opis co mozna w takim wypadku zrobic. moze cie to zainspiruje....

        Rechtliche Möglichkeiten gegen Werbung

        Teil I: Werbung per Brief

        Nach geltendem Recht wird hinsichtlich Werbematerial im Briefkasten unterstellt, dass der Briefkasteninhaber mit der Zusendung einverstanden ist. Zumindest sofern kein Aufkleber wie zum Beispiel „Keine Werbung“ gut sichtbar an Briefkasten oder Haustür angebracht ist. Der Bundesgerichtshof (BGH) hat schon vor längerer Zeit entschieden (Urteil vom 20.12.1988, AZ: VI ZR 182/88), dass werbende Unternehmen entsprechende Aufkleber beachten müssen, da ungewollte Werbung eine Persönlichkeitsrechtsverletzung sowie eine Eigentums- und Besitzstörung und sogar einen Wettbewerbsverstoß darstellt.

        Nicht adressierte Werbesendungen, Flyer und Wurfsendungen Wer trotz eines solchen Aufklebers Werberundsendungen in seinem Briefkasten findet, sollte die betreffenden Unternehmen unmissverständlich und nachweisbar auffordern zukünftig auf weitere Werbeeinwürfe zu verzichten.

        Nicht genutztes Werbematerial, das in den Eingangsbereichen von Wohn- und Geschäftshäusern ausgelegt wird, kann ein großes Ärgernis für den Eigentümer und die Mieter darstellen. Diesem Problem hat sich der BGH mit Urteil vom 10.11.2007 (AZ: V ZR 46/06) angenommen und entschieden, dass solche Werbematerialien nach wenigen Tagen wieder vom Zusteller eingesammelt werden müssen.

        Man kann die betreffende Firma aber auch direkt selbst darauf verklagen, es zukünftig zu unterlassen, Werbung in den eigenen Briefkasten einzuwerfen oder sich per Abmahnung außergerichtlich eine Vertragsstrafe versprechen lassen.

        Postwurfsendungen Sollten nicht adressierte Werbesendungen zugestellt werden, kann man auch hiergegen vorgehen. Jedes Postzustellungsunternehmen muss ebenso wie jeder andere Werbeverteiler einen Hinweis auf Ihrem Briefkasten beachten. Sollten dennoch nicht adressierte Postwurfsendungen eingeworfen werden, kann man sowohl gegen das werbende als auch gegen das zustellende Unternehmen vorgehen.

        Gratis-Wochenblätter und Werbebeilagen in abbonierten Tageszeitungen Wenn kostenlose Anzeigenblätter auch einen redaktionellen Teil enthalten, reicht der Hinweis „Keine Werbung“ auf dem Briefkasten allein nicht aus. Deshalb ist ein besonderer Hinweis anzubringen, dass auch keine Anzeigenblätter gewünscht werden oder die jeweilige Redaktion ist in einem Schreiben darauf nachweisbar hinzuweisen. Werbebeilagen von Zeitungen oder Zeitschriften sind jedoch deren Bestandteil und können somit nicht einzeln zurückgewiesen werden (OLG Karlsruhe, Urteil vom 12.07.1991, AZ: 15 U 76/91).

        Persönlich adressierte Werbesendungen per Post Werbung in persönlich adressierten Werbeschreiben ist grundsätzlich zulässig. Anders ist es, wenn der Empfänger seinen entgegenstehenden Willen geäußert hat. Der Werbeadressat muss dem Absender zu erkennen gegeben haben, dass er derartige Werbung nicht wünscht, z. B. durch eine schriftliche oder telefonische Mitteilung (BGH, Urteil vom 16.02.1973, AZ: I ZR 160/71).

        Postzustellungsunternehmen sind verpflichtet, persönlich adressierte Briefe - hierunter fallen auch Werbebriefe - auszuliefern. Die Postzustellungsunternehmen sind zu einer Inhaltskontrolle weder berechtigt noch verpflichtet. Wenn man auch die Zusendung solcher Werbung verhindern möchte, hat man folgende Möglichkeiten:

        Man kann sich auf die sogenannte Robinsonliste setzen lassen. Man wird dann (hoffentlich) von den Adressenlisten aller Werbeunternehmen gestrichen, die Mitglied im Deutschen Direktmarketing Verband e.V. (DDV) sind. Der Formularantrag für die Aufnahme in die Robinsonliste ist direkt beim DDV erhältlich. Bei Firmen, die nicht DDV-Mitglied sind, kann man nur das Unternehmen schriftlich und nachweisbar auffordern, zukünftig die Zusendung von Werbematerial zu unterlassen. Daher hilft ein Eintrag in die Robinsonliste allein selten weiter.

        Persönlich adressierte Werbesendungen kann man übrigens schon vorbeugend dadurch verhindern, dass man der Nutzung und Übermittlung der eigenen Daten zu Werbezwecken oder für die Markt- und Meinungsforschung widerspricht bzw. solche Daten nur sparsam herausgibt. Nach § 28 Absatz 4 Bundesdatenschutzgesetz (BDSG) muss sich jedes Unternehmen, aber auch Behörden, an dieses Nutzungsverbot halten, da ansonsten ein Ordnungsgeld von bis zu 250.000,00 € droht. Man kann den Widerspruch einlegen, sobald die eigenen persönlichen Daten erstmals bekannt gegeben werden, z. B. bei der Anforderung eines Katalogs oder bei einer Quizteilnahme. Dies lässt sich aber auch noch jederzeit nachtragen. Es empfiehlt sich folgende Formulierung: „Ich widerspreche der Nutzung, Verarbeitung und/oder Übermittlung meiner Daten zu Werbezwecken oder für die Markt- und Meinungsforschung gem. § 28 Absatz 4 Bundesdatenschutzgesetz“.

        Zusendung unbestellter Ware Durch die Lieferung einer unbestellten Ware an einen Verbraucher wird ein Anspruch gegen diesen nicht begründet. Gleichwohl kann der Empfänger der Auffassung sein, ihn träfen Zahlungs-, Aufbewahrungs- oder Rückgabepflichten. Die Zusendung unbestellter Ware stellt deshalb eine Belästigung dar, wenn der Empfänger nicht darauf hingewiesen wird, dass ihn weder Zahlungs-, noch Aufbewahrungs- oder Rückgabepflichten treffen (BGH, Urteil vom 11.11.1958, AZ: I ZR 179/57).

        Haustürwerbung Das Aufsuchen potentieller Kunden zu Werbezwecken in deren Wohnung ist grundsätzlich zulässig. Ein entgegenstehender Wille des Haus- oder Wohnungsinhabers muss jedoch beachtet werden. Anderenfalls ist die Haustürwerbung wettbewerbswidrig (BGH, Urteil vom 16.12.1993, AZ: I ZR 285/91; BGH, Urteil vom 05.05.1994, AZ: I ZR 168/92). Vertreterbesuche sind auch dann wettbewerbswidrig, ohne dass der Umworbene seinen entgegenstehenden Willen geäußert hat, wenn ein derartiges Werbeverhalten die Pietät verletzt, z. B. bei einer Haustürwerbung für Grabsteine bei den Hinterbliebenen eines Verstorbenen (BGH, Urteil vom 12.03.1971, AZ: I ZR 119/69).

        Ansprechen in der Öffentlichkeit Die wettbewerbsrechtliche Beurteilung des Ansprechens zu Werbezwecken im öffentlichen Raum ist davon abhängig, ob der Werber als solcher zu erkennen ist. Unzulässig ist die Werbung in der Öffentlichkeit, wenn der Angesprochene die ihn ansprechende Person als Werber nicht erkennen kann (BGH, Urteil vom 01.04.2004, AZ: I ZR 227/01; BGH, Urteil vom 09.09.2004, AZ: I ZR 93/02). Ist der Werber erkennbar, ist das Ansprechen von Passanten zu Werbezwecken nur dann wettbewerbswidrig, wenn deren entgegenstehender Wille missachtet wird, Passanten etwa am Weitergehen gehindert werden oder ihnen gefolgt wird. Wettbewerbswidrig ist das Ansprechen auch dann, wenn der Passant aufgrund der räumlichen Verhältnisse der Ansprache nicht entgegen kann, z. B. in engen Einkaufspassagen oder in öffentlichen Verkehrsmitteln (BGH, Urteil vom 09.09.2004, AZ: I ZR 93/02). Unzulässig ist auch das Ansprechen von Unfallbeteiligten am Unfallort zwecks Erteilung von Abschlepp- oder Reparaturaufträgen oder zwecks Abschlusses eines Kfz-Mietvertrages (BGH, Urteil vom 08.07.1999, AZ: I ZR 118/97).

        Rechtliche Möglichkeiten gegen Werbung

        Teil I: Werbung per Brief

        Nach geltendem Recht wird hinsichtlich Werbematerial im Briefkasten unterstellt, dass der Briefkasteninhaber mit der Zusendung einverstanden ist. Zumindest sofern kein Aufkleber wie zum Beispiel „Keine Werbung“ gut sichtbar an Briefkasten oder Haustür angebracht ist. Der Bundesgerichtshof (BGH) hat schon vor längerer Zeit entschieden (Urteil vom 20.12.1988, AZ: VI ZR 182/88), dass werbende Unternehmen entsprechende Aufkleber beachten müssen, da ungewollte Werbung eine Persönlichkeitsrechtsverletzung sowie eine Eigentums- und Besitzstöru
      • ritsuko Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 12:16
        Czyżbyś mieszkała u mnie w bloku? :)
        Jedna skrzynka ma taki napis markerem właśnie, jeszcze podkreślony, jednak to raczej nie działa, a też myślałam nad tym. Może gdyby ich postraszyć paragrafami to by poszło (skoro dotyczy to spamu mailowego, to na pocztowe też musi być, ale z drugiej strony roznosiciela pewnie to nie obchodzi personalnie- musi roznieść tyle i tyle)?
      • akuku5 Roznosiciele reklam to plaga 08.09.10, 12:19
        Właśnie. Ten post to kolejny dowód na to, że roznoszenie reklam (podobnie jak telemerketing) to nie żadna praca - jak chcieliby niektórzy na tym forum - tylko specyficzna i wyjątkowo uciążliwa forma żebractwa. Podobnie jak nie wspieram sinych i bełkoczących meneli, tak nigdy nie biorę żadnych ulotek na ulicy od "rozdawaczy", którzy często-gęsto tarasują przejścia, bramy, przewężenia chodnika i natarczywie wciskają reklamy providentu czy innej szkoły języków.
        Rozumiem, że uczeń albo student muszą zarobić. Ale nie brakuję innych - równie niskopłatnych zajęć - którymi można poratować budżet. Sam w czasach studenckich zarabiałem korepetycjami, myciem okien, noszeniem rusztowań na budowie, pisaniem notatek do działu miejskiego pewnej gazety. Nie były to kokosy, ale przynajmniej miałem poczucie, że moja praca na coś się komuś przydaje.
      • Gość: zewsząd i znikąd Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? IP: *.aster.pl 08.09.10, 12:31
        W moim bloku również wymieniono (w zeszłym roku) skrzynki, tyle że po naszych kilkuletnich żądaniach - stare skrzynki były w bardzo złym stanie, źle się otwierały, były za małe do większych przesyłek, miejscami powyginana blacha groziła pokaleczeniem przy wyszarpywaniu przesyłki A4. Zaraz po wymianie gospodarz chodził od mieszkania do mieszkania i wręczał torebki foliowe z kluczykami... i nalepką "Proszę nie wrzucać reklam". Obecnie nie zostało już ani jednej, zawsze mam wrażenie, że reklamiarze poodrywali je ze złości na wstrętnych mieszkańców, którzy nie chcą ich cudownych uloteczek.
        Podejrzewam, że interwencja na poczcie niewiele da, bo niekoniecznie listonosze to wrzucają - zwłaszcza jeżeli chodzi o ulotki. Niejednokrotnie zdarzyła mi się taka sytuacja: ktoś dzwoni domofonem i prosi o wpuszczenie, żeby mógł zostawić ulotki. Musi to się zdarzać często, skoro kilka razy trafił akurat na moje mieszkanie. Oczywiście wdaję się z nimi w krótkie dyskusje i w sumie przy całej mojej ostrej niechęci do zwyrodnień branży reklamowej (20 tablic na jednym skrzyżowaniu, siaty reklamowe na oknach domów i autobusów, rzędy szkaradnych nielegalnych reklam typu "stoi przy drodze na jednej nodze", właśnie wciskanie ludziom na siłę ulotek...) chwilami mi ich żal. Ja szczerze mówię, że nie chcę takiego wpuścić, a on, że z czegoś musi żyć i że gdzieś i tak będzie musiał te ulotki zostawić.
        Oczywiście wszyscy to odkładają na wierzchu skrzynek albo rzucają ze złością. Na tyle daleko nie sięga moja troska o innych, by zbierać to z brudnej podłogi i iść z tym do pojemnika na makulaturę. ale przynajmniej przesuwam nogą ulotki leżące za bardzo na środku, bo zawsze się obawiam, że ktoś się na tym poślizgnie.
        Ogólnie uważam, że jedynym skutecznym środkiem walki z bezczelnością reklamiarzy jest zmiana prawa. Na razie uchwalono, że miasta mogą same decydować i np. ogłaszać strefy wolne od reklam. Chciałabym, żeby weszły jeszcze dwa naprawdę kluczowe przepisy: obowiązek uzyskania zezwolenia na umieszczenie nośnika (w tej chwili jak wiadomo wygląda to tak, że nośnik się umieszcza i zgłasza, a urząd ma 30 dni na ewentualne zgłoszenie sprzeciwu - reklamiarze, łamiąc ducha prawa, już się nauczyli, jak manipulować tym przepisem) i kary za nielegalną reklamę obciążające zleceniodawcę, a nie osobę fizycznie umieszczającą daną reklamę. Mam dla nich trochę zrozumienia, to ludzie, którzy często naprawdę potrzebują pieniędzy. Za nimi stoją cyniczni zleceniodawcy, którzy nieraz po prostu specjalizują się w nielegalnej reklamie i dobrze wiedzą, że przy obecnym prawie włos im z głowy nie spadnie. Jeżeli jeden roznosiciel, zniechęcony ewentualną grzywną, wycofa się, na jego miejsce zaraz znajdą następnego. To ze zleceniodawcami trzeba walczyć, jeżeli chce się powstrzymać zalew reklamy.
      • Gość: mika Dzwonic do firm i prostestowac! IP: *.acn.waw.pl 08.09.10, 12:49
        Moze trzeba dzwonic do firm, ktorych ulotki trafiaja do skrzynek z napisem "Prosze nie wrzucac reklam"?
        Wyobrazcie sobie ze po rozniesieniu reklam reklamowana firma dostaje np. 450 telefonow z awantura, ze dostalismy niechciana reklame, bo ulotkarz zignorowal napis na skrzynce?
        Po tygodniu odbierania telefonow beda sparalizowani i beda mieli dosc, wiec firmy szybko sie naucza, zeby informowac ulotkarzy, ze MUSZA SZANOWAC WOLE odbiorcow.
      • eqan Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? 08.09.10, 12:57
        Jesli chodzi o nekanie autorki watku przez wrzucanie kilkudziesieciu ulotek:
        1. Wyjmij je, zachowaj i dzwon do firmy, ktora sie na nich reklamuje, zeby odzyskala swoje pieniadze od firmy ulotkarskiej, bo ta zle wykonuje robote (ulotkarz idzie na latwizne i wrzuca wszystkie ulotki do jednej skrzynki). Firma ultotkarska z latwoscia zidentyfikuje, kto roznosil ulotki po danym terenie i wywali go na zbity pysk, nie placac.
        lub
        2. Wykonaj telefon do firmy ulotkarskiej, grozac procesem za nekanie przez ulotkarza, czyli ich pracownika/zleceniobiorcy. Adres tej firmy jest prawie zawsze na ulotce. Skutek bedzie jak wyzej.
      • Gość: kolorowy Problem wielki jak globalne ocieplenie ;) IP: *.sferia.net 08.09.10, 13:19
        Ścierają się autorytety od prawa, obyczajów, rozwiązań siłowych i to wszystko na forum Ekologia. ;))
        Dobrzy ludzie, trochę rozsądku. Wrzucają do skrzynek ulotki - wrzucają. Co z tym zrobić?
        A nie przyszło wam do głowy że najprościej, najszybciej i bezstresowo będzie przy okazji otwierania skrzynki zabrać to wszystko do mieszkania, przejrzeć i niepotrzebne rzeczy wrzucić na kupkę z makulaturą? Bo sądząc po tytule forum każdy z was segreguje śmieci? ;P
        A korespondencję i tak przecież sortujecie w domu a nie na klatce. Ulotki wyciągnięte ze skrzynki nie ważą 30 kilo, nie przedźwigniecie się. ;>
        Ale nie: trzeba się zapienić, popisać na forum, wyciągnięte ze skrzynki ulotki pieprznąć na podłogę - niech cieć posprząta. A jak się da to jeszcze składać skargi do firm, pozwy do sądów powszechnych, zaangażować RPO i Trybunał Europejski.
        Obśmiałem się jak norka.

        Pozdrowienia
        • deszcz.ryb Re: Problem wielki jak globalne ocieplenie ;) 08.09.10, 13:31
          Ja nie segreguję. ;) Na to forum trafiłam "przypadkiem", przez link na głównej, mając nadzieję, że ktoś tutaj podaje sprawdzone i skuteczne metody walki z upierdliwymi ulotkarzami.

          Poza tym, nie przeczytałeś chyba moich powyższych postów - ulotki ze skrzynki muszę wyciągać trzy, a czasem i cztery razy dziennie. To nie jest ani proste, ani szybkie. Po prostu wkurzające.

          BTW - NIE wyrzucam ulotek ze skrzynki na podłogę. Wrzucam je do specjalnego kosza na ulotki, DO KTÓREGO ONE POWINNY TRAFIĆ OD SAMEGO POCZĄTKU!!!
          • Gość: kolorowy Re: Problem wielki jak globalne ocieplenie ;) IP: *.sferia.net 08.09.10, 13:51
            > Ja nie segreguję. ;)

            Heretyk, nie pomyślałeś o lasach deszczowych, wielorybach i przyszłości planety? ;))

            > ulotki ze skrzynki muszę wyciągać trzy, a czasem i cztery razy dziennie.

            Hmmm, a po co że się tak z ciekawości spytam? Poczta zwykle przychodzi raz dziennie w dni powszednie więc żeby wyjąc świeżą niezwykle ważną korespondencję wystarczy skrzynkę opróżniać również raz np. wracając po południu do chałupy. No chyba że masz nerwicę natręctw objawiającą się koniecznością posiadania pustej skrzynki na listy... ;)

            Dobra, poważnie. Ulotki są trochę denerwujące. W końcu po co mi jakieś reklamy wyprzedaży w Biedronce czy inne oferty drzwi antywłamaniowych. Ale te ulotki są również nieistotnym bzdetem, mam dużo więcej spraw o niebo ważniejszych do myślenia o nich. I zabranie kilku ulotek ze skrzynki, rzucenie ich na kupę gazet i raz na tydzień wyniesienie tego bajzlu do pojemnika na makulaturę jest czynnością tak nieangażującą, że do dziś nawet przez myśl by mi nie przyszło że ktoś może poświęcić roztrząsaniu tego "zagadnienia" choćby pół godziny.
            A Ty masz jeszcze prościej, zabierasz ulotki wyrzucasz do kubła na śmieci i szlus. Omija Cię wyprawa z makulaturą. ;)

            Pozdrowienia
          • Gość: trololo Re: Problem wielki jak globalne ocieplenie ;) IP: 195.182.9.* 08.09.10, 14:45
            > Hmmm, a po co że się tak z ciekawości spytam? Poczta zwykle przychodzi raz dziennie w dni powszednie więc żeby wyjąc świeżą niezwykle ważną korespondencję wystarczy skrzynkę opróżniać również raz np. wracając po południu do chałupy. No chyba że masz nerwicę natręctw objawiającą się koniecznością posiadania pustej skrzynki na listy... ;)

            nie to, że się czepiam ale chcę dopisać, że FAKT - poczta polska przychodzi raz dziennie w dni powszednie, jednak np., ja, osoba notorycznie korzystająca z allegro liczy się z różnego typu firmami kurierskimi, które różnie dostarczają swoje przesyłki - jedni robią to rano, inni popołudniu a jeszcze inni zdarzyło się, że dostarczyli mi przesyłkę po godzinie 22 w piątek. pozdrawiam
          • astrum-on-line Re: Problem wielki jak globalne ocieplenie ;) 25.09.10, 21:51
            deszcz.ryb napisała:

            > Poza tym, nie przeczytałeś chyba moich powyższych postów - ulotki ze skrzynki m
            > uszę wyciągać trzy, a czasem i cztery razy dziennie. To nie jest ani proste, an
            > i szybkie. Po prostu wkurzające.


            Ja do skrzynki zaglądam raz na dwa - trzy dni. Listonosz i tak codziennie nie chodzi. Nie wiem po co miałabym ją otwierać trzy razy dziennie? Żeby liczyć ilość ulotek?
      • Gość: ??? Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? IP: *.aster.pl 08.09.10, 14:30
        ja mam na to inny sposób - wypracowany w tzw. 'praniu'. Ja poprostu nie wyciągam tych ulotek i mam pełną skrzynkę, dzięki temu nic więcej się już tam nie zmieści. Co jakiś czas tylko sprawdzam, czy w stosie tej makulatury nie ma nic ważnego.
        I to nie jest tak, że wyciąganie tego to 10, 20 czy 30 sekund. Bo tak naprawdę nie raz wracałam zmęczona po pracy, z zakupami, szukanie kluczy, przebieranie w stosie kilkudziesięciu reklamówek (u mnie codziennie zbiera się po kilkanaście nowych), małych, dużych, które się rozsypują... to jest wkurzające. Tym bardziej, że nigdy nie zdarzyło mi się ani przeglądać takich reklamówek, ani korzystać z żadnych kuponów (często też takie ulotki do nas dostarczają). Ulotki roznoszą szkoły, przedszkola, szkoły językowe, markety i sklepy osiedlowe, miliony kawiarenek okolicznych i dużych sieciówek... tego jest cała masa. Jestem osobą, która dba o środowisko, tym bardziej widzę problem.
        I ktoś pisał o kocie, ktoś o muzyce - przepraszam bardzo, może dla kogoś to taki folklor osiedlowy, ja osobiście staram się nie przeszkadzać nikomu swoim sąsiedztwem i tego samego wymagam od innych. Nie uważam, żebym musiała znosić głośną muzykę sąsiadów, ani żeby moi sąsiedzi musieli znosić szczekanie moich psów. Żyjemy razem, więc można sobie nie uprzykrzać życia. Ulotkami też!
        • Gość: aerg Re: Zemsta roznosicieli reklam - jak się bronić? IP: *.chello.pl 08.09.10, 18:50
          Gość portalu: zz napisał(a):

          > Cos cie sie tak przyczepili do jej doktoratu?! Ma. No i co z tego. Nie ona pier
          > wsza i nie ostatnia. Niczego w tym niezwyklego nie ma.

          ano nie ma w tym nic niezwykłego, bo od dawna doktorat moze zrobić kazda glupia pindzia z bloku, która nie wie po co jej JEJ skrzynkę wymienili na taką z większym otworem
          smutne to, bo kiedyś do tytułów naukowych (co ja mówię, nawet do wykształcenia kończącego się maturą) startowały osoby, które na tyle coś sobą reprezentowały że nie roztrząsały takich śmiesznych problemów na forach publicznych
          dobrze jednak, ze doktorat się pindzi z bloku przydał choćby do wypchania skrzynki na listyg