Immisje sąsiedzkie

05.07.10, 14:02
z jednej strony do sąsiada przyjechały wnuki na wakacje i śpiewają. Na cały
regulator i w bardzo ograniczonym repertuarze.

Z drugiej strony sąsiadka hoduje sobie przyszłą pacjentkę zakładu terapii
uzależnień (Matusia! Zostaw to! Matusia! Gdzie łazisz! Matusia! Pobrudziłaś
ręce! Matusia! Wyjdź stąd natychmiast, zamoczysz skarpetki!)

Z trzeciej strony kosiarka.

Też z trzeciej strony, ale bliżej, budowa domu jednorodzinnego, która
uwierzcie mi stanowi oazę ciszy i spokoju.

Pytanie, Droga Redakcjo, brzmi: czy to ze mną jest coś nie tak, czy jednak ze
światem?
    • leloop Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 14:41
      Szanowna Czytelniczko,
      mam wrażenie, ze ani jedno ani drugie ;) proponujemy nabyć stopery ;)
      Redakcja
      • yoma Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 15:20
        Nabyte, nabyte. Wieś, cisza, spokój, ptaszki śpiewają, kwa.

        Słowo daję, że w bloku mam ciszej :(
      • bakali Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 15:21
        He he, sezon Drogie Panie :)
        Zapraszam latem nad polskie morze, zobaczysz prawdziwy wakacyjny folklor - horror.
        Duze miasta w wakacje z reguly pustoszeja, bo wszyscy przyjezdzaja do mnie. Moje
        osiedle, przez 10 miesiecy w roku ciche i spokojne, bo zupelnie na uboczu miasta
        (ale za to 300 metrow do morza), latem zmienia sie w jakis koszmar. Na
        pielegnowanym przez caly rok przez ogrodnika trawniku dzieci graja w pilke,
        niemieccy turysci swoim zwyczajem rozmawiaja trzy razy glosniej niz wszycy
        normalni ludzie (do tego pewnie mysla, ze nikt nie rozumie o czym mowia he he),
        wracajacy z plazy turysci szuraja klapkami (gggrrrrrrr...!) albo ciagna walizki
        po polbruku... W miescie korki, wlaczenie trzeciego biegu to niemal swieto, a
        znalezienie miejsca do zaparkowania - prawdziwy cud. Sasiadka zza sciany
        podnajmuje mieszkanie jakims dziwnym ludziom, ktorzy gapia mi sie przez barierki
        na kwiaty i ciagle zawracaja glowe ("prosze pani,a co to za kwiat, jak sie go
        hoduje, a jak ladnie rosnie" itp).
        Zawsze czekam na koniec lata, sezon to udreka :(
        • yoma Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 15:25
          Z czego płynie wniosek, że jednak ze światem
        • leloop Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 16:05
          Bakali,
          mogę Cie pocieszyć, ze nie tylko polskie morze tak ma. moja francuska rodzina ma
          dom nad oceanem, 50 metrów od plaży. od września do końca maja a nawet czerwca
          powiedziałabym pies z kulawa noga tam nie zagląda oprócz słonecznych weekendów,
          cisza i spokój, wiem bo dwa lata tam mieszkaliśmy. lipiec a zwłaszcza sierpień
          to hardcore połączony z horrorem. w ciągu dnia wrzeszczące na plaży bachory,
          matki wrzeszczące na bachory, sznur samochodów, bo Francuz podjechać musi do
          linii wody nieomalże. wieczorem na drugim brzegu rzeczki (miejscowość przy
          ujściu rzeki do morza jest) rozpoczynają działalność dyskorury, o muzyce z
          okolicznych campingów dochodzącej nie zapominając. do tego dochodzą jeszcze
          motorówki od rana do późnego wieczora i muzyka dochodząca ze wszystkich licznych
          knajp.
          w te dwa miesiące omijamy rodzinna dacze wielkim kołem, niech teściowie się męczą ;)
          • yoma Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 16:56
            Francuz podjechać musi do
            > linii wody nieomalże

            Polak wjeżdża do wody. Wiem, bo widziałam, tylko już nie pamiętam gdzie.
            • lellapolella Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 21:17
              towarzystwo pchające się latem nad morze, wiezie całoroczną kasę, żeby pokazać,
              kto tu rządzi, fundusze te jednak służą głównie do szpanowania na deptaku. A
              droga jest daleka, człowiek to też zwierzę i musi się gdzieś na trasie wys..ć.
              Na szalet szkoda, więc wypróżniają się u mnie w krzakach:(( Ostatni weekend to
              była masakra, sznur samochodów bez przerwy, nie dało się przedrzeć na drugą
              stronę szosy do jeziora. Idę, a tu rodzinka samochodem na poznańskich
              rejestracjach, tata siura na drodze, frontem, mama lekko w krzakach, ale za to
              wali kupę, córeczka takoż. Na koniec wyciągają z auta smarka w pampersie,
              pampers sruuu na środek drogi(nie, żeby zawinąć, po co? przecież kupa ich
              słodziaczka to cud-miód-malina), w ruch poszły papierowe ręczniki... Kiedy
              wracałam, droga wyglądała jak pobojowisko, smród, papiery i dodatkowo śmieci(bo
              skoro już się zatrzymali...)
              Zawzięłam się, bez aparatu się nie ruszam. Zrobię ostentacyjnie zdjęcie a potem
              podejdę i zauważę, że tu JEDNAK mieszkają ludzie i poproszę o sprzątnięcie po
              sobie.
              • leloop Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 21:37
                mogę tylko współczuć :/ wprawdzie Francuz stanie pod Wersalem i się odleje za
                przeproszeniem ale umówmy się taka tradycja. natomiast takiego zdziczenia jak w
                naszym kochanym narodzie nie obserwuje się. jest coraz gorzej w kwestii
                chamstwa, rób Lella zdjęcia rób i ślij z gołymi dupami i rejestracjami do
                publikatorów. tylko bierz psa ze sobą, zeby Ci krzywdy taki tatuś nie zrobił.
                obawiam się, ze uświadamianie takiego bydła (przepraszam bydełko) na nic się nie
                zda, oni tak na codzien w domu, sąsiadom ... :?
              • horpyna4 Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 21:41

                A nie da się podlać cichcem tych krzaków silnym strumieniem z węża?
                Oczywiście razem ze srającymi, żeby rozbryzg gówienka poszedł na ich
                ubranka...
                • leloop Re: Immisje sąsiedzkie 05.07.10, 22:12
                  dobrze radzi Horpyna :)
                  • yoma Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 11:02
                    Zobaczyłam to oczyma duszy i znalazłam to dobrym :)
                    • lellapolella Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 12:19
                      oż, nawet bardzo dobre by to było ale się nie da:( za daleko do najbliższego kranu
                      • yoma Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 12:36
                        Kobitki, zrzuta na długiego weża dla Lelli :)
                        • leloop Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 14:17
                          cisnienie nie bedzie juz wystarczajace :/ hydrant by sie przydal :)
                          a moze jaka dalekosiezna proce w krzakach ustawic i zatrudnic
                          okoliczna mlodziez do walenia z krzakow zwirem po golych dupach
                          • yoma Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 15:41
                            Młodzieży się znudzi i poleci nad jezioro

                            od policji pożyczyć skrzynkę na fotoradar i ustawić, opatrzywszy wyjaśnieniem,
                            co zacz i do czego służy.
                            • horpyna4 Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 16:08

                              Po prostu zamontować kamerę przemysłową, dużą i widoczną.
                              A przynajmniej atrapę kamery, wtedy musi być bardzo widoczna.
                              • horpyna4 Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 16:13

                                Można dodatkowo umieścić w krzakach głośnik dużej mocy.
                                Taki komunikat na całą ulicę "pani z zielonego audi nr ... proszona
                                jest o niewypinanie gołej dupy w krzaki, bo kamera włączona" to jest
                                to...
                                • yoma Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 16:23
                                  No tak, tylko trzeba zatrudnić człowieka, żeby siedział i krzyczał.
                                  • leloop Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 17:24
                                    monitoring zrobic w domu, Lella siedzi przed monitorem, krzyczy do
                                    mikrofonu a film trafia prosto na You Tube :D
                                    • yoma Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 17:39
                                      Ale musiałaby cały dzień siedzieć w domu, no dajże spokój :)
                                      • horpyna4 Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 19:16

                                        Jeden dzień może posiedzieć, a potem będzie mieć spokój.

                                        Ale kamerę warto zainstalować.
                                      • leloop Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 22:41
                                        powiesic atrape kamery i wielka tablice "TEREN MONITOROWANY, NAGRANIA DO WGLADU
                                        NA YOU TUBE" zaloze sie, ze czesc ze srania zrezygnuje ;)
                                        • lellapolella Re: Immisje sąsiedzkie 06.07.10, 23:33
                                          To nie jest już mój grunt i obok jest nawet gospodarstwo( do osobnego
                                          opisu-królestwo roundupu), które jest okamerowane, choć sprzęt chyba nie
                                          działa...Ja nawet nie mam tym ludziom za złe, że srają,tylko, że im się nie chce
                                          paru kroków w krzaki zrobić, albo tych pampersów i serwetek zawinąć w reklamówkę
                                          i wrzucić gdzieś po drodze do kosza.
                                          • yoma Re: Immisje sąsiedzkie 09.07.10, 09:18
                                            I dlatego trzeba ciśnieniem po dupach.
Pełna wersja