yoma
05.07.10, 14:02
z jednej strony do sąsiada przyjechały wnuki na wakacje i śpiewają. Na cały
regulator i w bardzo ograniczonym repertuarze.
Z drugiej strony sąsiadka hoduje sobie przyszłą pacjentkę zakładu terapii
uzależnień (Matusia! Zostaw to! Matusia! Gdzie łazisz! Matusia! Pobrudziłaś
ręce! Matusia! Wyjdź stąd natychmiast, zamoczysz skarpetki!)
Z trzeciej strony kosiarka.
Też z trzeciej strony, ale bliżej, budowa domu jednorodzinnego, która
uwierzcie mi stanowi oazę ciszy i spokoju.
Pytanie, Droga Redakcjo, brzmi: czy to ze mną jest coś nie tak, czy jednak ze
światem?