To się pytam...

06.08.10, 09:46
...o pigwowca.Wczoraj przechodziłam koło żywopłotu z pigwowca.Usiany był licznymi owocami.Mój działkowy w tamtym roku miał sporo owoców,w tym mizernie obrodził,ale też wiosna taka sobie.Gdzieś czytałam że pigwowca nie należy przycinać,a jedynie wycinać wilki.Jednak tak na zdrowy rozum przycinanie pobudza roślinę do rozrastania się.Czy w przypadku pigwowca przycinanie=więcej gałązek=więcej kwiatów=więcej owoców?
    • leloop Re: To się pytam... 06.08.10, 10:10
      Hesperio,
      jeżeli chodzi Ci o pigwowca japońskiego,
      pl.wikipedia.org/wiki/Pigwowiec_japo%C5%84ski, to kwitnie on na gałązkach
      co najmniej dwuletnich, przycinam go wiec normalnie, co kilka lat robię większe
      ciecie bo rozrasta się bardzo. ilość owoców zależy od roku, czasem mam więcej
      czasem mniej. nie należy zapominać, ze pigwowiec japoński to roślina głównie
      ozdobna i jego owoce są małe i b. twarde. na przetwory używa się normalni owoców
      pigwy pospolitej pl.wikipedia.org/wiki/Pigwa_pospolita. wprawdzie jej
      owoce as te twarde ale większe i łatwiejsze do obróbki.
      • hesperia1 Re: To się pytam... 06.08.10, 10:31
        Chodzi mi właśnie o pigwowca japońskiego.Wiem że owoce "nieprzerobione" nie nadają się do niczego,no może poza herbatą,ale nalewki są przepyszne;)Zaraz wyjdę na nadużywającą;)Czy w takim razie przycinać na wiosnę czy jesień?Dziękuję:)
        • leloop Re: To się pytam... 06.08.10, 14:10
          eee tam, zaraz nadużywająca, wszystko jest dla ludzi ważne zeby nie przegiąć,
          ani w jedna ani w druga stronę ;) wszystko można co nie można byle z cicha i
          z ostrożna :)

          a wracając do tematu. ponieważ pigwowiec to dość wcześnie kwitnący krzew (u mnie
          czasem zakwita w styczniu) najlepiej przycinać go zaraz po kwitnięciu (jak
          forsycje) oraz jesienią letnie przyrosty.
          • hesperia1 Re: To się pytam... 06.08.10, 16:22
            Dzięki
            • newill6 Re: To się pytam... 06.08.10, 23:47
              W razie czego mogę podać przepis na nalewkę.....
              W ubiegłym roku jesienią zerwałem owoce ze swojego krzaczka i postanowiłem
              spróbowac,bardzo ostrym nożem pokroiłem na plasterki,pestki do wyrzucenia,
              zasypałem cukrem, miał stać i puszczać soczek 1o dni , stał ok 2 tygodnie byl
              już do wyrzucenia:)
              w tym roku podejmę ponownie próbę:)))
              • hesperia1 Re: To się pytam... 07.08.10, 08:02
                Też się szykuję do zrobienia nalewki,ale mam dwa przepisy.Pierwszy mówi ze owoce
                należy najpierw zalać alkoholem,potem alkohol zlać,a owoce zasypać cukrem.Według
                drugiego najpierw cukier,potem alkohol.Tylko mam obawy co do drugiego,czy aby
                owoce nie sfermentują?
                • newill6 Re: To się pytam... 08.08.10, 08:44
                  własnie przetrzymałem za długo i musiałem wyrzucić,a takie było pięknie złociste
                  w słoju:)))
                  Przepis taki:
                  1kg owoców,o,5 kg cukru.4 łyżki soku z dzikiej róży,0,5l spirytusu.
                  i 1/4l rumu
                  owoce kroimy+cukier+soczek+10dni( nie dłużej)
                  przecedzamy,dodajemy spirytusik +rum odstawiamy na 2miesiące
                  następnie przecedzamy i do butelek na 3tygodnie
                  ależ to wymaga cierpliwości:))))))))
                  • hesperia1 Re: To się pytam... 08.08.10, 09:26
                    A ja mam taki przepis:1kg owoców, 0,4kg cukru, 0,5l spirytusu95%, 0,5l wódki 40%. Umyte owoce pokroić w kostkę.Pestki odrzucić.Owoce zalać wódką,a po kilku dniach spirytusem.Odstawić na 4 tygodnie!Po 4 tygodniach zlać alkohol,a owoce zasypać cukrem.Gdy cukier rozpuści się całkowicie,zlać syrop i połączyć z nalewem.Nalewka klaruje się 3 miesiące w chłodnym miejscu!Ten przepis to dopiero wymaga cierpliwości i samozaparcia:):)Ten rum z Twojego przepisu mi pasuje bo bardzo lubię.Do zbioru pigwowca jeszcze trochę czasu,trzeba będzie rozważyć czy nie skusić się właśnie na rumową nalewkę:)
                    • yoma Re: To się pytam... 09.08.10, 14:06
                      Nalewkę na mirablach robiłam w zeszłym roku, a raczej mirable w nalewce, bo
                      najpierw zjada się mirable, a potem wypija, co zostało. Ale gdzie u licha mam
                      przepis?
                      • leloop Re: To się pytam... 09.08.10, 15:24
                        a zajrzyj Ty do PO, pamietam, ze sie tam chwalilas ;)
                        • yoma Re: To się pytam... 09.08.10, 15:59
                          O, dzięki, bo ja nie pamiętam :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja