leloop
06.09.10, 10:03
zaraz zagonie Was do pisania ;)
oprócz przepisowych wakacji w mieście (dwa tygodnie a jakoby dwa lata to były :( ), francuski telecom zafundował nam 10dniowe odcięcie od świata, zamieniając numery telefonów naszego i sąsiadki, telefon pies go drapał i tak nieużywany ale przy okazji sąsiadce dostało się nasze stale łącze (kobieta nawet komputera nie ma). gdyby to byli ci najbliżsi sąsiedzi przeciągnęło by się kabel i po kłopocie ale 200 metrów to już trochę za duzo.
dzisiaj z samego rana pan technik łaskawie obwieścił naprawę i oto jestem, tadam :)