lellapolella
09.10.10, 15:25
nas poniosło tu i tam, między innymi w Krainę Barszczu Olbrzymiego. Wleźliśmy w dzikie chaszcze, ja, żeby zrobić fotkę jaru barszczowego, pies, żeby pohasać, a M. w celu obejrzenia z bliska starego folwarku. I masz... Przy budynku wielki betonowy basen na gnojówkę a w tym basenie dwa małe dziczki, które zsunęły się przez otwory ściekowe i są uwięzione na amen. Stały na maleńkiej wysepce nawozu, wokół woda, chyba deszczówka z obornikiem, dość głębokie toto, bo maluchy musiały pływać, gdy tam wskoczyły przeraziwszy się na nasz widok.Żadnej szansy zrobienia czegokolwiek samemu, w dodatku one spanikowane. Kiedy spojrzałam w ich wystraszone, dziecinne oczy poryczałam się i tyle... No bo co? Z głodu tam umrą albo się utopią albo zamarzną albo wszystko naraz. Zgłosiliśmy to do Wielkiego Łowczego, który akurat mieszka w tamtej okolicy, jego żona obiecała, że malcy zostaną uratowani. Nie znoszę myśliwych i nie wierzę ale z drugiej strony, może pora, aby objawił się wśród nich ktoś normalny? Ech, dziewczyny, wyślijcie smykom trochę dobrej energii, pliiss.