Dodaj do ulubionych

Ogrodowe dziwactwa

09.11.10, 10:51
Czy spotkaliście się z osobami których ogrodowe zwyczaje wprawiły Was w osłupienie lub rozbawiły do łez?A może sami macie jakieś ogrodowe przyzwyczajenia które dziwią innych?
Ja własnych dziwactw nie dorobiłam się jeszcze,ale spotkałam się z takowymi.Pierwszy raz byłam w szoku gdy zobaczyłam jak moja teściowa liczyła kwiaty po przyjściu na działkę i dzięki temu wiedziała czy ktoś był u niej w celu kradzieży.
Zdziwiłam się tez bardzo gdy przechodząc bardzo często koło pewnego ogrodu wciąż widywałam cudnie kwitnące prymulki giganty o rożnych porach roku.Me zdziwienie było tym większe że owe kwiatki kwitły z taka sama zaciętością w zimie jak i lecie:)Mądry człek pewnie dostrzegłby ich plastikowość,lecz moja krótkowzroczność jak i zapewne ograniczony umysł(do głowy by mi nie przyszło żeby sadzić sztuczne kwiatki),długo dochodziły o co w tym chodzi:)
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 11:53
      Zakładanie trawnika w sosnowym lasku i koszenie go codziennie celem zmuszenia do rośnięcia. Ale ujeżdżanie kosiarek to moja lekka obsesja, więc mogę być niemiarodajna.
    • leloop Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 12:07
      Jeszcze na PO Lella pokazywała zdjęcia ogródka w sąsiedztwie zarośniętego "plastikiem" :)
      sama się dziwactw u siebie nie dopatruje ale pewnie inni uważają, ze mój ogród jest dziwny, bo nie ma w nim wygolonego trawnika pośrodku i raczej wygląda na zarośnięty w sezonie ;)
      no moze,
      moje jedyne dziwactwo to chyba to, ze zmieniam koncepcje średnio 3 razy w roku i generalnie ogród to jedna, wielka rozpierducha :) mój mąż za mną nie nadąża i za każdym razem jest o dwie koncepcje do tylu
      • yoma Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 12:09
        To jak tak, to wszystkie jesteśmy dziwne i dobrze nam tak :) Ja przyjechawszy na włość, mówię cześć ogród, cześć dom i robię obchód (kwiatów nie liczę). Dziwactwo?
        • lellapolella Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 14:55
          za największe dziwactwo, w dodatku zbiorowe, w mojej okolicy uważam fakt, że nikt ( poza kilkoma jednostkami) nic nie robi w ogrodzie przez zimnymi ogrodnikami. Potem nagle towarzystwo zaczyna szaleć, siać, sadzić, nawet plewić przez krótki czas, a następnie zajmuje się innymi sprawami. Przychodzi jesień i czas zbiorów, ogrodnicy pojawiają się znów, co rok tak samo zdziwieni, że nic im nie urosło i zaczynają się narzekania: bo ziemia tu do niczego, bo nic nie rośnie, bo u nas to ho!ho! (u nas, jak mniemam, oznacza na dawnych Kresach Wschodnich, skąd pochodzi większość RODZICÓW I DZIADKÓW)
          aaa, a ostatnio sąsiadka kupowała przy mnie 5 kg soli i wyjaśniła, że to na zielsko... Jak się chwasty dobrze nasoli, to ponoć nie rosną. Podsunęłam grzecznie, że chyba NIC nie urośnie, na to ona: i dobrze.
          • leloop Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 17:14
            moja sąsiadka, która lubi mieć zawsze najładniejsze, największe i najwięcej wychodzi z ogrodu w okolicach końca września i wraca do niego z rodzina (bo sama nie da rady) na początku maja. wprawdzie później robi cały sezon i plony ma całkiem znośne ale urobi się tak, ze już od połowy lipca jęczy, ze nie da rady.
            a jej mąż i tak ze wszystkich warzyw najbardziej lubi kełbase ;)
        • leloop Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 17:09
          Ja przyjechawszy na włość, mówię cześć ogród, cześć dom i robię obchód (kwiatów nie liczę)
          ja robię taki obchód w każdym znajomym mi ogrodzie, nie lubię wracać z dłuższych podróży do domu późnym wieczorem bo muszę z obchodem do rana czekać ;)
    • hesperia1 Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 18:14
      Ale dziwactwa:(Zawiodłyście mnie miłe Panie.Myślałam że mając taki staż dorobiłyście się porządnych dziwactw.A Wy tu o obchodach ogrodu.Ja też działkę moją zwiedzam nawet jak codziennie jestem i patrzę znadziejowana czy mi jakaś gigantyczna roślina przez noc nie wyrosła;)Co do kosiarek i niechęci do nich to raczej zdrowy objaw i tutaj nic dziwnego.
      • leloop Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 18:38
        no dobra, mój ulubiony strój w ogrodzie - piżama, oczywiscie w sezonie. czasem jak wyjdę rano na obchód to wracam po dwóch godzinach utytłana, piżama do prania of c.
      • dorkasz1 Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 18:43
        Według moich kochanych Rodziców dziwactwem jest sadzenie roślin "nic nie wartych". To znaczy takich, których nie można zjeść. Czasem z nadzieją pytają "a może chociaż kwitną?" Jak okazuje się, że ozdobne tylko z liści, to ze zdziwienia już nic nie mówią :)
        Dziwactwem jest też nie wykopywanie cebulek tulipanów i innych kwiatów cebulowych. Tylko dosadzanie co roku nowych z komentarzem "i dla nornic wystarczy i dla mnie".
        Albo na przykład siedzenie na tarasie, picie zimniuśkiego białego wermucikui słuchanie kumkania żab, gdy tam w warzywniku, o Boże! marchewka nie przerwana, chwasty panoszą się na całego itd.
        Pozwalanie psom, aby na grządce z pomidorami miały swoje ulubione norki w których sprawdzają czy aby coś nie zamieszkało.
        Zostawianie porzeczek na krzakach żeby ptaki sobie pojadły.
        Zakaz wchodzenia do maliniaka dopóki się ptaszki nie wylęgną.
        Nie przechodzenie przez ścieżkę poprzez którą przechodzi taka pięęęękna pajęczyna.
        O obchodach już nie wspominam...
        • dorkasz1 Re: Ogrodowe dziwactwa 09.11.10, 18:45
          Leloop, podajmy sobie ręce :) Piżama jako ubiór ogrodowy - niezastąpiona :)
          No, ale jeśli ktoś na TAKIM forum spodziewał się całkiem normalnych ludzi, to miał co najmniej DZIWNE oczekiwania :)
          BUziaki
          • lellapolella Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 13:41
            jak to człowiek belki we własnym oku nie widzi a ludzi się czepia...
            mam, mam dziwactwo! nie cierpię, jak mi się kto z papierochem pcha do ogrodu, no szlag mnie trafia po prostu, czuję, że za moment moje rośliny dostaną jakiegoś roślinnego raka i padną... Do foliaka, jakby ktoś się odważył z fajką, zatłukę na miejscu, bo pomidory, jako, że psiankowate podobnie jak tytoń, wydają mi się najbardziej podatne...
            nie mówcie, że nie mam racji, bo rozum nie ma tu nic do rzeczy
            PS. Oczywiście, sama jestem palaczem
            PS` Zakazy mnie dotyczą jak najbardziej
            • yoma Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 14:15
              Iiiii... Ja palę, chłop pali, a w trzypokojowym mieszkaniu z kuchnią i łazienką wyszło nam, że palimy tylko w dwóch pomieszczeniach, to co z nas za palacze. W ogrodzie palę, ale potrafię zrobić dziką awanturę za kiepa na trawn... eeee... na ziemi, choćby ten kiep po prostu wziął i sfrunął. Kto pali, niech pilnuje. Nie dmucham kwiatkom w nos dymem, znaczy jak schylam się nad kwiatkiem, to bez fajka...

              PS Się zastanawiam właśnie od dwóch dni, czy kawie, tej doniczkowej, dym nie szkodzi. Ale z drugiej strony, co to za kawa bez dymu :P

              PS2 Ale sobie właśnie narobiłam apetytu na kawę!
              • se_nka0 Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 15:31

                ,,co to za kawa bez dymu ,, - no, pasuje jedno do drugiego jak trybik. Ale od 15 listopada - szlaban. W różniastych kawiarniach palenie wzbronione. I jeszcze w wielu innych miejscach. I co?? Rzucamy?????
                • yoma Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 15:36
                  W życiu! Chyba że w ciążę zajdę.

                  W knajpie będę sobie palić elektronicznego. I tak już praktycznie nigdzie palić nie dają, to mnie tam ryba (palić to się nigdzie nie pozwala, ale akcyzę to się pobiera, hę?)
                • leloop Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 16:57
                  Lomatko,
                  gdzie ja trafiłam ??? same palaczki !!! ;)
                  we Francji chyba od 2 czy 3 lat jest zakaz, naprawdę w knajpach duża ulga, co z tego, ze katy dla palących i niepalących były, jak dym szedł po wszystkich. nie mam specjalnie nic przeciw papierosom ale nie lubię jak mi ktoś w gębę dmucha gdy jem :/ Francuzi tez mordy darli przed wprowadzeniem zakazu a teraz spoko wszyscy palący jarają przed budynkiem i spoko, są popielniczki pełna kultura, zima tez :) wiem, co to za zima ;)
                  • lellapolella Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 18:00
                    no, ja nie wiem, czy u nas przejdzie palenie przed budynkami, w końcu ulica to miejsce publiczne:P
                    Co do mnie, nie palę dużo, w sezonie z powodu ogrodu, zimą- bo zimno, a w chałupie też verboten. Ale co wypalę, to lubię:))
                    • dorkasz1 Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 20:18
                      Ja też paliłam... 20 kilogramów temu i 15 lat temu :)
                      Nie palę i dobrze mi z tym. Trochę gorzej z tymi kilogramami...
                      I jak się tak rozejrzałam, to całkiem nagle i niespodziewanie - nie mam znajomych palaczy. Tylko siostra mojego Męża się została paląca, ale ona w Czechach mieszka i rzadko przyjeżdża. I jak ostatnio nas odwiedziła, to paliła na tarasie. Musiała strzepywać do świecznika, bo okazało się, że wszystkie popielniczki gdzieś nam wyszły. Trzeba by chyba kupić jakąś...
                      • se_nka0 Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 20:24
                        Tak się czaję do rzucenia palenia. Do tej pory miałam stałą wagę ( od40 lat) - trzeba liczyć się z większa wagą ?? To może nie rzucać?? Albo rzucić?? Echh.. albo rybki, albo akwarium ;)
                        • lellapolella Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 20:45
                          ja miałam przerwę dwuletnią(oprócz ciążowych:)) i przytyłam 15 kg. Jakbym teraz chciała rzucać, to od pierwszego dnia dieta, raz, żeby zająć czymś myśli, dwa, żeby uregulować trawienie, bo, moim zdaniem, o to głównie chodzi, a nie nadmierne obżarstwo. Da się zrobić, moim zdaniem, ale brak mi motywacji. Lubię być wśród prześladowanej mniejszości:))))
                      • leloop Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 20:29
                        moja mama paliła lat 50, pewnej zimy przeszła zapalenie płuc, o którym nic nie wiedziała, czuła się nie najlepiej i tyle. latem przyjechały bardzo małe wnuki na 4 tygodnie z czego dwa przeleżały w łóżku z angina ropna :( po naszym wyjeździe babcia trafiła do szpitala w bardzo kiepskim stanie i okazało się, ze zapalenie płuc i angina (zaraziła się) zrobiły swoje, odma. przez miesiąc leżała w łóżku i dmuchała w rurkę. to nie pomogło, trzeba było usuwać odmę operacyjnie. oczywiscie o papierosach należało zapomnieć. lekarz, który mama się zajmował mało z krzesła nie spadł jak się dowiedział, ze matka paliła 50 lat, stwierdził, ze w płucach prawie nic nie było widać :)
                        • yoma Re: Ogrodowe dziwactwa 10.11.10, 21:57
                          A kiedyś rozmawiałam na ten temat z jednym nie pierwszej już młodości lekarzem i on zastrzegł, że pogląd jest może heretycki i niepoprawny, ale przez wszystkie te lata praktyki zauważył, że tego osławionego raka to dostają nie czynni palacze, lecz ci, co rzucili palenie.
                          • dorkasz1 Re: Ogrodowe dziwactwa 11.11.10, 09:39
                            Widocznie dym nie pozwala rakowi się rozgościć. Nie na darmo się mówi "wędzone dłużej się trzyma" :) Ja rzuciłam głównie dlatego żeby mój M. też rzucił. Dochodził już do 2 paczek dziennie. Jego Tato zmarł w wieku 53 lat, jak go znaleźli, to obok jednej ręki miał niezapalonego papierosa, a obok drugiej zapalniczkę :(
                            Ja paliłam z przyjemnością. I tylko przy brydżu więcej niż 5 papierosów. Jak to mówią "karta lubi dym". Na początku było ciężko, ale dałam radę. I co dziwne, mi było ciężej niż mojemu M. Mimo, że on palił dużo, dużo więcej.
                            • krista57 Re: Ogrodowe dziwactwa 11.11.10, 10:41
                              W ubiegłym roku przez trzy miesiące byłam na diecie proteinowej dr Dukana.Miało to być przygotowanie do rzucenia palenia...nie rzuciłam!
                              Brak mi charakteru i już.Gdy pracowałam w porządnej firmie z zakazem
                              palenia to paczka starczała na tydzień.
                              Gdy ostatnie 15 praca zmianowa to na nocce nawet paczka nie wystarczała.
                              Pocieszam się ,że od paru lat tomografia klatki piersiowej co nam prezydent miasta zafundował nic nie wykazuje.Wierzę wynikowi
                              badania radiologicznego.
                              A tak po cichu Wam powiem,że z okazji dzisiejszego dnia w piekarniku
                              siedzi piernik i zaczynam pierogować ruskie i z kapustą i grzybami.



                              • se_nka0 Re: Ogrodowe dziwactwa 11.11.10, 11:20
                                Bo nie ma to jak pierogi:) U mnie dziś z kapustą i mięsem. Zebrałam się wreszcie, żeby je zrobić, jakoś tak schodziło ;)

                                p.s. Wsadziłam na działce gałązki z owocami dzikiej róży. Puściły się w wazonie, korzonki takie ładne miały. Więc nie wyrzuciłam, tylko wsadziłam.Czy wszystko co ma korzenie muszę na działkę zabierać??? !!! Ciekawe, czy się przyjmie ?;)
                              • leloop Re: Ogrodowe dziwactwa 11.11.10, 19:53
                                ciotka mojego męża przez dziesięciolecia co wieczór wypijała szklaneczkę whisky przed spaniem, pewnego dnia zaprzyjaźniony lekarz osłuchał i obstukał ja i stwierdził, ze będzie musiała zrezygnować. ciotka ze smutkiem przystała na te diagnozę i dwa dni później już nie żyła :}
                                pierogi mmmm.....
    • yoma Re: Ogrodowe dziwactwa 13.11.10, 19:02
      Mam! Mam! Mam dziwactwo!

      Plony mi wiszą :)

      Znaczy, mam ambicje, żeby plon zaplonował i jak zaplonuje, to się cieszę, ale może sobie wisieć na krzaku czy drzewie, aż ptaszyska zjedzą. Wystarczy mi, że urósł i jest. Z wyjątkiem jabłek, bo te osobliwie smaczne. Z kolei jabłka kupne mogą dla mnie nie istnieć, chyba że szarlotkę robię.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka