Z naturą nie wygrasz :)

18.03.11, 15:17
Mam krasnokwiat Katarzyny. Wyjeżdżając w tropiki, poleciłam dziecku, żeby go nie podlewało, niech sobie odpocznie. (Potem się doczytałam, że jego wcale nie trzeba zasuszać, krasnokwiatu, nie dziecka, ale pal sześć.) Chciałam go ożyć dopiero w kwietniu, jak część zielska wyjedzie na balkon, bo jak wszyscy wiedzą nie mam za grosz miejsca. I tak sobie w tej wysuszonej na pył ziemi w kącie tkwił.

Aż tu patrzę, a on ma zielone na czubku; wyciągam, aż korzenie jak malowanie... no i nie ma bata, trzeba było posadzić :)
    • se_nka0 Re: Z naturą nie wygrasz :) 18.03.11, 16:28
      Podsłuchał, że chcesz go zasuszyć i nie dal się ;) Zmyślna bestia :)
      • asta6265 Re: Z naturą nie wygrasz :) 19.03.11, 16:24
        Ja miałam podobnie z hibiskusem. Odstawiłam doniczkę do drugiego pokoju, bo jakiś robal na niego wszedł i tam zostawiłam go na stracenie. Po jakichś trzech tygodniach przypomniałam sobie, że on tam stoi i chciałam go wyrzucić. Patrzę, a on dostał pęki i zabiera się do kwitnięcia.
        Oj długo go przepraszałam, że o nim zapomniałam, a on mi się odwdzięczył tym, że piękne zakwitł. Tylko szkoda, że na tak krótko):
    • alfika Re: Z naturą nie wygrasz :) 21.03.11, 14:37
      ja nie ręczę za zgodność moich obserwacji z rzeczywistą rzeczywistością, ale zauwazyłam po moich kwiatach, że jak się nei przelewa, to się kwitnie :)
      wręcz jak susza, to się kwitnie :)))

      i pąki orchidei, i róży chińskiej mi wypracowały takie zdanie, ale nei wiem, czy słuszne
      • bei Re: Z naturą nie wygrasz :) 21.03.11, 15:43
        Storczyki to musowo przesuszyc, by zaczeły kwitnać po odpoczynku.
      • yoma Re: Z naturą nie wygrasz :) 21.03.11, 16:26
        Z różą chińską by się zgadzało. Zamordowałam dwie, zanim się oduczyłam je podlewać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja