A ten samolot (niemerytorycznie)

02.11.11, 09:34
co wczoraj lądował na brzuchu, to ja widziałam, wyrwawszy się do lasu. Dziwnie leciał, bo bardzo nisko i zupełnie nie tam, gdzie powinien być, i nawet sobie pomyślałam, że jak ma spadać, to byle nie mnie na łeb. W ogóle myślałam, że to chodzi o jakąś cudem unikniętą kolizję z samolotem wojskowym, bo te dwa myśliwce tam szalały.

Co do lasu - trzy kurki i podgrzybek. Wzruszyłam się :)
    • se_nka0 Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 09:40
      Samolot - maestria. Wielki szacun dla załogi. Trzymałam kciuki za przeżycia pasażerów i ich Rodzin. Ufff...

      Na bezrybiu i trzy kurki majątek ;)
    • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 09:48
      nie powiem, ze zazdroszczę widoku ale zapewne obrazek do zapamiętania.
      tez jestem pełna podziwu dla kapitana, leciał parę godzin ze świadomością, ze szanse na szczęśliwe lądowanie są poważnie okrojone. pełna profeska !
      • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 09:56
        Obrazek - dziwnie lecące wielkie bydlę pasażerskie i szalejące dwa myśliwce (czego lata, grzyby straszy!), a że się człowiek w życiu naoglądał paru filmów katastroficznych o samolotach, to od razu skojarzenie, zestrzeliwać będą, czy co...
        • hesperia1 Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 10:34
          Moja babcia stwierdziła że w życiu do samolotu nie wlezie;)
          • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 10:39
            A ja mam lęk wysokosci, a latać się nie boję, to jak to jest?
        • horpyna4 Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 10:43
          Ja siedziałam właśnie w autobusie 195 na pętli (natolińskiej oczywiście) i zaczęłam się dziwować, czemu te dwa myśliwce wyczyniają takie akrobacje. Pasażerskiego nie widziałam, ale uświadomił mnie pan kierowca, że taki to właśnie lata nad Warszawą od godziny i nie może wysunąć podwozia. Jak wysiadałam pod domem, to było widać, że myśliwce właśnie odlatują, więc doszłam do wniosku, że "już po wszystkiem", cokolwiek to miałoby oznaczać.

          Dobrze, że się udało i nikomu nic się nie stało. Chociaż wszyscy musieli mieć pełne majtki strachu. I dobrze, że lotnisko jest do takich lądowań przygotowane, bo inaczej musieliby chyba siadać na Wiśle i po raz pierwszy byłaby jakaś korzyść z braku mostów między Siekierkowskim, a Górą Kalwarią.
          • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 10:46
            A gdzieżeś łaziła, żeś siedziała na pętli? Gdzieś merytorycznie?
            • lellapolella Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 11:49
              a ja uważam, ze to głupota, narażać na niebezpieczeństwo taką kupę ludzi... nie mogli po prostu dać ludziom spadochronów i urządzić desant na Warszawę? Co by było jakby jednak się nie udało?
              • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 14:17
                Lella, a kto by po te spadochrony wyskoczył do magazynu ? ;)
                facet nie miał innego wyjścia jak lądować, czy tu czy tam. ale oni trenują takie rzeczy wiec podstawy teoretyczne miał, no i lotnisko miało czas się przygotować. no mieli ludziska farta, pewnie dzisiaj dopiero do nich dociera co się działo.
                dlatego nie lubię latać, w samochodzie jak coś się schrzani po drodze to zatrzymujesz się i wysiadasz, na statku masz jeszcze szanse na tratwę ratunkowa a tu ? wóz albo przewóz :/
                Yoma, siedzisz w metalowej puszce, okienka małe i zapyziałe, często gęsto chmury, nie masz za bardzo punktu odniesienia wiec lek przestrzeni nie działa.
                • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 14:31
                  Analizowałam problem i mi wyszło, że nie mam lęku, bo siedzę w puszce. Bo jak jestem pod chmurami i widzę ziemię, to też nie mam.

                  Dobrze, że samoloty nie mają szklanej podłogi, kurcze :)
                • lellapolella Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 15:27
                  Leloop, spadochrony powinny być na wyposażeniu i ja zaczekam z lataniem aż do tego dojdzie:)
                  • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 17:05
                    różne za i przeciw
                    • lellapolella Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 17:46
                      mnie te argumenty przeciw nie przekonują... w tym akurat wypadku był czas, nawet stewardesy mogłyby pomóc w założeniu, samolot leciał nisko, wręcz krążył...
                      oszczędności i tyle
                      to trochę jak z gaśnicą w samochodzie- tak naprawdę też rzadko człowiek zdąży jej użyć, ale ponieważ koszty ponosi użytkownik- jest obowiązkowa
                      a dlaczego pasy są obowiązkowe w osobowych a w autokarach nie?
                      • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 18:43
                        w autokarach pasy są jak najbardziej obowiązkowe, wszyscy je zapinają oprócz Polaków :}
                      • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 18:58
                        Lella, sama konstrukcja samolotu pasażerskiego nie pozwala na wyrzucenie takiej ilości osób na raz. na ogol czas katastrofy liczy się w sekundach, nie bardzo jest nawet czas na założenie butów. samoloty lądują na brzuchu częściej niż nam się wydaje, w Polsce pewnie po raz pierwszy się to zdażyło i dlatego taki szok. piloci ćwiczą takie sytuacje i myślę, ze gościu był świadomy tego co robi, jeżeli do tego jest współpraca na ziemi to ryzyko rozbicia jest dużo mniejsze. ponadto facet pilotuje szybowce, wprawdzie nie ma co porównywać gabarytów ale myślę, ze to tez dużo pomogło. na filmie widać, ze samolot wylądował właściwie normalnie, pasażerowie tez nie poczuli większego uderzenia niż zwykle. tak czy siak gdzieś musiałby wylądować, moim zdaniem dobrze zrobił lecąc do Europy, lotnisko miało czas się przygotować i tak tez się stało. Lella kupując bilet na samolot kupujemy w pakiecie ryzyko, chyba każdy pasażer jest tego świadomy, w każdym bądź razie ja tak, za trzy osoby co najmniej ;)
                        • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 19:34
                          Powiem tak: pierwszy raz bawiąc w tropikach, wracałam przez Lą... Lą... Lądek Zdrój... Londyn i w Londynie wylazła mgła typowo londyńska taka z Dickensa; pani pilot wykonała bardzo pięknego kangura przyziemiając, potem zresztą przeprosiła, że wylazła niesamowita mgła i lądowała według przyrządów i wyszło, jak wyszło. Jak mi się przypomni, to się czasem zastanawiam, czy blisko byliśmy od katastrofy.

                          Z czego płynie morał: co ma wisieć, nie utonie, ewentualnie co komu niepisane, to go minie.
                          • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:23
                            Jak mi się przypomni, to się czasem zastanawiam, czy blisko byliśmy od katas
                            > trofy
                            no właśnie, jako osoba mająca skłonności do automaltretowania się nabyłam onegdaj przed jakimś lotem gazetę w której był właśnie artykuł na temat czego nie wiedza pasażerowie samolotów. różne historie począwszy od śpiących pilotów po pomyłki typu pomyliły się miejscowości przylotu w związku z tym samolot miał mniej paliwa i ostatnie setki metrów przeleciał na oparach. fajnie mi się potem leciało ...
                            • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:27
                              O rany, zaraz ci spróbuję wyguglać sprawozdania linii Qantas, najbezpieczniejszej linii świata :)
                              • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:32
                                Naści

                                Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza nt. problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka aktualnych przykladów podanych przez pilotow linii QANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku..

                                PROBLEM: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

                                PROBLEM: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

                                PROBLEM: Coś się obluzowało w kokpicie. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Coś umocowano w kokpicie.

                                PROBLEM: Martwe owady na wiatrochronie. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Zamówiono żywe.

                                PROBLEM: Autopilot w trybie 'utrzymaj wysokość' obniża lot 200 stóp/minutę. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

                                PROBLEM: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Ślady zatarto.

                                PROBLEM: Poziom DME niewiarygodnie wysoki. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

                                PROBLEM: Zaciski blokujące powoduja unieruchamianie dźwigni przepustnic. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Właśnie po to są.

                                PROBLEM: Uklad IFF nie działa. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Uklad IFF zawsze nie działa kiedy jest wyłączony.

                                PROBLEM: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Przypuszczalnie jest to prawda.

                                PROBLEM: Brak silnika nr 3. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

                                PROBLEM: Samolot śmiesznie reaguje na stery. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

                                PROBLEM: Radar mruczy. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Przeprogramowano radar by mówił.

                                PROBLEM: Mysz w kokpicie. ODPOWIEDŹ MECHANIKÓW: Zainstalowano kota.

                                Rozmowy Pilotów - autentyczne podobno

                                Wieża:Żeby uniknac hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo. Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wysokosci 35000 stóp? Wieża: Taki, kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed soba..

                                Wieża: Jestescie Airbus 320 czy 340? Pilot: Oczywiscie, że Airbus 340. Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw właczyć przed startem pozostałe dwa silniki.

                                Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy instrukcje... Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze! Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już cała wieczność czekamy na cysternę.

                                Wieża: Macie dość paliwa czy nie? Pilot: Tak. Wieża: Tak, co? Pilot: Tak, proszę pana.

                                Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu. Pilot: Wtorek by pasował....

                                pilot do wieży - Jestem nad srodkiem atlantyku, wysiadły mi oba silniki .... -Ok, skreslam was .

                                Z (załoga): Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos. TON (techniczna obsługa naziemna): Usunięto pilota z samolotu.

                                Z: Zegar pilota nie działa. TON: Nakręcono zegar.

                                Z: Igła ADF nr 2 szaleje. TON: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

                                Z: Samolot się wznosi jak zmęczony. TON: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

                                Z: 3 karaluchy w kuchni. TON: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.

                                Boening 747 linii QANTAS wylądował na lotnisku de Gaulle'a w Paryżu po tym, jak Australia pokonała Francję w finale Pucharu Świata w rugby. Samolot minął swoje podejście do stanowiska i musiał wykonać dodatkowe okrążenie. Wieża: "Qantas 123, macie jakieś problemy?" Qantas 123: "Nie, po prostu wykonuję rundę zwycięzców!"
                                • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:51
                                  a to nie scenariusz "czy leci z nami pilot" ? :D
                                  à propos rundy zwycięzców, leciałam z Danziga do Parisu przez Lorsoł. w Gdyni akurat kończył się jakiś światowy zlot żaglowców. samolot wystartował ale zamiast jak mapa pokazuje skierować się na pd-wsch zaczął lecieć nad zatokę i do tego dość nisko, oczywiście zaczęłam robić rachunek sumienia, samolot przeleciał całkiem nisko nad blokiem moich rodziców i za chwile zrobił radosna rundkę nad zacumowanymi w porcie jachtowkami oraz obrzygowatymi "sitałers". po czym ostro się poderwał, zakręcił i za chwile leciał gdzie mu kazano.
                                  • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 21:06

                                    > a to nie scenariusz "czy leci z nami pilot" ? :D

                                    Podobno autentyk, nie wiem, nigdy nie byłam pilotem w Qantas :)

                                    > światowy zlot żaglowców

                                    Jeśli to ten, na którym byłam, to faktycznie coś tam cudacznie latało i na domiar złego katamaran Warty chciał nas staranować :D
                                    • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 21:51
                                      myśmy lecieli o 7 rano ale może koledzy piloci tez latali obejrzeć jachtówki
                                      • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 21:57
                                        No to ja się tam plątałam koło południa. Znaczy koledzy piloci.
            • horpyna4 Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 15:50
              Testowałam jedną z knajp natolińskich. Konkretnie naleśnikarnię przy końcu ul. Migdałowej, blisko KEN.
              • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 15:58
                I?
                • horpyna4 Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 18:42
                  Całkiem nieźle, duży wybór zarówno "wytrawnych", jak i na słodko. Poza tym jest to też kawiarnia i mają desery. No i dość sympatyczne wnętrze.
                  • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 19:28
                    No warto wiedzieć, dzięki. To jakieś nieduże, prawda? Lubię małe knajpki.
    • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 16:56
      naprawdę szapoba dla pilota
      w907.wrzuta.pl/film/9VwXSZZOAjT/boeing_767_newark-warsaw_okecie_lot_crash_landing
    • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 19:08
      a mnie nurtuje inna sprawa. o co chodziło z tymi F-16 ? ze niby co miałyby Boeinga pod skrzydła złapać i pomoc usiąść czy co ?
      • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 19:30
        One mu mówiły, czy mu wylazło to podwozie, czy nie. Bo pilot nie wiedzial, czy mu się tylko lampka nie świeci, czy naprawdę nie wylazło. A jak już wiedział, że nie wyłazi, to jeszcze próbował je "wydusić", nie znam się na tym, ale tak metodą przestraszonego ptaszka, jak ptaszek gubi w locie jajko...
        • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:17
          to jeszcze próbował je "wydusić",
          pisali, ze oprócz hydraulicznego ma w opcji elektryczne wypuszczanie kolek, no i ze to tez dało ciała :/
          acha no to już jestem mądrzejsza z tymi f-16, dzięki.
          a tak reasumując to w ogóle niemożliwym jest, żeby taka kupa złomu unosiła się samodzielnie w powietrzu :}
          • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:25
            Otóż. Nikt mi nie powie, że maszyna cięższa od powietrza... :) Chociaz bolidy Formuły I też by latały, gdyby nie miały tego tam, co je dociska.

            Niby trzmiel też podobno nie ma prawa latać, a lata; a III Rzesza budowała statki z betonu. W maszynę cięższą od powietrza to jeszcze uwierzę, ale w to mi trudno, chociaż wrak widziałam na własne oczy, leży u wybrzeża Wolina...

            No tak. Z betonu był, to i zatonął :)
        • horpyna4 Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:22
          Nie jestem pewna, ale zrozumiałam, że chyba na zasadzie podrywania się wyżej, żeby opadło siłą bezwładności. Takie trochę "wytrząsanie". Ale nie poskutkowało, musiało się nieźle zablokować.
          • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:28
            Też tak zrozumiałam, ale nietechniczną będąc, nie będę się wymądrzać.
    • leloop Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:30
      zaczęło się
      deser.pl/deser/1,111857,10575364,_KAPITAN_WRONA__Pasazer____Mialem_ze_soba_relikwie.html
      • yoma Re: A ten samolot (niemerytorycznie) 02.11.11, 20:34
        Pomiń to, od rana się tłuką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja