lellapolella
12.11.11, 19:50
zaczęłam dziś obsypywać róże. No i tak latam z tymi wiadrami, ryję w zmarzniętym oborniku i ziemi, znów latam, ręce już takie, że ani chybi zaraz z 'National Geographic" przyjadą filmować pierwszego zachodniopomorskiego gibbona... i w międzyczasie policzyłam sobie, że muszę w celu okopcowania róż, przerzucic najmniej półtora tony...Ojoj.
I nawet do ogrodu dziś nie wlazłam, ba! nawet tych peryferyjnych wszystkich nie okryłam:/