oj, głupia ty...

12.11.11, 19:50
zaczęłam dziś obsypywać róże. No i tak latam z tymi wiadrami, ryję w zmarzniętym oborniku i ziemi, znów latam, ręce już takie, że ani chybi zaraz z 'National Geographic" przyjadą filmować pierwszego zachodniopomorskiego gibbona... i w międzyczasie policzyłam sobie, że muszę w celu okopcowania róż, przerzucic najmniej półtora tony...Ojoj.
I nawet do ogrodu dziś nie wlazłam, ba! nawet tych peryferyjnych wszystkich nie okryłam:/
    • yoma Re: oj, głupia ty... 12.11.11, 19:52
      Szacun, bo ja tylko dorzucałam kolejną warstwę liści, a też padam.
      • lellapolella Re: oj, głupia ty... 12.11.11, 20:20
        ja mam liście w worach na razie, na czarną godzinę:) muszę się sprężyć z tymi różami, bo zaczynam mieć stresa, że nie zdążę...a jeszcze, kurza twarz, powojniki, też im trzeba kopce porobić
        jakoś jak zaraz się noc robi, to i człowiek bardziej męczliwy...
        • dorkasz1 Re: oj, głupia ty... 12.11.11, 21:31
          A Yomka jakieś dwa dni temu się pytała dlaczego ja już różom kopce sypię... Jakbym miała teraz ponad 100 kopczyków usypać, to chyba bym padła. A tak zostało mi może marne 30... Obsypuję je kompostem, bo muszę jeden kompostownik opróżnić. Chociaż część wysypię do ogrodu, resztę wygarnę i zostawię na kupce do wiosny., Drugi mam już zawalony pod sufit i nawet resztek domowych nie będzie gdzie sypać.
          Masz rację Lella, jakiś człowiek męczliwy, jak dzień krótki. Niby nic wielkiego dzisiaj nie robiłam, a jakaś padnięta jestem...
          • yoma Re: oj, głupia ty... 12.11.11, 21:57
            Normalka. Wieczór nadchodzi, z nim zmęczenie, a że wieczór teraz o 4...
          • yoma Re: oj, głupia ty... 12.11.11, 22:05
            PS Ja nie pytałam, dlaczego; ja pytałam, czy to już trzeba, koleżankę uczeńszą i więcej doświadczoną :P
            • dorkasz1 Re: oj, głupia ty... 12.11.11, 22:07
              Zgodnie ze sztuką ogrodniczą robi się to dopiero po pierwszych, kilkudniowych przymrozkach. Czyli dopiero teraz. Wcześniej raczej się nie powinno... No chyba, że pamięta się rok ubiegły, gdy nagle i niespodziewanie zrobiło się -20 i nie zdążyło się przysypać ziemią żadnej róży. Sama kora, to w niektórych przypadkach było za mało...
              • dorkasz1 Re: oj, głupia ty... 12.11.11, 22:12
                Dlaczego w sensie, dlaczego już tak szybko... się dziwiłaś. A nie dlaczego wogle.
                • yoma Re: oj, głupia ty... 12.11.11, 22:15
                  W sensie przestraszyłam się, że skoro ty już okopcowałaś, to pewnie i ja powinnam, no! a u mnie goło!

                  Dobra, po dzisiejszym już mniej goło.
              • horpyna4 Re: oj, głupia ty... 13.11.11, 08:16
                Wyględa na to, że w tym roku zima nadchodzi powoli, aczkolwiek nieubłaganie. Ale lepsze to od gwałtownych skoków. Poproszę jeszcze trochę (nie za dużo, tylko do przykrycia) śniegu w mrozy i będzie git. Aby do wiosny...
                • yoma Re: oj, głupia ty... 13.11.11, 13:58
                  Powiem tak: mamy trzy, cztery miesiące na zregenerowanie łapek... :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja